Vampire: The Masquerade - Redemption (PC)
Premiera Świat - 7 czerwiec 2000 Premiera Polska - 7 sierpień 2000
Ocena użytkowników: bardzo dobra
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Platformy:5.99 zł
Na tę platformę mamy: 32 screenów, 1 video, 2 recenzji,
Kolejne nudny RPG?
[ zobacz inne recenzje 2 ] Najlepsza recenzja dodana przezBartłomiej Pluta
Troszkę informacji o fabule na sam początek
Gra rozpoczyna się w momencie, gdy Krzysztof Romuald, rycerz z Zakonu Czerwonego Krzyża, śmiertelnie ranny trafia do małego miasteczka o nazwie Praga. Tam opiekuje się nim piękna siostra Anezka, w której (ahh, jakie to romantyczne) nasz rycerz się zakochuje, z wzajemnością oczywiście. Jednak ich szczęście nie trwa długo, gdyż Krzysztof, którego dusza została przeklęta, zostaje wybrany na członka wampirzego klanu Brujah. Bohater nie potrafi przeżyć tego, że stał się wampirem - potworem takim samym, z jakimi walczył wcześniej jako święty rycerz zakonu. Gra prowadzi nas przez perypetie związane z jego miłością do Anezki i jej dziwnym zniknięciem. Odwiedzimy takie miasta, jak średniowieczna Praga, Wiedeń, a także współczesny Londyn i Nowy Jork. W grze znajdziemy naprawdę ciekawe, czasem nawet zaskakujące zwroty akcji, które ogromnie wciągają nas we wspaniały świat wampirów.
RPG takie, jakich pełno?
Hm, niezliczona ilość potworów, klikanie w sto klawiszy jednocześnie, fabuła wyssana prosto z palca? Oj nie, gra Vampire the Masquerade posiada własny silnik RPG nazwany, jakże by inaczej, Vampire the Masquerade. Cechuje się on zupełnie inną perspektywą patrzenia na postać i na rozwijane w niej cechy. Na tamte czasy gra cechowała się ogromem umiejętności i czarów, jakich mogła nauczyć się nasza postać. Znajdziemy tu również czysto wampirze umiejętności, takie jak wyssanie krwi, zręczność, siła, wytrzymałość odpowiednia dla tej rasy. System walki pozostawia jednak wiele do życzenia, bo jest on z początku trudny do zrozumienia, o używaniu skrolli z czarami nie wspominając. Lecz to tylko kwestia wprawy - doświadczony mag będzie potrafił w kilka sekund pokonać grupę potężnych wrogów używając choćby wspaniałej burzy ognistej. Co do przeciwników, to nie są to słabi "jednostrzałowcy", jakich znamy z wielu RPG-ów, lecz czasami sprawiający naprawdę wiele problemów wrogowie. Oczywiście, w jakimś momencie wytrenujemy naszą postać tak, że nie będzie miała z nimi większych problemów, ale gdy do tego momentu dojdziemy, gra zdąży przenieść nas w inne miejsce i znów problemów będzie co niemiara. Więc na brak wyzwań narzekać nie możemy.
Fabuła - zwykła czy naprawdę ciekawa?
Wątek fabularny gry jest wspaniały, ukazuje z początku poczynania i zachowanie dobrego i świętego rycerza Krzysztofa, a z czasem, zawziętego i momentami bezuczuciowego wampira z klanu Brujah. Gra ukazuje jego życie w perspektywie 800 lat - od średniowiecznej Pragi i Wiednia po współczesny Londyn i Nowy Jork, jego miłość i nienawiść, jego chęć życia i chęć śmierci. Po prostu dwie przeciwne twarze naszego bohatera. Autorzy naprawdę postarali się, aby ukazać nam, jak wygląda przemiana ze świętego rycerza w mrocznego łowce, nie liczącego się z żadnym wrogiem.
Grafika, dźwięk i sterowanie, czyli coś, o czym powinienem powiedzieć
Jak na tamte czasy, grafika w grze jest naprawdę bardzo dobra - cienie spełniają swoje zadanie i nie pozostawiają, tak jak na przykład w Gothicu, okrągłego czarnego punktu pod stopami bohatera, lecz cień postaci porusza się tak, jak nasza postać. Odbicia w lustrach lub na podłodze są wspaniale zrobione, wszystko odbija się tak, jak powinno, a czasem nawet stają się pomocne w rozgrywce. Sama grafika na dzisiejsze czasy oczywiście nie zachwyca, ale - porównując z grami, które wyszły w 2000. roku - jest naprawdę przepiękna. Minusem jest to, że postaci mogą wejść w na przykład w stół i mają problem z wyjściem i czasem przez to nasza grupa ginie, bo brakuje nam, dajmy na to, dobrego maga.
Dźwięk w grze jest naprawdę porządnie zrobiony, muzyka odpowiednio dobrana do każdego momentu - gdy jesteśmy w katakumbach, usłyszeć można groźną złowieszczą muzykę, gdy chodzimy ciemnymi ulicami miasta - tajemniczą i zaskakującą. Aktorzy podkładający głos naprawdę wiedzieli, co robią i bardzo wczuli się w role, jakie im dano. Każdemu fanowi tej gry znane jest zdanie "Anezka, where is Anezka" i Krzysztof, mówiący te słowa, zapada naprawdę w pamięć na długie godziny.
Co do sterowania, gra działa na zasadzie kliknij - tzn. idź, czyli strzałek w grze nie używamy, ale czy to przeszkadza w rozgrywce? W żadnym wypadku, jest to bardzo dobrze zrobione i z czasem już intuicyjnie potrafimy wyczuć gdzie, co i jak nasza postać zrobi. Gorzej jest z używaniem skrolli, o których już wcześniej wspomniałem, ale to naprawdę tylko kwestia czasu.
Podsumowanie
Gra odznacza się dobrą grafiką (na dawne czasy - bardzo dobrą), świetną muzyką i dialogami, o fabule oczywiście nie wspominając, która jest naprawdę mocną stroną gry. Po prostu gra jest naprawdę godna polecenia i myślę, że naprawdę warto poświęcić na nią kilka dni, lub - jak kto woli - nocy. :)
recenzja dodana przez:
BartłomiejPluta
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Dobra grafika, jak na tamte czasy, nawet teraz zachwycają odbicia w lustrach i cienie postaci
+ Ładnie dobrana muzyka
+ Dubbing dosłownie świetny, aktorzy wczuli się w swoje role
+ Fabuła po prostu świetna, jej zgłębianie jest niezwykle przyjemne
− Błędy graficzne, wchodzenie postaci w ściany, przedmioty
− Czasem monotonne zwiedzanie poziomów
− Brak polskiej wersji językowej
− Trudność w sterowaniu grą na początku
Ocena wszystkich
recenzentów
8.5
Grafika 80%
Dźwięk 90%
Gameplay 75%
WolfMoon: Artwork (PC)
WolfMoon: Screen z części pierwszej gry (PC)
pierre dolain: No, druchu! Mamy tylko siebie. (PC)
pierre dolain: Na uliczkach Pragi. (PC)

