Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

UFO: Enemy Unknown (PC)

Lubię to! 5

Premiera Świat - 31 grudzień 1993 Premiera Polska - 3 listopad 1994

Ocena użytkowników: bardzo dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Strategia Podgatunek: Turowa, Taktyczna

Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 13 screenów, 1 video, 1 recenzji,

Xenocide po raz pierwszy

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Chimaira Chimaira
Dzisiejszy tekst sponsorowany jest przez dwie daty. Rok 1999 i 1994. Ten pierwszy to moment, w którym pewna organizacja staje się ostatnim ratunkiem dla Ziemi zaatakowanej przez obcych. Data druga zaś to rok wydania gry, która o tych wydarzeniach traktuje. Oto przed nami pierwsza część jednej z dwóch (druga to oczywiście Jagged Alliance) najbardziej znanych gier taktycznych. Panie i panowie, pokłony i lizać buty: UFO: Enemy Unknown!

Chimaira

Szczypta ekonomii...


Pierwsza część UFO była prawdziwym meteorem, który uderzył w relatywnie jeszcze młody rynek gier komputerowych i poczynił niezłe spustoszenie. Fabuła była prosta, bowiem opierała się na znanym schemacie złych obcych, którzy atakują ziemię. Tu oczywiście wkracza do akcji stworzona naprędce organizacja X-Com, której to krokami przyjdzie nam pokierować.
Cała mechanika gry dzieli się na dwie podstawowe części. Pierwszą z nich, jest tzw. Geoscape. To po prostu nasz glob, który możemy obracać w trzech wymiarach. Na nim zaznaczone są nasze bazy (jeśli mamy ich kilka) oraz ewentualne latające statki obcych. Tu także pokazują się ewentualne miejsca zestrzelenia UFOli oraz tzw. terror sites, bądź niesławne kolonie obcych. Do szczegółów tych ostatnich opcji przejdziemy za chwilę, natomiast teraz warto skupić się na możliwościach mapy ekonomicznej.

Po pierwsze, mamy tu wgląd w naszą bazę. Miejsce gdzie kupujemy nowe budynki, żołnierzy czy laborantów. Możemy z poziomu tego menu także zawiadować ekwipunkiem naszych wojaków, czy uzbrajać statki przeznaczone do walki powietrznej. Dalej, mamy warsztat, w którym budujemy nowe przedmioty, głównie w celach handlowych, bowiem przy bardziej zaawansowanych broniach, obcy sami zostawiają nam swoje pukawki i amunicję do nich. Następnie, najważniejsza chyba dla fabuły i naszej skuteczności część bazy, czyli badania. To tutaj wynajdujemy nowe wynalazki, pracujemy nad nowoczesnymi technologiami oraz narzędziami zagłady niemiluchów z kosmosu, jak też i prowadzimy sekcje i badania nad tymi ostatnimi.

Z poziomu geoscape możemy także przejrzeć ufopedię, stan finansowy grup i korporacji, które przysyłają dotację. Drugą sprawą i chyba trzonem gry są misje taktyczne.

...Oraz beczka cholernie dobrej taktyki


Typów misji jest kilka. Podstawowe to wycieczki w stronę rozbitego przez nasze myśliwce UFO. W zależności od rejonu na naszej pięknej planecie, będziemy się poruszać czy to po jakiejś opuszczonej farmie, pustynnych regionach, tudzież zimowych rubieżach bieguna północnego. Każda lokacja ma swój odmienny klimat i scenografię. Inną sprawą są tzw. terror sites. To misje, które uruchamiają się wtedy, gdy obcy powoli zdobywają kontrolę nad danym miastem czy rejonem. Wtedy lądujemy, najczęściej w mieście, i zaczynamy polowanie na karaluchy. Obcych jest znacznie więcej i sama misja jest zresztą bardzo znacząca, gdyż od jej wyniku zależy poziom dotacji od danego rejonu Ziemi. Ostatnim typem walki są kolonie obcych. Tu już zabawa jest ostra, albowiem najczęściej siedzą tam co groźniejsze gatunki tych niemiluchów, w dodatku ciasnota korytarzy uniemożliwia czyste podejście do misji.

Tak sprawa wygląda w ogóle. A w szczególe? Cóż, trzeba myśleć. I to bardzo. Rozgrywka podzielona jest na tury, czyli najpierw my, potem przeciwnik i tak na zmianę aż do momentu kiedy jedna ze stron wygra. I nie muszę dodawać, że mamy to być my. Smaczku dodaje fakt, że nasi żołnierze powoli, bo powoli, ale zdobywają doświadczenie na polu bitwy. Dlatego warto walczyć tak, by jak najbardziej zminimalizować straty własnych wojaków. A o to czasem ciężko, gdyż obcy są morderczo przebiegli i sprytni. Przyznam się szczerze, że od dawna nie grałem na poziomie innym niż Superhuman (najwyższy), zatem nie pamiętam już, jak sprawa wygląda na łatwiejszej formie rozgrywki. Tutaj jednak obcy mają cholernie dobrą celność, są agresywni (do czasu...) oraz śmiertelnie niebezpieczni. Nawet Sectoidy, czyli klasyczne szaraki.

Silniczek mechaniki gry jest świetny jak na tamte czasy, bowiem można zdemolować niemal każdy element otoczenia... Nic nie stoi na przeszkodzie zatem, gdy wiemy gdzie kryje się obcy, rzucić pod ścianę ze dwa granaty - jeden rozwali budynek, drugi zmiecie obcego z powierzchni ziemi. To samo dotyczy statków obcych. I czas na trzy bolączki, skoro jesteśmy już przy tej opcji.

Syndromy...


Gra posiada bowiem trzy syndromy. Pierwszy to "otwarte okno". Jest to klasyczny przykład braku realizmu w grze turowej. Dajmy na to, stoi sobie obcy przy oknie. Skończyła się jego tura. W naszej turze, żołnierz przebiega za oknem, jednakże jego punkt docelowy znajduje się już poza zasięgiem okna. Obcy nie wystrzeli, gdyż żołnierz musi dokończyć turę swojego ruchu. Absurdalne nieco, ale taki wymóg mechaniki... Oczywiście twórcy obeszli to nieco, gdyż czasem obcy strzelają, jeśli mają wystarczająco dużo punktów akcji.

Drugi syndrom to "wchodzę bez pukania". W czym rzecz? Ano w tym, że gdy mamy statek obcych, a cała mapa wyczyszczona już, to na pewno siedzi w nim co najmniej trzech wrogów. I teraz, normalnym byłoby otworzyć drzwi, a potem strzelać. Alas, incorrect! Przez drzwi możemy bowiem tylko... Przejść. Nie da się ich otworzyć, tylko trzeba ruszyć na kolejne pole, które znajduje się wewnątrz statku, gdzie przywita nas ogień krzyżowy pięciu Mutonów...

Trzeci syndrom zaś to "arkanoid". Każdy grał z pewnością w choćby jedną mutację tej wspaniałej gry i frustrował się gdy na planszy został jeden ekhm... klocek. Tak samo jest tutaj, bowiem czasem wyczyścimy planszę, a jakiś jeden marny obcy zbunkrował się w polu pszenicy, tudzież schowku na miotły i kolejne pół godziny spędzamy na jego poszukiwaniu. Jeden ze screenów z mobygames jest zatytułowany uroczą frazą "a classic example of 'find the muton'". To chyba wyjaśnia sprawę...

Toys of war


Sprawa uzbrojenia jest ciekawa i nieco prosta niestety. Otóż, zaczynamy ze zwykłymi pukawkami i możliwością wynajdowania lasera. I tu niestety pojawia się pewna średnio fajna rzecz. Na Superhuman ukończyłem kiedyś grę, używając tylko laserów. Czemu? Ano temu, że mają nielimitowaną amunicję... Laser rifle - i wszystko jasne.

Inne bronie natomiast nie są specjalizowane, tylko idą w hierarchii. W sensie, wynajdziemy plasma cannon i właściwie koniec. Nie ma podziału obcych na wrażliwość/niewrażliwość. Po prostu dostajemy z czasem mocniejsze pukawki.

Pixel carnage


Na koniec warto wspomnieć o oprawie. Muzyka jest świetna, niepokojąca i wywołująca czasem mimowolne ciarki na grzbiecie, tudzież tyłku. Jeśli chodzi o kwestie wizualne, cóż... Gra ma masę lat na karku, ale takich starych zgredów jak ja nadal cieszy. Wiadomo, że gracz przyzwyczajony do SM3.0 rzygnie panoramicznie, gdy zobaczy grafikę UFO. Z drugiej strony - taki gracz pewnie nawet nie przeczyta mojej recenzji, więc nie ma się czym martwić. Tak czy inaczej, oprawa wizualna jak na tamte czasy jest bardzo dobra. Szczegółowa, pełna animacji i co najważniejsze, przyjemna. Dodatkowo, możliwość prawie nieograniczonej destrukcji otoczenia dodaje tylko grze uroku.

Cóż, czas na słowo podsumowania. UFO: Enemy Unknown to kawał historii i tym samym legendy. Było jedną z najważniejszych gier lat 90-tych i niektórzy maniacy grają w nią do dzisiaj. Jeśli kogoś nie przeraża archaiczna grafika, tudzież dość wyśrubowany poziom trudności, zapraszam, bo warto tę produkcję znać.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Chimaira Chimaira który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Klimat
+ Grafika (kiedyś...)
+ Silnik fizyczny, w sensie niszczenia otoczenia
+ Muzyka
+ Misje taktyczne

Minusy

  Dziś już nieco staro wygląda, ale to nie minus do końca...
 Czasem bywa cholernie trudna
 Pukawki tylko hierarchiczne...

dlatego Chimaira
ocenia tę grę na:

9

Grafika 90%

Dźwięk 90%

Gameplay 100%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.0

Grafika 90%

Dźwięk 90%

Gameplay 100%

[ + dodaj screen ]

Ahmeni: Dym i pożoga (PC)

Ahmeni: Geoscape (PC)

Ahmeni: Statystyka misji (PC)

666gonzo666: X-COM: UFO Defense (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka