Juiced 2: Hot Import Nights (PC)
Premiera Świat - 7 grudzień 2007 Premiera Polska - 24 styczeń 2008
Ocena użytkowników: dobra
4 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Platformy:18.0 zł
Na tę platformę mamy: 5 screenów, 6 video, 1 recenzji, 1 newsów,
Niezła alternatywa dla N4S
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
E. Siekiera
Eugeniusz Siekiera
Przez pierwszych kilkanaście minut przebijamy się z mozołem przez kolejne etapy kształtowania swej postaci. System rzeźbienia twarzy i sylwetki stopniem zaawansowania przypomina ten z Obliviona. O ile w grze z gatunku RPG wydało się to zupełnie naturalne, tak tutaj już niekoniecznie. No ale jak to mawiają, od przybytku głowa nie boli. Na szczęście na tym atrakcje się nie kończą.
Po zaliczeniu próbnych wyzwań czekają nas pierwsze zakupy. Początkowa, dość skromna lista dostępnych fur wraz ze zdobywaniem kolejnych stopni awansu rozrasta się do całkiem przyzwoitej liczby. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że twórcy postarali się o odpowiednie licencje prawdziwych marek, więc nie ścigamy się jakimiś niestworzonymi amfibiami.
Jako że nowy wózek musi odpowiednio prezentować się na mieście, a kasy na początek dostajemy aż nadto, z salonu przechodzimy od razu do garażu, stąd zaś wybieramy zakładkę modyfikacji. Zmienić można praktycznie wszystko. Od rzeczy oczywistych, jak kolor lakieru, nowych felg czy bajeranckich zderzaków, aż po fotele i kierownicę. Pamiętać jednak należy, że nie wszystkie modyfikacje wyglądu są podane na tacy, niektóre z nich trzeba najpierw odblokować. Wszystkich dostępnych opcji jest naprawdę sporo, więc nawet z najbardziej pospolitego modelu przy odrobinie fantazji będziemy w stanie wykrzesać prawdziwe motoryzacyjne dzieło sztuki.
Gdy już zrobimy co trzeba, można ruszać w bój. Tryb kariery został podzielony na ligi. Rzecz jasna, lądujemy na samym dole drabiny. Rozpoczynamy od poziomu dla początkujących, będącego swoistym tutorialem przed właściwą zabawą (liga bardzo prosta, wyjaśniająca podstawowe zasady, którymi rządzi się rozgrywka). I tutaj kłania się największa innowacja produkcji Juice Games. Nie mamy tu do czynienia z typowym łańcuszkiem poszczególnych wyścigów, które trzeba zaliczać w określonej kolejności. Punktem kluczowym są tutaj ściśle określone cele, które musimy osiągnąć, by awansować na kolejny szczebel kariery.
Cele zaś mogą być najrozmaitsze. Czasem chodzi o zdobycie któregoś miejsca (niekoniecznie pierwszego) w określonym rodzaju imprezy lub wygranie zawodów z jednosekundową przewagą, czasem wystarczy pokonać wskazanego zawodnika, kiedy indziej zaś musimy danego pacjenta nastraszyć lub też wygrać określoną kwotę pieniędzy, zakładając się z nim przed samym wyścigiem. To tylko nieliczne przykłady - zaręczam, że jest tego od zatrzęsienia. Co więcej, poszczególne cele można zaliczać wedle własnego "widzi-mi-się". Nie jest tak, że każdy został przypisany tylko i wyłącznie do określonych zawodów. Zdarza się, że za jednym zamachem uda nam się odhaczyć z listy od razu kilka punktów z określonej puli wymaganych do promocji. Gdy już tak się stanie, wystarczy zaliczyć nowo odblokowane wyzwanie, a droga na kolejny szczebel kariery stanie otworem. Powyższe rozwiązanie jest całkiem niezłe co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze wprowadza drobny powiew świeżości, po drugie pozwala na sporą dowolność w zakresie rozwoju naszej postaci, bo tylko od nas zależy, które cele zdecydujemy się zdobyć, chcąc przeskoczyć dalej.
Promocja do następnej ligi wiąże się automatycznie z potrzebą posiadania silniejszego samochodu. Tutaj są dwie możliwości - albo kupujemy nowe cacuszko, albo modyfikujemy już posiadane. W przypadku tej drugiej opcji, mamy do dyspozycji zestawy tuningowe, charakteryzujące się różnymi poziomami. Im wyższy, tym oczywiście lepiej, ale ma to odbicie w cenie. Dodatkowo, każdy z poziomów trzeba odblokować, kończąc jedno z wyzwań (np. jazda na czas lub wyzwanie prędkości).
Z pewnością dużym plusem jest szerokie spektrum dostępnych trybów rywalizacji. Samych imprez driftowych jest kilka (jak na przykład Starcie driftowe, które wymaga od nas stawienia się na mecie na pierwszym miejscu, przy jednoczesnym zaliczaniu każdego okrążenia z odpowiednią ilością punktów driftu na koncie), a przecież na tym sprawa się nie kończy. Obok doskonale znanych trybów, takich jak Eliminacja (po każdym okrążeniu ostatni odpada), znalazło się miejsce dla kilku nieco bardziej innowacyjnych. Jednym z nich jest Ostatni z żywych, który wymaga bardzo precyzyjnej jazdy, gdyż uderzenie w barierki skutkuje natychmiastowym wykluczeniem z zawodów.
Oprócz tej różnorodności, twórcy zaimplementowali cały szereg dodatkowych atrakcji. Np. możliwość zakładania się z poszczególnymi uczestnikami wyścigu o określoną kwotę (lub własny wózek), bądź też stawiania na któregoś z nich z pozycji widza. A gdy już jesteśmy na torze, można wystraszyć rywala, siedząc mu na zderzaku przez jakiś czas. Do tego dochodzi możliwość najmowania innych kierowców, by móc wziąć udział w wyścigach drużynowych. Obok pomysłów trafionych, pojawiło się kilka wątpliwych, jak na przykład DNA Kierowcy. Pod tą przedziwną nazwą kryje się specjalny system, zapamiętujący styl prezentowany przez każdego zawodnika. W zależności od tego, czy jesteś ryzykantem czy raczej stawiasz na bezpieczną jazdę, twoje DNA będzie przedstawiać się nieco inaczej.
Model jazdy jest całkiem przyzwoity. Nie zachwyca, ale w przeciwieństwie do N4S:U, tutaj czasem trzeba używać hamulca. Łatwo wyczuć subtelne różnice w prowadzeniu poszczególnych samochodów, tym bardziej, że niektóre z nich bardziej nadają się do określonych imprez niż inne. Nie znaczy to oczywiście, że mamy do czynienia z jakimkolwiek realizmem - Juiced 2 to wciąż typowa arcade'owa ścigałka, wpisująca się dokładnie w tę samą niszę rynku, co produkcje EA. Świadczy o tym chociażby bardzo ubogi (by nie powiedzieć umowny) model uszkodzeń, który w dodatku nie wymusza na nas ponoszenia jakichkolwiek kosztów, związanych z naprawą pokiereszowanej karoserii.
Mieszane uczucia wzbudza też oprawa graficzna. Nie to, by była zła, ale do takiego Pro Streeta raczej startu nie ma. Na tle wizualnej strony produkcji Juice Games szczególnie absurdalne wydają się zbyt wysokie wymagania sprzętowe. Co gorsza, gra ma tendencję do klatkowania nawet na bardzo szybkich kartach graficznych. Sam osobiście tego nie doświadczyłem, ale na rozmaitych forach internetowych nie brakuje ostrych głosów krytyki odnoszących się do tego problemu. Sama muzyka również mnie nie zachwyciła, aczkolwiek to już kwestia indywidualnego gustu. Jednemu te dudniące bity przypadną do gustu, kto inny z kolei będzie pomstował i ciskał gromy. Normalna sprawa, wszystkim nie da rady dogodzić. Pominąwszy te mankamenty, myślę, że warto dać grze szansę. Nie jest to żaden przełom, ale jako ciekawa alternatywa dla produkcji EA na kilka wieczorów jak znalazł.
recenzja dodana przez:
E. Siekiera
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ duży wybór samochodów
+ pomysłowo rozplanowany tryb kariery
+ rozbudowane opcje tuningowe
+ masa dodatkowych atrakcji
− irytująca muzyka
− zbyt duże wymagania sprzętowe
− kiepski model zniszczeń
− niektóre rozwiązania wydają się chybione
Ocena wszystkich
recenzentów
7.0
Grafika 70%
Dźwięk 50%
Gameplay 70%
sir Mik: Będzie ślisko... (PC)
sir Mik: Nie świeć w oczy! Na długich po mieście? Mandat! (PC)
sir Mik: Pomarańczowy jest ładniejszy; prawda? (PC)
sir Mik: Macie zimowe opony? (PC)

