Harry Potter and the Deathly Hallows: Part I (PC)
Premiera Świat - 9 listopad 2010
Ocena użytkowników: dobra
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: EA Bright Light Wydawca: Electronic Arts
Gatunek: Akcja/Arcade, Przygoda Cechy gry: TPP
Tematyka: Fantasy,
Na tę platformę mamy: 19 screenów, 2 video, 1 recenzji, 4 newsów,
Było źle, jest tragicznie
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
E. Siekiera
Eugeniusz Siekiera
Pechowo dla EA, J.K. Rowling w siódmym tomie przegoniła Pottera i jego dzielną kompanię przez kawał świata, nie pozwalając im wrócić na ostatni rok do Hogwartu. Dlaczego pechowo? Ano dlatego, że chcąc być w zgodzie z książkowym scenariuszem, trzeba było wywalić największą atrakcję ostatnich części, czyli ogromne zamczysko w komplecie z labiryntem korytarzy, tajemnych przejść i krużganków. Kto grał w poprzednie dwie odsłony ten wie, że odkrywanie tajemnic Hogwartu było bodaj największą atrakcją tych produkcji. Tym razem akcja nabiera tempa, zbliża się wielki finał i ostateczna konfrontacja z Voldemortem. Nie ma czasu na naukę i szkolne miłostki, gdy wróg podnosi swój ohydny czerep. Różdżki w dłoń i do boju (byle bezkrwawego).
Jeśli mam być szczery, miałbym problem z jednoznacznym wskazaniem, która z odsłon okazała się większym nieporozumieniem - Książę Półkrwi czy recenzowane dziś Insygnia. Książę był pod pewnymi względami jeszcze większą wpadką, gdyż próbował ścisnąć opasłe tomiszcze w schemat trzech trywialnych mini-gierek, z których jedynie ważenie eliksirów nadawało się do czegokolwiek (mecze Quidditcha wygrywały się praktycznie same, zaś pojedynki usypiały jak przemówienia parlamentarne). Był co prawda wspomniany Hogwart, najciekawszy element zestawu, tyle że pozyskano go metodą kopiuj-wklej z poprzedniej odsłony. Po co się przemęczać, prawda?
Dla odmiany Insygnia Śmierci nie są aż tak banalne, co za tym idzie gra nie przechodzi się sama. Ba, można tu nawet zginąć (o zgrozo!), zaś wszystkie misje zaprojektowano od podstaw, bez ordynarnego wycinania elementów z wcześniejszych części. Tyle że marne to pocieszenie tak naprawdę, gdy po raz kolejny komuś zabrakło wyobraźni, przez co cała kampania jest sztucznie podciągnięta pod fabułę powieści, zmuszając nas pod byle pretekstem do wykonywania kilku podstawowych, niezmiennie trywialnych czynności. Z czego żadna, podkreślam - żadna! - nie została wykonana na odpowiednio wysokim, satysfakcjonującym poziomie. Dajcie spokój, panocku. Taką mieliznę to City Interactive tworzyło kilka lat temu, nie śpiewając przy kasie: 130 zł się należy!
Zapomnijcie o lekcjach magii, lataniu na miotle, zbieraniu godeł i całej masie pobocznych zajęć, które spędzały nam sen z powiek w poprzednich odsłonach. W przypadku Insygniów Śmierci, esencją jest walka, walka, a do tego jeszcze odrobina walki. To taki cholernie biedny Gears of War w świecie czarodziejów, bo nawet pokuszono się o wykorzystanie systemu osłon. Co prawda został równie słabo zaimplementowany jak strzelanie kolorowymi światełkami z różdżek, ale z kronikarskiego obowiązku trzeba o tym wspomnieć, gdyż to zupełna nowość dla serii, podkreślająca dodatkowo bojowo-destrukcyjne zapędy scenarzystów. Tu walczymy nawet tam, gdzie fabuła książki zupełnie tego nie przewidziała. Jako że zmienił się charakter programu, zmodyfikowano również system rzucania czarów. Nie ma czasu na bawienie się w machanie różdżką, gdy na każdej mapie przemielone mięso armatnie idzie w dziesiątki. To już rasowa wojna, choć bezkrwawa i wyjątkowo infantylna.
Trzaskamy się w najrozmaitszych okolicznościach przyrody, podążając tropem książkowego oryginału, choć tak naprawdę masę faktów pominięto, inne z kolei rozdmuchano do absurdalnych rozmiarów pod pretekstem… kolejnych potyczek. Nie wiem skąd w świecie magii tyle pająków i bijących wierzb, ale zakładam, ze arachno- i dendrofobicy szybko wylądowaliby w czarodziejskim psychiatryku. I w zasadzie, poza odblokowywaniem nowych zaklęć i awansowaniem na kolejne poziomy (Potter zdobywa doświadczenie, co jest kolejną nowością, choć wrzucono to chyba tylko po to, by dzieciaki mogły się między sobą przechwalać, na którym levelu hodują swego pupila), do samego końca nie zmienia się nic.
Oprócz czarów ofensywnych jest kilka bonusowych, ukrytych pod dodatkowymi przyciskami, jak Expecto Patronum odpalane przeciwko snującym się leniwie dementorom czy zaklęcie czterech stron świata, które wskazuje nam dalszy kierunek podróży. To ostatnie to oczywiście nic innego, jak odpowiednik Prawie Bezgłowego Nicka z poprzedniej części, choć na skrajnie liniowych mapach nawet najmniej rozgarnięty gracz miałby problem z pobłądzeniem. Do tego dochodzą zbierane po drodze eliksiry wszelkiej maści, czyli miejscowy odpowiednik granatów i apteczek. Odpoczynkiem od miotana zaklęciami są drobne wkręty skradankowe. Nic wymyślnego - ot przywdziewamy pelerynkę niewidkę i przemykamy pomiędzy węszącymi Śmierciożercami. To w zasadzie jedyne urozmaicenie w tej nudnej i skądinąd krótkiej kampanii.
Do zachwytów nad oprawą również daleka i wyboista droga, w ogólnym rozrachunku jednak jest znośnie, a już z całą pewnością lepiej niż ostatnio. Szczególnie urokliwie wypadły zimowe plenery w dalszej części przygody. Modele postaci też da się przeżyć, zwłaszcza jeśli mówimy o głównych personach dramatu, choć atak klonów w przypadku wylewających się zewsząd przeciwników, którzy dysponują kilkoma losowymi facjatami, psuje ogólne wrażenie. Podobnie jak średnio udane animacje czy szalejąca i gubiąca się kamera w trakcie co większych zadym. Niezła jest za to muzyka, element, który we wszelkiej maści filmówkach wypada z reguły najlepiej. Nie inaczej w tym przypadku.
Wyciągając wnioski z moich osobistych doświadczeń z serią i z faktu, że ta ostatnia od kilku lat niezmiennie pikuje w dół, finał (czyli Insygnia Śmierci, część 2) ma szansę stać się największą katastrofą od czasu zatonięcia Titanica. Czego sobie i wam nie życzę.
recenzja dodana przez:
E. Siekiera
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ niezła muzyka
+ powiedzmy, że nieliczne fragmenty skradane
− koszmarnie nudna walka, czyli jakieś 97% rozgrywki
− bez polotu, zrobiona totalnie na odwal
− chaotyczna kamera
− poziom budżetówki, cena jak za hit
Ocena wszystkich
recenzentów
4.0
Grafika 60%
Dźwięk 70%
Gameplay 20%
E. Siekiera: Harry Potter and the Deathly Hallows: Part I - 10 (PC)
E. Siekiera: Harry Potter and the Deathly Hallows: Part I - 17 (PC)
E. Siekiera: Harry Potter and the Deathly Hallows: Part I - 11 (PC)
E. Siekiera: Harry Potter and the Deathly Hallows: Part I - 1 (PC)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

