Medal of Honor Allied Assault: Spearhead (PC)
Premiera Świat - 12 listopad 2002 Premiera Polska - 18 grudzień 2002
Ocena użytkowników: bardzo dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Danger Close Wydawca: Electronic Arts
Gatunek: Akcja/Arcade Cechy gry: FPP
Tematyka: Wojenna, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Na tę platformę mamy: 20 screenów, 1 recenzji,
Day of Days
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
mnq
mnq
Currahee!
Trzeba przyznać, że ludzie odpowiedzialni zarówno za podstawową wersję gry, jak i dodatek nie tyle mieli łby na karkach, co doskonale wpasowali się ze swoimi produktami w czasie. Mam tu oczywiście na myśli fakt, że taki Allied Assault wyraźnie czerpał całymi garściami z popularnego wówczas „Szeregowca Ryana”. Inspiracji nie zabrakło także dla panów z Danger Close, gdyż niespełna rok przed premierą Spearhead, na ekranach telewizorów ogromną furorę zrobił znakomity mini-serial pod tytułem „Kompania Braci”.
Recepta na sukces była bardzo prosta, albowiem wystarczyło wbić bohatera w spadochroniarskie buty, a następnie wypchnąć go z samolotu na wycieczkę śladami kompanii E. W grze wcielamy się w postać sierżanta Jacka Barnse'a ze słynnej 101 Dywizji Powietrzno-Desantowej. Podobnie jak bohaterowie wspomnianej „Kompani Braci”, naszą wojenną przygodę rozpoczynamy od spadochronowego desantu na terenie Normandii, w noc poprzedzającą inwazję sił Aliantów na okupowaną przez nazistów Europę.
Kolejnym przystankiem są mroźne Ardeny, a ściślej rzecz ujmując rejony miasteczka Bastogne, gdzie w dokuczliwym chłodzie odpieramy wielką kontrofensywę wojsk Trzeciej Rzeszy, która miała odwrócić bieg wojny. Na samym finiszu twórcom chyba trochę za bardzo popuściła wodza fantazji, gdyż ostatnie etapy rozgrywają się w Berlinie, gdzie z pomocą sowietów zdobywamy tajne dokumenty. Każdy kto uważał w szkole na lekcjach historii zapewne wie, że w tym czasie w sercu Rzeszy nie było ani jednego żołnierza sił amerykańskich. Ta „mała” niespójność nie wpływa jednak specjalnie negatywnie na samą grę, chociaż z oczywistych przyczyn może pojawić się uzasadniony niesmak.
Co nowego?
W sumie na cały dodatek składa się dziewięć zupełnie nowych misji dla trybu singleplayer, które oferują od około siedmiu do ośmiu godzin zabawy. Poszczególne etapy prezentują się ciekawie, aczkolwiek podobnie jak w oryginale są do bólu liniowe. Co za tym idzie konstrukcja rozgrywki pozostała ta sama, a zatem podążając starannie wytyczoną ścieżką prowadzimy regularny odstrzał nazistów, wysadzamy w powietrze całe mnóstwo rozmaitych gratów oraz zdobywamy pliki dokumentów. Obok klasycznych sekcji chodzonych, pojawia się kilka znanych już pomysłów jak wstawka celowniczkowa, czy też przejażdżka czołgiem.
Niby to wszystko już widzieliśmy w Medal of Honor: Allied Assault, ale odniosłem wrażenie, że tutaj wyszło zdecydowanie lepiej. Szalony rajd opancerzoną półciężarówką przez skuty lodem las wypada o niebo lepiej niż przerywniki, w których na pokładzie jeepa kosiliśmy przeciwników z pokładowego cekaemu. Również etap z czołgiem (tym razem radziecki T-34) prezentuje się ciekawiej od tego znanego z pierwowzoru. Twórcy wprowadzili tu przede wszystkim lepsze sterowanie pojazdem, który teraz nie zachowuje się jakby "pływał". Lepiej prezentuje się także sceneria, albowiem przejażdżka po ulicach dymiących ruin Berlina to bardzo ciekawe doświadczenie.
Spośród wszystkich misji, pod względem klimatu zdecydowanie najlepiej prezentuje się część rozgrywana w Ardenach, gdzie w skrajnie ciężkich warunkach stawiamy czoła przeważającym siłom wroga. Krzywdzącym byłoby jednak stwierdzenie, że pozostałe misje wypadają słabiej, gdyż wszystkie mają swoje mocne momenty. Oznacza to, że jako całość Spearhead prezentuje bardzo dobry i wyrównany poziom. Jedyne, co mogę zarzucić temu dodatkowi, to powtarzanie niektórych błędów poprzedniczki, jak niezbyt wygórowana SI czy kompletnie niezniszczalne otoczenie.
Poza świeżą kampanią, twórcy rozszerzenia wprowadzili kilka innych nowości. Arsenał dostępnej broni został rozbudowany o szereg nowych zabawek spośród, których wymienię chociażby takie cacka jak Sten Mark II, Lee Enfield, Gewehr 43, Mosin Nagat, PPSh-41 czy też Tokarev SVT-40 (w sumie 12 typów). Istnieje również możliwość skorzystania z broni stacjonarnej jak karabiny MG-42, baterie przeciwlotnicze oraz potężne działa Flak 88. Dla zwolenników potyczek sieciowych przygotowano natomiast kilka premierowych mapek w trybie multiplayer.
Oprawa audiowizualna i podsumowanie
Pod kątem oprawy wizualnej nie wprowadzono chyba żadnych znaczących zmian w stosunku do podstawowej wersji gry. Grafika prezentuje się przyzwoicie, chociaż oczywistym jest, że w dzisiejszych czasach odstaje od obecnie panujących standardów. Na plus należy zaliczyć znakomite udźwiękowienie oraz jeszcze lepszą muzykę, które były także mocną stroną pierwowzoru. Warto wspomnieć, że głosu postaci głównego bohatera użyczył sam Gary Oldman.
Przejdźmy zatem do podsumowania. Spearhead jest dodatkiem udanym, w który naprawdę warto zagrać. Jedynym poważnym minusem gry jest to, że powiela niektóre niedociągnięcia znane z podstawki. Można się oczywiście przyczepić do nieco krótkiego czasu rozgrywki, jednak jest on rekompensowany przez naprawdę świetną realizację całego dodatku. Tutaj nie ma czasu na nudę, ponieważ od samego początku aż do ostatnich minut trwania zabawy gra jest wprost naładowana akcją. Moja ocena to zasłużone i mocne 8 na 10.
recenzja dodana przez:
mnq
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ dynamiczna i ciekawa kampania
+ muzyka i dźwięk
+ Gary Oldman jako główny bohater
+ 12 nowych broni
+ nowe mapki do multiplayera
− powiela błędy poprzedniczki
− trochę za krótka
Ocena wszystkich
recenzentów
8.0
Grafika 80%
Dźwięk 90%
Gameplay 80%
mnq: Przystań dla U-Bootów (PC)
mnq: Skradanie wieczorową porą (PC)
mnq: Resztę roboty zostawmy temu panu (PC)
mnq: Co my tutaj mamy (PC)















