Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Hitman 2: Silent Assassin (PC)

Lubię to! 22

Premiera Świat - 1 październik 2002 Premiera Polska - 16 październik 2002

Ocena użytkowników: bardzo dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Io Interactive Wydawca: Eidos Interactive

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka, Skradanka Cechy gry: TPP

Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 55 screenów, 2 recenzji,

Nieunikniony powrót Łysola

[ zobacz inne recenzje 2 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Chimaira Chimaira
Nie do uwierzenia jest czasem, jak się człowiekowi może światopogląd do góry nogami przewrócić. Nie da się czasem opisać uczuć, jakie towarzyszą recenzentowi, który stara się być obiektywny na miarę profesjonalizmu, a jednak czasem kiepsko mu to idzie. Enigmatycznie? A jakże. Zapraszamy do powrotu w świat łysola z kodem z supermarketu. Hitman 2.

Chimaira

Jesper Kyd - Hitman 2 Main Menu Theme

A zbieram se pomidorki...


No dobrze. Tak planowałem, że będzie suspense; że potrzymam w niepewności czytelnika, zważywszy na mój ostatni tekst o Hitmanie; że pod koniec drogi gaminatorowy czytacz krzyknie "wow!". Ale nie. Trzeba to powiedzieć na początku, nie unikając niestety porównania z poprzedniczką. Hitman 2: Silent Assassin to gra jednocześnie identyczna i kompletnie inna. Nie wiem jakim cudem, ale poprawiono wszystkie, dosłownie wszystkie, niedoróbki, które przeszkadzały mi w oryginale i zaimplementowano w doskonały sposób nowe udogodnienia. To prawdziwy skok w dal i wzwyż. Hitman wybił się z dołu kloacznego i - nieco jeszcze pobrudzony, bo wszak ideałów nie ma - wskoczył na Pola Elizejskie.

Ale... Wstrzymajmy się jednak jeszcze na sekundkę przed werdyktami i ocenami. Cała rzecz zaczyna się w klasztorze. Pan Tobias, po tragicznych wydarzeniach z części pierwszej, pragnie odpocząć. A cóż nie jest bardziej zdatne do wakacji, jeżeli nie słoneczna Italia? W dodatku można odpocząć od bycia zabójcą na zlecenie, zbierając pomidorki. Niestety, ten sielankowy obrazek zostaje przerwany w momencie, gdy naszemu łysolowi porywają kumpla. A konkretniej, mentora i opiekuna, czyli Ojca Vittorio. W tym momencie, po bardzo przyjemnym, interaktywnym tutorialu i intro, rozpoczyna się właściwa gra, zaś słodki głos Diany Burnwood przywołuje nas do porządku.

A w komórce trzymam AMT...


Podczas powrotu do akcji i swoich podróży przyjdzie nam zwiedzić na ten przykład Rosję, Japonię, Malezję oraz Indie. Rozstrzał niezły, ale wszystkie misje są przyczynkiem do tego, że Łysol, to jest Pan Tobias, szuka swojego opiekuna. Z początku rzecz się rozmyje, zupełnie jak w pierwszej części, zaś z czasem misje zaczną nas powoli zbliżać do celu i złowrogiej prawdy.

Bardzo fajnym pomysłem jest komórka. Otóż, po każdej misji, nasz Hitman wraca do klasztoru, gdzie w komórce trzyma gnaty, laptopa oraz wszelkie inne utensylia służące do zabijania tudzież eliminowania przeciwników z gry. Tu też widać wszystkie bronie, jakie "zarobiliśmy" podczas misji oraz jakie zostały odblokowane w przypadku ukończenia danego etapu z wyróżnieniem "silent assassin". A, tak tak... Są i statystyki, ale wbrew pozorom nie jakieś straszne. Wręcz przeciwnie, gdy zdobywamy najwyższe noty, dostajemy bonusowe bronie do następnych misji. Bądź do powtarzania poprzednich, bo i taka opcja istnieje. Inna sprawa, że Hitman nie jest grą, w której mamy jak psychopaci mordować wszystko i wszystkich. Jest oczywiście taka droga, nawet nagroda za nią zwie się "postal", ale... Kto by się tak bawił, nieprawdaż?

A skradam się po cichutku...


Istotą Hitmana jest oczywiście czysta i bezbłędna robota. I aż dziw bierze, że to co było kompletnie niegrywalne w części pierwszej, tutaj jest po prostu świetne. Misje są dynamiczne, obfitujące w akcję, mimo nieustannego czajenia się na odpowiedni moment. Nie wiem i nie potrafię zrozumieć, jakim cudem identyczne niemal elementy mechaniki w pierwszym Hitmanie były totalnie zepsute, tu zaś dostarczają pozytywnej adrenaliny i radości z grania. I tak jest za każdym razem; gdyby starczyło czasu i sił witalnych, grę można próbować przejść za jednym posiedzeniem i nie będzie to czas stracony.

Weźmy na tapetę choćby układ mapowania, niby jest podobny, a jednak jakoś bardziej przejrzysty, czytelny. Co prawda, na najwyższym poziomie trudności niewiele nam on pomoże, bo brakuje wielu elementów, ale nawet wtedy jest wykonany bardzo rzetelnie. Nie można też zapomnieć o największym błogosławieństwie drugiego Hitmana, czyli zapisywaniu gry. Tak! Co prawda jest ono możliwe w większej ilości tylko na niższych poziomach trudności, nie zmienia to jednak faktu, że bardzo usprawnia rozgrywkę. Misje są niejednokrotnie dość długie i wymagające, zatem zapisywanie gry przydaje się jak najbardziej. I jest przy tym sensowne, bo nie walimy save'ów w cały świat, tylko mamy ich określoną ilość na misję. Oczywiście, zależnie od poziomu trudności.

A moja łysa pała w słońcu błyszczy...


Graficznie też jest to mocny progres w stosunku do poprzedniczki. Wszystkie tekstury są dokładniejsze, ładniejsze, silnik sprawuje się naprawdę przyzwoicie. Ale największym atutem gry nie jest grafika, choć śliczna, lecz udźwiękowienie. Jesper Kyd - i to właściwie wszystko powinno wyjaśnić. Już sam track, który przygrywa nam w menu głównym, a który to towarzyszy pisaniu tej recenzji, sprawia, że wszystkie włosy na tyłku stają dęba. A później jest już tylko lepiej. Nazwisko robi swoje, zaś pan Kyd odwalił kawał naprawdę porządnej roboty przy tworzeniu soundtracku do drugiej odsłony Hitmana. W tym temacie nie ma się naprawdę do czego przyczepić, bo cała ścieżka dźwiękowa jest po prostu doskonała.

...Mimo że w styczniu w glacę zimno


Ocena w przypadku sequela Hitmana nie będzie zaskoczeniem. Gdybym chciał być subiektywny, dałbym tej grze spokojnie 11/10. Jest po prostu wszystkim, czym nie była poprzedniczka. Mimo że zasady pozostają takie same, usprawniony i "ugrywalnione" został niemal każdy aspekt rozgrywki. Do tego wystarczy dodać pasjonującą historię, świetny silnik graficzny, doskonałą wręcz muzykę i ostateczny werdykt nie powinien nikogo dziwić. 9/10 moi drodzy. Oglądajcie się za siebie.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Chimaira Chimaira który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Klimat! Nareszcie!
+ Muzyka!
+ Fabuła
+ No, niemal wszystko

Minusy

  Prawie że brak, ale ideał to nie jest

dlatego Chimaira
ocenia tę grę na:

9

Grafika 100%

Dźwięk 100%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.5

Grafika 90%

Dźwięk 100%

Gameplay 95%

[ + dodaj screen ]

dziubus554: Główny bohater (PC)

dziubus554: Szczegółowy świat (PC)

dziubus554: jeden z 4 karabinów snajperskich(celownik) (PC)

dziubus554: Chatka z bronią (Karabiny) (PC)

Postacie [3]

Desert Eagle
Agent 47
  • Nazwa: Agent 47
  • A.K.A.: Tobias Rieper
  • Typ: Osoba
SWD Dragunow
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka