Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Amnesia: The Dark Descent (PC)

Lubię to! 2

Premiera Świat - 8 wrzesień 2010

Ocena użytkowników: bardzo dobra

2 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Przygoda Podgatunek: Survival Horror

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 20 screenów, 1 video, 3 recenzji, 7 newsów,

Prawdziwy horror

[ zobacz inne recenzje 3 ]
Najlepsza recenzja dodana przez OsaX Nymloth OsaX Nymloth
Jaka seria jest królem horrorów? Takich prawdziwych, w których straszenie nie polega na rzucaniu w gracza przysłowiowego potwora z szafy – niestety, lista kandydatów spełniających ten warunek jest stosunkowo niewielka. Nie ma się jednak co głowić nad poszczególnymi kandydaturami, bowiem w ciągu ostatnich lat do miana króla pełnokrwistych (i naprawdę strasznych) horrorów kandydują w zasadzie jedynie produkcje Frictional Games.

OsaX Nymloth

To właśnie to niewielkie, ale bardzo ambitne i pomysłowe studio dostarczyło światu produkcje, które śmiało mogą stawać w szranki z wielkimi gatunku straszaków. Mowa oczywiście o świetnej serii Penumbra, która wielu graczom pokazała, że strach może polegać nie tylko na wymyślaniu coraz to bardziej powykręcanych potworów i epatowaniu 'gore' na wszystkie strony. Jakiś czas temu zaś Frictional, po sporych wyrzeczeniach, wydało na świat kolejne dzieło. Oto Amnesia: The Dark Descent, gra która pokaże, że siła strachu drzemie w naszych ludzkich umysłach.

Shadow is following you



Od samego początku Amnesia rzuca gracza na głęboką wodę – odnajdujemy się w niewiadomym miejscu wyglądającym jak stare zamczysko, ledwo świadomi potwarzamy jak mantrę swoje imię i po niezbyt przyjemnym spacerze ciemnymi korytarzami tracimy przytomność. Przebudzenie bynajmniej nie sprawia, że wcześniejsze wydarzenia były tylko snem – rzeczywistość zaś okazuje się o wiele gorsza i tylko od gracza zależy, czy odzyska pamięć i dowie się, o co w ogóle chodzi. Zaraz po przejęciu kontroli nad Danielem (bo tak nazywa się nasz protagonista) przystępujemy do badania miejsca, w którym się znaleźliśmy, szybko też natrafiamy na pierwsze notatki i strony z rozmaitych pamiętników. Wtedy naszym oczom ukazują się pierwsze elementy misternej układanki, która zaprowadzi nas w czeluść nagłębszego mroku – w sam środek starego, krzyżackiego zamku.


Niepokojąca fontanna Za tym dziełem sztuki znajdowała się pewna skrytka [screen][/screen] W czasach świetności musiało to być całkiem przyjemne miejsce Nawet loadingi są klimatyczne


Jednym z tych elementów, które wyróżniają tę grę na tle innych przedstawicielu gatunku, jest potraktowanie bohatera. Widok z pierwszej osoby oraz specyficzny sposób interakcji z otoczeniem sprawia, że gracz naprawdę wciela się w Daniela (a nawet myśli jak on) – bohater początkowo nie ma pojęcia, dlaczego ma udać się do Inner Sanctum i jak wytłumaczyć dziwne wydarzenia, których staje się świadkiem. Im dalej posuwa się gracz, tym historia zaczyna być jeszcze bardziej złowroga, aby w pewnym momencie poważnie wstrząsnąć dotychczasowym postrzeganiem wszystkich wydarzeń. Interakcja jak już wspomniałem, odgrywa również pewną rolę we wcielaniu się w postać - chcąc otworzyć drzwi, musimy odpowiednio pchnąć je 'myszką/ręką', możemy podnieść wybraną książkę i ją obrócić, aby przyjrzeć się tytułowi – w momentach paniki zaś może się zdarzyć, że będziemy szaleńczo machać 'gryzoniem', zupełnie jakbyśmy sami byli w niebezpieczeństwie. Sterowanie jest bardzo podobne (o ile wręcz nie identyczne) do tego znanego z poprzednich gier skandynawskiego studia, weterani Penumbry poczują się więc jak w domu. Pod warunkiem, że tenże dom ocieka wręcz nieznanym, ciemnością oraz potwornościami rodem z książek Lovecrafta. W miarę stopniowego odkrywania kolejnych szczępów tajemniczej historii, prób odkrycia motywacji zarówno Daniela sprzed popadnięcia w otchłań niepamięci, jak i niedawnego mentora, gracz zagłębia się coraz głębiej w czeluście zamku. Te zaś stają się nie tylko ciemniejsze, ale i przesączone wręcz atmosferą strachu, szaleństwa oraz zaszczucia – twórcy doskonale wiedzieli, że boimy się tego, czego nie znamy i nie widzimy. Dlatego też sama eksploracja potrafi przyprawić o palpitację serca, a najlżejszy nawet szmer może stać się powodem panicznej ucieczki. Amnesia naprawdę straszy.


Niektóre lokacje robią spore wrażenie Ciemno wszędzie, a tu zaraz potwór wejdzie! [screen][/screen] Widać, że stąpamy po starym, krzyżackim zamczysku Właśnie zabieram się do pisania recenzji ;)


Frictional Games osiągnęło niemalże perfekcję w potęgowaniu klimatu – najlepszym dowodem niech będzie sam fakt, że nawet największi twardziele nie są w stanie przetrwać dłuższej sesji. Wierzcie mi – po spędzeniu zaledwie pół godziny w takim więzieniu, po prostu trzeba odpocząć. O ile nie chce się popaść w obłęd. Właśnie, szaleństwo jest jednym z najważniejszych elementów Amnesia – Daniel bowiem jest tylko człowiekiem, który wpadł w szpony Ciemności i jej tajemnic. I jak to człowiek z krwi i kości, reaguje on w zasadzie tak jak gracz. Boi się ciemności i niewytłumaczalnych zjawisk, na widok jednego z potworów grasujących po lochach Brennenburga może przerazić się do stopnia, w którym amnezja byłaby błogosławieństwem. Dbanie o stan umysłu Daniela jest równie ważne (o ile nie ważniejsze) od dopilnowania, by jego ciało nie stało się posiłkiem dla szczurów – w miarę pogarszania się zdrowia psychicznego, wzrok zaczyna płatać figle, w ciemności wydają się skrywać upiorne kształty, zaś w chwilach wyjątkowego napięcia pojawić się mogą nawet robaki biegające po twarzy. Wierzcie mi, ten ostatni efekt został zrobiony tak genialnie, że autentycznie przez chwilę myślałem, że coś łazi po monitorze. W jaki więc sposób można dbać o to, aby nie popaść w obłęd? Odpowiedź jest jedna: trzymać się tego, co jest przeciwieństwem ciemności. Światło jest absolutnie niezbędne do przetrwania w świecie Amnesia: The Dark Descent – bez niego nie tylko Daniel dostaje napadów paranoi, ale i bardzo trudno o zorientowanie się, gdzie w ogóle się znajduje. Nie raz i nie dwa podczas gry można złapać się na tym, że człowiek modli się w duchu o znalezienie kapki oleju do lampy lub pudełeczka z hubką i krzesiwem, dzięki któremu można zapalić świece lub pochodnie. Najbardziej przerażający potrafi być nie moment, w którym w oddali pojawi się potwór – a ten, w którym zgaśnie wszelkie światło, zaś świat pogrąży się w mroku. Gra jest bowiem ciemna w dosłownym tego słowa znaczeniu – żadnych niebieskawych cieni lub jasnych nocy znanych z filmów. Brak światła oznacza konieczność brnięcia na ślepo przez smołę, w której nie wiadomo, co może się skrywać. Uczucie otaczającego mroku potęguje świetny efekt przystosowywania się wzroku Daniela do aktualnych warunków – chwila postoju w ciemności pozwala wyostrzyć widzenie i względne rozpoznawanie niektórych kształtów, ale jednoczesnie oznacza spadek komfortu psychicznego.

Co czyni mordercę, mordercą?



Wspomniałem już o potworach – dla niektórych prawdziwym szokiem może być wiadomość, że Daniel nie ma żadnej broni. Nie ma sposobu, aby chociaż spróbować zmierzyć się jednym z monstrów wędrujących niekończącymi się korytarzami. Jedynym sposobem na wybrnięcie z trudnej sytuacji jest ominięcie stwora. Lub ucieczka i schowanie się w miejscu, które od biedy wydaje się w miarę bezpieczne. Takich miejsc jest jednakże w Brennenburgu niewiele, co sprawia, że lokacja takiej przykładowej szafy zostaje skrupulatnie zapamiętana przez gracza – na wypadek, gdyby trzeba było szybko znaleźć schronienie. Charakterystyczny system fizyki obecny w grze pozwala również na zamykanie drzwi i blokowanie ich beczkami, pudełkami itp., aby zyskać cenne sekundy. Warto w tym miejscu wspomnieć, iż chociaż faktyczna liczba potworów spotykanych w trakcie gry jest niewielka, to fenomenalne (nie, przepraszam, mój błąd. Powinno być FENOMENALNE) udźwiękowienie sprawia, że każdy szmer potrafi zdrowo przestraszyć. Odgłosy są tak autentyczne – i wykonane – że czasami nie sposób powiedzieć, czy usłyszany właśnie hałas to zwykły 'ambient', czy naprawdę coś się zbliża. Mistrzostwo świata. Również od strony projektu lokacji Frictional pokazuje, że potrafi stworzyć zarówno miejscówki robiące wrażenie (w końcu miejscem akcji jest wiekowe zamczysko), jak i klaustrofobiczne pomieszczenia, w których przeraża sama bliskość ścian. Daniel odwiedzi takie miejsca jak więzienie (jedna z najbardziej przerażających lokacji w całej grze), kanały, pokoje gościnne, bibliotekę, czy też pomieszczenia do badania ludzkiej anatomii, zaś na samym koncu czekają takie smaczki jak sale tortur – oczywiście pełne najrozmaitszych narzędzi, na widok których człowiek momentalnie blednie. Każda z tych lokacji potrafi samym klimatem zgnieść nieobytego gracza z biurka.



Na koniec wypadałoby napisać coś o grafice, ale w przypadku tej gry, to nie ma większego sensu. Amnesia nie jest bowiem pokazem możliwości niesamowicie zaawansowanego silnika graficznego, nie czaruje nowymi shaderami ani innymi efektami. Twórcy zamiast zabawiać się nieistotnymi fajerwerkami, postawili na oddanie atmosfery zamku. I to udało im się niemal perfekcyjnie – pomimo, że od strony technicznej tytuł ten nie robi większego wrażenia, to od strony artystycznej i czysto wizualnej, mamy do czynienia z jednym z najbardziej przekonująco wyglądających horrorów w ostatniej dekadzie.

Co można rzecz na koniec? Amnesia: The Dark Descent to przykład, że niewielkie studio w obecnych czasach potrafi dokonać tego, czego nie potrafią wielcy developerzy – stworzyć grę, która miażdży grywalnością i posiada sporą garść własnych, oryginalnych pomysłów. Nawet jeśli nie jesteście fanami horrorów, dajcie szansę przynajmniej demu tej gry. Najlepiej zaś zrobicie, jak udacie się na Steama i zakupicie Amnesię – nie pożałujecie.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: OsaX Nymloth OsaX Nymloth który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Niesamowity klimat
+ Straszy!
+ Fenomenalna oprawa dźwiękowa
+ Mocna fabuła
+ Ciekawa interakcja i zagadki
+ Potwory autentycznie przerażają
+ Wspominałem o klimacie?

Minusy

  Czepialstwo: Crysis 2 to to nie jest

dlatego OsaX Nymloth
ocenia tę grę na:

9

Grafika 80%

Dźwięk 100%

Gameplay 100%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.7

Grafika 73%

Dźwięk 93%

Gameplay 90%

[ + dodaj screen ]

OsaX Nymloth: Amnesia: The Dark Descent - Amnesia 2010-09-11 23-46-27-48 (PC)

OsaX Nymloth: Amnesia: The Dark Descent - Amnesia 2010-09-11 23-46-57-48 (PC)

yaro: W dobrym horrorze, notatki to podstawa (PC)

yaro: Ładny syf... (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka