Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

The Sims 2: Cztery pory roku (PC)

Lubię to! 5

Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery

Ocena użytkowników: średnia

4 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Strategia

Tematyka: Społeczna,

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 23 screenów, 1 recenzji, 2 newsów,

Pogoda dla naiwnych

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Woland Woland
"Sims 2: Na Studiach" było świetne. "Nocne Życie" dawało pewne wrażenie niedosytu i zbytniego skupienia na mało istotnej rzeczy. Do "Czterech Pór Roku", których głównymi "ficzerami" miały być zmieniające się warunki pogodowe, wyciskacz do owoców i szklarnia, podchodziłem jak pies do jeża. No bo jak to, kurde, takie badziewie pchać jako pełny dodatek? Uznałem to za pomyłkę, jednak koniec końców, należałoby się wypowiedzieć, co tak naprawdę dostajemy w piątym już dodatku do marketingowego przeboju studia Maxis.

Będzie lało albo wiało


Najgłośniej trąbiono o zmieniających się porach roku - każda z nich trwa tydzień czasu gry i nie jest jakąś przesadną sensacją. Zima prezentuje się całkiem fajnie - Simy wydeptują ścieżki w śniegu, lepią Mac... o przepraszam, bałwana, robią orła, rzucają się pigułami itd., ale cała reszta to kaszana. Niby pada deszcz, pioruny grzmią imponująco, robią się kałuże, a z drzew spadają liście, ale co do liści, to one najpierw muszą mieć z czego spadać - jeżeli nie strzeliliśmy sobie dotąd dekoracyjnych drzewek z podstawki, to grabić liści nie będziemy. Tak samo pomysł "wierzchniego ubrania" jest totalnym niewypałem - spodziewałem się osobnych strojów na jesień i zimę, chroniących mniej lub bardziej przed chłodem (ponieważ obecnie przy łepetynie naszego Sima widnieje termometr, wskazujący, czy jest mu ciepło, czy zimno), a tu zwała. "Ubranie wierzchnie" wymagane jest tylko w zimie, zaś sam system temperatury szwankuje - po wejściu do domu i chwili siedzenia w kurtce, nasz Sim wcale nie zaczyna się grzać - WTF? Cały ten nieszczęsny system pogody (włącznie z jednodniowym przeziębieniem, które u mojego Sima minęło samo) działa jakby chciał a nie mógł i radocha z niego żadna.

Jeśli chodzi o ogrodnictwo, to jest już nieco lepiej - nasi Simowie mogą sobie teraz zorganizować przydomowy sad i szklarnię, w których będą hodować warzywa i owoce na potrzeby własne tudzież na handel. Do dyspozycji dostajemy maszynę do kompostowania odpadków, automatyczne zraszacze, lampy, szklarnię w trzech kolorach i budkę z biedronkami odstraszającymi szkodniki, zaś samo ogrodnictwo jest nową umiejętnością, którą zwiększamy pielęgnując naszą zieleninę. Wyrywamy chwasty, podlewamy, przycinamy chore gałęzie drzewek, opryskujemy żeby przegonić insekty - dla naszych Simów to świetna zabawa, ale mnie szlag trafiał, bo jak tu między pracą, pilnowaniem dziecka, a snem zająć się jeszcze wymagającymi sporej uwagi jarzynami? Tak czy owak, jeśli wyhodujemy rekordowego kabaczka, nie ujdzie to uwadze lokalnego Klubu Ogrodnika i zostaniemy nagrodzeni, a jeśli naprawdę się uprzemy i pół działki przerobimy na plantację, możemy ze sprzedaży warzyw i owoców mieć całkiem niezły zysk. Dodatkowo, jak twierdzą eksperymentatorzy, możemy sami przypadkiem porosnąć zielskiem pod wpływem nadmiaru oprysków, ale ja czegoś takiego na oczy nie widziałem.

Możemy również wędkować, jeśli uprzednio wykopaliśmy sobie za domem staw - dzięki czemu złowimy rybkę, np. na obiad albo do uzupełnienia pustki w lodówce. Jeżeli uda się nam dzięki moczeniu kija wyrwać naprawdę wielki okaz, mamy też możliwość wypchania go, przybicia do deski i powieszenia na ścianie w charakterze trofeum - śpiewać nie będzie, ale jest się czym pochwalić przed znajomymi. Oprócz tego, nowe zabawy Simów obejmują jazdę na wrotkach i łyżwach, której - ze względu na własne złe wspomnienia z publicznego lodowiska, na którym mało nie powykręcałem kostek w skrajnie niedopasowanych butach - nie podejmowałem się. Już wystarczy mi, że jestem kamikaze i gram w Simsy.

Ważne rzeczy wnosimy tyłem


I tak dział reklamy (banda gamoni, przeklinam ich po stokroć!) zamydlił nam oczy badziewiem, które fajnie prezentuje się na filmikach, a nie powiedział nic o naprawdę ważnej rzeczy, czyli sześciu nowych karierach. Teraz nasze Simy mogą spełniać się jako dziennikarze, nauczyciele, prawnicy, profesjonalni gracze, poszukiwacze przygód i muzycy - przy czym ostatni w nagrodę za postępy zawodowe dostają naprawdę szatańsko wyglądającą czarną gitarę, której nie powstydziłby się sam Galder, że o Tonym Iommim nie wspomnę. Poza tym, kto by nie chciał być poszukiwaczem przygód? Zaczynamy jako paradujący w garniaku asystent ambasadora, by potem już samemu łazić po jaskiniach, nurkować czy po prostu być światowej sławy poszukiwaczem przygód i lansować się na przyjęciach, podpisując książki o naszych jakże przesadzonych przygodach. ;)

Kolejny przydatny gadżet to możliwość zbudowania w naszym domu półpiętra, czyli podwyższenia wewnątrz domu. W zamierzeniu, pomysł był niezły, ale niestety czegoś mu brakuje: "pół"piętro jest trochę za niskie, nie da się na nim budować drzwi ani tym bardziej ustawiać jednego półpiętra na drugim, co pozwalałoby nam na budowę "połamanych" schodów - owszem, można ostatnie kilka schodków pociągnąć w bok, ale jest to oszczędność raptem jednej kratki miejsca. Miało być pięknie, a wyszło jak zawsze.

Pory roku wpływają również pośrednio na naszych Simów - każda z nich daje inne bonusy, co dodatkowo komplikuje nam rozgrywkę. W lecie łatwiej się zaprzyjaźniamy, jesienią nasze Simy szybciej uczą się nowych umiejętności, zimą łatwiej będzie nam pogodzić ze sobą całą rodzinę, zaś wiosną poszczęści się nam w miłości. Pomysł niegłupi i działający lepiej niż inne "innowacje", szczególnie jeśli idzie o przyjaciół i nowe umiejętności - punkty nabijane są jakieś cztery razy szybciej, dzięki czemu w zadziwiająco krótkim czasie śrubujemy umiejętności na wysokie poziomy, a nowi znajomi stają się naszymi najlepszymi przyjaciółmi.

Jeżeli mamy potrzebę przebierać nasze Simy z różnych okazji, teraz wprowadzono całkiem wygodny bajer - możliwość zdefiniowania osobnej fryzury dla każdego rodzaju ubrania, dzięki czemu np. zakładając kurtkę, jednocześnie założymy nauszniki, a przebierając się w dres, upniemy włosy, żeby nie plątały się nam po twarzy przy skrętoskłonach i innych takich. Nie jest to takie głupie, na jakie wygląda, zwłaszcza jeżeli ktoś ma zacięcie projektanta albo uparł się, żeby jego Sim do prochowca zawsze zakładał nienagannie dopasowaną fedorę.

Oprócz tego, dobra wiadomość dla tych, których wkurzało wyrzucanie jedzenia w Sims 2 tylko dlatego, że "Podaj obiad" oznaczało zrobienie żarcia dla sześciu głodnych drwali, gdy nasza rodzina składała się tylko z kobiety i dziecka. Teraz wszelkie niedojedzone żarcie możemy za pomocą odpowiedniej komendy zapakować do lodówki w celu późniejszej konsumpcji, oszczędzając zapasy jedzenia. Niby banalne, a wymyślenie tego zajęło projektantom pięć dodatków.

Wieś tańczy i śpiewa


Z rzeczy mniej ważnych mamy dwa nowe style wystroju. Pierwszy jest wiejsko-kowbojski: składają się na niego nowe kafelki, szafki do kuchni (w postaci praktycznych blatów, jak i wieszanych na ścianach dekoracji), wyposażenie łazienkowe w postaci kibelka z górnopłukiem (rany boskie, kto dziś ma w domu górnopłuk?!), dekoracyjnej szafko-umywalki i dziwacznego brodzika z zasłonką, klockowate meble do jadalni (kurduplowaty stolik i grubo ciosane krzesła), a także kilka kiczowatych dekoracji do sypialni - obraz prezentujący dom nad rzeką, gablotka z "iluzorycznym pokoikiem", czyli coś pośredniego między dioramą a obrazkiem, i inne takie bzdety. Kuchnia w tym stylu jeszcze ujdzie, szczególnie jeśli nie użyjemy skrajnie pretensjonalnych kafelków z kurami, winoroślami i innym badziewiem, które mogliście widzieć u prababci na piecu kaflowym, ale na widok klamotów sypialnianych zatrząsłem się ze zgrozy. Drugi, tropikalny, nadaje się w sam raz do plażowego baru - szafki z bambusa, rattanu czy innego południowoazjatyckiego krzaczora i polinezyjskie figurki sprawią, że zaczniecie kombinować, jak zmusić Simy do tańca hula. Dodatkowo, dostajemy też luźne klamoty o tematyce wyścigowej, dostępne również na stronie Sims 2 jako oficjalne DLC (nawiasem mówiąc, brzydkie jak cholera).

Jest też nowa nagroda kupowana za punkty aspiracji - automat do kontroli pogody. Dzięki niemu możemy zamówić deszcz czy śnieg, ale jeżeli spróbujemy go użyć nieprzygotowani, skończy się armageddonem w postaci ognia spadającego z nieba. Oprócz tego, chodzenie po otwartym terenie podczas burzy może ściągnąć nam na łeb piorun, szczególnie jeśli będziemy wtedy gadali przez komórkę. W zależności od stanu potrzeb naszego Sima, albo trafi nas szlag i zejdziemy na miejscu, albo zostaniemy tylko osmaleni, podobnie jak w przypadku potknięć przy naprawie sprzętu RTV.

Żeby nie było nudno, "Cztery Pory Roku" wprowadzają dwie kolejne stacje radiowe - tym razem składające się odpowiednio z brzdąkania na forteklapie, brzmiącego niepokojąco podobnie do tego, co słyszymy podczas budowania, kupowania i oglądania sąsiedztwa, oraz radosnej twórczości jam bandów, czyli bluesowego brzdąkania bez uprzedniego spisania nut. Dodatkowo, stare stacje zostały wzbogacone o kilka nowych kawałków - na ten przykład "Smile" Lily Allen po simowemu.

Czy "Cztery Pory Roku" warte są zakupu? Biorąc pod uwagę, że na dobrą sprawę możemy cały ten klimatyczny cyrk wyłączyć (jest możliwość dowolnego ustawienia kolejności pór roku w czterech przegródkach dla każdego sąsiedztwa - nie ma problemu z ustawieniem np. lata przez cały rok), dostajemy sześć nowych karier, a "tydzień na działce" jest całkiem fajną sprawą, jeśli wiemy, co to znaczy "motherlode" i nie wysyłamy Simów do pracy. Tym niemniej, można to wszystko było zrobić nieco lepiej, a sam dodatek otrzymuje osiem z dziesięciu możliwych punktów. Z plusem, jeśli bardzo chcecie.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Woland Woland który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Warunki pogodowe prezentują się nieźle
+ Sześć nowych karier dla każdego
+ Rozbudowane hobby - ogrodnictwo
+ Wpływ pór roku na umiejętności i związki Simów

Minusy

  Marny wpływ pogody na Simów
 Nowe elementy rozgrywki wymagają znaczącej przeróbki działek

dlatego Woland
ocenia tę grę na:

8

Grafika 90%

Dźwięk 80%

Gameplay 80%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 90%

Dźwięk 80%

Gameplay 80%

[ + dodaj screen ]

Woland: O. Półpiętro. Można schodki trochę złamać. (PC)

Woland: A oto nowa, wyczesana kuchnia w stylu kałbojskim! (PC)

Woland: Wielkie zdziwienie: Simy jeszcze nie widziały deszczu! (PC)

Woland: Drzewkami owocowymi trzeba się opiekować... (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka