Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Emperor: Battle for Dune (PC)

Lubię to! 1

Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery

Ocena użytkowników: bardzo dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Strategia Podgatunek: RTS Cechy gry: Wolna kamera

Tematyka: Science-Fiction,

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 13 screenów, 1 recenzji,

Złota Ścieżka

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Xtense Xtense
"Diuna" Franka Herberta ma dość ścisły związek z rozwojem nie tylko myśli, ale też sztuki, kinematografii oraz - o ironio - gier komputerowych. Westwood Studios dostąpiło zaszczytu wzniesienia się na piedestały w historii gier dzięki jednej, jedynej grze - Dune 2: The Building of a Dynasty, a więc tytule wzorowanym na uniwersum tego dzieła. Jako pierwszy w historii tak popularny, nowoczesny RTS jest już teraz zaliczany do kamieni milowych w annałach gier komputerowych. Westwood zapewne zamierzał kontynuować trend, jednak z kolejną grą - Dune 2000 - trochę im nie wyszło. Po nim był Emperor: Battle for Dune, mający kilka cech dla których warto go kojarzyć, lecz ogólnie nie zapisał się jakoś szczególnie w księdze wielkich gier. Czy słusznie? Zobaczmy.

Long live the fighters!


Zacznę w ten sposób: wszyscy znacie Warcrafta, prawda? Ba, trzecia część to stały podpunkt wielu turniejów i meczy, no i nie ma co ukrywać, że większość z was ma kopię pod ręką. Zakładam więc, że wiecie, czym są RTS-y, bowiem Emperor: Battle for Dune to wydestylowany ekstrakt klasycznych RTS-ów, w każdym - negatywnym i pozytywnym - szczególe. Dlatego raczej powinienem darować wam omówienie rozgrywki, ponieważ jest to jak opowiadanie czym jest Pac-Man albo Super Mario Bros. Skupię się więc na tym, co czyni Emperora wyjątkowym. Po pierwsze, ma zaszczyt być pierwszym w pełni trójwymiarowym RTS-em - powód do niejakiej chwały, biorąc pod uwagę w jak paskudnym okresie wyszedł. Większość z nas pamięta lata 2000-2003, kiedy to wszystko musiało koniecznie być trójwymiarowe, często kosztem rozgrywki, a nawet grafiki czy designu. W tych czasach Emperor stał jako przykład trójwymiarowej gry zrobionej poprawnie - przyjemny interfejs, łatwa obsługa oraz, oczywiści,e dynamiczna kamera, która pozwala zrobić użytek z tego całego trójwymiaru. Kolejną rzeczą wyróżniającą Emperora jest stosunkowo nieliniowa rozgrywka, choć mówię to raczej z przymusem, bo po pewnym czasie misje zaczynały się dłużyć i po prostu męczyły. Pomiędzy takimi sztampowymi misjami, polegającymi na obronie twojego terytorium czy odbijaniu twojej bazy wojskowej, zdarzały się losowo wygenerowane misje dodatkowe, w których to dopiero objawiał się cały smaczek tego tytułu. Innym powodem do dumy jest całkiem duża liczba jednostek, dostępnych graczowi poprzez związanie się z kilkoma pomniejszymi klanami, oferującymi swoje rozwiązania. Pozwalało to dostosować strategię gracza, niezależną od fakcji, którą akurat operuje. Fakcje z resztą to cała historia - każda z nich, czyli Atrydzi, Harkonneni i Ordosi, mają własną kampanię oraz własny zestaw jednostek i budynków, co przy tak dużej ich ilości pozwala tworzyć skomplikowaną taktykę. Nie należy jednak popadać w natychmiastowy zachwyt - w swojej istocie jest to klasyczny RTS, a więc jedyna taktyka, jaką będziesz się posługiwać, to wybudowanie 3479563947865389467 jednostek jednego rodzaju, po czym posłanie ich na wroga. Smutne, ale prawdziwe, niestety. Co gorsza, AI przeciwnika jest... no, głupie. Nie dość, że jest wprost banalny do pokonania, na dodatek jego ataki są co najwyżej daremne. Daremne jest też przemieszczanie twoich wojsk - jednostki plączą się między sobą, przez co zamiast zgrabnych oddziałów gotowych do wymarszu tworzy się rzeka maszyn płynących przed siebie w ślimaczym tempie, łatwych do rozgromienia dobrze wymierzoną artylerią. To właśnie te cechy sprawiły ostatecznie, że po połowie kampanii, Emperor się... po prostu nudzi.

Not an Option


Grafika z kolei bardzo dobrze zniosła próbę czasu - ośmielę się powiedzieć, że nawet lepiej niż niektóre co bardziej znane tytuły z tamtego okresu. Mimo małej ilości wielokątów, miniaturowych tekstur i całej tej technicznej gadaniny, wszystko co zobaczysz jest świetnie wyważone, estetyczne i przyjemne w oglądaniu. Przerywniki filmowe są wykonane z pomocą żywych aktorów - już wtedy punkt rozpoznawczy Westwood Studios - których gra aktorska nie pozostawia wiele do życzenia. Departament grafików bardzo się postarał, aby ich dzieło wyglądało zawsze świeżo - coś jak designerzy Gwiezdnych Wojen.

Również udźwiękowienie stoi na bardzo wysokim poziomie. Soundtrack gry został skomponowany przez aż trzy osoby - Frank Klepacki zajmował się instrumentalną muzyką Atrydów, David Arkenstone wziął na warsztat heavy-metalowych Harkonnenów, a Jarrid Mendelson skomponował muzykę trance'ową i techno dla Ordosów. Nie muszę chyba mówić, że ścieżka tworzy bardzo dużą część klimatu gry. Efekty dźwiękowe z kolei łatwo rozróżnić, ale nie są denerwujące przy setnym z kolei powtórzeniu, więc uszy zbyt szybko się nie męczą. Kciuki w górę!

Tribute to Evil


Mimo wszystkich zalet i wad, Emperor niestety nie jest niczym ponad grą raczej średnią. Nieco lepszą niż twoje typowe średniactwo, ale wciąż nic szczególnie wyjątkowego. Obwiniam przede wszystkim mało rozwiniętą rozgrywkę i AI przeciwników, przez które to cechy gra zaczyna naprawdę męczyć już za połową kampanii. Nieco więcej wymyślnych misji, sprytniejsi przeciwnicy oraz te kilka błędów poprawionych i byłbym sprzedany. A tak... cóż, grę wspominam nawet dość miło, ale nie mogę z czystym sumieniem jej wielbić na głos.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Xtense Xtense który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Grafika
+ Muzyka
+ Design

Minusy

  Rozgrywka
 AI przeciwników

dlatego Xtense
ocenia tę grę na:

6

Grafika 90%

Dźwięk 100%

Gameplay 60%

Ocena wszystkich
recenzentów

6.0

Grafika 90%

Dźwięk 100%

Gameplay 60%

[ + dodaj screen ]

WolfMoon: Atak Atrydów na bazę Ordosów (PC)

WolfMoon: Czerw w akcji (PC)

WolfMoon: Baza Atrydów (PC)

mnq: Obrona bazy (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka