Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

F.E.A.R. Perseus Mandate (PC)

Lubię to! 6

Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery

Ocena użytkowników: dobra

5 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP

Tematyka: Horror,

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 8 screenów, 1 video, 1 recenzji, 1 newsów,

FPS i japoński film grozy w jednym vol.3...

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Pyszny Pyszny
Twórcy F.E.A.R. Perseus Mandate mogą przyznać sobie złoty medal w dziedzinie kreatywności i elastyczności twórczej. Połączyli oni bowiem w przypadku tego tytułu ogień i wodę, nie tylko poprzez zmieszanie cech typowych dla FPS-a (z reguły szybkiego i intensywnego) z elementami azjatyckiego kina horroru - gdzie napięcie budowane jest z minuty na minutę. Oni typowo zmieszali najważniejsze elementy dwóch kultur - japońskiej i amerykańskiej. Ileż jednak razy można bawić się w to samo?

O mechanice F.E.A.R. nie mam zamiaru się tutaj zbytnio rozpisywać, bo jakiś czas temu zrobił to na łamach Gaminatora KoZa - odsyłam więc wszystkich zainteresowanych do jego recenzji pierwszego F.E.A.R. W przypadku oceny F.E.A.R. Perseus Mandate skupię się prawie wyłącznie na nowościach, jakie zostały weń zaimplementowane. Bez zbędnego przedłużania, przyjrzyjmy się, czy warto kupić drugie - dodajmy, że w pełni samodzielne, czyli nie wymagające do działania podstawowej wersji - rozszerzenie do jednej z najlepszych strzelanek ostatnich lat.

Identyczna rzeczywistość podana na nowo...


Historia opowiedziana w F.E.A.R. Perseus Mandate to dokładnie te same wydarzenia, w których mieliśmy okazję uczestniczyć w pierwszym dodatku do F.E.A.R. - Extraction Point. Czym więc Sierra stara się nas zaciekawić? Dokładnie tym, że całą akcję oglądamy z perspektywy żołnierza zupełnie innego oddziału, który został wysłany do biurowca Armacham w celu zdobycia jak największej ilości informacji o projekcie Perseusz. Przyznam szczerze, że nawet jeśli linia fabularna kręci się wokół znanych nam już wydarzeń, to jest tak mistrzowsko poprowadzona, że przeciętny gracz w ogóle nie zwróci na to uwagi. Podoba mi się także fakt, że akcja dziejąca się na ekranie naszych monitorów pozwala nam na samodzielną jej interpretację i jest dla myślących graczy pewnym wyzwaniem, dla którego warto wsłuchiwać się w świetnie przygotowane dialogi oraz sygnały dźwiękowe, które są nam przekazywane. Twórcy gry nie mogli bowiem pokusić się o pełnoprawną kontynuację wydarzeń z F.E.A.R., ponieważ Sierra Entertainment posiada jedynie prawa do nazwy, natomiast Monolith Studios, które pracuje nad pełnoprawną kontynuacją pt. Project Origin - całą resztę. Wniosek po całym tym akapicie powinien być dla Was tylko jeden: historia przedstawiona w F.E.A.R. Perseus Mandate to naprawdę mocny punkt tej pozycji. Bardzo mocny.

Nasz bohater to oczywiście kolejny bezimienny kozak, który genialnie potrafi posługiwać się umiejętnością manipulowania czasem. Wyróżnia się on spośród swoich kompanów nadludzkim refleksem oraz umiejętnością wyjścia z każdej, nawet najniebezpieczniejszej, opresji. Znowu napotykamy znanych już nam przeciwników, kolejny raz musimy walczyć z żołnierzami o tej samej sztucznej inteligencji. Tak naprawdę nic nie może nas tutaj zaskoczyć. Przemierzając kolejne korytarze i magazyny nie możemy bowiem oprzeć się wrażeniu, że już kiedyś wszystko to widzieliśmy. Ciśnie mi się na usta stwierdzenie, że Perseus Mandate to jawne i żałosne odcinanie kuponów. Szczerze? Każdy, kto dojdzie do tego samego wniosku, będzie miał 100%-ową rację. Jasne, fani tego typu klimatów przymkną na to oko, a nowi gracze nie zaznajomieni z serią, nie domyślą się, że dostają trzeci raz to samo, ale fakt pozostaje faktem. Uczucie deja vu wyziera z każdego milimetra ekranu naszych monitorów...

Co nowego?


Czas na nowości, bo praktycznie tylko i wyłącznie dla nich kupuje się dodatek do pewnej gry. Oprócz demonicznej Almy - dziewczynki straszącej nas od początku przygody z F.E.A.R. - która będzie nas straszyć, my postraszymy naszych przeciwników kilkoma nowymi rodzajami broni. Nasz arsenał powiększy się bowiem o Advanced Rifle, Chain Lighting Gun oraz najprostszy w świecie Granatnik. Pierwsza z wymienionych przeze mnie broni cechuje się naprawdę potężną siłą ognia, połączoną z niewyobrażalną wręcz precyzją, za cenę marnej szybkostrzelności. Chain Lighting Gun to działko miotające pociski energetyczne o naprawdę niszczycielskich właściwościach. O granatniku nie muszę się chyba zbytnio rozpisywać, bo każdy wie, jak to cacko działa, prawda? Także i zastępy naszych przeciwników powiększyły się o jednostkę zwaną Nightcrawler. Cechujący się nie lada wytrzymałością żołnierz uzbrojony w Advanced Rifle jest przy bardzo złych warunkach obiektem praktycznie nie do przejścia. Jest szybki, bardzo dobrze wyposażony i bardzo inteligentny. Chowa się, wychyla, stara się oddać strzał i jak najszybciej zniknąć nam z pola widzenia. Łowca taki...

A teraz czas na największe zaskoczenie tej recenzji. O czym mowa? Poza trzema nowymi pukawkami, tą samą historią podaną w inny sposób, identycznie na pierwszy rzut oka wyglądającymi terenami do eksploracji i Nightcrawlerem, F.E.A.R. Perseus Mandate nie oferuje absolutnie niczego nowego. Oprawa graficzna to dokładnie to samo, z czym mieliśmy do czynienia przy okazji grania w pierwszy S.T.R.A.C.H. Podobnie jest zresztą w sferze dźwiękowej i muzycznej. Jeśli chcecie się na ten temat dowiedzieć czegoś więcej, kolejny raz zapraszam serdecznie do zapoznania się z recenzją F.E.A.R. autorstwa KoZy.

S.T.R.A.C.H. ma wielkie oczy...


Czy warto zakupić F.E.A.R. Perseus Mandate? W mojej opinii - bezsprzecznie tak. Fani F.E.A.R. dobrze wiedzą, że - kupując Perseus Mandate - decydują się na jeszcze więcej tego samego i tak naprawdę wcale im to nie przeszkadza. A niemający do czynienia z serią gracz nie doświadczy uczucia powtarzalności, o którym kilka razy w tekście wspomniałem. Perseus Mandate - jak zresztą cała saga F.E.A.R. - to bomba klimatyczna, która wywołuje największe zniszczenie w naszych umysłach w nocy, przy zgaszonym świetle i zasłoniętych żaluzjach. Azjatycki horror wylewa się na nas z ekranu hektolitrami, tryskając od czasu do czasu przy okazji mocniejszych scen. I wiecie, co jest w tym wszystkim najpiękniejsze? Cena - śmieszne 14.99PLN. Wniosek może być tylko jeden: kupować, kupować i jeszcze raz kupować! Nawet mimo stosunkowo niskiej oceny końcowej, która zaniżona została tylko i wyłącznie poprzez nikłą ilość nowości, jaką dodatek ten oferuje...

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Pyszny Pyszny który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  to wciąż stary, świetny F.E.A.R. (dla fanów i nieznających się na temacie)
+ klimat!
+ doskonałe krzyki przeciwników
+ kilka nowinek
+ CENA!

Minusy

  to wciąż stary, świetny F.E.A.R. (dla oczekujących morza nowości)
 wspomnianych nowości jest "troszkę" za mało :)

dlatego Pyszny
ocenia tę grę na:

7

Grafika 60%

Dźwięk 90%

Gameplay 80%

Ocena wszystkich
recenzentów

7.0

Grafika 60%

Dźwięk 90%

Gameplay 80%

[ + dodaj screen ]

Kostek: Ogień (PC)

Kostek: Skacząc... (PC)

Kostek: Strzał z bliska (PC)

Kostek: Uwaga, leci! (PC)

Postacie [2]

Alma
  • Nazwa: Alma
  • Typ: Osoba
REV6
  • Nazwa: REV6
  • A.K.A.: Tank
  • Typ: Jednostka
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka