Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Thief: The Dark Project (PC)

Lubię to! 8

Premiera Świat - 30 listopad 1998 Premiera Polska - 30 wrzesień 1999

Ocena użytkowników: bardzo dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

PEGI 16 Przemoc

Deweloper: Looking Glass Studios Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: Eidos Interactive

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Skradanka Cechy gry: FPP

Tematyka: Fantasy, Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 18 screenów, 2 video, 2 recenzji,

Złodziej w wielkim Mieście

[ zobacz inne recenzje 2 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Chimaira Chimaira
Thief. Gra nieco już leciwa, ale doskonale znana tak mniejszym, jak i większym kręgom graczy. Mimo, że pierwsza, opisywana tutaj część, powstała prawie dziesięć lat temu, do dziś pozostaje żywa nie tylko jako początek pewnego universum. Jest to także narzędzie dzięki któremu przygody z Garrettem można przeżywać wciąż i wciąż, poprzez fan-fiction, jak i tworzone w specjalnym edytorze mapki. Gdyby jednakże ktoś jeszcze nie wiedział o co chodzi - zapraszamy do świata Thief: The Dark Project.

Chimaira
(Tiamat ? Gaia)

He am the Honeymaker and drinkest we the meads...


Miasto to niezbyt przyjemne miejsce. Ludzie skłaniają swoje głowy nisko ku ziemi. W Mieście nietrudno zarówno o bandytę, jak i o fanatyka zakonu Wielkiego Budowniczego. Za byle przewinienie lądujesz w choćby więzieniu Cragscleft. O tak, życie w Mieście to nie taka prosta sprawa. Chyba, że znasz sposoby na... obejście prawa. Tak jak Garrett. Dawno temu był po prostu złodziejem, jednym z wielu. Życie przyciska, zatem trzeba było poszukać innego wyjścia, by zarobić nieco grosza. I wtedy pojawili się Opiekunowie. Tajemnicza kasta, która pociąga za sznurki w całym Mieście. Zakopani w starożytnych księgach, gdzie podobno spisana jest cała historia, jak i przyszłość tego miejsca. Nie wszystko poszło jednak tak, jak by sobie tego życzyli. Tak przynajmniej myślał nasz bohater. Garrett miał nieco inne zdanie na sprawy dotyczące Miasta i opuścił Opiekunów. Wykorzystał swoje zdolności w nieco inny sposób, niż by tego po nim oczekiwano. I tutaj rozpoczyna się nasz wkład w świat Thief.

By ująć to najprościej i bezboleśnie, Thief to skradanka. Jednakże jest to gra zupełnie inna niż wszystkie. Już nawet nie chodzi o to, że bezpośrednie starcie nie ma racji bytu. Nawet jeden przeciwnik za pomocą dwóch ciosów zrobić z Garretta sieczkę. Finezją w tej grze jest ścieżka, w której nie dajemy najmniejszego znaku nikomu, że właśnie okradamy jakąś posiadłość. Naszym zadaniem jest kroczenie w cieniu, ciemność, by ująć to nieco pompatycznie, jest naszym przyjacielem. Zabijanie w tej grze to absolutna ostateczność. Każdą misję można ukończyć nie zabijając nikogo. Więcej, brutalne rozwiązania niosą ze sobą takie smaczki, jak własnoręczne zmywanie plam krwi. Tak, tutaj przeciwnicy to nie idioci. Patrolują otoczenie, chodzą czasem po całkiem sporym obszarze, a na każdy dźwięk czy widok tajemniczych krwawych plam reagują dość nieprzyjemnie. Dla nas, oczywiście. Poza ciemnością, która jest w tej grze wskazana, jest obecny także i dźwięk. Zupełnie inaczej nasz bohater "brzmi", gdy stąpamy po dywanie, a inaczej gdy przemierzamy pomieszczenie wybite metalową podłogą. Na szczęście i światło i odgłosy można pokonać. Garrett posiada całkiem ciekawy arsenał do swojej dyspozycji. Jest oczywiście miecz, dla tych, którzy lubią samobójstwa. Mamy także pałkę, to nasza najlepsza przyjaciółka, jako że dzięki niej cicho i skutecznie ogłuszamy wrogów. Potem przenosimy ich w jakieś odludne, zaciemnione miejsce i voila, mamy spokój. Ale prawdziwym atutem jest łuk i strzały. Konkretnie - kilka rodzajów owych strzał. Znajdą się tutaj i takie ze zwykłym grotem, gdy kogoś najdzie ochota na ciche, ale jednak zabijanie. Dalej, niezbędnik każdego złodzieja, czyli strzały wodne. Dzięki nim zgasimy każdą pochodnię, która rzuca znienawidzone światło na ten element korytarza, przez który mamy przemknąć. Są też strzały z liną do wspinania się, są strzały, które po uderzeniu w podłogę rozsypują mech. Słowem, wszystkie niezbędne narzędzia do unikania otwartego kontaktu z wrogiem.

He am the Jacksberry and eaters we them leaves...


Akcja gry umiejscowiona jest w bliżej nieokreślonej przeszłości, w fikcyjnym Mieście. Miasto ze swej natury przypomina nieco dystopię, nie jest zbyt przyjemnym miejscem. Z jednej strony rządzą nim Hammerites (Młotkowcy?), zakon, który wyznaje boga-kreatora, Wielkiego Budowniczego. Z drugiej zaś dowiadujemy się o tajemniczych Opiekunach, strzegących straszliwych sekretów Miasta i czuwających nad Równowagą. I nie trzeba zbyt wielkiego wysiłku, by domyślić się, że na scene wkracza też trzecia siła.

Z początku gra może przypominać zwykłą zabawę w złodzieja. Ot, okraść jakiegoś lorda, uwolnić kumpla z więzienia, słowem, prosta, złodziejska robota. Szybko jednak okazuje się, że w powietrzu wisi też groźba czegoś nowego i, dodajmy, niezbyt przyjemnego. Opowiastki o Oszuście, Drzewiennym Władcy, którymi karmi się dzieci, by były grzeczne, niestety mogą okazać się prawdziwe. I tu, nie wdawając się już zbytnio w niuanse fabularne, leży potęga universum Thief. Pomijając już fakt, że wszystkie elementy świata są skonstruowane niezwykle spójnie, ten antagonizm jest fascynujący. Z jednej strony stoi technika, Wielki Budowniczy, nadzieja złożona w hołdzie cywilizacji. A w mroku czai się Oszust, czysta, nieskrępowana, dzika Natura. Gdzieś pośrodku są Opiekunowie i... Garrett. Bo i on odegra wielką rolę w tym przestawieniu. Trzeba przyznać, że misje jakie mamy do wykonania, są zaprojektowane wręcz perfekcyjnie. Nie raz zdarzy się, że napotkamy szybki zwrot akcji. Okaże się, że niektóre nasze działania przynoszą wręcz odwrotny skutek. I że trzeba się z tego jak najszybciej wyplątać, nawet za cenę własnej krwi. Nie zdradzajmy jednak zbyt wiele. Jeśli ktoś jeszcze nie zetknął się z Thief, powinien uczynić to jak najszybciej. Gra zdecydowanie jest warta tych kilkunastu godzin.

He am the Trickster and the Woodsie Lord he bes!


Wizualnie, mimo upływu lat, gra nie starzeje się zbytnio. Nie zachwyca szczególnie fajerwerkami graficznymi, ale i nie odrzuca. Tekstury są ładne i szczegółowe. Zresztą, co by tu nie mówić, większość czasu spędzimy w ciemności... Udźwiękowienie natomiast jest wspaniałe. Wszelkie odgłosy brzmią niezwykle realistycznie i nie raz stanowią bardzo silne powiązanie z sytuacją. Czasem wręcz trzeba nastawić się na odbiór dźwięków, gdyż dzięki temu nie raz unikniemy niechybnej śmierci. Thief jest świetny, zarówno pod względem klimatu i ogólnej historii, jak i grywalności. To nie gra, w której bezboleśnie klikamy tu i ówdzie, ostentacyjnie przy tym ziewając. Poziom trudności, nawet ten najprostszy, wyciśnie z nas siódme poty i sprawi, że po każdej ukończonej misji będziemy mieli ochotę na zimny prysznic. Zaś swe skrzydła gra rozwinie na najwyższym poziomie, gdzie nie chodzi wcale o to, że wrogów jest więcej, czy że są twardsi. Jest to ciekawa sprawa, bowiem dzięki wyższej trudności, mamy dostęp do różnych pobocznych misji i tym samym odkrywania coraz to nowszych elementów świata Thief.

Jaka zatem będzie ocena? Mimo upływu lat, nadal wysoka. Nie da się ukryć, że choćby efekty wizualne trąciły już nieco myszką, grywalność nie spada nawet o milimetr. Mocna, mocna dziewiątka.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Chimaira Chimaira który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Klimat, klimat i jeszcze raz klimat!
+ Spójny, fascynujący świat
+ Mechanika
+ Efekty audiowizualne

Minusy

  Dość trudna, dla niewprawnego gracza
 

dlatego Chimaira
ocenia tę grę na:

9

Grafika 80%

Dźwięk 100%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.5

Grafika 75%

Dźwięk 100%

Gameplay 95%

[ + dodaj screen ]

Chidder: Trening czyni mistrza (PC)

Chidder: Pojedynek (PC)

Chidder: Ten pan opija historyczny awans do Euro (PC)

Chidder: Nie ma to jak szczegółowa mapa lokacji (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Tym, którzy lubią tę grę, podoba się też:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka