Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Sniper: Ghost Warrior (PC)

Lubię to! 1

Premiera Świat - 25 czerwiec 2010 Premiera Polska - 25 czerwiec 2010

Ocena użytkowników: dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

PEGI 16 Online Przemoc Wulgarny język

Deweloper: City Interactive

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 27 screenów, 6 video, 1 recenzji, 5 newsów,

Dużo lepiej, ale nadal średnio

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Kirq Kirq
Nasze rodzime City Interactive to firma znana chyba każdemu polskiemu graczowi. Jedni tylko słyszeli o wystrzeliwanych przez nich w tempie karabinu maszynowego budżetówkach. Inni, sami przekonali się na własnej skórze, jak bardzo są one kiepskie, jeśli kupując w kiosku gumę do żucia, zdecydowali się dołożyć kilka złotych i nabyć jedną z nich. Pójście w ilość, nie zaś jakość, widocznie przestało się jednak opłacać, gdyż CI zdecydowało się zainwestować nieco więcej i wydać produkt z wyższej półki. Takie przynajmniej były obietnice. Czy Sniper: Ghost Warrior naprawdę odstaje od swoich niskobudżetowych poprzedników. Moim zdaniem tak. Jak bardzo? Przekonajmy się.

Kirq

Panowie z City Interactive mają wyraźną słabość do widoku przez snajperską lunetkę. Ten elitarny karabin pojawia się chyba we wszystkich wydanych przez nich FPSach. Zaś w kilku z nich, w tytule pojawia się słowo „snajper”, lub też na okładce widnieje narzędzie jego pracy. Nic w tym dziwnego, gdyż tego typu klimaty kręcą szerokie grono graczy – wliczając autora poniższego tekstu. Niestety, sprawa z grami zajmującymi się ściśle tematyką snajperskiego fachu nie wygląda różowo. Owszem, karabiny wyborowe zostały przyzwoicie odwzorowane w wielu strzelankach, jednak - wedle mojej wiedzy - poza Sniper Elite: Berlin 1945, żadna z nich nie postarała się oddać innych elementów, nierozerwalnie związanych z zawodem snajpera.

Mowa o cichym przemieszczaniu się na upatrzoną pozycję. Przemykaniu pomiędzy wrogimi patrolami. A wreszcie, cierpliwym czekaniu na dogodny moment do oddania strzału, po uprzednim dokonaniu skomplikowanych kalkulacji balistycznych. Wszystko po to, aby niepostrzeżenie posłać ten jeden pocisk, uśmiercić kluczową osobę, niejednokrotnie oddaloną o ponad kilometr od strzelca, a następnie wycofać się, bez oddania ani jednego strzału więcej. Dlaczego nie ma gier w pełni symulujących tego typu zagadnienia? To proste. Ponieważ byłyby one piekielnie nudne dla 95% graczy. Jednak niektórzy starają się choć delikatnie nawiązać do tematyki, i zrobić swoisty miks akcji, liniowej fabuły, oraz odrobiny snajperskiego ducha.

Trening czyni mistrza. A kuku. Target in sight. Pięknie wygolona glaca, wygląda jak arbuz. Ciekawe, czy tak samo się rozleci?

Taki właśnie jest Sniper: Ghost Warrior. Szkoda tylko, że pomimo dobrego zamysłu, chwytliwej materii oraz naprawdę przyzwoitej oprawy wizualnej, omawiany tytuł idzie pod wodę, ciągnięty w dół masą bugów, niezrozumiałych decyzji designowych, oraz - wręcz rozbrajająco katastrofalną - sztuczną inteligencją przeciwników. Ale zaraz, na początku wspominałem przecież, że Sniper: Ghost Warrior odstaje od poprzednich produkcji City Interactive. Tak jest w rzeczy samej. Jednak nie jest niczym wielkim, wyróżnić się na tle tworów pokroju Wolfschanze 2.

Przejdźmy jednak do samej gry. Omawiany tytuł zawiera krótką kampanię dla pojedynczego gracza oraz całkiem przyzwoity – choć specyficzny – tryb multiplayer. Ukończenie gry na średnim poziomie trudności zajęło mi około cztery godziny. Zatem można śmiało powiedzieć, że Sniper: Ghost Warrior do najdłuższych gier nie należy. Progres w stosunku do poprzednich produkcji CI jest jednak widoczny jak na dłoni. Gra jest nieco dłuższa, i co ważne grając w nią nie nudziłem się ani przez chwilę. Podstawowy element rozgrywki - strzelanie ze snajperki - jest zrobiony naprawdę przyzwoicie. Gra symuluje balistykę, może nie do końca w realny sposób, ale jednak. Przy oddawaniu strzałów na nieco większe odległości trzeba brać pod uwagę czynniki takie jak opadanie pocisku, wiatr czy też oddech naszego wojaka.

Nieco gorzej wypada odwzorowanie snajperskiego fachu w innych elementach gry. System ukrywania to żart, a sztuczna inteligencja - zarówno współtowarzyszy, jak i wrogów - jest jedną z najgorszych, jakie widziałem od dawna. Stopień naszego ukrycia pokazuje specjalny pasek. Kiedy zaczyna się zapełniać, oznacza to, że ktoś nas zauważył i jeśli nie ukryjemy się lepiej, to lada chwila w naszym kierunku poleci ołów. Głupie to strasznie, bo w myśl tej zasady czasem lepiej jest po prostu przebiec otwarta przestrzeń, niż przeczołgać się przez nią. Rzeczony pasek ruszy się w obu przypadkach, ale zdąży się zapełnić przed dotarciem za osłonę, tylko kiedy będziemy poruszali się powoli.

Multiplayer w akcji. Ekran wyników w MP. Far Cry? Misja na platformie wiertniczej.

W ocenie sytuacji nie pomaga absolutnie chaotyczne zachowanie SI. Przeciwnicy czasem są w stanie zauważyć w nocy chowającego się w oddalonych o 50 metrów krzakach snajpera, w innych sytuacjach nie reagują na śmierć towarzysza z którym właśnie rozmawiali. Tu wspomnę o jednym z kilku przezabawnych bugów na które trafiłem podczas gry. W jednej z misji zabiłem dwóch rozmawiających wartowników. Kiedy zbliżyłem się do ciał usłyszałem rozmowę, więc szybko dałem nura w trawę, aby z zaskoczenia załatwić nadchodzący patrol. Po chwili jednak zorientowałem się, że rozmowę nieprzerwanie prowadzi tych dwóch delikwentów, których przed chwila posłałem do krainy wiecznych łowów.

Kampania dla pojedynczego gracza, rzuca nas na fikcyjną południowoamerykańską wyspę. Mamy tutaj złego dyktatora, bojówki, partyzantów oraz zagrożenie nuklearne. Zatem wszystko co potrzebne do sztampowego scenariusza. Aha. Zapomniałbym. Jest również zdrajca, zatem szykujcie się na zwrot akcji, który wyrwie was z butów (sic!). Oprócz stricte snajperskich misji, w kampanii kilkukrotnie wcielamy się w żołnierza oddziałów specjalnych i m.in. dokonujemy szturmu na platformę wiertniczą... hm... ja to już chyba gdzieś ostatnio widziałem. Jest też możliwość wskoczenia w buty spottera, czyli partnera snajpera, który wskazuje mu kolejne cele przez lornetkę.

Kolejnym rozczarowaniem jest ekstremalna liniowość wszystkich poziomów. Wspomniałem już wcześniej, iż pewne oskryptowanie oraz ograniczenie dostępnego terenu wydają się nieuniknione, w celu uniknięcia zanudzenia graczy. Jednak panowie z CI grubo przeholowali. Częstokroć będziemy trafiać na niewidzialne ściany, ograniczające teren rozgrywki w sposób zupełnie niezrozumiały, a miejscami wręcz kuriozalny.

Gęsta dżungla. Wymiana ognia. Człowiek strzela... Płynący ponton to nie najlepsza platforma strzelecka.

Oferowany przez Sniper: Ghost Warrior tryb dla wielu graczy jest zaskakująco przyzwoity. Co prawda nie jest to multiplayer w którym można zatonąć, jednak jestem sobie w stanie wyobrazić, iż niejedna osoba chętnie wróci do niego raz na jakiś czas na rundkę albo dwie. Jeśli zdarzało wam się podczas grania w przeróżne strzelanki sieciowe wybierać serwery „snipers only”, to wiecie czego się spodziewać. Znajdzie tu coś dla siebie każdy zwolennik skradania oraz kampienia. I nie można tutaj mieć za to do nikogo pretensji, gdyż wiemy na co się decydujemy uruchamiając grę. Twórcy wprowadzili jednak jeden element, mający na celu przełamanie leżącego u fundamentów tego typu rozgrywki kamperstwa. Każdy z graczy widzi na minimapie przybliżony kierunek pozycji wszystkich przeciwników. Jest to całkiem fajne rozwiązanie, gdyż bez niego gra mogła by się robić frustrująca. Wyobraźcie sobie bowiem, że trafiacie na jakiegoś uber kampera, który odkrył najlepsze kamperskie miejsce na mapie i siedzi w nim bez ruchu od pierwszych sekund rundy, aż do samego końca.

Sniper: Ghost Warrior zbudowany jest na Chrome Engine 4. Oprócz całkiem satysfakcjonującego strzelania ze snajperek, jest to drugi główny atut omawianej gry. Grafika w snajperze jest naprawdę na najwyższym poziomie. Dżungla w której spędzimy 80% rozgrywki, jest dopracowana i miejscami przypominała mi wręcz tą znaną z Crysisa. Trudno również przyczepić się do modeli broni oraz przeciwników. Na pochwałę zasługuje też efekt lotu pocisku, który możemy śledzić w zwolnionym tempie, kiedy uda nam się wykonać efektowne trafienie z większej odległości. Udźwiękowienie trzyma przeciętny poziom. Na mały kciuk w górę zasługuje niezła muzyka. Szkoda tylko, że w misjach zapętla się ona i jej najbardziej budujący napięcie fragment, niejednokrotnie trafia na moment, kiedy nic się nie dziele. Początkowo spowodowało to nawet, iż kilkukrotnie przykucnąłem bez powodu w krzakach i wypatrywałem niespodziewanego zagrożenia.

Target down. Czasem trzeba po cichu. One bullet, two kills. Będzie aczik! Obowiązkowy etap celowniczkowy.

Pora na mały debriefing. Jeśli oceniać Sniper: Ghost Warrior w porównaniu do poprzednich produkcji City Interactive, jest to bez wątpienia ogromny krok naprzód. Jednak w konkurencji z innymi wysokobudżetowymi strzelankami, wypada on nadal bardzo słabo. Zatem ustawienie poprzeczki cenowej na poziomie niewiele niższym od super hitów, było w mojej ocenie swoistym strzałem w stopę. Gdyż gracze którzy sięgnęli po ten tytuł nie znając poprzednich gier ze stajni City Interactive, mogli zrobić duże oczy i zrazić się na długo. Miejmy jednak nadzieję, że tak nie będzie, zaś tendencja zwyżkowa poziomu gier naszego rodzimego producenta utrzyma się, i już niedługo w nasze ręce wpadnie strzelanka wojenna z prawdziwego zdarzenia.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Kirq Kirq który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Strzelanie ze snajperek jest satysfakcjonujące.
+ Grafika robi wrażenie.

Minusy

  Banalna, krótka kampania singlowa.
 Dramatycznie denną sztuczna inteligencja.
 Liniowe poziomy i niewidzialne ściany.
 Fatalny system ukrywania się.
 Liczne bugi.

dlatego Kirq
ocenia tę grę na:

6

Grafika 80%

Dźwięk 70%

Gameplay 60%

Ocena wszystkich
recenzentów

6.0

Grafika 80%

Dźwięk 70%

Gameplay 60%

[ + dodaj screen ]

Swatpl: Plaża z górami w tle (PC)

Swatpl: Wykrycie (PC)

Swatpl: Woda (PC)

Swatpl: Wodospad (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka