Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Heroes Chronicles: Władca Żywiołów (PC)

Lubię to! 3

Premiera Świat - 15 listopad 2000 Premiera Polska - 30 sierpień 2001

Ocena użytkowników: dobra

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: 3DO

 

Gatunek: Strategia Podgatunek: Turowa Cechy gry: Widok z góry

Tematyka: Fantasy, Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 20 screenów, 1 recenzji,

Kolejna przygoda Tarnuma

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Chidder Chidder
Pierwsze odsłony "Heroes Chronicles" nie podbiły serc graczy. 3DO postanowiło wyciągnąć od fanów "Heroes of Might & Magic 3" ostatnie pieniądze i wypuściło w tym samym dniu dwie krótkie kampanie, każdą w cenie pełnoprawnej gry - chyba każdy się zgodzi, że coś takiego spodobać się nie mogło. Miesiąc później, gdy ciągle słychać było narzekania tych, którzy zapoznali się z pierwszymi przygodami Tarnuma, światło dzienne ujrzały (oczywiście znowu w tym samym dniu) kolejne "Kroniki herosów": "Masters of the Elements" i "Clash of the Dragons". Jeszcze więcej tego samego? Zobaczmy!

Pieśń o Tarnumie, zwrotka trzecia



Podobnie jak "Wojownicy Pustkowi" oraz "Podbój Podziemi", tak "Władca Żywiołów" i "Szarża Smoków" stanowią osobne produkty - mamy więc kolejne dwie kampanie wydane jako pełnoprawne gry. Obydwie opowiadają o dalszych losach Tarnuma: barbarzyńcy, który za swoje okrutne czyny został pozbawiony możliwości wstąpienia do Raju. Zamiast wiecznego spoczynku, otrzymał on od bogów życie bez możliwości doświadczenia śmierci. Deal roku? Niekoniecznie. Tarnum, mający wiele żyć na sumieniu, zmęczony wszystkimi krwawymi wojnami, chciałby w końcu zaznać spokoju - niestety, skazany jest na tułaczkę po świecie aż do momentu odkupienia swoich win. A że grzechów na koncie ma naprawdę sporo, to Przodkowie specjalnie go nie oszczędzają: podczas poprzedniej przygody musiał uratować swojego największego wroga, a w omawianej grze bogowie zmuszają go do przywdziania szat... maga. Jak dobrze pamiętacie nasz bohater nienawidzi każdego kto zna się na czarach - w końcu magowie zniewolili niegdyś jego lud ("Wojownicy Pustkowi") - tak więc cierpliwość naszego protagonisty wystawiona zostanie na ciężką próbę.

"Masters of the Elements" rozpoczyna się w momencie, gdy dobiega końca rozejm pomiędzy Władcami Żywiołów Wiatru, Ziemi, Ognia i Wody. Rozpoczynająca się wojna może zniszczyć cały świat materialny, tak więc Przodkowie wysyłają Tarnuma, aby podbił ostatni zamek Conflux w Enroth, znalazł przejście do tajemniczych krain poszczególnych władców żywiołów i przemówił im do rozsądku (oczywiście ogniem, mieczem i magią). Dzięki pomocy Gavina Magusa rządzącego Bracada, nasz bohater dostaje się do krainy wiatru i nie mija zbyt długo czasu, aż odkrywa, że istoty rządzące żywiołakami mają chrapkę również na świat Tarnuma. Po kilku ciężkich bitwach, droga powrotna do świata materialnego zostaje zablokowana i jedynym wyjściem staje się kontynuowanie misji bez względu na koszty. Jakiś czas później wychodzi na jaw, że czas w krainach żywiołów płynie znacznie wolniej niż w Enroth, co spróbują wykorzystać Władcy Żywiołów do przygotowania inwazji...

Fabuła na pierwszy rzut oka nie jest zbyt odkrywcza, ale ma jedną wielką zaletę: jest bardzo fajnie opowiedziana. Przede wszystkim należy pochwalić twórców za sporą dawkę humoru, zwłaszcza na początku kampanii: podczas lektury pierwszych "magicznych" przygód umięśnionego Tarnuma, czy też krótkich historii o tym, w jaki sposób potężnie zbudowany protagonista stroi sobie żarty z chudych czarodziejów, uśmiech sam pojawia się na naszej twarzy. "Władcy Żywiołów" nie są jednak komedią, więc później następują mniej lub bardziej spodziewane zwroty akcji, pojawiają się spiski mogące zagrozić naszej misji, a przeszłość Tarnuma po raz kolejny okaże się przeszkodą trudną do przeskoczenia. "Masters of the Elements" jest, jak na razie, najlepiej opowiedzianą przygodą Tarnuma: niekiedy jest naprawdę zabawnie, kiedy indziej wyjątkowo poważnie, ale cały czas - interesująco.

Co w gameplayu piszczy?



Gameplay w ogóle nie różni się od tego, co widzieliśmy w kultowym "Heroes of Might & Magic III": ciągle mamy do czynienia ze znakomitą strategią turową, w której wędrujemy przez mapy, zbierając rozmaite surowce i artefakty, zdobywając zamki czy tocząc epickie boje ze sterowanymi przez AI przeciwnikami. Gra się znakomicie, ale niestety krótko, bowiem, podobnie jak we wcześniejszych odsłonach "Heroes Chronicles", dostajemy tylko jedną kampanię, tutorial i po jednym scenariuszu z innych przygód Tarnuma (tym razem "Wojowników Pustkowi", "Podboju Podziemi" i "Szarży Smoków"). Wiadomo, że przejście tego wszystkiego zajmie nam ładnych kilka godzin, podczas których ani przez moment nie będziemy się nudzić, no ale gry z głównej serii oferowały dużo, dużo więcej.

Pochwalić należy twórców za to, że poprawili te elementy, które przeszkadzały we wcześniejszych odsłonach. W "Warlords of the Wastelands" czy "Conquest of the Underworld" zdarzały się malutkie mapy, jakby stworzone naprędce; tutaj nawet jeśli trafi się etap w rozmiarze S, to przynajmniej jest bardzo ładnie zaprojektowany i nierzadko zbudowany z kilku poziomów połączonych teleportami. W "Podoboju Podziemi" pojawili się sojusznicy przemierzający krainy razem z nami, sprawiający że rozgrywka znacznie traciła tempo - tutaj ich nie ma i tęsknić za nimi raczej nikt nie będzie. Szkoda natomiast, że nie postanowiono kontynuować pomysłu z questami, które w "Conquest of the Underworld" ciekawie urozmaicały rozgrywkę. We "Władcy Żywiołów" dodatkowych zadań nie uświadczymy, a szkoda.

Ciąg dalszy nastąpi



"Władca Żywiołów" to w zasadzie to samo co poprzednie części ale bardziej dopracowane. O ile w "Podboju Podziemi" czy "Wojownikach Pustkowi" odnosiliśmy wrażenie, iż dostaliśmy malutki kawałek tortu zwanego "Heroes III", tak tutaj nasza porcja wydaje się nieco większa. Głównie dlatego, że nie skupiono się na eksponowaniu tylko jednego typu zamku - podczas naszej przygody będziemy rekrutować wojska z m.in. fortecy, inferno, lochu czy cytadeli. A jako że naszymi przeciwnikami są żywiołaki, to pojawia się także, znany z dodatku "Armageddon's Blade", Conflux. Wiadomo, to ciągle jest tylko ułamek tego, co daje nam "Heroes of Might & Magic III", ale i tak miło spędziłem przy "Masters of the Elements" czas. Jako że (na razie) jest to najlepsza odsłona "Heroes Chronicles", to daję jej lekko naciągane 7/10, ponieważ widać progres w stosunku do poprzednich kampanii. Ciekawe tylko czy "Szarża Smoków" utrzyma ten poziom.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Chidder Chidder który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Magia "Heroes of Might & Magic III"
+ Interesująca fabuła
+ Ładnie zaprojektowane mapy
+ Większa ilość zamków i potworów
+ Znaczna poprawa jakości względem poprzednich części

Minusy

  Ciągle to tylko jedna kampania...
 Brak trybu multiplayer

dlatego Chidder
ocenia tę grę na:

7

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Gameplay 100%

Ocena wszystkich
recenzentów

7.0

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Gameplay 100%

[ + dodaj screen ]

Chidder: W następnej turze: galopem po artefakt (PC)

Chidder: Z głową w chmurach (PC)

Chidder: Troszkę humoru nie zaszkodzi (PC)

Chidder: Tarnum w roli maga (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka