Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Dungeon Siege 3 (PC)

Lubię to! 2

Premiera Świat - 17 czerwiec 2011 Premiera Polska - 17 czerwiec 2011

Ocena użytkowników: dobra

2 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

PEGI 16 Przemoc

Deweloper: Obsidian Entertainment Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: Square Enix

 

Gatunek: RPG, Akcja/Arcade Cechy gry: Wolna kamera

Tematyka: Fantasy, Rozgrywka: Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 13 screenów, 12 video, 1 recenzji, 20 newsów,

Powrót do lochów

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Spierek Spierek
Jeżeli miałbym okazję wcześniej zobaczyć jeden z trailerów Dungeon Siege III, to nie jestem pewny, czy tak chętnie zasiadłbym do zagrania w ten tytuł. Zresztą, zobaczcie sami. No co to ma być?! Na szczęście w moich rękach znalazła się wcześniej wersja testowa, a teraz mam okazję zrecenzować ten tytuł w finalnej wersji. Co się zmieniło? Ku mojemu zdziwieniu - prawie nic. Nie oznacza to jednak, że najnowszy Dungeon Siege nie jest wart uwagi.



Historia ukazana w grze opowiada o Dziesiątym Legionie, który w poprzednich dwóch częściach grał rolę drugoplanową. Legioniści żyli w dostatku, oplatając siecią swoich wpływów całe królestwo Ehb. Niestety, sielanka skończyła się wraz z zamordowaniem króla, o które oskarżony został Legion. Na szachownicę wstąpiła wtedy Jeyne Kassynder, którą można opisać jako złą bliźniaczkę Joanny D'Arc. Porwała ona cały naród przeciwko Legionowi, prawie całkowicie ich wykorzeniając. Pozostało jednak kilka niedobitków - głównie dzieci - które były wychowywane i szkolone w ukryciu. Gdy już dorosły, pojawiła się możliwość odbudowania Dziesiątego Legionu.

Pierwotny plan zakładał wykorzystanie trochę większych sił, ale spośród pozostałości organizacji przeżyła zaledwie garstka. W tym momencie rozpoczyna się nasza krucjata przeciwko Jeyne. Fabuła jest napisana w porządku, chociaż czuje się niedobór ciekawych zwrotów akcji i momentów zapadających w pamięć. Plus muszę jednak postawić za samo zakończenie - pomimo tego, że tylko dwa lub trzy wybory podjęte po drodze wpłyną na jej bezpośredni przebieg, to pod sam koniec obejrzymy filmik pokazujący rezultat niemalże wszystkich naszych działań, co jest bardzo miłym smaczkiem.

Na samym początku będziemy jeszcze musieli zdecydować się na jedną z czterech postaci. Należy wybrać ostrożnie, bo to ten bohater będzie nam towarzyszyć przez następne sześć do dziesięciu godzin rozgrywki. Tak, nie żartuję, pomijając zadania poboczne można ukończyć ten tytuł w zaledwie sześć godzin, co czyni go niezwykle krótkim jak na cRPGa. Wracając jednak do postaci - każdą z nich gra się bardzo odmiennie. Jedna będzie posługiwać się mieczami, inna karabinami, jeszcze inna uderza przy pomocy włóczni, a ostatnia preferuje walkę wręcz. To wszystko w pierwszym trybie, bowiem wszyscy bohaterowie posiadają też drugi, oferujący odmienny styl walki - pomiędzy oboma możemy się bez problemu przełączać.

Bez względu na to którą z postaci wybierzemy, fabuła potoczy się niemalże tak samo. Gdy będzie ona przeć do przodu, po kolei spotkamy też pozostałą trójkę bohaterów, którzy z czasem przyłączą się do nas. Aktywnie może nam towarzyszyć tylko jeden kompan, ale w dowolnym momencie - poza walkami - możemy zamienić go z innym którego zapewne trzymamy w plecaku. Nie musimy się martwić o równomierne trenowanie ich niczym Pokemonów, bowiem dostosowują się oni do naszego poziomu, a my musimy tylko wyposażyć ich w odpowiedni sprzęt. W stosunku do wersji na której oparłem zapowiedź nasz kompan został trochę osłabiony - jest to jednak zmiana na lepsze, bo wtedy nie można było przegrać. Gdy padniemy nasz towarzysz jest w stanie nas szturchnąć, co stawia naszego bohatera na nogi; zaś gdy nasz przyjaciel wyczerpie pasek życia można odwdzięczyć się mu tym samym.

Gameplay spotkało sporo zmian od czasów "Dungeon Siege" i "Dungeon Siege II" stworzonych przez Gas Powered Games. Bez obawy jednak, gra nie przerodziła się w FPSa - po prostu nie jest to już rasowy RPG, a hybryda zawierająca w sobie domieszki gier akcji i hack 'n slashy. Zamiast planowania walk, taktycznego wykorzystywania umiejętności, czy zarządzania ogromną grupą podległych nam wojowników, musimy dbać tylko o własny tyłek i zaklikiwać cele na śmierć, od czasu do czasu używając zaklęć. Wszelkie mikstury leczące zastąpiono zielonymi kulami energii życiowej wypadającymi z przeciwników. Przy okazji mamy też możliwość unikania, a podążając za obecnymi trendami, w grze znalazła się nawet ścieżka pokazująca nam dokąd mamy iść, która się przydaje bo biegania od miejsca do miejsca jest całkiem sporo.

Każda postać ma dziewięć umiejętności do wykorzystania, które możemy sobie odblokowywać korzystając z prymitywnego drzewka rozwoju wraz z postępem w grze. Poziomy doświadczenia pozwalają nam rozwijać nabyte już umiejętności w jeden z dwóch sposobów. Niestety, ten system nie jest nawet trochę tak rozbudowany jak to co znaliśmy w poprzedniczkach. Umiejętności napędzane są Skupieniem, oraz Mocą. Ta druga służy też do uruchamiania potężniejszych zaklęć i wzmocnionych ataków. Dostęp do tych potężniejszych wersji otrzymujemy poprzez częste korzystanie z ich podstawowych odmian. Ogólnie rozwój postaci i umiejętności dobrano dosyć dobrze, chociaż każda z postaci ma przynajmniej jedną lub dwie mało efektowne i kompletnie bezużyteczne zdolności.

Eliminowanie zastępów przeciwników jest wykonane całkiem solidnie. Bandy oponentów często stanowią niewielkie wyzwanie, służą bardziej jako umilacz czasu podczas wędrówki - chociaż przyznam, że prawie wszyscy z nich wykonani są solidnie, mają dobre AI, oraz czasami nawet udaje się im nas zranić. Bossowie występują w różnych odmianach - najczęściej spotkamy podrasowane wersje bandytów/pająków którzy są nieco wytrzymalsi, rzucają aury na swoich kompanów, oraz mają imiona. Pozostali główni przeciwnicy, z możliwym wyjątkiem ostatniego, to prawdziwa przyjemność - często są silniejsi od nas, zmuszając nas do niemiłosiernego katowania przycisku unikania, oraz ostrożnego atakowania.

Naturalnie po kątach porozrzucane są setki przedmiotów o metrowych nazwach i listach statystyk. Niestety, gra nie wyjaśnia na co wpływają niektóre statystyki, przez co ekwipowanie to zabawa w dzieci we mgle. To, na jakie przedmioty trafimy jest całkowicie losowe - rzekłbym nawet, zbyt losowe. Bardzo często ze skrzyń otrzymujemy zupełnie bezużyteczną broń, podczas gdy najprostsza banda rzezimieszków rzuca nam pod nogi Ostrza Armageddonu. Częściowym rozwiązaniem problemu są rozmieszczone w świecie gry sklepy. Zbierane na bieżąco rupiecie możemy w dowolnej chwili "przemienić w złoto", bez konieczności niesienia wszystkiego do miasta, bądź wysyłania tam psa. Nie będziemy z tego jednak korzystać, bo kieszenie naszej postaci to dwie czarne dziury, pozwalające przechować setki przedmiotów.

Gra przed premierą była zachwalana jako tytuł mocno co-opowy. Bardzo chciałem wypróbować ten tryb, ale niestety kopia recenzencka z racji posiadania innego Steam AppID była zablokowana. W celu zagrania we dwójkę przy jednym komputerze potrzeba dwóch rzeczy - kompetentnego partnera, oraz pada od Xboxa 360. Jak pewnie możecie się domyśleć, nie spełniam żadnego z tych wymogów.

Najbardziej niepotrzebnym elementem trzeciego Dungeon Siege jest jego nazwa - poza królestwem Ehb i Dziesiątym Legionem nie ma tu prawie nic wspólnego z "jedynką" i "dwójką". Dialogi nie wpływają prawie w ogóle na rozgrywkę - najczęściej sprowadzają się do kliknięcia na każdą opcję po kolei, aż się wyczerpią. Czasem za niektóre z naszych decyzji zostajemy nagrodzeni szacunkiem naszego kompana. Problem jest taki, że ma to zerowy, bądź nikły efekt na cokolwiek. Questy też nie są w stanie się same obronić. Zarówno te główne, jak i poboczne najczęściej sprowadzają się do przeciągnięcia nas po różnych smakach i kolorach długich, liniowych korytarzy przepełnionych wrogami, by potem kazać nam zabić jakiegoś "Wielkiego Złego".

Jak miałem okazję wspomnieć w videozapowiedzi - grafika w Dungeon Siege III jest oszałamiająca. Zdecydowanie tak powinien wyglądać każdy action-RPG. Mamy tutaj bogate i różnorodne środowiska, dobrze animowane i porządnie wyglądające w przybliżeniu modele postaci, różnobarwne i cieszące oko efekty specjalne. Lista peanów na temat grafiki w grze jest długa i obszerna. Sfera audio nie jest już tak dopracowana, chociaż i tak trzyma poziom - muzyka pasuje do klimatu, zaś głosy dobrano w większości przypadków dobrze. Na sam koniec ponarzekam jeszcze na jeden element - sterowanie. Widać, że tą grę robiono z myślą o konsolach, przez co niestety sterowanie na myszce i klawiaturze jest mało wygodne.

Trzeci Dungeon Siege nie jest grą idealną. Fabuła pozbawiona jest momentów zapadających w pamięć, sama gra jest zdecydowanie zbyt liniowa i krótka. Rozgrywka została spłycona do masowego klikania, a ja przez niedopatrzenie Square Enixu nie miałem okazji przetestowania trybu kooperacji. Prawdopodobnie grając ze znajomą osobą bawiłbym się trochę lepiej. Cała reszta zasługuje jednak na pochwałę. Wielbiciele poprzednich części będą kręcić nosem, większość osób dalej z westchnieniami będzie czekać na Diablo III, ale najnowszy Dungeon Siege i tak znajdzie swoich wiernych fanów. Niestety, ja nie będę jednym z nich.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Spierek Spierek który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  bajeczna, kolorowa grafika
+ świetne projekty lokacji
+ całkiem przyjemny gameplay
+ dobrze wyważony poziom trudności
+ cztery zróżnicowane postaci

Minusy

  krótka, oraz liniowa
 mało zapadające w pamięć misje i fabuła
 niezbyt rozbudowany system umiejętności
 to nie jest Dungeon Siege
 ukonsolowiona, niewygodne sterowanie

dlatego Spierek
ocenia tę grę na:

7

Grafika 90%

Dźwięk 70%

Gameplay 60%

Ocena wszystkich
recenzentów

7.0

Grafika 90%

Dźwięk 70%

Gameplay 60%

[ + dodaj screen ]

E. Siekiera:

E. Siekiera:

E. Siekiera:

E. Siekiera:

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka