Shogo: Mobile Armor Division (PC)
Premiera Świat - 24 październik 1998 Premiera Polska - 7 czerwiec 1999
Ocena użytkowników: dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP, TPP
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Platformy:5.99 zł
Na tę platformę mamy: 24 screenów, 1 video, 2 recenzji,
Anime w wersji FPP
[ zobacz inne recenzje 2 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Kilka słów o fabule.
W strzelance tej wcielamy się w postać Sanjuro, członka sił UCA, biorącego udział w krwawej wojnie o planetę Cronus, będącej źródłem cennego minerału zwanego Kato. Podczas trwającego konfliktu stracił on brata, swego najlepszego przyjaciela i dziewczynę. Jedyną rzeczą trzymającą go przy życiu jest chęć zemsty. Okazja ku temu nadchodzi bardzo szybko - bohaterowi zostaje powierzona misja, polegająca na odnalezieniu i zlikwidowaniu tajemniczego przywódcy rebeliantów, znanego jedynie jako Gabriel. Jego zgładzenie może zakończyć trwający od wielu lat konflikt...
Podczas rozgrywki okaże się jednak, że historia nie jest tak prosta, jak to może się z początku wydawać - poznani przyjaciele okazują się wrogami, a wrogowie okazują się być... Nie, nie powiem. Popsuję wam całą zabawę. W każdym bądź razie fabuła należy do jednej z mocniejszych stron gry. Do tej pory "first person shootery" charakteryzowały się dość prostą historią: ot, lądujemy w jakimś dziwnym miejscu i przez kilkanaście leveli wyrzynamy całą masę przeciwników, by ostatecznie zabić "big bossa". Tutaj jest inaczej - fabuła wciąga i zaskakuje. W pewnym momencie mamy nawet wybór, od którego zależy nie tylko zakończenie, ale także to, jakie etapy przyjdzie nam zwiedzić!
Kilka słów o rozgrywce.
"Shogo: MAD" to typowa gra FPP przeznaczona przede wszystkim dla jednego gracza. Tryb wieloosobowy jest, ale nie jest to nic nadzwyczajnego - strzelanek z lepszym i popularniejszym multi było w tamtym roku wiele: zaledwie kilka tygodni później swoją premierę miał "Half-Life", a kilka miesięcy wcześniej - "Unreal". Również niesłabnącym zainteresowaniem cieszył się "Quake II".
Gra w pojedynkę to jednak inna sprawa. Lokacje, które przyjdzie nam odwiedzić są ciekawe i dobrze zaplanowane - są duże, ale nie tak, żeby się zagubić. Podczas misji przyjdzie nam zwiedzić na przykład flagowy statek UCA "Leviathan", bazy rebeliantów, magazyny, muzeum... Lokacje te przemierzymy na piechotę sterując samym Sanjuro (dlaczego "samym Sanjuro" wyjaśnię kilka linijek niżej). Broni do wyboru mamy osiem sztuk ("maskotki" nie liczę), i nie jest to nic, czego wcześniej byśmy nie widzieli: nóż, pistolety, strzelba, dwa karabiny, wyrzutnia rakiet i dwie bronie plazmowe. Generalnie nic innowacyjnego. Przeciwnikami w tych etapach będą głównie żołnierze rebelii. Od czasu do czasu przyjdzie nam także zmierzyć się z mechem, co, z uwagi na jego wielkość, do prostych spraw nie należy.
Dużą część gry przemierzymy jednak siedząc wewnątrz własnego mecha. Nie da się ukryć, "Shogo" garściami czerpie z jednej z najdłuższych serii anime w historii: "Gundam", i czyni to w sposób iście mistrzowski. Mechów mamy cztery rodzaje (Ordog, Akuma, Predator i Enforcer) i każdy z nich posiada zestaw unikalnych cech: jeden jest szybszy ale gorzej opancerzony, drugi postury czołgu ale z mizerną prędkością itp., nad wyborem musimy więc się zastanowić, bo spędzimy w nim troszeczkę czasu. Oczywiście jest też możliwość późniejszej zmiany, ale tylko w kilku wybranych momentach. Zmiana wielkości to także zmiana broni. Przeciwników niszczyć będziemy przy pomocy ogromnych karabinów, dział, wyrzutni rakiet, min czy laserów. Wierzcie mi na słowo, w tej grze wielkość naprawdę ma znaczenie. Szaleć z bronią masowej zagłady będziemy w miastach, kanionach, górach, czy też ogromnych bazach. Wśród przeciwników pojawią się zarówno inne mechy (w tym pająki), jak i zwykli żołnierze. Podczas poruszania się mamy możliwość transformacji w... pojazd. Szybkość nam się zwiększa ale nie możemy w tym trybie używać jakiejkolwiek broni (pozostaje tylko rozjeżdżanie i taranowanie).
Tym, którzy wolą oglądać akcję zza pleców bohatera, twórcy dali możliwość zmiany ułożenia kamery. Za pomocą jednego klawisza można zamienić "Shogo" w grę TPP. Gra z takim widokiem jest jednak dużo trudniejsza z uwagi na złe umieszczenie celownika - znajduje się on dokładnie przed oczyma Sanjuro, tak więc w czasie akcji głowa bohatera po prostu nam go zasłania i musimy strzelać "na oko". A chyba nie muszę mówić, ze strzelanie "na oko" zbyt efektywne nie jest, no nie? Tak więc widok TPP przydaje się chyba tylko do podziwiania pleców głównego bohatera lub wyglądu mecha.
Kilka słów o tym, co widzimy i słyszymy.
Jak już wspomniałem wcześniej "Shogo" to tytuł czerpiący z japońskiej sztuki animacji. Co to oznacza? Ano tyle, że mamy tu do czynienia z takim interaktywnym filmem anime - gra jest bardzo kolorowa a postacie ostre, kanciaste i z dużymi oczyma. Osoby nie przepadające za taką formą dostaną zawału, osoby kochające wszelkiej maści seriale z kraju kwitnącej wiśni będą zachwycone. Wspomniałem również wcześniej, że "MAD" to pierwszy tytuł stworzony na silniku Lithtech. Jak spisał się nowy "engine"? Bardzo dobrze: bogata paleta kolorów, świetne wybuchy, efekty wystrzałów, a do tego możliwość niszczenia elementów otoczenia (stoły, plakaty, skrzynie, samochody, drzewa) i rozczłonkowania przeciwników. Gorzej niestety z postaciami. O ile mechy i przeciwnicy wyglądają jeszcze całkiem nieźle (choć z drugiej strony liczba ich modeli jest stanowczo zbyt mała - w późniejszych mapach różnią się wyłącznie kolorem), to wygląd postaci niezależnych (mieszkańcy miast, NPC) woła dziś o pomstę do nieba: kanciaste, brzydkie i zbudowane z brył.
Do dźwięków płynących z głośników w żaden sposób nie można się przyczepić: bardzo dobrze dobrane głosy bohaterów, a zarówno odgłosy broni, jak i wybuchy brzmią odpowiednio... animowanie. Nie można bowiem zapominać o stylu gry - gdyby dźwięki były zbyt realistyczne, gra zatraciłaby swój oryginalny klimat, a tak czujemy się jak w środku jakiegoś japońskiego filmu, w czym utwierdza nas jeszcze świetnie dobrana muzyka. Obejrzyjcie zresztą intro - po prostu "cukierek".
Jeszcze kilka słów o polonizacji...
Gra na polskim rynku doczekała się pełnej polskiej wersji językowej. Dosłownie pełnej. Aktorzy zostali dobrani znakomicie (a mam zarówno wersję angielską, jak i polską), brzmią niemal identycznie jak w oryginale, nieźle wczuwają się role, i naprawdę rzadko powiedzą coś w niezbyt "szczery" sposób. Wśród napisów nie ma żadnego dziwnego zdania, brakującego przecinka czy błędu ortograficznego. Ale to jeszcze nie koniec - wyobraźcie sobie, że Cool Games przetłumaczyło także... tekstury! Podczas rozgrywki nie znajdziemy ŻADNEGO angielskiego słowa! Napisy na ścianach, znaki, plakaty - wszystko w naszym rodzimym języku! Eh, gdyby każda gra lokalizowana była w taki sposób. Dodatkowo wraz z grą dostawaliśmy bardzo ładny poradnik, a to wszystko w cenie nie przekraczającej 30 zł. Wiem, że brzmi to trochę jak reklama, no ale cóż, trzeba to powiedzieć: z kupna tej gry byłem cholernie zadowolony.
... i koniec.
"Shogo: Mobile Armor Division" to gra, nie da się ukryć, pechowa: mimo znakomitej fabuły, masy ciekawych pomysłów i dobrej grafiki nie osiągnęła sukcesu na jaki zasłużyła. Co było tego przyczyną? Przede wszystkim zła kampania reklamowa. W tym samym czasie, z wielką pompą, na rynek wchodził "Half-Life" - dołączano go do kart graficznych, dźwiękowych, joystick'ów, co pozwoliło mu dotrzeć do zdecydowanie większej ilości odbiorców. Mając do wyboru, albo mało znane dzieło Monolith, albo szeroko promowany tytuł ze stajni Sierry, gracze nie namyślali się zbyt długo. Monolith Productions pracowało także nad dwoma dodatkami: "Shogo: Legacy of the Fallen" oraz "Shugotenshi". Obydwa jednak nigdy nie ujrzały światła dziennego. Szkoda, bowiem nawet dziś, ta mocno leciwa już gra, potrafi zapewnić godziny rozrywki na wysokim poziomie.
recenzja dodana przez:
Chidder
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Fabuła
+ Klimat
+ Dwa zakończenia
+ Spora liczba broni
+ Polska wersja językowa
+ Cena
− Kanciaste postacie
− Mała liczba wrogów
− Celownik w trybie TPP
Ocena wszystkich
recenzentów
8.5
Grafika 60%
Dźwięk 90%
Gameplay 90%
Chidder: Gorące powitanie dwoma rakietami (PC)
Chidder: Wybór mecha (PC)
Chidder: Statek transportowy (PC)
Chidder: Ka-Boom! (PC)

