Command & Conquer: Generals Zero Hour (PC)
Premiera Świat - 22 wrzesień 2003
Ocena użytkowników: bardzo dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Danger Close Wydawca: Electronic Arts
Gatunek: Strategia Podgatunek: RTS
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Na tę platformę mamy: 45 screenów, 5 video, 1 recenzji,
Welcome back, General.
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Teacher Commander
Jeszcze raz, walka o wolność.
Kampania Chin i USA przeciwko Światowej Armii Wyzwolenia powiodła się tylko w pewnym sensie. Terroryści umocnili swoją pozycję w Azji Centralnej, zajmując kosmodrom w Bajkonurze. Chcą wykorzystać kadłuby rakiet kosmicznych do przenoszenia potężnych głowic z nowym środkiem masowego rażenia - wąglikiem Gamma, który jest 2 razy silniejszy od poprzednika. I stało się. GLA wystrzelił taką rakietę w jedną z baz amerykańskich w Europie, powodując olbrzymie zniszczenia. Gra zaczyna się od amerykańskiej próby zniszczenia tego kosmodromu, dając początek nowej kampanii przeciwko terrorystom. Goście z GLA zaś, będą chcieli się umocnić w Europie, a Chiny będą miały za zadanie ich stamtąd wyrzucić.
Mamy więc tutaj trzy kampanie (liniowe), po pięć misji każda, dużo map do pojedynczych bitew (wraz z nowymi) oraz porządny tryb multiplayer i edytor świata.
Wojna jest pi(ękna)ekłem.
Po uruchomieniu intra, zauważycie pierwszą zmianę. Powróciły wstawki z żywymi aktorami. Tym razem są one stylizowane na wiadomości telewizyjne, pokazujące co się dzieje na linii frontu. Wpleciono w nie jednocześnie kawałki, stworzone za pomocą silnika gry. Będą one wyglądały tak przez wszystkie kampanie, chociaż zobaczymy też wstawki robione całkowicie na silniku gry.
Zostało to zrobione w taki sposób, że nie można im zarzucić jakichś błędów. Ja w każdym razie takich nie dostrzegłem.
Po intrze przechodzimy do menu. Tak jak w podstawce, w tle widzimy toczącą się bitwę, ale tym razem jej animacja została rozbudowana i trwa dłużej. Powiem wam, że właśnie takie menu mi się podobają. Można od razu zobaczyć, jak wygląda gra. Reszta elementów w tym zakresie nie uległa właściwie zmianie.
Właściwa oprawa gry została nieco ulepszona, ale zobaczą to posiadacze kart graficznych z obsługą pixel shaders (ciekawe, czy ktoś jeszcze takiej nie ma). Niemniej grafika wciąż robi wrażenie, nawet w mniejszych detalach. Bitwy dalej są dynamiczne, efekty strzałów i wybuchów wyglądają ładnie, a krajobrazy umilają rozgrywkę. Gra jest jednak wciąż wymagająca pod względem sprzętu (jeśli chce się grać na pełnych ustawieniach), a takie coś, jak pojazdy przenikające przez niektóre budynki czy elementy krajobrazu oraz niezbyt imponujący wygląd piechoty, nie zostało poprawione. W sferze wizualnej nie mamy więc naprawdę dużych zmian. Od razu zaznaczę, że tak samo jest jeżeli chodzi o stronę audio. Muzyki dalej dobrze się słucha, dźwięki wydawane przez różne rodzaje broni są poprawne, a jednostki mają nieźle brzmiące odzywki. Tak więc w tych dwóch elementach nie zaszły poważniejsze zmiany. W sumie to dobrze i źle.
General vs. General
Jednak jeżeli chodzi o samą rozgrywkę, mamy tutaj sporo usprawnień i nowinek. Ot np. ikonki superbroni czy power-up'ów zostały umieszczone po boku ekranu, tak więc nie trzeba już lecieć do centrum strategicznego czy budynków z bronami masowego rażenia, żeby wykorzystać daną umiejętność. Dziwię się, dlaczego nie zrobili czegoś takiego w podstawce. Sterowanie zostało w paru miejscach poprawione, dzięki czemu łatwiej się dowodzi. Zmodyfikowano również nieco AI komputerowych przeciwników w stosunku do pierwowzoru, chociaż nie liczcie na ich błyskotliwość - dalej wysyłają swoje jednostki na rozstrzelanie i nie będą szanowali weteranów (przez coś takiego potyczki rozgrywane samodzielnie będą się szybko nudzić).
Kampanie zaś, mimo iż krótsze, są bardziej wymagające (czasami naprawdę bardzo). A jak już się je zaliczy, twórcy przygotowali dla nas nowinkę w trybie dla pojedynczego gracza, znaną jako "Challenge". I tu dochodzimy do największej innowacji. Teraz Generals w pełni zasługuje na swoją nazwę. Chodzi bowiem o to, że oprócz podstawowych stron konfliktu, mamy teraz 9 odmiennych generałów którzy występują w potyczkach i w owym "Wyzwaniu". Każdy ma inne umiejętności, jednostki (czasami też struktury) czy taktykę walki. I tak amerykański generał od lotnictwa, Malcolm "Ace" Granger jest pozbawiony ciężkiego sprzętu pancernego, ale za to ma znacznie ulepszone lotnictwo, a chiński generał od czołgów, Ta Hun Kwai, jest dla odmiany pozbawiony artylerii, piechotę i lotnictwo ma droższe, ale za to jego dywizje pancerne będą znacznie zmodernizowane i tańsze. Dodanie generałów zmienia też sposób rozgrywek sieciowych. Ale wracając to trybu "Challenge", chodzi w nim o to, że po wybraniu poziomu trudności, wybieramy jednego generała i bierzemy udział w serii potyczek z innymi generałami, dopóki nie zwyciężymy wszystkich. A bitwy toczą się na mapach odpowiadających ICH taktykom. Walcząc przeciwko generałowi od czołgów walczymy na totalnej równinie gdzie może nas zaatakować od wszystkich stron, a generał od lotnictwa stawi nam wyzwanie na mapie gdzie jesteśmy oddzieleni od niego rzeką oprócz jednego wąskiego mostu. Na dodatek, gdy my zaczynamy tylko z Command Center i jednym konstruktorem, oni są już w pełni rozbudowani, gotowi do ataku, dobrze ufortyfikowani i za chwilę przyłożą nam jakąś superbronią. Tak więc dodanie generałów i tego trybu wydłużyło żywotność gry w stosunku do poprzednika. W "Wyzwanie" radzę wam jednak grać od razu na poziomie "Hard". Emocje są wtedy naprawdę niezłe. Powiem jeszcze, że tryb ten jest zrealizowany w komiksowy sposób, czyli w czasie ładowania się mapy widzimy wizerunki generałów obok siebie i duży napis "VS". Wygląda to jak wstęp do jakiejś bijatyki. Już w tym momencie wrogi generał rzuca nam jakimś tekstem, a w czasie bitwy ciągle słyszymy jego przechwałki, pogróżki itp. Dlatego właśnie radzę wam grać na trudnym poziomie. Na poziomie łatwym teksty te zaczynają wkurzać, gdy ciągle słyszymy "Zaraz cię zniszczę" i po 10 minutach oczekiwania jesteśmy atakowani przez jakąś słabą, podstawową jednostkę w liczbie sztuk jeden.
Oczywiście, arsenał podstawowych wojsk USA, Chin i GLA uległ powiększeniu. Dodano też nowe umiejętności generalskie. Dołożono również nowe badania i modernizacje. Chińczycy dostali np. ruchome posterunki nasłuchowe do wykrywania niewidzialnych jednostek i do zwiadu, Amerykanie mają między innymi czołgi mikrofalowe smażące piechotę i wyłączające wszelkie wrogie struktury, a GLA wzbogacili się o... autobusy bojowe przewożące piechotę, która może z nich strzelać. Nowości jest więcej i dzięki niej gra jest znacznie bardziej urozmaicona. Tak więc w tej materii Zero Hour daje pozytywne odczucia.
Generałowie, na stanowiska
Zero Hour dziedziczy jednak wady swojego poprzednika. Oprócz wyżej wymienionych, czyli wymagań sprzętowych i paru buraczków graficznych, mamy jeszcze to, że kampanie mimo wszystko są dalej za krótkie, zwłaszcza gdy skrócili każdą z nich o dwie misje. Jednak jak już mówiłem, są one bardziej wymagające od tych w podstawce, a żeby mieć z nich jak największą radochę, najlepiej grać w nie na poziomie "Hard".
Jednak minusy te nie przeszkadzają w rozgrywce a nowe jednostki, struktury, umiejętności generalskie, poprawione sterowanie i AI oraz dodanie 9 różnych generałów i trybu "Challenge" wraz z dobrą stroną audio-video, a także widowiskowymi walkami, sprawiają że gra ma zdecydowanie więcej plusów. A jak standardowa formuła dodatku będzie się wam powoli nudziła, zawsze można sięgnąć po masę modów i usprawnień do niego. Tak więc Zero Hour polecam. Jeżeli nie ze względu na kampanię i fabułę, to warto spróbować trybu "Challenge" i multiplayera, który z tymi wszystkimi nowościami sprawdza się jeszcze lepiej.
recenzja dodana przez:
Teacher Commander
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Ulepszone sterowanie i AI (chociaż to ostatnie dalej może być irytujące).
+ Powróciły wstawki z aktorami (chociaż nie w takiej formie jak w RA2).
+ Nowe jednostki, struktury i umiejętności.
+ Dziewięciu różnych generałów.
+ Tryb "Challenge".
+ Dalej dobre audio - video oraz akcja.
+ Kampanie są ciekawsze.
+ Ogólne urozmaicenie.
− Kampanie są dalej liniowe i krótkie.
− Parę rzeczy w grafice.
− Mimo wszystko wymagania sprzętowe (nie wszyscy mają jakieś mocne maszyny, np. Ja).
Ocena wszystkich
recenzentów
8.0
Grafika 90%
Dźwięk 100%
Gameplay 80%
Teacher Commander: Kiedyż to nastąpią czasy że B2 będą latały bezpiecznie nad Rosją... (PC)
Teacher Commander: D-Day w Iraku. (PC)
Teacher Commander: Baza GLA zaznająca goryczy ostrzału pociskami Tomahawk. (PC)
Teacher Commander: VICTORY IS OUR!!! (PC)


















