Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Half-Life: Source (PC)

Lubię to! 0

Premiera Świat - 1 czerwiec 2004

Ocena użytkowników: bardzo dobra

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

PEGI 16 Przemoc

Deweloper: Valve Software Wydawca: Valve Software

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP

Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 30 screenów, 1 recenzji,

Prawie jak totalna konwersja. Prawie

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Chidder Chidder
Kilka miesięcy po premierze "Half-Life 2" pojawiła się specjalna edycja tegoż tytułu, zawierająca jako dodatek pierwszą część gry, ale tym razem stworzoną na silniku Source. Jako że fundamentem jedynki była technologia pamiętająca pierwszego "Quake'a", to oczami wyobraźni widziało się nowe, szczegółowe modele postaci, idealnie odwzorowaną mimikę twarzy, ostre jak żyleta tekstury czy realistyczne, dynamiczne oświetlenie. "Niestety" byłem posiadaczem sequela z pierwszego tłoczenia (na, bodajże, sześciu CD!), więc mogłem tylko cicho przeklinać Valve, że zbyt późno zdecydowało się na danie graczom takiego prezentu i mieć nadzieję, że w końcu remake wyjdzie jako osobny produkt. No i się doczekałem - czy jednak spełnił on moje oczekiwania?

Słówko wstępu



"Half-Life: Source" możemy zakupić na Steamie i kosztuje on tyle samo co oryginalna wersja z 1998 roku. Osoby, które chciałaby raz jeszcze przeżyć pierwszą przygodę Gordona Freemana lub które w ogóle Black Mesy w życiu nie odwiedziły (wstyd!), mogą więc mieć małą "zagwozdkę": czy skusić się na produkt nowocześniejszy, czy może by tak zobaczyć jak naprawdę wyglądał "Half-Life" w końcówce XX wieku? Celem niniejszej recenzji jest właśnie pomoc w dokonaniu wyboru. Od razu jednak zaznaczam: to NIE JEST recenzja "Half-Life'a". "Half-Life" to jedna z najważniejszych gier w historii gier FPP i co do tego nie ma żadnych wątpliwości - każdy powinien ją znać. Tekst który czytacie jest TYLKO I WYŁĄCZNIE oceną konwersji na silnik Source'a, pokazującą co dostaniemy za te 8 euro. Nie będę się więc zagłębiać w fabułę, nie będę też za bardzo wspominać o elementach, które sprawiły, że produkt Valve zdobył kilkadziesiąt tytułów gry roku. Jeśli chcecie szczegółów, to zapraszam do recenzji oryginalnej wersji; jeśli natomiast zaczyna nudzić was ten nieco przydługi wstęp - przejdźmy do części drugiej.

Half-Life w sosie z Source'a



Zacznijmy od początku, czyli od tego co nas czeka po włączeniu gry. Wszystko tutaj przypomina "dwójkę", tak więc początkowe ekrany ładowania pokazują zamglone fragmenty lokacji, menu główne zostało całkowicie przemodelowane i w tle widzimy jakąś część danego etapu, same levele możemy wybrać z poziomej listy (takiej samej jak w "Half-Life 2"), a podczas rozgrywki, po wyjściu do menu (nie wiedzieć czemu) nie znajdziemy opcji "Resume Game". Chyba ekipa doszła do wniosku, że i tak każdy zawsze naciska Escape. Menu wygląda całkiem schludnie, jednak nie potrwa długo, zanim dojdziemy do wniosku, że coś tu jest nie tak. Otóż "Half-Life: Source" nie posiada multiplayera (!), co jest to nie do pomyślenia, ponieważ multi cieszy się popularnością nawet dziś. Jak się okazuje, tryb dla wielu graczy został przerobiony dopiero później i figuruje obecnie na Steamie jako... osobny produkt (!!), kosztujący tyle samo co omawiany tytuł. Nie muszę chyba mówić, że jest to troszkę nie w porządku, prawda? Na dodatek nie mamy również możliwości odpalenia żadnych modów. Z jednej strony jest to zrozumiałe, ponieważ remake jedynki nie wykorzystuje wszystkich możliwości silnika, no ale z drugiej - możemy zapomnieć o jakimkolwiek przedłużeniu zabawy, czy też zobaczenia dodatków w postaci "Opposing Force" czy "Blue-Shift".

"Half-Life: Source" jest więc tylko i wyłącznie daniem dla pojedynczego gracza; podrasowanym początkiem serii. Jako że mamy do czynienia z silnikiem Source, to "Options" zostały mocno rozszerzone: przeniesiony został tu wybór poziomu trudności, w audio możemy wybrać dźwięk nawet w systemie 7.1, no ale najbardziej rozwinięte i tak zostały opcje dotyczące grafiki - rozdzielczość nawet do 1680x1050, wybór Aspect Ratio, cieniowanie, antialiasing, rodzaj filtrowania, włączenie HDR... Można odnieść wrażenie, że gra wypali nam oczy po pierwszym włączeniu, ale tak nie jest. "Half-Life: Source" nie jest bowiem, na co wskazywałaby jego nazwa, konwersją totalną. Jak to określili sami twórcy, jest to tylko pokaz możliwości engine'u Valve, skierowany przede wszystkim do modderów i zachęcający ich do grzebania w silniku. Mówiąc wprost, programiści poszli na łatwiznę (czytaj: lenili się) i pozostawili oryginalne tekstury, modele postaci, broni itp., itd.. Nie przyszło im nawet do głowy, aby skorzystać z wydanego razem z "Blue-Shiftem" HD-Pack, który już wtedy poprawiał wygląd pukawek i napotkanych osób! Oczywiście podczas przechodzenia treningu i kampanii od razu widać co zostało zmienione (a co nie), no ale wybitnej różnicy pomiędzy "Half-Life" a "Half-Life: Source" tak naprawdę nie ma.

Spójrzmy więc dokładniej na to co zostało, a co nie zostało poprawione. Zacznijmy może od fizyki: jak wszyscy zapewne wiecie, w "Half-Life 2" odwzorowana była ona niemal idealnie, w remake'u co prawda jest lepiej niż było kiedyś, ale szału nie ma. Wiadomo, dodany został efekt rag-doll, dzięki któremu wrogowie zaliczają efektowny lot po wybuchu granatów, a dzięki wykorzystaniu kuszy możemy przybijać ich do ścian (tu muszę dodać, że kilka razy natrafiłem na bugi), ale to za mało. Przesuwanie skrzynek odbywa się na identycznych zasadach jak w pierwowzorze, tak samo ślizgają się flaki i rozlatują skrzynki. Mało tego, nawet rzucanie granatami czy podkładanie ładunków nie zostało poprawione! Fizyka jest tu więc dużym rozczarowaniem i nawet kilka poprawek nie zamaskuje tego, że twórcom nie chciało przyłożyć się do roboty. Grafika jak już wspomniałem wcześniej również rozczarowuje, ale fakt faktem, że "Half-Life: Source" wygląda lepiej niż oryginalna wersja: poprawione zostało cieniowanie (zwłaszcza postaci), dzięki czemu gra jest niekiedy mroczniejsza, woda wygląda wprost olśniewająco, niekiedy pojawiają się efekty odbicia na podłodze, ładniej wyglądają lasery i sypiące się iskry, lepiej wygląda również krew wylewająca się z wrogów, efekty dymne (chociaż w niektórych miejscach pozostawiono te z wersji oryginalnej) czy ślady na powierzchniach metalowych (na ścianach już niestety nie). W niektórych miejscach dodany został również HDR, chociaż jest on tu bardziej ciekawostką. Same etapy prezentują się lepiej również dzięki zastosowaniu nowych teł, zmian w oświetleniu, dodaniu tu i ówdzie elementów 3D, a także zmian kilku tekstur. Niestety to zdecydowanie za mało, a sytuacji "Source'a" nie poprawia fakt, że antialiasing został chyba dodany dla jaj, ponieważ nawet na maksymalnych ustawieniach krawędzie są mocno postrzępione. Większą rolę odgrywa muzyka, którą poszerzono o kilka nowych kawałków, ale tak poza tym wszelkie dźwięki i głosy pozostały bez zmian. Sama rozgrywka za to wydaje się być bardziej dynamiczna a poziom trudności wyższy niż w oryginale. Być może wynika to z faktu, że silnik Source zapewnia wysoki poziom AI, no ale już w "Half-Life" sztuczna inteligencja była znakomita więc nawet ciężko być pewnym.


1998 czy 2004?



I oto cały "Half-Life: Source": średnia konwersja genialnej strzelanki. Pozbawiona multiplayera i wsparcia modów, nie dająca możliwości uruchomienia oficjalnych dodatków, lepsza pod względem graficznym, ale nie na tyle, aby sprzedawać ją jako osobny tytuł. Wiadomo, że jeśli ktoś nigdy w "Half-Life'a" nie grał, a widok starszych gier przyprawia go o odruchy wymiotne - lepiej już jakby sięgnął po "Source'a" i chociaż liznął ten legendarny tytuł. Taka osoba nie ma wprawdzie co liczyć na fajerwerki, no ale lepszy rydz niż nic, co nie? Jeśli natomiast posiadacie "Half-Life" z 1998 roku, to naprawdę szkoda pieniędzy na zapoznanie się z remake'iem - oryginał zapewni wam dużo więcej radochy, a i pewnie da się znaleźć jakiś dodatek poprawiający to i owo. Nie miałbym nic przeciwko temu, aby "Source" był dostępny jako darmowy add-on dla posiadaczy oryginalnego "HL2" - byłby to naprawdę miły prezent. No ale sprzedawanie go po takiej cenie? To już lepiej poczekać na "Black Mesę", a więc totalną konwersję "Half-Life", zmieniającą wszystko, co tylko się da. Trailer wygląda wprost rewelacyjnie i chociaż mod ten tworzony jest już jakiś czas (a samego końca prac nie widać), to i tak zalecam cierpliwość. Na pewno fani stworzą coś, czego prędko nie zapomnimy.

PS. Część screenów posiada swoje odpowiedniki w profilu oryginalnego "Half-Life'a", dzięki czemu sami będziecie mogli zobaczyć różnice pomiędzy obydwoma tytułami.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Chidder Chidder który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  To ciągle jest "Half-Life"
+ Małe wymagania sprzętowe
+ Jakby nie patrzeć, wygląda i brzmi lepiej...

Minusy

  ... ale nie na tyle, żeby sprzedawać "Source'a" jako osobny produkt
 Wycięty multiplayer!
 Brak dodatków w postaci "Opposing Force" i "Blue-Shift"
 Brak HD-Packa
 Brak możliwości odpalenia modów
 Tekstury i modele żywcem wyjęte z oryginalnego "Half-Life'a"

dlatego Chidder
ocenia tę grę na:

6

Grafika 70%

Dźwięk 70%

Gameplay 100%

Ocena wszystkich
recenzentów

6.0

Grafika 70%

Dźwięk 70%

Gameplay 100%

[ + dodaj screen ]

Chidder: Trening przed kampanią (PC)

Chidder: Całkowicie zmienione menu główne (PC)

Chidder: Efekty jak w części drugiej (PC)

Chidder: Początek eksperymentu, który zmieni wszystko (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Newsy

Najlepsze gry

The Elder Scrolls V: Skyrim

gatunek: RPG
Data polskiej premiery
11 listopad 2011

1. Drakensang: The River of Time RPG

Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.

2. Amnesia: The Dark Descent Przygoda

Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.

3. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Sid Meier's Civilization V Strategia

Piąty raz turowo podbijemy świat.

6. StarCraft II: Wings of Liberty Strategia

Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.

1. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Kane & Lynch 2: Dog Days Akcja/Arcade

Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Super Street Fighter IV Akcja/Arcade

Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...

6. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

1. Demon's Souls RPG , Akcja/Arcade

Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Ratchet & Clank Future: A Crack in Time Akcja/Arcade

Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.

4. Yakuza 3 Akcja/Arcade , Przygoda

Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.

5. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

6. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

1. N.O.V.A. Akcja/Arcade

Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.

2. Dungeon Hunter RPG , Akcja/Arcade

Diablo w wersji Gameloftu.

3. Plants vs. Zombies Strategia

Tower defense z zombiakami w roli głównej.

4. Hero of Sparta II Akcja/Arcade

Druga część przygód xeroboja Kratosa.

5. Street Fighter IV Akcja/Arcade

Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.

6. Spore Creatures Akcja/Arcade

Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka