The Matrix: Path of Neo (PC)
Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery
Ocena użytkowników: dobra
2 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Na tę platformę mamy: 7 screenów, 1 video, 2 recenzji,
Gra jako Neo - nareszcie
[ zobacz inne recenzje 2 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Lovely...
Po pierwsze: gra nie ma polskiej wersji językowej. Chyba nawet nie ma porządnego dystrybutora: to był jedyny egzemplarz, na jaki się natknąłem. Instalacja przebiega bez żadnego problemu. Potem wchodzimy w menu główne. Wita nas bardzo niska rozdzielczość. W opcjach graficznych i dźwiękowych nie da się zmienić właściwie nic: gra nie obsługuje panoramicznych rozdziałek ani 5.1, Surround czy czegokolwiek takiego. Cudnie.
Follow the white rabbit
Za to po wejściu do gry jest... lepiej. Do zwiedzenia będziemy mieli bardzo wiele etapów. Jedne będą nam przypominały o zdarzeniach filmowych, inne zostały stworzone specjalnie na potrzeby gry. Cóż, o ile te pierwsze są niezłe, o tyle pozostałe zupełnie nie trzymają klimatu i są brzydkie, wplecione trochę na siłę. Poza tym, kilka z nich jest wsadzonych bezsensownie i niesamowicie irytujących. I to nie tylko przez poziom trudności.
Zgadnijcie, co jest esencją tej gry? Oczywiście, walka wręcz. Ta tutaj została zrobiona bardzo, ale to bardzo dobrze, i nie, nie wymaga pada. Mamy klawisze odpowiadające za cios, skok, kucnięcie, spowolnienie czasu, bieganie po ścianach i jeszcze kilka innych. Podczas wykonywania kombosa na dole ekranu wyświetlają nam się wskazówki, które przyciski możemy nacisnąć, aby kontynuować zadawanie obrażeń. Niby uproszczenie, a sprawdza się bardzo dobrze. Między innymi dlatego, że naciskając ciągle przyciski zadamy gradobicie ciosów, a jeżeli klikniemy tylko raz zadamy o wiele silniejszy cios, który jednak kończy kombinację. Poza tym, kilka ciosów jest ukrytych, więc i nie jest znowu tak gładko. A jeżeli komuś się nie chce w to bawić, to może skakać z lewej na prawą, nad przeciwnikiem, atakować go od tyłu i tak dalej. System walki to zdecydowanie największa zaleta gry.
Identycznie wygląda walka bronią białą. Combo wykonujemy we właściwie ten sam sposób i rządzą nim te same zasady, jednak używając na przykład katany czy słupa (jest misja, w której walczymy z dziesiątkami Smithów) zadamy, rzecz jasna, większe obrażenia. Różnice jednak są przede wszystkim w animacjach. Poza tym, bronie dzielą się na jednoręczne i dwuręczne (przykłady powyżej), ale na dłuższą metę nie robi to różnicy.
A jak zdobywamy te ciosy? The Matrix: Path of Neo posiada coś na kształt systemu rozwoju postaci. Polega to na tym, że w pewnych momentach możemy wybrać jeden nowy kombos spośród kilku, które akurat są zaznaczone. Plus zwykle dostajemy kilka od ręki. Nie powiem, zdobywanie nowych umiejętności jest całkiem satysfakcjonujące, acz rozwiązane dość sztucznie.
Mamy tutaj też spluwy, jednak są one... średniawe. Pistolety, karabiny, rakietnice i inne - przy kung-fu to wszystko blednie i choć z początku fajnie jest zastrzelić jednego czy dwóch wrogów, szybko robi się to o wiele nudniejsze od kombinacji ciosów rękami i nogami.
Welcome to hell, Neo
Wrogów również trochę mamy. Na początku są to jedynie zwykli policjanci. Z czasem jednak dochodzimy do zabójczych Agentów (którzy po odrobinie praktyki okazują się być frajerami), ludźmi Merowinga, którzy chodzą po suficie i oczywiście klonującego się Smitha. Nie jest zbyt różnorodnie, ale na widok każdego z przeciwników będziemy odczuwali zupełnie inne emocje. Co do bossów, są... przyjemnie wymagający, odpowiednio wyważeni, ale jest ich nieco za mało. Poza tym, z jakiegoś powodu postanowiono zmienić końcówkę, co się wiąże z inną bitwą z szefem na końcu, która jest tragiczna.
Nie będziemy jednak przecież ciągle strzelać lub się bić, prawda? Path of Neo zawiera pewne, hmm... elementy platformówkowe...? Koniec końców mamy kilka etapów polegających na ucieczce, gdzie wykorzystujemy różne double jumpy oraz Focus aby przedrzeć się do końca mapy.
Osobny akapit tym razem dla Focusa. Bajer sprawdza się świetnie. Sprowadza się on do spowolnienia większości wrogów oraz wzmocnienia naszej postaci przez zmienienie niektórych ciosów, dorzucenie wyższych skoków oraz wzmocnieniu uderzeń. Poza tym, to właśnie jego używając będziemy mogli zrobić epicki unik przed kulami lub je zatrzymać, a następnie, o dziwo, odbić z powrotem do nadawców. Oczywiście mamy jego pewną limitowaną ilość, która regeneruje się z każdym uderzeniem wroga. Lub byciem uderzonym przez wroga.
Changing maps
Jak się za to sprawują tereny, po których będziemy biegać? Cóż, kwestia klimatu to jedna sprawa. Inna, że zwykle dookoła znajdziemy jakąś broń do ułatwienia walki lub znajdźkę odblokowującą filmik, albo spotkamy się z jakąś średnio interesującą postacią.
Graphics... loaded
Czas na grafikę. Znów muszę poruszyć kwestię map. Po prostu nie rozumiem, jak to jest, że niektóre wyglądają całkiem przyzwoicie, a na inne nie chce się patrzeć. I to się zmienia w miarę progressu w grze, im dalej tym lepiej. To dość dziwne jak na mój gust. Poza tym, klimat... ale mniejsza o to.
Inna sprawa, że modele postaci są dość szkaradne, tekstury są średnie a niektóre filtry - mdłe. Przykładem niech będzie ten towarzyszący Focusowi. Otoczenie zaczyna wtedy jakby klatkować, ale animacje postaci są dalej płynne. Wygląda to tak, jakby facet po ostrej imprezie wpadł do łazienki i próbował wycelować w muszlę klozetową. Niemniej, idzie się przyzwyczaić. Poza tym, ta gra wyszła przede wszystkim na PS2 czyli w poprzedniej generacji, więc i fajerwerków graficznych się spodziewać nie powinniśmy.
Muzyka za to jest... średnio-dobra, ale nadaje się na soundtrack do gry. Głosy postaci podczas cutscenek są oczywiście bardzo dobre, ale w samej grze wypadają już nieco gorzej. Bardzo dobrze więc wypadają odgłosy walki oraz wrzeszczących wrogów, no i przelatujące ze świstem kule, gdy używamy Focusa.
...and summary
Cóż więc można rzec? Otrzymujemy pierwszą grę o Matriksie z Neo w roli protagonisty, z przyjemnym systemem tłuczenia wrogów, odpowiednim poziomem trudności, średnią liczbą bossów, tragiczną końcówką, i średnią oprawą audio-wideo. Summa summarum, wychodzi takie bardzo mocne 6/10. Dla miłośników Matrixa zaś to i tak będzie pozycja obowiązkowa.
Mr. Anderson, I've been expecting you...
recenzja dodana przez:
luke100
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ system walki wręcz
+ oraz walki bronią białą
+ nareszcie Neo
+ to jest Matrix!
+ z dobrze wyważonym poziomem trudności
+ poziomy naśladujące filmy
+ cutscenki...
− ...są montażem klipów z filmów
− oprawa techniczna
− końcówka
− mogłoby być więcej bossów
− nierówny poziom designu lokacji
− może być monotonna
− cała reszta poziomów...
− ...które, na dodatek, potrafią wkurzyć
Ocena wszystkich
recenzentów
7.0
Grafika 65%
Dźwięk 75%
Gameplay 80%
Kostek: Ukrywanie się (PC)
Kostek: Trening karate (PC)
Kostek: W ciemnej jaskini (PC)
Kostek: Już im nie ucieknie (PC)

