Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

League of Legends: Clash of Fates (PC)

Lubię to! 2

Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery

Ocena użytkowników: bardzo dobra

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Akcja/Arcade, Strategia, RPG Podgatunek: RTS Cechy gry: Wolna kamera

Tematyka: Fantasy,

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 3 screenów, 3 video, 1 recenzji, 7 newsów,

OMG, ROTFL... LoL!

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Szychu Szychu
Na początku była DotA, a DotA była u Blizzarda i od Blizzarda DotA była. W nią wszyscy grali na początku i bez niej nic by się nie stało, co się stało. A stało się tak, że pojawił się nowy twór przez ludzi posłany. A świat zobaczył, że to, co stworzyli ludzie, było dobre. A potem wszyscy zakrzyknęli: o LoL!
Szychu

Pozwalając sobie na swobodną parafrazę świętej księgi, chciałbym z nieukrywaną radością przedstawić bohatera dzisiejszej recenzji - League of Legends: Clash of Fates. Grę, która z powodzeniem reprezentuje całkiem świeży gatunek (gdyż chyba już oficjalnie można nazwać w ten sposób biont, który wyewoluował ze skromnego moda do Warcrafta III), jakim jest właśnie Defense of the Ancients. Stosowany tam model rozgrywki upowszechnił się jako hybryda RTSa bazującego na drużynowej rozgrywce i wykorzystywany był już w produkcjach pokroju Demigoda. Z jedną małą różnicą. Ekipa Riot Games (a wśród nich panowie od oryginalnej mapy DotA Allstars) zrobiła wszystko lepiej, ciekawiej i ładniej. W ten sposób dostaliśmy produkt nietuzinkowy, pieruńsko grywalny, a przede wszystkim - darmowy.

Każdy mecz zaczyna się w LoLu podobnie. Gracz dostaje pod swoje skrzydła jednego bohatera i przy jego pomocy, a także współpracując z resztą drużyny i nieustannie produkującymi się minionami, musi przedrzeć się na drugi koniec mapy, by zniszczyć Nexus (tj. główny budynek) przeciwnika. Droga do celu nie jest bynajmniej usłana różami. Przejść i ścieżek pilnują wrogie wieżyczki, hordy spawnujących się stworków przeciwnika oraz sami bohaterowie tych po drugiej stronie mający identyczne wytyczne jak my. Wraz z każdym kolejno ubitym minionem rośnie nasz poziom doświadczenia (maksymalnie osiemnasty), z nim rozwijają się skille (tu podzielone na trzy podstawowe i jeden końcowy), ale także nabija kabza. Złoto podczas meczu przeznaczamy na przedmioty, które odpowiednio dopakowują naszą postać.

Choć założenia wszystkich potyczek pozostają te same, podobieństwa między meczami kończą się gdzieś tak po dwóch czy trzech minutach. Każdy z meczy to oddzielny, pisany na bieżąco przez graczy, scenariusz. Można by rzec, że ile ludzi, tyle charakterów i jednocześnie tyleż rozmaitych taktyk. A to jakiś team robi taktyczny odwrót, zostawiając pozornie niekrytego lane’a, gdzie indziej z kolei samotny i słaby champion tylko czeka, by zwabić wszystkich wrogów, zatrzymać ich na kilka sekund i dać znać potężniejszym kumplom. Tu naprawdę losy potyczki są w stanie odwrócić się w mgnieniu oka. I w tym też leży siła produkcji. Nowa gra to nowy trik bądź nowa sztuczka, każda przegrana zamiast zniechęcać motywuje, a syndrom jeszcze jednego meczu jest tutaj na porządku dziennym.

Na obecną chwilę (gra cały czas jest przez twórców usprawniana i rozbudowywana) mamy dostęp do dwóch map. Jedna z nich to Summoner’s Rift (w wersji letniej i zimowej), czyli 5vs5. Druga Twisted Treeline to pole potyczek 3vs3. Przed grą wybieramy naszego podopiecznego z dostępnej puli darmowych dziesięciu bohaterów, którzy zmieniają się z cotygodniową rotacją, bądź jednego z już posiadanych przez nas championów. Będąc zatem nawet na niskim poziomie doświadczenia, mamy możliwość zagrania bohaterami z wyższej półki, a przede wszystkim jakąkolwiek możliwość zagrania bez wydawania realnej gotówki. Wybór meczu sprowadza się do podziału na pojedynki solowe i drużynowe, gry z botami, a także nową opcję - mecz rankingowy (dostępny od 30 poziomu). Zasadniczo LoLowy matchmaking działa bez zarzutu i nawet grając w samotności istnieje spore prawdopodobieństwo trafienia na przeciwników o podobnym poziomie i umiejętnościach.

Teraz o samym community słów kilka. O ile na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że najważniejsze w grze jest parcie do przodu, o tyle przekonanie to znika mniej więcej po trzeciej rozgrywce. Gra w LoLu opiera się tylko i wyłącznie na współpracy. Nagradzane jest myślenie, nieustanna kontrola pola walki i umiejętność zgrania się w czasie. Do dyspozycji graczy oddano chat tekstowy, a także charakterystyczny alert pozwalający oflagować dowolne miejsce na mapie. Przydaje się on przy grupowych zasadzkach, przypomnieniu o niepilnowanej wieży czy nawet jako wyraz frustracji. Największą bolączką gry są jednak leaverzy, przed którymi nie ma zbytniej ochrony, a którzy skutecznie potrafią zniechęcić do dalszej gry. Nic nie denerwuje bardziej niż rozłączający się w czasie meczu gracz, skazujący tym samym swoją drużynę na porażkę. Przynajmniej w większości przypadków. Co prawda można takiemu osobnikowi dać ignore’a, ale dopiero po zakończonym meczu.

Każda rozgrywka, niezależnie czy jest to normalna gra (wygrana lub przegrana), czy potyczka z botami, kończy się z wpadającymi na nasze konto punktami doświadczenia oraz Influence Points. Te pierwsze odpowiadają za rozwój naszego summonera tj. naszego konta. Drugie służą do zakupów, ale o tym za chwilę. Levelowanie konta wiąże się z rozwijaniem drzewek umiejętności (które są trzy - Offense, Defense oraz Utility i przekładają się na wzmocnienie bohatera podczas meczu) oraz uzupełnianiem runami swojej księgi, co także owocuje wszelakimi bonusami statystyk prowadzonych championów. Od dużej ilości IP na naszym koncie krótka droga do sklepu. A tam - szał zakupów. Oprócz całkiem sporej plejady bohaterów (na ten moment jest ich 64) możemy spożytkować nasze punkty na runki. Oczywiście nie zabrakło rzeczy kupowanych tylko za realną gotówkę, te zaś wymagają uprzedniego zakupienia odpowiedniej ilości Riot Points. Dopiero za RP mamy dostęp do skórek, paczek, a także boostów zapewniających np. tygodniowe podwojenie zdobywanego expa.

Oprawa audiowizualna to kolorowa wariacja na temat warcraftowych klimatów ze zgrabnie wplecionym cel - shadingiem. Dość powiedzieć, że całość jest nad wyraz strawna i nieutrudniająca odbioru, szczególnie w ferworze walki. Smakowicie prezentują się animacje, szczególnie efekty czarów i zdolności. Muzyka doskonale buduje klimat, choć nic nie stoi na przeszkodzie, by spuszczać łomot wrogim summonerom przy akompaniamencie bardziej żywiołowych brzmień (via wasza playlista z Winampa). Oryginalna ścieżka dźwiękowa nie narzuca się jednak i nie wytrąca z równowagi, jak dzieje się to czasem w innych produkcjach po nastym zapętleniu danego kawałka. Swoje robią też genialne odzywki i komentarze bohaterów, które nieraz wywołują mimowolny uśmieszek przy szturmowaniu kolejnego turreta.

League of Legends to produkt, który zdecydowanie na długo będzie gościł na twardzielach graczy z całego świata. Iście epicka mieszanka zaserwowana przez Riot Games doskonale wpasowała się w lukę rynkową, zostawiając daleko za sobą mierną konkurencję. Na obecną chwilę nic ani nikt nie jest w stanie zagrozić jej pozycji nieformalnego lidera, a kto wie czy i na dłuższą metę (biorąc pod uwagę spory Blizzarda i Valve o markę DotA) to niepozorny LoL nie wyjdzie obronną ręką. Najważniejsze, że twórcy nie oglądają się na innych lecz robią swoje - czego dowodem może być wypuszczony niedawno Season One. Jak wszystko się potoczy zobaczymy w przyszłości, a tymczasem zbierajcie ekipę, ściągajcie klienta i zarezerwujcie sobie kilka wieczorów. Widzimy się na niepilnowanym lane’nie ;)

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Szychu Szychu który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Niesamowicie wciąga!
+ Darmowa
+ Różnorodni bohaterowie
+ Oprawa audio-wideo
+ Twórcy dbają o własne dziecko

Minusy

  Leaverzy zmorą pozostałych graczy
 Daliby więcej mapek
 Rozpamiętywanie epickich starć nie daje spać po nocach ;)

dlatego Szychu
ocenia tę grę na:

9

Grafika 80%

Dźwięk 90%

Gameplay 100%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.0

Grafika 80%

Dźwięk 90%

Gameplay 100%

[ + dodaj screen ]

Moskit: League of Legends: Dominion (PC)

Moskit: League of Legends: Dominion (PC)

Moskit: League of Legends: Dominion (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka