Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Battlefield 3 (PC)

Lubię to! 0

Premiera Świat - 25 październik 2011 Premiera Polska - 28 październik 2011

Ocena użytkowników: bardzo dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

PEGI 16 Online Przemoc Wulgarny język

Deweloper: EA Digital Illusions CE Dystrybutor: EA Polska Wydawca: Electronic Arts

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP

Tematyka: Wojenna,

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 7 screenów, 28 video, 1 recenzji, 130 newsów,

Bitewna agresja na pozycje CoDa

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez quaz quaz
Jesień trwa. Zbliża się koniec roku, a to okres premier największych i najgłośniejszych tytułów. Jest to też tak zwany sezon strzelanek. Ze specjalnym segmentem pseudorealistycznych, militarystycznych FPSów. Oto jego wielkie otwarcie. Pierwszy zawodnik to Battlefield 3.

Electronic Arts ma jednego wroga na polu strzelanek. Call of Duty. Ostatnio atakowali go za pomocą Medal of Honor, ale atak nie był zbyt efektywny. Teraz szarżują trzecim Polem Bitwy. Agresja teoretycznie absurdalna, bo przecież Battlefield nie jest serią oskryptowanych, wybuchowych, czysto pieszych strzelanek. Battlefield to drużynowa, multiplayerowa gra ze względnie otwartymi mapami i pojazdami. Zawsze tak było. Podseria Bad Company przeprowadzała średnio udane eksperymenty na kampanię dla pojedynczego gracza, ale efekty nie przypominały za bardzo Call of Duty.

Ale Battlefield 3 to inna para... hmm, oficerek. Kampania dla pojedynczego gracza zaczyna się od tego, że nasz bohater przechadza się nonszalancko po dachu pędzącego wagonu metra i naparza z biodra do wychylających się z okien terrorystów. Oto protagonista, sierżant Blackburn, wywodzący się chyba z austriackiej familii Schwarzenegger, nazwisko panieńskie matki Rambo.

Tryb dla samotnego gracza w BF3 jest najgorszą możliwą reklamą części dla wielu graczy i najbardziej niepasującym, obcym nowotworem jaki mógł się przydarzyć tej grze. Twórcy na każdym kroku chcieli, aby było epicko niczym w Call of Duty. Wzorem Black Ops nasz bohater jest przesłuchiwany i opowiada historię swojego życia, a ta zawiera jednego terrorystę kradnącego głowice nuklearne z zamiarem zdetonowania ich w zachodnich metropoliach i nieco silnie alergizujących barwników, które mogą zaszkodzić graczom uczulonym na epickość.

Ale single player BF3 ma rozdwojenie jaźni. Balansuje gdzieś pomiędzy udawanym, militarnym autentyzmem, a pełną wybuchów opowiastką rodem z filmów Michaela Baya. Efekt jest taki, że nie jest ani autentycznie ani epicko. Jest nijako, a sama opowieść też niespecjalnie interesuje. Do tego BF3 korzysta z najgorszych patentów rodem z Call of Duty i innych oskryptowanych prezentacji growych. Ilością Quick Time Eventów Battlefield 3 ustępuje chyba tylko opowieści o greckim Bogu Wojny i co chwila rozcinamy sobie łuk brwiowy o nisko zawieszone skrypty.

Co powiecie na scenę, która zakłada, że podczas potyczki będziemy znajdować się po drugiej stronie parkingu, więc jeśli umieścimy się nie tam gdzie trzeba ogłupiali przeciwnicy przeskoczą przez mur nad głową bohatera, schowają się po naszej stronie osłon i stojąc plecami do nas otworzą ogień do przeciwległej ściany parkingu? Utopione w LSD mrówki mają więcej inteligencji!

A co powiecie na wściekle pozamykane drzwi, pod którymi musimy ciągle czekać na współtowarzyszy, aby nam je wyważyli? Nasz protagonista, Sierżant Chuchro, najwyraźniej nie ma szans poradzić sobie z tym kawałkiem nędznej sklejki. Żal, panie protagonisto. Kilka kroków w niewłaściwym kierunku i już opuszczamy teren misji co grozi nam natychmiastową śmiercią ze wstydu. Ten totalny brak wolności i skrajna liniowość map boli w grze, która nazywa się Battlefield. Tak samo jak scena lotu myśliwcem, w której jedynie namierzamy wrogie samoloty. Najnudniejszy pojedynek na niebie w historii gier! Polecam zamiast środków usypiających.

Ale i tak szczytem wszystkiego jest Quick Time Eventowa walka na noże i zęby ze... szczurem. Poważnie! W BF3 mamy scenę batalii ze szczurem! A myślałem, że to jednak Call of Duty będzie biło wszelkie rekordy absurdu na polu militarystycznych strzelanek. Teraz nie mają wyjścia. Aby pobić Pole Bitwy CoD musi zawrzeć starcie kusza kontra łoś. Albo batalię bohatera uzbrojonego w otwieracz do konserw z tyranozaurem! Epickość, militarystyczność, autentyfikacjonizm i reali-ta-jasne-zm!

Czy to oznacza, że tryb dla pojedynczego gracza w Battlefield 3 to tragedia, katastrofa i wstydliwe choroby o charakterze swędzącym w jednym? Niezupełnie. Model strzelania jest przyzwoity, a kilka scen i sytuacji daje okazję do przyjemnego zabijania, więc ostatecznie można z tego wycisnąć nieco zabawy.

Oczy cieszy też bardzo ładna grafika, chociaż raczej nie przebijająca tego co pokazywał chociażby Crysis 2, a ucho atakowane jest wyśmienitym udźwiękowieniem i całkiem przyzwoitym dubbingiem w zlokalizowanej wersji. Chociaż efekt lokalizacji jest osobliwy kiedy w misjach z Rosjanami nasi bohaterowie mówią po Rosyjsku jak na Rosjan przystało, a przeciwnicy używają języka Polskiego. Szczególnie jeśli Ci przeciwnicy to jacyś bliskowschodni terroryści. Tacy swojscy, bluzgają po naszemu kiedy przestrzelimy im wątrobę.

Osławiony system destrukcji wygląda bardzo ładnie, ale oczywiście nadal oparty jest na selektywnie rozmieszczonych skryptach, których jest dużo, lecz nie są wszędzie. Czyli, jak w Bad Company 2, rozwalać możemy tylko to na co pozwolili twórcy.

Ale dość o single playerze będącym doświadczeniem dość średnim w grze, która spokojnie poradziłaby sobie z samym multiplayerem. Zanim jednak dojdziemy do trybów rywalizacyjnych należy wspomnieć o misjach kooperacyjnych, których gra oferuje kilka. Są to sekwencje dla dwóch graczy, rozgrywane przez sieć i niestety cierpią na tę samą chorobę co kampania dla pojedynczego delikwenta - są liniowe, nie oferują zbyt wiele wolności, ale na pewno można się przy nich nieco pobawić.

Ale pamiętajcie: co złego to nie multiplayer. Co prawda w pierwszej chwili można odbić się od tego, że menu główne i wyszukiwarka serwerów oraz statystyk oparte są na Facebooko-podobnej stronie internetowej, ale to tylko pierwsze, osobliwe wrażenie. Chociaż gdy przypomnę sobie twórców przedstawiających Battlefield 3 jako grę przede wszystkim PeCetową, a potem widzę menu oparte o przeglądarkę to myślę sobie, że DICE chyba musi mi wsypać jakieś mocniejsze i bardziej podejrzane substancje do pitego napoju, abym uwierzył w ich kłamstwa. Na szczęście do tego dziwnego, przeglądarkowego tworu zwanego Battlelog można się przyzwyczaić, a umieszczone pod ręką statystyki mają swoje zalety. Niemniej i tak DICE dostaje ode mnie order najdziwniejszego rozwiązania technicznego zastosowanego w grze wysokobudżetowej jakie widziałem od dawna.

A sam multiplayer mocno przypomina to co oferowało Bad Company 2, ale zostało to nieco wymieszane z wynalazkami rodem z uwielbianego przez wielu Battlefielda 2. Część map mniej przypomina liniowe kiszki rodem z BC2 i ma bardziej wielotorowy charakter. Pojazdów jest sporo i napotykamy tu odrzutowce, które obserwowane z ziemi wydają się latać w groteskowo zwolnionym tempie, a z kokpitu i tak poruszają się nieco za szybko jak na nie tak ogromne mapy. Niemniej fizyka wszystkich pojazdów, od samochodów, przez czołgi, helikoptery, a na samolotach kończąc jest świetna.

Pośród trybów znajdziemy wszystko co najważniejsze z oferty poprzednich Battlefieldów - zajmowanie punktów na mapie, szarże na kolejne pary terminali, a także drużynowe deathmatche i różne wariacje na temat powyższych. Ale można narzekać na to, że nie wszystkie mapy są dostosowane do wszystkich trybów i dowolnych ilości graczy. Granie w podbój na tunelowej mapie Operation Metro przy 64 graczach oznacza, że jeśli jedna drużyna zajmie lepszą pozycję druga będzie odbijać się od ciągłej ściany pocisków karabinowych. Pamiętacie Termopile i 300 Spartan, którzy długo powstrzymywali nawałnicę wielokrotnie liczniejszej armii Persów? Tutaj mamy to samo, ale Spartan jest dokładnie tyle samo co Persów. Screeny z tego co się tu dzieje można by umieścić w encyklopedii obok hasła IMPAS.

Osobliwie przetasowane zostały też klasy postaci, bo teraz szturmowiec jest medykiem, a przez to klasa wsparcia rzucająca pod nogi amunicję i używająca materiałów wybuchowych jest najrzadziej występującą na polu bitwy. Mechanik wymienił jedynie wiertarkę na artefaktyczny palnik naprawy +5, ale ta klasa i snajper to dwie, które niespecjalnie się zmieniły.

Jak widać BF3 ma pewne problemy z balansem, ale nie jest to raczej nic czego kilka łatek nie naprawi, a jeśli tylko unikamy grania w pewne tryby gry na pewnych mapach zabawa jest świetna. Większość błędów z bety wydaje się być naprawiona. No, tylko czasem dostajemy podprogowe migawki z zielonego piekła, które zapewne będzie powracać do nas w koszmarach sennych. Jeśli jednak nie boicie się o to, że okazjonalne, diabelskie mignięcia ekranu mogą pochłonąć Wasze nieśmiertelne dusze to Battlefield 3 ma nadal do zaoferowania dokładnie to co tylko ta seria może dostarczyć.

Najlepszy, sieciowy multiplayer z pojazdami w klimatach współczesnych konfliktów zbrojnych. Dostatecznie autentyczny, aby nie być parodią wojny i wystarczająco odrealniony, aby nadmierny realizm nie psuł zabawy. Nie istnieje druga taka seria. Rzeczy do odblokowania jest tu multum. Możemy tu rozwijać wszystko - postać, klasy, poszczególne spluwy, a nawet opaleniznę stojąc na słońcu. No dobra, to ostatnie nie jest jeszcze dostępne, a wprowadzające to DLC nazwane Rak Skóry i Poparzenia Słoneczne pozostaje póki co plotką.

I oto cały Battlefield 3. Średniawa podróba Call of Duty z single playerze i nadal wyborny multiplayer. Takie połączenie daje nam obraz gry zaledwie dobrej, ale czy można wystawiać ocenę na bazie średniej z dwóch elementów, z których jednak jeden jest wyraźnie ważniejszy? Battlefield 2 w ogóle nie posiadał kampanii dla pojedynczego gracza i nikt go za to nie potępiał. Dla mnie BF3 też mógłby mieć sam multiplayer i ten jest wyśmienity. Jeśli jednak szukacie samotnej zabawy - to może nie być poszukiwany przez Was tytuł.

Udanego konfliktu zbrojnego na miarę dwudziestego pierwszego wieku! Game on!

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: quaz quaz który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  wyśmienity multiplayer, którego w tej formie nie oferuje żaden inny tytuł
+ niezły model fizyczny pojazdów
+ dobra mechanika strzelania pieszego
+ bardzo dobra oprawa audiowizualna
+ przyjemne misje kooperacyjne

Minusy

  średnia kampania dla pojedynczego gracza
 nieciekawa opowieść
 Battlelog jako menu główne gry

dlatego quaz
ocenia tę grę na:

9

Grafika 90%

Dźwięk 90%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.0

Grafika 90%

Dźwięk 90%

Gameplay 90%

[ + dodaj screen ]

Moskit: 1 (PC)

Moskit: 2 (PC)

Moskit: 3 (PC)

Moskit: 4 (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Newsy

Najlepsze gry

The Elder Scrolls V: Skyrim

gatunek: RPG
Data polskiej premiery
11 listopad 2011

1. Drakensang: The River of Time RPG

Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.

2. Amnesia: The Dark Descent Przygoda

Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.

3. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Sid Meier's Civilization V Strategia

Piąty raz turowo podbijemy świat.

6. StarCraft II: Wings of Liberty Strategia

Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.

1. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Kane & Lynch 2: Dog Days Akcja/Arcade

Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Super Street Fighter IV Akcja/Arcade

Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...

6. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Akcja/Arcade , Symulator

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

1. Demon's Souls Akcja/Arcade , RPG

Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Ratchet & Clank Future: A Crack in Time Akcja/Arcade

Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.

4. Yakuza 3 Akcja/Arcade , Przygoda

Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.

5. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Akcja/Arcade , Symulator

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

6. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

1. N.O.V.A. Akcja/Arcade

Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.

2. Dungeon Hunter Akcja/Arcade , RPG

Diablo w wersji Gameloftu.

3. Plants vs. Zombies Strategia

Tower defense z zombiakami w roli głównej.

4. Hero of Sparta II Akcja/Arcade

Druga część przygód xeroboja Kratosa.

5. Street Fighter IV Akcja/Arcade

Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.

6. Spore Creatures Akcja/Arcade

Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka