Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

CSI: Kryminalne Zagadki Las Vegas: Niezbite dowody (PC)

Lubię to! 1

Premiera Świat - 25 wrzesień 2007 Premiera Polska - 7 grudzień 2007

Ocena użytkowników: dobra

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Przygoda

Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 1 recenzji,

Kryminalne zagadki peceta

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Toddziak Toddziak
Czy kiedykolwiek pragnąłeś zagrać w naprawdę dobrą przygodówkę bez upiornych zagadek logicznych, które wywracają mózgownicę na lewą stronę? Jesteś fanem serialu "Kryminalne zagadki _tu-wstaw-miasto_"? Marzyłeś kiedykolwiek o pracy śledczego, zbieraniu dowodów, przesłuchiwaniu podejrzanych, czy uganianiu się za robalami dla szefa? Jeśli chociaż na jedno z pytań odpowiedziałeś twierdząco, nadeszło właśnie spełnienie twoich najdzikszych oczekiwań - "CSI: Kryminalne zagadki Las Vegas: Niezbite dowody".

Zbrodnie w Mieście Grzechu


Żółtodzioby nigdy nie mają łatwo. Starsi koledzy po fachu nieustannie dokuczają biednemu nowicjuszowi, srogi zwierzchnik patrzy ci na ręce uważniej niż Wielki Brat, a na dodatek służysz wszystkim jako przynieś, wynieś, pozamiataj. Brzmi paskudnie, nieprawdaż? Na domiar złego, od razu rzucają cię na głęboką wodę. Pierwsza sprawa czeka!

Nie polecałabym jednak wgryzania się kłami w śledztwo bez przygotowania. Warto najpierw przejść poziom treningowy, zwłaszcza, gdy nie miało się wcześniej do czynienia z grami spod znaku CSI. Sympatyczny tutorial, w którym poszukujemy niebezpiecznego pączkożercy, nauczy nas jak skutecznie używać niektórych policyjnych gadżetów, w tym naszego nieocenionego PDA (Personal Data Assistant). Dopiero po takim przeszkoleniu możemy czuć się gotowi do zmierzenia się z prawdziwą zbrodnią.

Będziemy musieli zająć się pięcioma sprawami, wykorzystując maksymalnie naszą zdolność kojarzenia faktów, spostrzegawczość i cierpliwość. Przeszukując miejsce zbrodni z nosem przy ziemi, a wzrokiem na wysokości kolan, mamy pewność, że nie przeoczymy niczego istotnego, a dodatkowo otrzymamy dodatkowe punkty za dokładność. I nieważne, czy mamy rozwiązać tajemnicę spalonego na węgielek taksiarza, rockmanów zelektryfikowanych na scenie czy strzelaniny w sklepie ze starzyzną - sprawiedliwość zatriumfuje, a sprawca spędzi spory kawał życia, gnijąc w pudle.

W prowadzonym śledztwie nie jesteśmy zdani tylko na siebie. Zawsze towarzyszy nam ktoś z biura CSI, kto może nam służyć radą (na końcu asystuje nam nawet sam szef szefów, a mianowicie Gil Grissom). Ale uwaga: każda prośba o pomoc z naszej strony wpływa ujemnie na ocenę od bossa otrzymywaną na koniec rozdziału. Dlatego, jeśli zależy nam na randze, należy korzystać ze wskazówek tylko w sytuacjach absolutnego zaćmienia umysłowego z syndromem zacięcia się na amen.

Kolorowe tubki w pudełeczku noszę...


Świat gry oglądamy z perspektywy pierwszoosobowej, dzięki czemu możemy poczuć się naprawdę w centrum wydarzeń. Sterowanie jest intuicyjne i proste jak konstrukcja cepa, ponieważ używamy do tego jedynie myszki. Poruszamy się na sposób węzłowy, mogąc do pewnego stopnia rozglądać się na boki. O tym, czy w danym miejscu da się przeprowadzić jakąś akcję, informuje nas wygląd kursora. Zielona strzałka oznacza, że możemy się przybliżyć; zielona łapka - należy coś podnieść lub użyć; zielony dymek z pytajnikiem (gdy najedziemy na człowieka) - wypadałoby rozpocząć rozmowę; zielona (królestwo za tezaurus!) otwarta torba z narzędziami - musimy skorzystać z odpowiednich przyrządów. A nasz policyjny arsenał jest przebogaty. Gadżety dzielą się na dwie kategorie: służące do zbierania dowodów (na przykład rękawiczki, aparat fotograficzny, próbówki) oraz do ujawniania śladów, tak jak chociażby luminol czy różne pędzelki do uwydatniania odcisków palców. Prawdziwa frajda rozpoczyna się jednak dopiero, gdy z naszymi pieczołowicie zebranymi dowodami udamy się do laboratorium. Do naszej dyspozycji oddano szereg zmyślnych ustrojstw służących do analizy danych. I tak na jednym komputerze możemy poznać skład chemiczny dostarczonej substancji, na innym porównać próbki DNA, a na jeszcze innym uzyskać dostęp do policyjnej bazy z odciskami palców. Oprócz tego w pracowni natkniemy się jeszcze na mikroskop i... stół (tak, tak, bo spróbujcie złożyć do kupy rozbitą filiżankę na puszystym dywanie!). Każde badanie to bardzo prosta, lecz satysfakcjonująca mini-gierka, która wymaga od nas niejakiej percepcji. Omówię to na przykładzie DNA, choć zasada wszędzie jest podobna. Najpierw wybieramy jedną z próbek. Po lewej stronie ekranu komputera wyświetla nam się coś w rodzaju diagramu słupkowego z poprzecznymi plamami koloru w różnych jego miejscach. Następnie wybieramy z bazy lub spośród zebranych dowodów drugą próbkę w celu porównania. Jeśli sekwencja kolorów jest identyczna, jak w pierwszym przypadku, potwierdzamy zgodność kliknięciem w odpowiednim miejscu. Jeśli nie, bierzemy kolejny wycinek, a potem jeszcze kolejny i tak próbujemy aż do skutku. Wciąż brak zgodności? A może po prostu przegapiłeś ślady krwi w umywalce albo na parkiecie? Nic straconego - wskakuj w radiowóz i pędź na miejsce zbrodni. Jeszcze nie jest za późno.

Oprócz laboratorium odwiedzać będziemy również garaż, średnio przytulne prosektorium oraz biuro Jima Brassa, który z przyjemnością załatwi dla nas nakaz rewizji i sprowadzi podejrzanego na przesłuchanie, jeżeli przedstawimy ku temu racjonalne powody. A przesłuchania również stanowią ważny element rozgrywki. Niestety, ludzie jakoś nieszczególnie palą się do współpracy. Można ten stan rzeczy podsumować sztandarową maksymą doktora House'a - "wszyscy kłamią". Dopiero pomachanie przed nosem niezbitymi dowodami może nakłonić każdego opornego do gorliwej kooperacji, a krzyżowy ogień pytań pomoże wydobyć ziarno prawdy z potoku kłamstw, jakim zostajemy zalani.

Pomiędzy lokacjami przenosimy się dzięki naszemu PDA. Oprócz roli "teleportu" kataloguje on również zebrane dowody (wszytko możemy ładnie obejrzeć z każdej strony) oraz daje dostęp do akt sprawy. Przydatne urządzenie, bez którego daleko w CSI byśmy nie zaszli (dosłownie i w przenośni).

Wszystko, co dobre, jednak szybko się kończy. Sprawa zamknięta, sprawca przymknięty, a my trafiamy na dywanik do szefa. Możemy od niego usłyszeć, jak nam poszło, czy nie przeoczyliśmy żadnego dowodu oraz otrzymać podziękowanie za zebrane po drodze owady (!) dla czołowego entomologa w biurze. Bazując na tej statystyce, zostaje nam przyznana ocena. Nie jest to tylko czczy tytuł - jeśli uda się nam osiągnąć poziom "master" uzyskamy dostęp do większej ilości smakowitych bonusów. Obejrzeć możemy je w opcjach... w dość niecodzienny sposób, a dokładniej poprzez kliknięcie na odpowiedniej szufladzie w kostnicy. Oprócz nieboszczyka, każda przegroda zawiera również szkice z produkcji gry albo trailer następnego rozdziału.
Największą wadą "CSI: Niezbitych dowodów" jest krótki czas rozgrywki. Nawet przy najbardziej niesprzyjających wiatrach, rozwiązanie każdej sprawy oscyluje wokół godziny, góra dwóch. Przy tym jest to gra raczej na jeden raz. W końcu co to za przyjemność zgłębiać ponownie kryminał, nawet bardzo dobry, gdy wie się już kto zabił?

Szyby niebieskie od telewizorów


Grafika, wykonana w całości w 3D, robi bardzo pozytywne wrażenie. Lokacje są ładne i dość szczegółowe. Największe brawa należą się jednak za postacie. Ich ruchy sprawiają bardzo naturalne wrażenie, a mimika twarzy idealnie współgra z wypowiadanymi kwestiami, co czyni grę bardziej realistyczną. Warto zwrócić uwagę na podobieństwo policjantów do ich żywych odpowiedników z serialu (choć może nie jest to podobieństwo rzucające na kolana, ale od razu widać who's who). Zatrudniono nawet aktorów wcielających się w rolę agentów jako lektorów, co stanowi ukłon w stronę fanów serii.

Muzyka, przewijająca się w tle, również od razu kojarzy się z tym, co możemy usłyszeć w naszych telepudłach. Podobnie jak krótkie filmowe przerywniki, które pokazują miasto oraz przebieg zbrodni. Wszystkie te zabiegi maksymalnie upodabniają "Niezbite dowody" do kolejnych odcinków "Kryminalnych zagadek Las Vegas".

Gra zamiast seansu


Nie ma wątpliwości, że gra, z którą miałam przyjemność się zapoznać, jest bardzo dobra. Podważa tezę, iż gry na licencji filmowej muszą być z definicji kiepskie lub w najlepszym wypadku średnie. Właściwie jedyny poważny mankament to charakterystyczne dla serii pięć spraw, z którymi można się uporać w bardzo krótkim czasie. Niemniej jednak polecam "CSI: Niezbite dowody" nie tylko fanatykom serialu, ale również wszystkim zmęczonym konwencjonalnymi przygodówkami.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Toddziak Toddziak który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  interesujące sprawy do rozwiązania
+ "dłubanina" przy dowodach
+ smaczki dla fanów serialu
+ bonusy zależne od naszych wysiłków

Minusy

  czemu taka krótka?!

dlatego Toddziak
ocenia tę grę na:

8

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Gameplay 90%

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka