Alcatraz: In the Harm's Way (PC)
Premiera Świat - 26 luty 2010 Premiera Polska - 26 luty 2010
Ocena użytkowników: średnia
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Dystrybutor: City Interactive Wydawca: City Interactive
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP
Na tę platformę mamy: 14 screenów, 1 video, 1 recenzji,
Crap ostateczny
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
OsaX Nymloth
OsaX Nymloth
Pisząc, że Alcatraz jest naprawdę złym kawałkiem kodu, a z pewnością najgorszym w ciągu ostatnich lat, wcale nie przesadzam – zapomnijcie o setkach crapów i marnych shooterów za dychę, które możecie znaleźć w kioskach. Dzieło wydane przez City Interactive przebija je wszystkie i podnosi poprzeczkę w kategorii 'najgorzej wykonana gra FPP' na niebotyczny wręcz poziom. Doprawdy, w tej grze nie ma nawet pojedynczej rzeczy, którą dałoby się pochwalić – ba, nie znajdziecie tutaj nawet jednego elementu, który byłby wykonany przynajmniej przyzwoicie! Nie wierzycie? Uchrońcie się więc przed spróbowaniem tego na własnej skórze, po prostu zaufajcie tej recenzji.
W założeniach Alcatraz: In the Harm's Way to typowy shooter, który nie wyróźnia się absolutnie niczym spośród masy innych strzelanek. No, może poza jeszcze głupszą fabułą, która zakłada, że banda najemników radośnie zajmuje sobie słynne więzenie Alcatraz i zamienia je w bazę i jednocześnie główne zagrożenie dla amerykańskiej demokracji i stylowi życia. Znamy to skądś, czyż nie? Dodajcie sobie, że na czele bandy stoi sobie w najlepsze pewien zbuntowany generał, a gracz wciela się w postać Joe Hamsky'ego (urocze nazwisko, czyż nie?), który był niegdyś najlepszym uczniem głównego złego. Pachnie kiczem na kilometr, a do tego plagiatem przynajmniej kilku słynnych dzieł filmowych, ale twórcy nijak się tym nie przejmują. Nasz bohater dziarsko wkracza do akcji, mając za zadanie zbadanie sytuacji na wyspie, unieszkodliwienie systemów obronnych oraz przygotowanie gruntu pod główne natarcie sił amerykańskich. To teoria, w praktyce Hamsky po prostu i bez ceregieli wybija całe tabuny głupich jak but terrorystów (i chyba więźniów z Alcatraz, ale tego nawet nie jestem pewien), załatwiając całą sprawę tak, jak powinien załatwić ją typowy, twardy amerykański marine z przeszłością.
W efekcie biegamy po zaledwie kilku lokacjach (niektóre odwiedzając więcej niż raz, o zgrozo...), gdzie niemrawo przebierzamy od punktu A do punktu B, odbijając się po drodze od ścian i wyrastających jak grzyby po deszczu, przeszkód. Tak, to jedna z tych gier, w których podczas odwiedzania znanej już miejscówki można zastać wszystkie przejścia otwarte tylko po to, aby w odpowiednim momencie 'skrypt' zablokował wszystkie za wyjątkiem 'jedynego słusznego', prowadzącego gracza za rączkę do następnych band idiotycznych wrogów. Blokady te oczywiście w żaden sposób nie są uzasadnione, ot po prosut: odwracamy się i fu! Nagle za nami pojawił się betonowy blok. Mrugniemy okiem i wolne przejście okazuje się być zawalone jakimiś pudłami ze stali. Podobną taktycę preferują sami oponenci, którzy nie mają oporów przed materializowaniem się na wprost Hamsky'ego. Słowem: takiej kaszany nie widziałem od przeszło dekady! Jakby tego było mało, lokacje są nudniejsze niż posedzienia sejmu, wszystkie obiekty są niewyobrażalnie brzydkie i powtarzalne, podobnie zresztą jak marne skrypty – lepsze efekty osiągnąłby przeciętny gimnazjalista.
Przechodzimy więc pomiędzy kolejnymi punktami, nie rozumiejąc dlaczego jesteśmy torturowani idiotycznymi i po prostu fatalnymi dialogami (przeciwnicy mają chyba aż dwie odzywki, z których jedna jest losowo wybierana i odtwarzana dopóki gracz nie wpadnie w szał i nie ubije wszystkich wrogów w okolicy), ani dlaczego co pięć kroków gra dokonuje autozapisu (wybitnie irytującego), a na dokładkę same czasy wczytywania są przerażająco długie. Fabuła pełna jest dziur i absurdów na skalę kosmiczną i naprawdę ma się wrażenie, że twórcy gotowy scenariusz dali do pocięcia wygłodzonemu chomikowi, który powycinał całą logikę i sens, pozostawiając niestrawioną papkę, z której stworzono fabułę gry. Logicznym przecież jest, że jako facet mający działać po cichu, rozwalamy helikopter strzelając w beczki z benzyną (od których roi się cała wyspa), na dzień dobry wysadzamy blokujące tunel pudła i ogólnie pokazujemy, że jestesmy macho na całego. To przecież tylko infiltracja – nikt nie zauważy, że pół Alcatraz drży w posadach. Każdy też wie, że materiały wybuchowe są trzymane na świeżym powietrzu pod strażą dwóch imbecyli.
Dobra, dość – gdybym miał dalej wymieniać te wszystkie absurdy, zajęłoby mi to jeszcze kilka stron, a Was zanudził na śmierć. Przejdźmy więc dalej, tym razem do AI przeciwników... ops, przepraszam, do przeciwników, bowiem o AI tutaj nie ma mowy. Inteligentniejszych wrogów widziałem w pierwszym Quake'u – w Alcatraz wrogowie są po prostu puści i przypominają kukły: za nic nie korzystają z osłon, potrafią jedynie losowo stanąć w miejscu lub kucnąć i strzelać w ogólnym kierunku gracza, który jak na twardego amerykańskiego marine przystało, może przyjąć na klatę tonę ołowiu. Bez zająknięcia i do tego zakąszając granatem. Na najemnikach/terrorystach (wychodzi na jedno i to samo) nie robi też żadnego wrażenia, że Hamsky właśnie wybił oddział ich kumpli dosłownie dziesięć kroków obok – dopóki nie wejdzie w ich zasięg strzału, dopóty mają go w nosie. Silniejsi przeciwnicy oraz sam generał (z którym oczywiście przyjdzie Joemu stoczyć przeraźliwie nudny finalny pojedynek) niczym nie wyróżniają się z szarego tłumu, ponad większą ilością kul, które zdolni są przyjąc w mordę przed zejściem z tego padołu łez. Żeby było śmieszniej, przejście całej gry wymaga około dwóch godzin klnięcia pod nosem, podczas których wykorzystuje się tylko kałasza – co prawda jest jeszcze kilka innych pukawek, ale i tak opłaca się korzystać jedynie z AK47, bowiem do niego jest najwięcej amunicji. Przy okazji, model pistoletu wygląda jak żywcem wyjęty z Duke Nukem 3D: to po prostu szara bryła, bez żadnych szczegółow. Ohyda. Mało? Granaty są niemożliwe do opanowania ze względu na marną fizykę (nigdy nie wiadomo, gdzie cholerstwo poleci) oraz sa zupełnie nieprzydatne, z rzadka zabijając kogokolwiek nawet pomimo eksplozji pod nogami jakiegoś trepa.
Od strony audowizualnej, jest równie źle – pamiętacie taką gierkę, jak Shogo: Mobile Armor Division? Tak, to cudo techniki z końcowki lat 90' ma lepszą grafikę niż Alcatraz. Naprawdę, nie żartuję! Tekstury są tak słabej jakości, że przywodzą na myśl czasy pierwszych gier 3D, modele są tak marne, że człowiekowi żal się robi samych twórców. Drzewa przypominają sprite'y i są w sumie nawet brzydsze od nich, a animacje to epoka chyba pierwszego Wolfensteina łupanego. Przeszło dekadę temu gry miały lepszą grafikę! O fizyce z litości nie będę się rozpisywał, bowiem w epoce Havoca, PhysX i innych cudów, to co oferuje Alcatraz jest w najlepszym przypadku żenujące. Podobnie sprawa ma się z odgłosami, które wręcz kaleczą zmysł słuchu – efekty wystrzałów potrafią sprawić, że z uszu poleci krew, a 'aktorzy' to chyba zwycięzcy gali na Najgorszy, Pozbawiony Emocji Głos Świata. Zapętlona muzyczka nie poprawia sytuacji, ale za jedyny jej plus można uznać fakt, że nie irytuja aż TAK bardzo jak reszta gry – i szybko znika z pamięci.
Alcatraz wydane przez City Interactive i stworzone przez studio Silden jest wzorowy przykładem, jak nie należy tworzyć gier. To crap nad crapy i tytuł, który z pwoodzeniem mógłby zawstydzić słynne chińskie tortury. Macie jakiegoś znienawidzonego wroga? Podrzućcie mu tę produkcję i patrze, jak biedak umiera w męczarniach. Dobra rada: jeśli kiedykolwiek zobaczycie okładkę tego tytułu, bierzcie nogi za pas – po pewnym czasie wróćcie, z kanistrem benzyny i zapałkami.
recenzja dodana przez:
OsaX Nymloth
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Absolutny brak jakichkolwiek plusów!
− W.S.Z.Y.S.T.K.O.
Ocena wszystkich
recenzentów
1.0
Grafika 10%
Dźwięk 10%
Gameplay 10%
OsaX Nymloth: Od samego patrzenia może rozboleć głowa (PC)
OsaX Nymloth: Od punktu, do punktu... (PC)
OsaX Nymloth: Wierzcie mi na słowo: nie chcielibyście zobaczyć tych tekstur z bliska (PC)
OsaX Nymloth: Tak, to naprawdę tak paskudnie wygląda (PC)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

