Unreal Tournament III (PC)
Premiera Świat - 12 listopad 2007 Premiera Polska - 12 grudzień 2007
Ocena użytkowników: bardzo dobra
3 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Epic Games Dystrybutor: CD Projekt Wydawca: Midway
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Na tę platformę mamy: 26 screenów, 6 video, 1 recenzji, 23 newsów,
Unreal Tournament Remake 3
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Botmatch 3.0
Unreal Tournament 3 to oczywiście pierwszoosobowa strzelanka z naciskiem na tryb sieciowy, ale nie oznacza to wcale, że nie posiada kampanii dla pojedynczego gracza. O dziwo nie tylko ona istnieje, ale do tego ma nawet jakąś fabułę, opowiadaną przy użyciu całkiem przyzwoicie przygotowanych filmików. Bohaterem jest niejaki Reaper i jego paczka, w skład której wchodzi jego siostra oraz dwaj nie całkiem normalni, ale zupełnie stereotypowi kumple - jeden w typie upadłego kaznodziei, a drugi lubiącego dobrą jatkę Afroamerykanina. Owi bohaterowie wikłają się w różne konflikty między korporacjami oraz cywilizacjami, pracują raz dla jednych, raz dla drugich, a ich celem jest nieumarła wojowniczka z rasy Necrisów, z którą mają od początku na pieńku. Fabuła wypełniona masakrami, zdradami, urażoną dumą i żądzą zemsty jest denna i nie sądzę, aby kogokolwiek mogła naprawdę zainteresować. Przynajmniej obrazujące ją filmiki prerenderowane przy użyciu silnika gry są naprawdę fajnie zrobione.
W chwilę po obejrzeniu intra okazuje się, iż cała ta kampania dla pojedynczego gracza jest jedynie pretekstem do całkiem długiej serii gier z botami i to praktycznie na takich samych zasadach, jak te rozgrywane po sieci z żywymi ludźmi. Można się na tym nauczyć sterowania oraz zasad poszczególnych trybów gry, a do tego poznać mapy, ale dla ludzi, którzy zestarzeli się grając w kolejne odsłony serii, jest to strata czasu. Na domiar złego kampania kończy się cliffhangerem. Niebezpieczna tendencja do zawieszania fabuły w grach rozpełza się wszędzie, ale w momencie kiedy opowiadana historia nie jest ani trochę interesująca, ten zabieg denerwuje jeszcze bardziej. Czy twórcy gry sądzą, iż sięgnę po kolejną część ich tasiemca, aby poznać ciąg dalszy tej wyjątkowo nieciekawej historyjki? Szaleńcy.
Błyskotki i dzwoneczki
O ile fabuła nie jest mocną stroną omawianego tytułu, o tyle na polu grafiki UT3 błyszczy i karmi oczy ogromnym bogactwem, do czego zresztą seria zdążyła nas już przyzwyczaić. Architektura map jest wyśmienita, a przy tym bardzo różnorodna, efekty i animacje wywołują zawrót głowy, a i o fizyce złego słowa powiedzieć nie można. Niewiele jest równie zróżnicowanych i dobrze wyglądających gier na rynku. Nie tylko nasze oczy czeka uczta, ale i uszy będą miały czego posłuchać. Elektroniczna muzyka nie tylko jest efektowna i dobrze dobrana do szybkiej, naładowanej adrenaliną jatki, ale też, co dość niespotykane w sieciówkach, dostosowuje się dynamicznie do zdarzeń na ekranie. Po efektach dźwiękowych i głosach postaci także słychać, iż mamy do czynienia z dużą, wysokobudżetową produkcją, nad którą siedzieli specjaliści. Trzeba przyznać, iż technicznie wszystko dopięte jest na ostatni guzik, a i sam silnik gry został nieźle zoptymalizowany, gdyż wymagania sprzętowe wcale nie są wygórowane jak na jakość wizualno-dźwiękową, którą dostarcza omawiany tytuł.
Zasady Walki
Na technicznej stronie jednak ta gra się nie kończy. Zacznijmy sekcję rozgrywki od trybów gry. Ich zestaw okazuje się być zaskakująco okrojony. Poprzednia część serii Unreal Tournament miała całą masę rodzajów rozgrywki, a w najnowszej odsłonie występują praktycznie tylko trzy. Takie tryby jak Assault, Bombing Run czy Domination nie występują w tym odcinku. Tutaj mamy jedynie deathmatch, deathmatch drużynowy, Capture the Flag, Capture the Flag z pojazdami oraz Warfare (Pole Bitwy). Warfare jest nową nazwą, ale tak naprawdę to znany z UT2004 Onslaught z niewielkimi modyfikacjami.
Cóż można powiedzieć o deathmatchu, najstarszym w gatunku FPSów trybie dla wielu graczy? Tradycyjnie już dla UT jest on szybki i krwawy, pełen fruwających w powietrzu urwanych kończyn i odbijających się od ścian oraz robiących uniki zawodników. CTF także nie jest niczym nowym i jak zwykle w tym trybie gracze mają dostęp do translokatora, czyli małego dysku, który po wystrzeleniu staje się miejscem docelowym teleportacji. Nowością w UT3 jest deskolotka, zastępująca translokator w wersji CTF posiadającej pojazdy (oraz w Warfare, ale o tym dalej). Jest to całkiem przyjemna, antygrawitacyjna zabawka, umożliwiająca szybsze poruszanie się po planszy. Na deskolotkę wskakujemy i zeskakujemy jednym klawiszem w dowolnej chwili, a użycie jej włącza trzecioosobowy widok i uniemożliwia używanie broni. Istotną jej wadą jest to, iż praktycznie każde trafienie przewraca deskolotkarza i zamienia go na chwilę w ragdolla. Oczywiście upadek nie musi być śmiertelny, ale czyni gracza na moment bezbronnym, a jeśli niósł akurat flagę to ją upuścił. Przydatną umiejętnością każdego użytkownika deskolotki jest możliwość podczepiania się hakiem energetycznym do pojazdów, prowadzonych przez graczy z tej samej drużyny. Dzięki temu można całkiem szybko przebyć sporą część mapy i, na przykład, przedostać się z flagą na plecach do swojej bazy poruszając się z prędkością pojazdów, do których nie możemy wsiadać, gdy ją niesiemy.
Warfare (Pole Bitwy), podobnie jak Onslaught z UT2004, jest trybem drużynowym z nieco większym naciskiem na taktykę. Każda drużyna ma swój rdzeń, którego broni, a jej zadaniem jest zniszczyć rdzeń przeciwnika. Rdzenie te są jednak całkowicie odporne na działanie jakichkolwiek broni, dopóki jedna drużyna nie zdobędzie znajdujących się na mapie węzłów i nie połączy za ich pośrednictwem swojego rdzenia z wrogim. Rozgrywka polega na ciągłych próbach zdobycia oraz utrzymania w swoich rękach węzłów do czasu, aż uda się wpakować dostatecznie dużo amunicji w odsłonięty, wrogi rdzeń. Niczym nie różniłoby się to od znanego z UT2004 trybu Onslaught, gdyby nie obecność Kuli oraz wspomnianej już deskolotki. Każda drużyna ma swoją Kulę, którą przenosi się w podobny sposób jak flagę w trybie CTF. Posiadacz Kuli może jej użyć do natychmiastowego przejęcia węzła bez potrzeby czasochłonnego niszczenia jego osłony jeśli należy do przeciwnika oraz obstawiania go, dopóki nasza własna osłona nie zacznie działać. Dodatkowo, jeśli węzeł jest już zdobyty, obecność posiadacza Kuli ochrania go przed ostrzałem wroga. Oczywiście, samego posiadacza można uśmiercić, ale wtedy Kula upada i donieść do celu może ją inny gracz z tej samej drużyny, a zniszczyć można ją tylko podchodząc i używając jej, co zazwyczaj kończy się śmiercią rozbrajającego. Niemniej to poświęcenie często się opłaca, gdyż Kula przeciwnika respawnuje się daleko, w jego bazie, a nie leży tuż obok, czekając, aby wróg wykorzystał ją przeciwko nam. Chociaż pomysł na Kulę nie jest rewolucyjny to dość ciekawie odświeża stary Onslaught czyniąc go nieco bardziej dynamicznym i wprowadzając nowy, istotny element do tego trybu gry.
Stare pukawki i nowe resoraki
O uzbrojeniu w Unreal Tournament 3 nie da się powiedzieć niczego nowego. Arsenał jest prawie identyczny jak w poprzednich częściach serii, a stare zabawki zostały jedynie delikatnie zmodyfikowane w kilku przypadkach (Enforcer strzela krótkimi seriami) i mają nowy wygląd. Starzy fani UT poczują się jak u siebie w domu (jeśli oczywiście mają dom, załadowany różnorakimi kalibrami), ale ten brak nowości trudno jest uznać za wadę, gdyż seria Unreal znana jest z oryginalnego, ciekawego, a przy tym dobrze zbalansowanego zestawu broni.
Poza broniami wracają też nieznacznie zmodyfikowane pojazdy z UT2004, które stanowiły już wtedy niezły zestaw, a do tego w UT3 pojawiają się nowe i bardzo ciekawe pojazdy Necrisów. Kojarzące się nieco z Wojną Światów Darkwalkery (Pomroki) - trójnogie machiny kroczące po polu bitwy i unicestwiające przeciwników promieniami śmierci są bardzo ciekawą nowością - ale i Scavenger, wyglądający jak energetyczna kula z mackami, która może poruszać się zarówno przy ich użyciu jak i turlając się po okolicy, robi wrażenie. Trzeba przyznać, iż zestaw bojowych środków transportu, prezentowany przez UT3, jest duży, bardzo różnorodny i oryginalnie zaprojektowany.
Podobnie jest jeśli chodzi o zestaw map, których omawiany tytuł oferuje kilkadziesiąt, a każda z nich dostosowana jest do jednego lub dwóch trybów gry. Nie tylko ilość, ale i różnorodność jest ich siłą. Przyjdzie nam walczyć w slumsach wielkich miast, na pokładach statków kosmicznych, w starych magazynach, w świątyniach z innego świata, na otwartych przestrzeniach Torlan, we wnętrzach lodowych jaskiń oraz w mieścinach, kojarzących się stylistycznie z dawną Azją. Nie sposób znudzić się tak szerokim wachlarzem map, z których każda ma swój klimat, została skonstruowana nie tylko, aby generować ciekawe sytuacje podczas rozgrywki, ale też tak, aby przykuwać oko bogactwem detali. Zarówno miłośnicy klaustrofobicznych korytarzy jak i otwartych przestrzeni znajdą tu coś dla siebie.
Nowe, czyli stare
Cokolwiek napiszę o samej rozgrywce nie będzie niczym nowym dla osób, które grały w jakąkolwiek część Unreal Tournament. UT3 trzyma się sprawdzonego przepisu na dynamiczną, pełną adrenaliny walkę, w której wygrywają gracze posiadający największą szybkość, precyzję oraz potrafiący przewidywać najbliższy ruch przeciwnika. Nie ma tu miejsca na jakieś większe eksperymenty czy odświeżanie rozgrywki. Fani serii na pewno będą zadowoleni, ale najnowsza odsłona UT prawdopodobnie szybko znudzi się tym, którzy znużeni są już serią. UT2004 był pozytywnym odrodzeniem i pod tym względem UT3 jest wręcz krokiem wstecz, podobnym nieco do niepełnowartościowego UT2003. Omawiany tytuł jest może bardzo dopieszczony, ale to kolejny raz to samo, pozbawione większych nowości.
Unreal Tournament 3 jest starą formułą w nowym opakowaniu, z multum dopracowanych map, piękną grafiką i świetnym dźwiękiem, ale też z niewielką ilością trybów gry i brakiem innowacji. Ode mnie dostaje 8/10, ale dla niezłomnych fanów serii ocena będzie zapewne o jeden punkt wyższa.
Niech wasze sieciowe potyczki będą krwawe i pełne adrenaliny.
recenzja dodana przez:
quaz
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ świetna grafika
+ doskonały dźwięk
+ porządna optymalizacja silnika
+ mnogość i różnorodność map
+ klasyczny, ale wciąż świetny arsenał
+ pojazdy wzbogacone o świetne machiny Necrisów
+ deskolotka i Kula
+ przerywniki filmowe w kampanii
+ to wciąż stary, pełen adrenaliny UT
− to wciąż ten sam, stary UT
− zubożona liczba trybów gry
− brak poważniejszych innowacji
− kampania to seria gier z botami
− nędzna fabuła i to z cliffhangerem
Ocena wszystkich
recenzentów
8.0
Grafika 90%
Dźwięk 90%
Gameplay 80%
Kostek: Wóz w powietrzu (PC)
Kostek: Wóz z bliska (PC)
Kostek: Żołnierz (PC)
Kostek: Żołnierze ze strzelbami (PC)









