Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Supreme Commander (PC)

Lubię to! 8

Premiera Świat - 16 luty 2007 Premiera Polska - 22 marzec 2007

Ocena użytkowników: bardzo dobra

4 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Gas Powered Games Dystrybutor: CD Projekt Wydawca: THQ

 

Gatunek: Strategia Podgatunek: RTS Cechy gry: Wolna kamera

Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 28 screenów, 1 video, 1 recenzji, 3 newsów,

Najwyższy Przywódca

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Xtense Xtense
Konflikt to pożywienie gier. Gdy nie ma jakiegokolwiek konfliktu, nie bardzo jest wokół czego owijać fabułę. Konflikt jest zwłaszcza domeną gier strategicznych, a w szczególności strategii czasu rzeczywistego. Dlatego właśnie nie powinien dziwić rozmach, jakim uraczył nas Gas Powered Games, wydając Supreme Commandera, jednego z ciekawszych RTSów kiedykolwiek stworzonych.

Core Contingency


To takie typowe - wielkie roboty w kosmosie. Japończycy już od dziesiątków lat władają tą domeną. Skąd więc takie gigantyczne zainteresowanie Supreme Commanderem od czasów E3 z 2006 roku? Ano, RTSy nie są obecnie w najlepszym stanie, nie wychodzi ich tak dużo jak kiedyś, mało jest inwencji i oryginalności. Tym bardziej więc szokuje jakość tej gry, dbałość o detale, jak również i pewien spryt przy designie. Wielu fanbojów kwiczało wprost kiedy przeprowadziło pierwszy skirmish dla sprawdzenia możliwości gry (wiem co mówię, sam nim jestem). Dlaczego? To jest, wypisz-wymaluj, Total Annihilation 10 lat później! Każdy kto zagrywał się w tamtą grę, zauważy natychmiastowo, że koncept jest praktycznie ten sam, sporo taktyk przetrwało, tylko AI jest o wiele mądrzejsze i rozgrywka trudniejsza. Dla tych jednak, którzy nie spotkali się z tym dziesięcioletnim monolitem, jest prośba: Czytajcie dalej! Wszystko opowiem i wytłumaczę.

Gry Na Gazie


A więc wojna. Znowu wojna? Tak. Z kim tym razem? Z samym sobą. Tak to jest niestety - ludzkość to bratobójcza machina. Dać jakikolwiek pretekst i już by lecieli z bagnetami na siebie. W przyszłości jednak problemy są na zupełnie inną skali. Zdawałoby się z resztą, że wszystko jest świetnie. Dzięki postępowi technologicznemu jesteśmy w stanie badać najdalsze zakątki kosmosu przy użyciu Kwantowych Bram. Dr Brackman skutecznie cyborgizował ludzki mózg, czyniąc z człowieka o wiele skuteczniejszą istotę. Odkryliśmy nareszcie obcych, jak donoszą dalecy eksploratorzy. Wszystkie marzenia człowieka spełnione! Co mogło więc pójść nie tak? Ano, kolonizatorom dalekich planet dostała się władza do głowy i postanowili odłączyć się od Imperium Ziemskiego, powodując jego upadek, po czym z gruzów narodziła się UEF, Zjednoczona Federacja Ziemska, której misją jest - zgadliście - odzyskać władzę na wszystkich planetach. W międzyczasie Ziemianie dostali zbiorowo głupoty i zaczęli się buntować przeciwko istnieniu cyborgizowanych ludzi, ostatecznie zniewalając ich poprzez potajemne zainstalowanie im w mózgach specjalnego oprogramowania, przed czym Dr Brackman ucieka razem z najbardziej zaufanymi, tworząc fakcję Cybranów, walczących o wolność dla swoich uwięzionych braci. W międzyczasie wojska UEF przybywają na daleką kolonię - gdzie obcy w najlepsze uczyli naszych kolonizatorów o życiu i w ogóle - zrzucają kilka bomb nuklearnych i odlatują. Spod gruzów wychodzą uczniowie i postanawiają - słuchajcie słuchajcie, to takie ludzkie! - wpajać siłą swoją religię, bazującą na szczątkach cywilizacji obcych, poprzez podbój innych planet. Nazywają siebie Aeon Illuminate. A więc znowu są wszyscy przeciwko wszystkim. Tym razem jednak konflikt nie trwał rok, nie trwał dziesięć lat, ale trwa już lat tysiąc, a końca nie widać. Nazywany już teraz Niekończącą Się Wojną, zdaje się, że trzeba będzie z nim przejść do porządku dziennego. Wtedy pojawiasz się ty.

United Earth Federation


Od samego początku muszę wspomnieć, że Supreme Commander to nie jest taka sama strategia, jak wszystkie inne, w które grałeś (wyłączając Total Annihilation). Nie zobaczysz tutaj miliona rodzajów budynków, choć milion budynków ogólnie prawdopodobnie zobaczysz. Nie uświadczysz tutaj wymuszonego ograniczania ilości jednostek, nic nie wartych budynków obronnych, trzydziestu różnych minerałów do zbierania i kto wie czego jeszcze. Zobaczysz natomiast gigantycznego robota - twojego Armoured Command Unit - jak, podczas teleportowania się na mapę, niszczy lasy i ziemię. Super. Od tego więc robota zaczynasz budować swoją bazę, ale uwaga! Musisz zadbać o ekonomię swojego małego zakątka na planecie. Tu wkracza niecodzienny model zbierania materiałów. Materiały nie kończą się. Są natomiast wydobywane w pewnym tempie, na które trzeba wziąć poprawkę budując cokolwiek. To samo z energią - zapobiegliwy gracz zbuduje nadmiarową ilość elektrowni, ot tak "na później". Po rozstawieniu kilku kopalni masy i kilku elektrowni, czas zbudować twoją pierwszą fabrykę... I tak się właściwie zaczyna rozbudowywanie tego molocha jakim jest twoja baza. Wystarczy stwierdzenie, że po pewnym czasie spokojnie powinna przekroczyć granicę widzialności którą miałeś teleportując się na planetę, a to przez zapotrzebowanie na moc, no i budowanie ochronnej infrastruktury. Nie robisz tego oczywiście cały czas przez swojego ACU - po zbudowaniu pierwszej fabryki masz możliwość budowania mniejszych jednostek inżynierskich. Dostępne są trzy fabryki - Land Factory, Air Factory oraz Naval Factory. Jak nazwy wskazują, pierwsza zajmuje się jednostkami naziemnymi, druga powietrznymi, trzecia wodnymi. Trochę mało, prawda? Nie wygląda jednak na mało, kiedy wspomnę, że każda z tych fabryk ma trzy poziomy technologicznego rozwoju. Pewną ciekawostką jest fakt, że jednostki wyższego poziomu powinny sobie spokojnie radzić z jednostkami niższego. Wymusza to szybki wyścig technologiczny, wybalansowany z ochranianiem bazy i zdobywaniem surowców - każdy kolejny poziom wymaga więcej energii i masy, trzeba na to wziąć poprawkę. Ważny jest też fakt, że polecenia możesz kolejkować przytrzymując shift. Wystarczy więc zbudować jednego inżyniera, wydać mu kilkanaście poleceń, a on sam już zbuduje wydobywacz masy z odrobiną ochrony. Te jednak banały zagłuszają tylko to, co od początku jest celem tego konstrukcyjnego szału. W tej grze nie da się zwyciężyć budując tylko od groma jednostek tego samego rodzaju. Potrzebujesz jednostek skutecznie walczących z powietrza, z wody jak i z ziemi z celami w powietrzu, w wodzie i na ziemi. Dlatego zamiast zakolejkować tych pięćdziesiąt czołgów, o wiele skuteczniej jest zakolejkować ich np. piętnaście, dołożyć do tego wsparcie z powietrza, ochronę przeciwlotniczą i odrobinę artylerii czy kanonady morskich statków. Potem wystarczy dobrać konfigurację formacji, odpowiednio skoordynować atak (bardzo łatwe dzięki wprowadzonej opcji Coordinated Assault, która bierze poprawkę na szybkość poruszania się innych jednostek w formacji) i łubudu. Co ciekawe, sporo z tych jednostek jest wielofunkcyjnych, ot np. czołgi jeżdżące pod wodą, czy ochrona przeciwlotnicza zdolna spokojnie atakować cele naziemne. Najbardziej decydujące walki to mimo wszystkie te, w których bierze udział horrendalna ilość jednostek. Sto to jest mniej-więcej minimum, a limitu nie ma (tzn, jest, maksymalnie można stworzyć tysiąc jednostek na drużynę, ale kto by chciał łamać ten limit...). Bardziej ambitni mogą się pokusić o budowanie jednostek eksperymentalnych, wymagających wielkiego nakładu, ale wybitnie skutecznych w wielu warunkach. Nie tylko sukces jest pewniejszy, ale jest i na co popatrzeć... Między jeżdżącymi fabrykami, UFO, pająkami z laserami na plecach, podwodnymi działami dalekiego zasięgu, super-celnym działem artyleryjskim aż trudno jest wybierać. Na sam koniec, co cwańsi gracze budują wyrzutnie rakiet strategicznych, których eksplozje po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy - tego nie da się opisać. Na sam koniec warto wspomnieć, że sztuczna inteligencja prowadząca działania przeciwnika jest bardzo wysokiej jakości. Nigdy już nie zrobi ci takich numerów jak rzucanie łatwo-odpieralnej grupki za grupką, tylko będzie po cichu knuć i przygotowywać się do głównego ataku, szarpiąc od czasu do czasu twoją obronę w poszukiwaniu dziur. Jak z tego widać, konflikt jest bardzo rozległy, oferując wiele strategii i możliwości.

Aeon Illuminate


Grafika jest piękna. Nie, serio, jeszcze w życiu nie widziałem takiego nakładu pracy włożonego w RTSa. Jest to pośrednio związane z tym, że gatunek lekko podupada ostatnimi czasy, ale nie można tylko tak tego wytłumaczyć. Rozmach tworu jest kosmiczny. Tak samo z resztą, jak i skala. Od pierwszych momentów gry trudno nie zauważyć, że biegasz gigantycznym robotem po świecie, jednak ciekawe jest to, że wszystko co zbudujesz jest w odpowiedniej skali względem terenu i innych jednostek. Dlatego też zobaczymy gigantyczne pancerniki, duże bombowce i wielkie artylerie, a pomiędzy nimi małe czołgi, pojedyncze roboty, a pod nimi dopiero drzewa i detale. Taka skala wymaga ogromnych map, co zostało zapewnione - od najmniejszych, o powierzchni 5km kwadratowych aż do największych, 81km^2. Dzięki temu właśnie, widząc eksplozję nuklearną, jesteśmy w stanie poczuć, jak wielka jest to destrukcja. Znikają nie dwa, trzy budynki, ale praktycznie cała baza. A skoro o mowa o eksplozjach nuklearnych, musicie ją zobaczyć. Nie do opisania słowami, choć na usta cisną się różne z przedziału od "super" do "omfg!". Inny kaliber przyjemności to zobaczyć jednostki eksperymentalne przy pracy. Najbardziej znany widok to oczywiście pająk kroczący Cybranów - i zasłużenie. Gdy zaczyna zmiatać swoim laserem konkurencję, szczęka sama opada. Nakład efektów specjalnych jaki idzie na taki prosty koncept powala. Wszystko to razem, ale przede wszystkim jednak skala, tworzy niesamowity klimat, który będzie bardzo trudno powtórzyć.

Cybran Nation


Dźwięk z kolei nie jest aż tak wyróżniającym się elementem. Mógłbym powiedzieć, że został potraktowany trochę po macoszemu, ale to byłaby nieprawda. W tle słychać bardzo dobrą orkiestrową ścieżkę dźwiękową, która w zależności od zdarzeń dostosowuje się do akcji. Udźwiękowienie jest dobrze dobrane, nie drażni, a wywołuje odpowiednie wrażenie. Zwłaszcza UEF tutaj jest wysforowane naprzód, ale to może tylko ja z moim uwielbieniem do różnych artyleryjskich wystrzałów i eksplozji...

Seraphim


Nie może się obyć bez działu, w którym mówię, co mi się nie podoba, prawda? Na sam początek - kampania. Jest w kilku miejscach... daremna. Nie mówię o samej rozgrywce, ta jest świetna, ale jak dłuższy czas przygotowujesz się do uderzenia, komputer lubi cię poganiać, krzycząc takie perełki jak "ALL WE WANT IS FREEDOM" (dzięki Pedro) lub jeszcze gorsze. Interfejs naprawdę mógłby być lepszy. Zajmuje spokojnie jedną czwartą ekranu, zostawiając niewiele miejsca dla faktycznej akcji. Można go przesuwać, ale tak czy owak jest niedobrze. A jako dodatkowy minus... Wymagania. Zdaję sobie sprawę, że cały ten rozmach wymaga dobrego systemu komputerowego, ale w kilku miejscach jest to przesada. Powinienem też narzekać na złudną nadzieję, że mój system był odpowiedni do tej gry, którą dawało mi szybkie działanie w pierwszych stadiach budowy bazy, ale to już jest raczej na siłę.

Nuke!


Na koniec więc powiem, że gra jest bardzo dobra. Dawno już nie było RTSa, który zrobiłby na mnie takie "odpowiednie" wrażenie. Fakt, że zaszli mnie od strony mojego ukochanego Total Annihilation, ale starałem się dać ocenę obiektywnie. Prawdopodobnie trzeba będzie się postarać o nieco lepszy zestaw, aby dobrze w nią pograć, ale warto próbować mimo wszystko. Dlatego już, nie przeciągając, mówię krótko: POLECAM.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Xtense Xtense który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Rozgrywka
+ Mechanika gry
+ Grafika
+ Jednostki

Minusy

  Interfejs
 Wymagania
 Niektóre elementy kampanii

dlatego Xtense
ocenia tę grę na:

9

Grafika 90%

Dźwięk 70%

Gameplay 100%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.0

Grafika 90%

Dźwięk 70%

Gameplay 100%

[ + dodaj screen ]

666gonzo666: Supreme Commander (PC)

666gonzo666: Supreme Commander (PC)

666gonzo666: Supreme Commander (PC)

666gonzo666: Supreme Commander (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka