Red Faction: Armageddon (PC)
Premiera Świat - 7 czerwiec 2011 Premiera Polska - 10 czerwiec 2011
Ocena użytkowników: bardzo dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Volition Dystrybutor: CD Projekt Wydawca: THQ
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: TPP
Tematyka: Science-Fiction,
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 11 video, 1 recenzji, 14 newsów,
Musimy zejść głębiej
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Witamy na Marsie już po raz czwarty. A oto nasz bohater, Darius Mason, który z werwą kontynuuje rodzinną tradycję walki w szeregach tytułowej Czerwonej Frakcji. Organizacja ta jest w stanie nieustannej walki z terrorystycznym ugrupowaniem Kultystów, którzy, no cóż, terroryzują. Podczas jednego z ataków dochodzi do zniszczenia Terraformera - urządzenia, które utrzymywało atmosferę Marsa w ryzach. W wyniku tego powierzchnia planety zostaje przeorana przez rozszalałą pogodę, zmuszając ludzi do zejścia pod ziemię.
Skoczmy kilka lat w przyszłość. Darius rozstał się z Frakcją i zarabia na chleb jako najemny górnik. Wiedzie mu się całkiem dobrze, do czasu, gdy zostaje wrobiony w otwarcie podziemnej krypty, z której wypełza rasa obcych znanych jako "Plaga"... Chwila moment, czy tylko mnie to zaczęło przypominać Halo? No, nieważne. Darius musi teraz przeżyć, oczyścić swoje imię, a także pokazać Pladze gdzie raki zimują... na Marsie. Przejście singla to sześć do siedmiu godzin pełnych wartkiej akcji. Fabuła zrywa z konwencją serii, bo nie opowiada o walce ruchu oporu z tyranią. Nie jestem do końca pewny czy była to dobra decyzja, ale rozwinę temat za chwilę.
W nowego Red Faction gra się podobnie do Guerilli. Wspierani przez kamerę znajdującą się za plecami Masona biegamy dookoła i zabijamy kogo popadnie, przy okazji rozwalając co popadnie. Sterowanie i strzelanie jest bardzo wygodne, może pomijając kierowanie jednym z pojazdów. Poprzednia część gry cechowała się otwartym światem, w którym było sporo rzeczy do roboty, lecz ceną za to była monochromatyczność powierzchni Marsa. Najnowszy Red Faction podchodzi do sprawy w inny sposób, zamieniając czerwoną, surową powłokę planety na nieco bardziej różnobarwne, lecz skąpaną w mroku sieć tuneli znajdujących się pod nią. Z jednej strony Volition pokazuje, że umieją stworzyć porządną liniową rozgrywkę, ale z drugiej strony jest to niesamowite marnotrawienie technologii, bo brakuje ogromnych budowli czekających na zniszczenie.
W przygodzie pomoże nam zmodyfikowana wersja Nano-kuźni, będącą dosyć istotnym elementem fabuły poprzedniego Red Faction. W Armageddon powraca jako gwiazda programu, z której będziemy korzystać prawie cały czas. Nano-kuźnia została bowiem wzbogacona o zdolność naprawiania zniszczonych obiektów - jeżeli więc nieumyślnie zniszczymy sobie most po którym mieliśmy przejść, wystarczy przytrzymać środkowy przycisk myszy i nasza ścieżka zostaje powoli odbudowana. Jest to niezwykle fajny dodatek, który - mam nadzieję - stanie się stałym elementem serii.
Wiemy już, że możemy odbudowywać rzeczy. Co jednak, jeżeli chodzi o niszczenie? Tutaj z pomocą przybywa ukochany silnik Geo-Mod, tym razem z numerkiem dwa-i-pół. Tradycyjnie mamy masę stalowo-skalnych konstrukcji, które radośnie demolujemy korzystając z rozległego arsenału. Na nowo skorzystamy z pistoletów, karabinów szturmowych, rakietnic czy shotgunów. Volition zapewni nam także dostęp do nowego arsenału. Karabin magnetyczny, którym możemy przeciągać rzeczy od punktu A do B; działo tworzące czarne dziury; granatnik pulsacyjny, i tak dalej.
Z poprzedniej części powrócił też system rozwoju oparty na niszczeniu rzeczy. Rozbite w pył budynki i urządzenia czasami pozostawiają po sobie złom, który służy w grze za walutę. Większe zbiorowiska złomu znajdziemy także w poukrywanych kontenerach. W Guerilli dzięki owym "pieniądzom" mogliśmy zakupić i ulepszyć nowe uzbrojenie, lecz Armageddon oparty jest na systemie perków Nano-kuźni. Wszystko działa całkiem nieźle, chociaż raczej nie ulepszycie wszystkiego za pierwszym przejściem gry - z pomocą przychodzi tutaj tryb New Game Plus.
Parokrotnie przejmiemy także kontrolę nad pojazdami - mam tu na myśli egzopancerz LEO, dwa pajęcze mechy oraz - przez krótki moment - futurystyczny myśliwiec. Na chwilę Armageddon wskoczy też na z góry ustalony tor, podczas jazdy wózkiem górniczym. Każdy z tych przypadków jest miłą odmianą od standardowego biegania-plus-strzelania. Szczególnie tyczy się to potężnego egzopancerza, który delikatnie poruszył mój zmysł nostalgii za sprawą rozgrywki nieco podobnej do kultowego S.H.O.G.O.
Wachlarz oponentów jest dosyć szeroki. Najpierw spotkamy Kultystów - występują oni w normalnych odmianach oddziałów szturmowych, chłopków z rakietnicami oraz garści przeciwników za sterami pojazdów. Kosmici mogą pochwalić się trochę większym zasobem sił. Pajęczaki, macki rzucające w nas częściami otoczenia, a także bydlaki słaniające się jedynie przed ciężkim uzbrojeniem. Do wyboru, do koloru. AI jest dobre, chociaż kosmici niejednokrotnie głupieli gdy wchodziłem na wyższe piętra budynków - szczególnie ci najwięksi, którzy nie byli w stanie skakać po ścianach.
Przez większość gry miałem wrażenie, że fabuła jest znośna, a miejscami nawet przyjemna. Niestety, pod koniec robi się zdecydowanie gorzej. I nie chodzi mi tu nawet o głównego bossa. Najwyraźniej to, że Mars niszczony jest od wewnątrz, a prawie wszyscy chcą nas zabić nie jest w oczach twórców wystarczającą motywacją dla głównego bohatera. Pisarze postanowili bowiem wpleść trwający dwie minuty WĄTEK ROMANTYCZNY zakończony - a jakże - śmiercią owej nieszczęsnej panny. Jest jeszcze jedna ogromna dziura fabularna, którą większość z Was dostrzeże już po pierwszej godzinie gry. Powstrzymam się jednak od spoilerów. W świetle tego wszystkiego jestem zmuszony skreślić fabułę. Szkoda, gdyż było już całkiem nieźle - zwłaszcza, że dialogi są całkiem porządnie napisane.
Po ukończeniu trybu dla pojedynczego gracza pozostają nam dwie opcje - Ruin Mode oraz Infestation. Jak nazwa wskazuje, Ruina polega na rujnowaniu wszystkiego w zasięgu wzroku. Otrzymamy więc nielimitowaną ilość amunicji, jedną minutę oraz pięć map, na których możemy zgarnąć kosmiczne ilości punktów. Muszę przyznać, że jest to świetna zabawa, chociaż niestety nie starcza na długo i nie pomaga w tym nawet tęczowy jednorożec. Ruin Mode to także morderstwo dla sprzętu, bo to właśnie w tym trybie silnik gry pracuje na pełnych obrotach, zapewniając masę widowiskowych eksplozji i gruzu.
Drugim trybem jest Infestation, czyli po prostu Horda. Znacie zasady - do czterech osób, otwarta mapka, paczki z amunicją oraz określona liczba przeciwników. Nie mniej jednak, da się tu dobrze zabawić. Otrzymujemy osiem map, każda w dwóch wariantach - zwykłym oraz mrocznym. Na niektórych będziemy musieli po prostu się przeżyć, lecz na pozostałych naszym zadaniem jest ochrona konkretnych obiektów, co na wyższych falach staje się niezwykle trudne. Infestation jest tak przygotowane, że w gruncie rzeczy nie musimy nawet odpalać kampanii - złom otrzymujemy za nasze wyniki, więc bezpośrednio w tym trybie możemy odblokowywać sobie ulepszenia. Nie zmienia to jednak faktu, że w stosunku do świetnego, wzbogaconego plecakami multiplayera z poprzedniej części jest to spory krok w tył. A szkoda.
Armageddon nie pobije rekordów w kwestii wizualnej - grafika co najwyżej trzyma poziom, chociaż muszę zaznaczyć, że jest ku temu dobry powód. Przy tak zaawansowanych obliczeniach fizycznych próba podkręcenia grafiki skutkowałaby stopieniem zarówno komputerów, jak i konsol. Dodam jeszcze, że na tych ostatnich gra chodzi w 540p przy trzydziestu klatkach na sekundę, by móc uciągnąć swobodną destrukcję. Plus natomiast muszę postawić za interfejs - jest ładny, przejrzysty i wygodny. Głosy postaci są bardzo dobrze wybrane, chociaż nie robiłoby to większej różnicy, gdyż dialogów nie ma wiele. Muzyka natomiast jest co najwyżej przeciętna. Sprawia wrażenie źle dopasowanej i w paru momentach wręcz psuje klimat. Polecam w trakcie rozgrywki puścić sobie w tle jakiegoś dynamicznego rocka, przy którym gra się zdecydowanie lepiej.
Koniec końców, Red Faction: Armageddon to trudna w ocenie gra. Z jednej strony - bawiłem się naprawdę dobrze, głównie dzięki wzbogaconemu Geo-Modowi i Nano-kuźni. Z drugiej strony - dobrze widzę dlaczego niektórym osobom ta gra może nie przypaść do gustu. Armageddon zdecydowanie nie jest idealny, gdyż względem poprzedniczki stawia tyle samo kroków w tył, jak i w przód.
recenzja dodana przez:
Spierek
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Geo-Mod
+ świetnie przemyślany nowy arsenał
+ porządne dialogi
+ urozmaicona rozgrywka
+ wygodne sterowanie
+ Infestation
+ Nano-kuźnia
− brak multiplayera z Guerilli
− liniowa rozgrywka
− głupiejąca fabuła
− słaba ścieżka muzyczna
Ocena wszystkich
recenzentów
7.0
Grafika 70%
Dźwięk 60%
Gameplay 70%
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

