Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Project: Snowblind (PC)

Lubię to! 3

Premiera Świat - 15 marzec 2005 Premiera Polska - 10 czerwiec 2005

Ocena użytkowników: dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Crystal Dynamics Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: Eidos Interactive

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka, Taktyczna Cechy gry: FPP

Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 16 screenów, 1 recenzji,

Niedoceniona produkcja?

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Piotr Burakowski Piotr Burakowski
Produkcja Crystal Dynamics znakomicie pokazuje jak gry bardzo dobre w swoim gatunku nie zawsze zostają dostatecznie docenione przez graczy, stając się pozycjami szybko zapomnianymi. Co prawda, Project Snowblind jest dostępny na rynku już od paru lat, jednak poziomem grywalności zdecydowanie może konkurować z najnowszymi strzelankami.

Piotr 'Silas' Burakowski

Interaktywny film?


Historia przedstawiona w Project Snowblind ma filmowy oraz całkiem atrakcyjny charakter, ale jej fabuła niestety nie należy do zbyt przejmujących i wciągających. Przenosimy się do roku 2065, w którym to niejaka Republika wykorzystała rozbicie narodu Hong Kongu, powodując wybuch wojny domowej, która przybrała rozmiary na miarę konfliktu globalnego. Ostatnią nadzieję ludzkości stanowi Koalicja Sił Pokojowych, w jakiej skład wchodzi podporucznik Nathan Frost, którego poczynaniami przyjdzie nam pokierować.

Dzieło studia Crystal Dynamics robi wrażenie interaktywnego filmu. Podczas trwania przerywników filmowych dochodzi między innymi do tak prozaicznego, jednak stosunkowo rzadko spotykanego w wirtualnych produkcjach, przedstawiania wybranych postaci za pomocą odpowiednich napisów (poznajemy na przykład pomysłowego doktorka czy nieco ekscentrycznego, ale oddanego i całkiem sympatycznego wojaka z mechaniczną ręką). Poza tym - i przede wszystkim - Project Snowblind to interesująca przygoda, pełna nieustającej akcji.

Autorzy od razu zmuszają gracza oraz resztę oddziału do walki, ponieważ naszym celem jest obrona przed nagłym atakiem nieprzyjaciela. Warto wspomnieć, że podczas wykonywania tego zadania poznajemy podstawy mechaniki rozgrywki. Po skutecznie wykonanej misji, niespodziewanie nadlatuje helikopter wroga i zrzuca bombę trafiającą Nathana, który bezskutecznie próbował uratować przed nią swojego kompana. Tym sposobem, ledwie unikając śmierci, trafiamy pod opiekę medyczną Koalicji Sił Pokojowych. I budzimy się nie jako człowiek, lecz... maszyna.

Niesamowite umiejętności


Początkowo oddano do naszej dyspozycji karabin (swoją drogą, można wykorzystywać go przez większość czasu trwania zabawy), nie wywołujący zbyt wiele hałasu pistolet i granaty odłamkowe. Co istotne, praktycznie każda broń występująca w grze posiada alternatywny tryb strzału. Jednak prawdziwa zabawa rozpoczyna się dopiero po naszej operacji, dlatego że do ciała bohatera zostają wszczepione specjalne bioimplanty, które dają mu wyjątkowe umiejętności. Na samym początku udostępnione zostają dwie z nich. Pierwszą jest zwolnienie czasu, a drugą - tak zwane ulepszenie wzroku, dzięki któremu nieprzyjaciele zostają naznaczeni specjalnym kolorem i w ten sposób są lepiej widoczni, nawet jeśli stoją za jakąś przeszkodą. Korzystanie z bioimplantów ulepszających (bo tak się nazywają) jest ograniczone czasowo, o czym świadczy ulegający zmniejszeniu niebieski pasek, który uzupełniamy zbierając rozmieszczone na lokacjach baterie bioenergii. Jednakże wypada zwrócić także uwagę na wskaźnik danego ulepszenia, ponieważ jeżeli dojdzie do jego wyczerpania - nawet pomimo zapasu bioenergii - dana umiejętność zostanie na chwilę wyłączona.

Idealny arsenał?


Ogromne wrażenie robi arsenał, który dla nas przygotowano. Stworzono około dziesięciu modeli broni. Mamy karabin H.E.R.F., który razi przeciwnika promieniem elektrycznym, a w alternatywnym trybie strzału wystrzeliwuje przylepne pociski, dające ten sam efekt. Kolejną ciekawą zabawką jest strzelba (futurystyczny odpowiednik shotguna), której jeden wystrzał oddany z bliskiej odległości może zlikwidować wroga lub za pomocą jej przylepnych bomb nawet ich całą grupę. Nie zabrakło także wyrzutni rakiet oraz min, które samodzielnie aktywujemy, jak i karabinu snajperskiego, przydającego się na większe dystanse. Jego mocną stronę stanowią pociski, przejmujące kontrolę nad przeciwnikiem, ponieważ ten nie atakuje nas, a wręcz przeciwnie, pomaga nam w walce. Bardzo praktycznym narzędziem okazuje się również harpun, pozwalający przejąć kontrolę nad robotami wrogiej jednostki.

Poza tym, dodatkowymi narzędziami eksterminacji są różnego rodzaju granaty. Podstawowe to między innymi gazowe, błyskowe i - jeżeli oczywiście można zaliczyć je do tej kategorii - pająkoboty. Te ostatnie, to mechaniczne pająki, biegające za graczem i atakujące promieniami elektrycznymi. Grupa czterech czy pięciu pająkobotów można sprawić naprawdę niemały problem wrogom. Oprócz tego, korzystamy z zapory bojowej, czyli niewielkiej tarczy ochronnej, którą rzucamy podobnie jak granatem, czy nanodopalacza, który cofa nas w miejsce przegranej. Niestety, rzadko kiedy będziemy mogli z niego skorzystać. Na koniec wspomnę, że nasz cały arsenał (strzelby i granaty) przechodzi na następne misje, podobnie jak poziom zdrowia i bioenergii.

Dalszy ciąg rzadkich cech bohatera


Wraz z postępami w rozgrywce uaktywniają się kolejne przydatne umiejętności. Chyba najbardziej praktyczną jest tutaj tarcza balistyczna (może używać jej także przeciwnik), będąca swego rodzaju integralną częścią animowanej postaci, dająca ochronę przed wszelkimi atakami. Kolejna to maskowanie, dzięki któremu jesteśmy niewidzialni. Efekt ten mija (oczywiście poza zwykłym wyczerpaniem się), kiedy użyjemy jakiejkolwiek broni. Pomimo tego mamy tutaj do czynienia z szczególnie przydatną umiejętnością. Niech za przykład posłuży taka oto sytuacja - musimy przejść drogą, którą blokują przeciwnicy, a stoi koło nich nieuruchomiony robot bojowy; nasze szanse na ich pokonanie są praktycznie żadne, ale wystarczy włączyć maskowanie i pobiegnąć w stronę potężnej maszyny (wszak nikt nas nie widzi) oraz przejąć nad nią kontrolę, likwidując nieprzyjaciół. Ostatnim bioimplantem ulepszającym jest burza elektryczna - jak sama nazwa wskazuje, silny ładunek elektryczny, niszczący nawet większą grupę komputerowych rywali.

I to są niby żołnierze przyszłości?


Sztuczna inteligencja przeciwników wypada umiarkowanie dobrze. Chowają się za przeszkodami, uskakują przed granatami, przejmują działka rozmieszczone na lokacjach etc. Jednak ich siła tkwi przede wszystkim w przewadze liczebnej, przy czym nie spotkamy się tutaj z większymi wpadkami związanymi z działaniami Al komputera. Jedynie raz byłem świadkiem tego, jak przeciwnik nie potrafił ominąć prostej przeszkody. Mimo wszystko, żołnierze Republiki potrafią także czasami pozytywnie zaskoczyć, na przykład w momencie, kiedy niespodziewanie zachodzą nas od tyłu.

Wrogowie bywają znacznie odmienni, począwszy od zwykłych żołnierzy, a na takich, którzy są prawie niewidzialni i poruszają się z niesamowitą prędkością (w takich momentach warto wykorzystać zwolnienie czasu) kończąc. To jednakże nie wszystko, bowiem na naszej drodze staną jeszcze czołgi lub różnego rodzaju roboty. Co więcej, nie tylko my posiadamy pająkoboty - przeciwnik również je wykorzystuje, powodują u bohatera tak zwaną białą ślepotę (widzimy właściwie tylko białek kropki) i w końcowym efekcie mogą spowodować naszą przegraną. Jako ciekawostkę dodam, że przyjdzie stoczyć nam jeden pojedynek z bossem, jednakże zabrakło tutaj poszukiwania jakiegoś wyrafinowanego sposobu na jego pokonanie (po prostu wystarczy celnie strzelać i rzucać granatami), co na pewno nie każdemu przypadnie do gustu.

Wbrew pozorom to nie wszystko, ponieważ poza tym zabawę utrudniają urządzenia alarmowe. Alarm zostaje uruchomiony po tym, jak przeciwnik włączy dany przycisk, wtedy kiedy namierzą nas kamery lub w momencie, gdy dotkniemy systemu laserowego. Jednak są proste sposoby na uniknięcie zdemaskowania - przykładem będzie tutaj ominięcie ostatniej z wymienionych pułapek. Wystarczy bowiem rzucić na promienie laserowe skrzynkę (w jej środku mogą znajdować się: apteczka, bateria bioenergii, amunicja), co spowoduje ich zniszczenie. Drugim sposobem, ale nie zawsze możliwym do wykonania, jest po prostu przykucnięcie i przejście pod laserami.

Swobodne działanie?


Lokacje prezentują ciekawy poziom wykonania, nie są schematyczne i zostały skonstruowane w sposób, który pozwala stosunkowo często na wybór jednej z paru dróg do celu. Możemy dla przykładu wybrać zwykłą ścieżkę lub niekonwencjonalnie, ale bezpieczniej, przejść przez szyb wentylacyjny. W prawym, górnym rogu ekranu umieszczony został radar, pokazujący wrogów i miejsce, do którego musimy dotrzeć. Z drugiej jednak strony wystarczy kliknąć dany przycisk na klawiaturze, aby przed nami pojawił się znacznik przedstawiający kierunek, w którym musimy się udać (ta opcja dostępna jest po wszczepieniu bioimplantów ulepszających). Przemieszczanie czasami ułatwiają nam samochody, ale stosunkowo nieczęsto nimi kierujemy. Niektóre z nich mają umieszczone na dachu działkach, więc możliwa jest jednoczesna jazda i strzelanie. Możemy przejąć także kontrolę nad robotami, strzelającymi na przykład rakietami.

Nasze misje


Zadania jakie przychodzi nam wykonywać sprowadzają się oczywiście do walki (samemu lub przy boku reszty oddziału), niemniej jednak szereg interesujących rozwiązań powoduje, że Project Snowblind nie jest w jakikolwiek sposób pozycją nużącą. Często naszym celem jest dotarcie w dane miejsce i przełączenie opcji w panelu sterującym, tak aby otwarciu uległy dane drzwi. Czasami trzeba znaleźć jakieś wejście, a innym razem należy kogoś uwolnić z rąk Republiki. Największym mankamentem występującym podczas wykonywania misji jest zdecydowanie system zapisywania z konsol - stan gry zostaje zapisywana tylko w wybranych momentach. Dlatego nawet kilka razy musimy przechodzić ten sam, długi kawałek poziomu. Ułatwieniem są tutaj poukrywane punkty zapisu, ale ich rozmieszczenie także nie należy do najlepszych. Przejście w całości Project Snowblind zajmuje około dziesięciu godzin. Nie jest to stosunkowo imponująca liczba, jednak za to przez cały czas rozgrywka została wypełniona trzymającą w napięciu akcją.

Techniczna strona produkcji


Od premiery Project Snowblind minął spory kawałek czasu, co najbardziej odzwierciedla poziom oprawy wizualnej. Brakuje tutaj efektownych i zapierających dech w piersi efektów graficzne, jakie napotykamy w wielu dzisiejszych produkcjach. Nie zmienia to jednak faktu, że warstwa wizualna ma specyficzny charakter, a poziomy są znacznie zróżnicowane. Zwiedzimy wiele budynków o odmiennej architekturze, ale spędzimy także dużo czasu na otwartych przestrzeniach. Co więcej, pozwolono na drobną interakcję z wybranymi elementami, ponieważ możemy podnosić i rzucać skrzynki czy niszczyć drzwi za pomocą zdobytego arsenału, niezależnie od tego, czy są one otwarte albo zamknięte. W przeciwieństwie do grafiki, o muzyce pojawiającej się w grze można niewiele napisać, ponieważ słyszymy ją rzadko, jednak - co zaskakujące - w ferworze walki wcale to nie przeszkadza. Wszelkie odgłosy broni, wybuchy itp. brzmią odpowiednio i w pewnym stopniu budują klimat.

Czy warto?


Zdecydowanie tak, warto jest zdecydować się na zagranie w Project Snowblind. Świetnie wypadł tutaj dostępny arsenał i specjalne umiejętności bohatera - razem sprawiły, że pojedynki z przeciwnikami są bardzo wciągające. Dodatkowym atutem Project Snowblind okazuje się tryb multiplayer dla maksymalnie 16 graczy na jednej planszy, oferujący takie tryby, jak capture the flag czy deathmatch. Za kupnem opisywanej produkcji przemawia także jej obecnie niska cena, ponieważ wynosi jedynie około 20 złotych. Pomimo naprawdę wysokiego poziomu grywalności i najszczerszych chęci, niestety nie mogę przyznać Project Snowblind oceny wyższej niż siedem w dziesięciostopniowej skali ze względu na jej niezbyt imponującą oprawę audiowizualną. Tym niemniej, szczerze polecam.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Piotr Burakowski Piotr Burakowski który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  duża grywalność
+ dynamiczna rozgrywka
+ dostępny arsenał
+ umiejętności bohatera
+ różnorodne lokacje
+ możliwość kierowania samochodami i robotami

Minusy

  irytujący system zapisywania
 słaba fabuła
 dla niektórych zbyt krótka
 przeciętna oprawa audiowizualna

dlatego Piotr Burakowski
ocenia tę grę na:

7

Grafika 60%

Dźwięk 60%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

7.0

Grafika 60%

Dźwięk 60%

Gameplay 90%

[ + dodaj screen ]

Piotr Burakowski: Gdzie jest moja broń? (PC)

Piotr Burakowski: A nie lepiej najpierw wszystkich porozjeżdżać? (PC)

Piotr Burakowski: Chciano wszczepić mi kablówkę, ale nic z tego nie wyszło. (PC)

Piotr Burakowski: Czy trafię między oczy? (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka