Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Hitman: Codename 47 (PC)

Lubię to! 13

Premiera Świat - 23 listopad 2000 Premiera Polska - 13 grudzień 2000

Ocena użytkowników: dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Io Interactive Wydawca: Eidos Interactive

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Skradanka Cechy gry: TPP

Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 64 screenów, 1 recenzji, 1 newsów,

Frankenstein 2.0

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Chimaira Chimaira
Budzisz się przykuty do szpitalnego łóżka. Po chwili kajdanki otwierają się i przez jakiś czas towarzyszy ci nader dziwny głos jakiegoś tajemniczego kolesia. Jakby tego było mało, masz cholerny kod kreskowy na potylicy. Oby tylko nie był to supermarket...
Hitman: Codename 47, zapraszamy.

Chimaira

To nie agresywna muzyka tworzy morderców z ludzi...



Hitman to, by najprościej rzecz ująć, skradanka. Niestety, nie tak elastyczna jak choćby przygody Garretta z Thiefa, czy przemykanie w ciasnym kombinezoniku spod znaku Sama Fishera. Bliżej jej raczej ku zabawom taktycznym w stylu starego Commandos.
O fabule nie chciałbym się zbytnio rozpisywać, bo przecież jest, ach, tajemnicza i enigmatyczna. Nie znaczy to, że nie domyślimy się prawie od początku o co chodzi. Lepiej jednak pozostawić to w gestii gracza, niech sam się o wszystkim dowie. Misji w Hitmanie jest dwanaście. Czy to mało czy dużo? I tak i tak. Mało, dlatego że grę da się skończyć w jedno, czy maksymalnie dwa popołudnia. Misje są z reguły krótkie i szybkie do zrealizowania. A dużo dlatego, że żeby misję zrealizować, trzeba znać mapę. Warto wiedzieć gdzie i po jakich trasach poruszają się wrogowie. Kogo trzeba zabić na danym obszarze. Którędy się przekradać i gdzie chować ciała. Sporo, prawda? To teraz przygotujcie się na najlepsze. W tej grze nie można zapisywać stanu gry w trakcie misji. Oczywiście nie jest to nic dziwnego, wspomniawszy choćby sławetne pierwsze Aliens Versus Predator. Tam jednakże wszystkie misje, bez wyjątku, trwały kilka minut. Tutaj czasem trzeba krążyć po terenie i z pół godziny, a jeden malutki błąd zaprzepaszcza nasze szanse na ukończenie danego etapu. I zaczynamy od początku. Co prawda zdarza się, że np. w przypadku śmierci, nasz łysy zabójca odradza się w danym miejscu, jakby punkcie kontrolnym, ale zwykle wtedy wszyscy już wiedzą, gdzie on jest i że trzeba łysolowi wpakować przynajmniej pół kilo ołowiu w głowę....
Jest to zatem element ułatwienia mało przydatny, zaś cała gra przypomina właśnie Commandos. Tyle że bez zapisu. Trzeba przyglądać się mapie, rozpracować okolicę, zaplanować swoje ruchy i tak dalej. A potem zrestartować misję, bo większość jest silnie oskryptowana i zdarzają się elementy o limicie czasowym. Wydłuża to oczywiście czas gry, ale przy okazji i potrafi całkiem skutecznie sfrustrować.

To nie trudne dzieciństwo sprawia, że nałogowo gwałcisz chomiki...



Trzeba przyznać, że mimo ubogiej ilości misji, rozrzut jest niezły i poszczególne bloki etapów są ze sobą w jakiś sposób, niezależny od fabuły (początkowo), powiązane. Oto mamy na początku ciche eliminowanie Triady w Hong Kongu, dalej lasy Kolumbii i narkotykowego potentata, terrorystę w Budapeszcie i wreszcie nuklearny smaczek w Rotterdamie. Jest też "końcowa końcówka", ale spuścimy na nią zasłonę milczenia. Gracz sam niech rozpracuje o co chodzi w grze pod względem fabularnym.

To nie japońskie porno-gore zrobi z ciebie psychopatę...



Przejdźmy zatem do spraw mechaniki. Trzeba przyznać, że domyślne sterowanie w grze opracował bardzo przebiegły człowiek. Jest bowiem tak niegrywalne, że szkoda na to słów. Nawet jednak po ustawieniu własnych klawiszy mamy niejednokrotnie problemy z grą. Nasz łysol może się przebierać w ciuchy wrogów, czy otwierać drzwi, tudzież inne przejścia, przełączać dźwignie i tak dalej. Problem w tym, że wszystkim operuje się z poziomu bardzo nieintuicyjnego i przykrego w obsłudze menu. Do tego można dodać zadziwiający brak realizmu. Gdy kogoś zabijemy, można przeciągnąć ciało w jakieś ciche miejsce. Problem w tym, że nasz zabójca robi to w sposób tyle makabryczny, co mało efektywny. Bierze bowiem delikwenta za nogę tudzież inną kończynę i po chamsku ciągnie po ziemi. Jeśli ktoś padł z powodu ran postrzałowych, powinien zostawiać za sobą strugi krwi. A jak jest w praktyce, może się czytelnik domyślić. Możemy też na przykład dźwigać na sobie nawet i dwadzieścia pistoletów. To się nazywa cichy zabójca! Skoro jednak jesteśmy już przy uzbrojeniu, warto poświęcić temu chwilkę czy dwie. Podstawową bronią jest garota tudzież nóż. Dzięki niej, gdy zakradniemy się za przeciwnika, zdołamy go szybko, cicho i skutecznie unieszkodliwić. Następnie mamy i pistolety z tłumikiem, bez wyciszenia, karabiny oraz choćby snajperkę. Tutaj przyznam szczerze, pierwsza misja, choć trwa około dwóch minut gdy wie się co zrobić, jest niezwykle klimatyczna i emocjonująca. Polega właśnie na zabawie w snajpera i szybkim zabójstwie pewnego człowieka. Dalej już niestety nie jest tak różowo, ale miłe wrażenie z początku pozostaje...

Oprawa audiowizualna stoi na całkiem niezłym poziomie jak na tamte lata. Choć muzyka jest raczej utworami tła, aniżeli czymś konkretnym, to graficznie gra prezentuje się całkiem nieźle. Choć postaci wedle dzisiejszych standardów są dość kanciaste i bloczkowate, wtedy robiły całkiem niezłe wrażenie. Do tego można dodać fenomenalny wręcz efekt rag-doll, uwidaczniający się zwłaszcza przy przeciąganiu trupów. Niestety, nie ma róży bez kolców, bowiem często "dzięki" pracy kamery, wpadamy za ścianę, przez ekran przelatują jakieś zagubione piksele, tudzież tracimy bohatera z widoku, gdy nieodpowiednio się ustawimy. Tych błędów jest dość dużo i rozgrywka traci przez to na emocjach, a rodzi się frustracja i zdenerwowanie gracza.

...Bo to wszystko wina frustrujących gier!



Cóż, czas na słowo podsumowania. Hitman mógłby być produkcją doskonałą. Oferuje naprawdę ciekawą formę rozrywki, jest poważny, mroczny i świetnie zrealizowany zarówno pod względem fabularnym, jak też i wizualnym. Niestety, niesmak pojawia się już po uruchomieniu gry, gdyż sterowanie nie należy do najbardziej intuicyjnych. W dodatku gra jest niesamowicie krótka, gdy już wiemy co i jak robić. Do tego dodajmy liczne błędy w silniku gry, które zarzucają nas ścianami i kiepską pracą kamery, a skutecznie możemy zniechęcić się do pykania w Hitmana. Na szczycie tej beczułki dziegciu jest jeszcze jedno, mianowicie brak zapisu w każdym momencie gry. Nie byłby to problem, gdyby wszystkie misje były proste i krótkie. A tak niestety nie jest i nie trzeba chyba mówić, że po pół godzinie, kiedy przypadkowo zginiemy i musimy zaczynać wszystko od nowa, szlag człowieka trafić może. I trafia. Cała gra sprawia też wrażenie robionej nieco na chybcika, jakby było coś jeszcze, ale nie zostało zrealizowane. Stąd, tylko szóstka z plusem. Fanboje mogą dodać dwa oczka.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Chimaira Chimaira który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Pomysł
+ Graficznie całkiem niezły...
+ I czasem nieźle emocjonujący

Minusy

  Brak zapisu w dowolnym momencie
 Długość gry, gdy wie się już, co i jak
 Czasem babole graficzne

dlatego Chimaira
ocenia tę grę na:

6

Grafika 70%

Dźwięk 60%

Gameplay 50%

Ocena wszystkich
recenzentów

6.0

Grafika 70%

Dźwięk 60%

Gameplay 50%

[ + dodaj screen ]

raito300: Zadziaba? (PC)

raito300: Hasta la vista, wesołku! (PC)

raito300: Dobranoc panu. (PC)

raito300: Dutch Schaefer to przy mnie leszcz. (PC)

Postacie [5]

Agent 47
  • Nazwa: Agent 47
  • A.K.A.: Tobias Rieper
  • Typ: Osoba
Colt M1911
Desert Eagle
Beretta 92FS
H&K MP5
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka