Na tę platformę mamy: 91 screenów, 11 video, 1 recenzji, 44 newsów,
Gwałt, morderstwo, niewolnicy i... cycki
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Nie odpowiem na to pytanie. Powiem natomiast wprost, poniższy tekst będzie zbiorem startowych wrażeń i dywagacji na temat tego, co udało mi się przez dwadzieścia kilka leveli w grze zobaczyć. Nie będzie high-endowych instancji i rajdów, tudzież walki "z ostatnim bossem". Gdyby tak miało być, zobaczylibyście recenzję za trzy miesiące, a nie już teraz.
Niemniej jednak, nawet podczas tych kilkudziesięciu godzin spędzonych nad "Age of Conan" da się wyciągnąć to i owo. Zapraszamy.
Chimaira
Jacek Kaczmarski - Epitafium dla W. Wysockiego
Trzeba przyznać, że sam zabieg stworzenia sieciówki w nader prymitywnym świecie Howarda zakrawał na ekstrawagancję. Książki o upośledzonym psychologicznie bohaterze, któremu kobiety owijają się wokół ud, stanowiły doskonały, niemal freudowski wyraz leczenia kompleksów przez pana Howarda. Nie oznacza to jednak, że nie były popularne. W sumie wielu ludzi chciałoby być takim Conanem. I tu FunCom uderzył w dobry grunt, bo, jak wiemy, gracze to takie stworzenia, które lubią czuć się silnymi. Lubią cycki, krew i brutalne gadki. A tego, możecie mi wierzyć, w Conanie nie brakuje.
Gra prezentuje całkiem niezły wachlarz postaci, w które możemy się wcielić. W sumie mamy dostępne trzy nacje oraz dwanaście klas, podzielonych na cztery archetypy. Są to wojownicy, klerycy, łotrzykowie oraz magowie. Zawarty jest tu jednak pewien szpryngiel. Otóż, gdy gramy, dajmy na to, Cymeryjczykiem (dostępni są jeszcze Aquilończycy i Stygijczycy), nie mamy w ogóle możliwości wyboru postaci magicznych. Te zarezerwowane są tylko i wyłącznie dla ciemnoskórych wyznawców Seta. Zatem, nie ma, że boli, jeśli chcesz grać Demonologiem czy Nekromantą, musisz wybrać Stygijczyka. To samo dotyczy innych klas. Na ten przykład gra Szamanem Niedźwiedzia, czyli klerykiem, tankiem i łowcą w jednym, wymaga posiadania cymeryjskich korzeni.
Same klasy są nieźle zróżnicowane i każdy znajdzie tu coś dla siebie. Są i tanki, i postacie z potężnym DPS. Mamy także do wyboru skrytobójców, łowców czy trzy rodzaje healera (!). Do tego trzech magów, w tym najciekawszy moim zdaniem Nekromanta - zatem jest z czego wybierać.
Zmiana wizualna postaci też jest godna podziwu, przypomina nieco stareńkie już City of Heroes. Możemy zmodyfikować niemal każdy element naszego ciała... Choć wiadomo, że chodzi głównie o, wybaczcie francuszczyznę, cycki. Pomijając "trójkąt" budowy ciała, czyli zmiana na grubą/smukłą/umięśnioną postać, mamy specjalny suwak, ustalający dla nas rozmiar biustu. Mowa oczywiście cały czas o postaciach żeńskich. Mężczyzn w tej grze jest dość mało, oj mało... Nie ma się zresztą czemu dziwić, przy takich balonach? Można pokusić się o przypuszczenie, że - dajmy na to w Polsce - gra reklamowana byłaby jako "oparta na powieściach Roberta E. Howarda", zaś w takim USA "zobacz wielkie cycki". Widać zatem, że ten drobny - albo i nie - element ciała kobiecego stanowi tutaj dystynktywny, czy nawet przewodni, motyw w całej grze. Trzeba przy okazji przyznać, że postacie wymodelowane są bardzo ładnie. W tej chwili Age of Conan wyprzedza znaczną większość dostępnych na rynku MMORPG. Tam bowiem mamy do czynienia albo z przerostem mangi nad treścią, albo z karykaturami. Ta gra stawia za to na realizm i dopracowanie w miarę humanoidalnych postaci.
Jak zaś prezentuje się Age of Conan od strony mechaniki rozgrywki? Trzeba przyznać, że dość srogo. Znalazło się kilka wyśmienitych pomysłów, które zmieniają praktycznie podstawy grania. I to w całkiem niezły sposób. Dajmy na to walka wręcz czy na dystans. W zwykłym MMORPG po prostu klikamy na przeciwniku a nasza bohaterka tudzież bohater wykonuje cios. Tutaj tak łatwo nie ma. Otóż mamy do wyboru trzy rodzaje ataków. Cięcie z lewej, znad głowy i z prawej. Za każde uderzenie odpowiada inny przycisk. Sprawia to, że walka jest znacznie bardziej dynamiczna i przemyślana. Smaczku dodają również dwie rzeczy. Pierwszą są tarcze. Wokół każdego przeciwnika widzimy srebrne tarczki. Jest ich trzy, w różnych konfiguracjach, zmieniających się nader aktywnie. Na ten przykład może być po jednej z każdej strony (lewa, prawa, góra), ale mogą być i trzy po prawej. Albo dwie z lewej i jedna na górze. O cóż chodzi? Ano o to, że w zależności od natężenia tarcz, nasze ciosy zadają różne obrażenia. Stąd gra wymaga ciągłej obserwacji i dostosowania ciosów i taktyki do tego, co dzieje się na ekranie. Jeśli widzimy, że przeciwnik właśnie zmienił tarcze całkowicie na prawą stronę, walimy z lewej. I tak w koło Macieju.
Drugą rzeczą, która dodaje smaczku walce, są kombinacje. Co prawda, wśród magów nie są tak popularne, jednakże wojownicy, a i łowcy, opierają się przede wszystkim na combosach. Te zużywają wytrzymałość, ale i przy okazji potrafią nieźle namieszać w szykach wroga. Jak to wygląda w praktyce? Ano mamy zręcznościowe mini, naprawdę mini, gierki. Gdy uruchomimy jakiegoś combosa, ukazuje nam się mały panel z przyciskami do ataku, tymi standardowymi. I teraz wystarczy wklepać odpowiednią kombinację, niemal jak "hp, hp, lp". Nasza postać po udanej akcji wykonuje megacombosa, który wizualnie i funkcjonalnie prezentuje się zazwyczaj znakomicie.
Nie tylko samą walką jednak Conan stoi. Choć jest ona dystynktywnym elementem tej gry, równie ważne są misje, które wykonujemy. I tu warto od razu powiedzieć - zapomnijcie o grindowaniu. Fakt, zdarzają się questy, gdzie potrzeba "20 jąder piktów", ale należą do mniejszości. Jakby tego było mało, oprawa fabularna misji jest naprawdę świetnie wykonana. Mamy linie dialogowe, rzeczy poboczne, na ekranie ukazuje się postać, zupełnie jak w choćby Mass Effect. W prologu wszystkie postaci mają polskie głosy. Później już tak różowo nie jest, ale zdecydowana większość misji jest należycie oprawiona. Warto też wspomnieć tu i o jednej ważnej rzeczy. Grindowanie nie popłaca. Jasne, można tłuc potworki, ale nie zdaje to egzaminu. Najważniejsze są questy. To za nie dostajemy największe nagrody i, co więcej, masę doświadczenia. Zatem warto bawić się w wykonywanie misji, gdyż poza walorami fabularnymi oferują one także i wymierne korzyści.
Czym też byłby prawdziwy MMORPG bez możliwości łączenia się w grupy? I nie mam tu na myśli zwyczajnego party. W Conanie są oczywiście i gildie, w dodatku rozwiązane w naprawdę ciekawy sposób. W pewnych miejscach mamy możliwość postawienia własnej twierdzy! Dalej trwa mozolne zbieranie surowców i w efekcie - stawianie nowych budynków, które zarówno dodają bonusy do postaci z gildii, jak też i stanowią prawdziwy bastion podczas ataku pvp na naszą twierdzę. Trzeba przyznać, że to rozwiązanie jest bardzo ciekawe.
Jest tylko jeden mały, maleńki problem. Gdy spędziłem nad grą jakieś 20-30 godzin, okazało się że wyszedłem niewiele poza prolog! Maksymalny poziom w Conanie to 80-ty. Pewnie, są i buildy "jak wylevelować postać w siedem dni", ale na litość - jesteśmy tylko ludźmi. Jeśli zamierzasz zainteresować się poważnie tym produktem, radzę uzbroić się w cierpliwość i sporo wolnego czasu. Bez tych dwóch czynników bardzo szybko zrazisz się do Conana. Nawet w znienawidzonym przez niektórych WoW levelowanie szło znacznie szybciej i sprawniej.
Jak zaś prezentuje się Conan od strony technicznej? Szczerze mówiąc, myślę, że jest to najładniejszy MMORPG, w jakiego grałem. I jedna z ciekawszych graficznie gier w ogóle. Nie jest to, wiadomo, poziom Obliviona czy innego tałatajstwa, ale jak na MMORPG Conan prezentuje bardzo wysoki poziom. Postacie są ładne, szczegółowe, świetnie animowane. Do tego doskonale wyglądają wielkie otwarte przestrzenie, pełne szczegółów. Ładnie prezentuje się woda i jej rozbijanie przez płynącą postać. Słowem, jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. No i są wielkie cycki.
Stronie audio też nie mam nic do zarzucenia. Głosy są świetne, "dobre bo polskie", wszystko jest wyraźne, zaś efekty czarów i wszelakie wrzaski bitwy są wykonane znakomicie.
Age of Conan nie jest w żadnym wypadku jakimś ewenementem czy wydarzeniem na skalę galaktyczną. Ale jest to też świetne MMO, tak różne i inne od infantylnych produkcji spod znaku Korei czy Blizzarda. FunCom postawił na dorosłą grę, dla większych dzieci, pełną brutalnych przygód, nieprzyjemnych sytuacji, dwuznaczności moralnej i wielu innych rzeczy. Nie tylko cycków.
recenzja dodana przez:
Chimaira
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ świetna fabuła, jak na MMO
+ wyśmienita grafika
+ udźwiękowienie
+ niezłe patenty w kwestii walki
+ twierdza
− mimo wszystko... nie jest to ideał i wydarzenie na miarę znanego Kosmosu
Ocena wszystkich
recenzentów
8.0
Grafika 80%
Dźwięk 80%
Gameplay 90%
sir Mik: Rolnicy wszystkich krajów ? łączcie się! (PC)
sir Mik: Zapraszamy na relację z mistrzostw łucznictwa Cymeria 2007! (PC)
sir Mik: Ale przyjemniaczek... (PC)
sir Mik: Chyba się zgubiłem... (PC)
Postacie [1]
- Nazwa: Keaira
- Typ: Osoba

