Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Jade Empire: Edycja Specjalna (PC)

Lubię to! 25

Premiera Świat - 26 luty 2007 Premiera Polska - 8 marzec 2007

Ocena użytkowników: dobra

3 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: RPG, Akcja/Arcade Cechy gry: Wolna kamera

Tematyka: Fantasy, Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 54 screenów, 16 video, 1 recenzji, 3 newsów,

Chińska zupka

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Skywalker560 Skywalker560
Ciężko raczej uświadczyć grę osadzoną w starożytnych Chinach tudzież czerpiącą garściami z mitologii kraju na Bardzo Dalekim Wschodzie. A o cRPG-ach rozgrywających się w takim świecie nie ma co nawet pisać. Studio BioWare jakieś dwa lata temu postanowiło jednak wypełnić tę lukę i takim sposobem mamy Jade Empire.

Na samym początku tej recenzji nie omieszkam zaznaczyć, że zostałem uraczony Edycją Specjalną tejże gry, wzbogaconą o takie cymesy jak nowe style walk i typy przeciwników oraz poprawioną grafikę, jakich to specjałów na próżno wypatrywać w oryginalnym wydaniu.

BioWare ma to do siebie, że jest ostatnimi czasy uznawane za najlepsze studio trudniące się produkcją gier ze szlachetnego gatunku cRPG, fakt ten napawa je (i niejakiego crpgfana) zresztą próżną dumą. No bo cóż znaczą te wszystkie nagrody, tytuły zaszczytne, gdy sensownej konkurencji brak? Nie da się ukryć też, że sukcesu tych produkcji można również doszukać się w mocno niezdrowym podkręcaniu atmosfery wokół ich i trąbieniu na prawo i lewo o nowych grach przed ich premierami. Nie ma się co dziwić, że wynikiem tych machinacji są świetne wyniki sprzedaży i zachwyty recenzentów oraz tzw. mainstreamu, którym wtórują utyskiwania zapaleńców i miłośników „komputerowych gier w odgrywanie ról”, które – było-nie było – spece z BioWare coraz bardziej wypaczają.

Odstąpić jednak raczę od kłopotania Szanownych Czytelników i siebie samego przemyśleniami na temat producenta Jade Empire i przejdę do swojego obowiązku – prawdziwej, świńskiej recenzji. Jako się rzekło u zarania pisma niniejszego mamy do czynienia z grą osadzoną w niezwykle urokliwym chińskim królestwie, gdzie zresztą sporą rolę odgrywają również i tradycja, całkiem fascynująca i mocno egzotyczna mitologia chińska, a także dalekowschodnie sztuki walki! Wszystko to oczywiście odpowiednio przystępne dla zachodniego gracza.

Jak na cRPG-a przystało, cała zabawa rozpoczyna się od wykreowania naszego alter ego. Niestety nie mamy co liczyć na dowolność w tym względzie – do wyboru oddano nam siedmiu różnych bohaterów, których cechy oraz imię możemy dostosować do własnych upodobań, jednak na swobodę poczynań przy tworzeniu postaci nie mamy co liczyć. Żeby to jeszcze miało jakieś przełożenie na fabułę, ale nie (pomaga to jednak polskiej - kinowej i przyzwoitej - wersji, nie ma problemu z rozróżnianiem płci w tekstach)! Po całym tym procesie trafiamy do akademii Pewnego Starego Mistrza, nie szczędzącego nam zresztą pochwał – przypadł nam zaszczyć bycia jego najlepszym uczniem/uczennicą! Sielankę samouczka przerywa jednak napad na pobliską wioskę, pierwszy poważniejszy sprawdzian umiejętności w okładaniu wrogów pięściami ze skutkiem dla nich śmiertelnym. Chwilę później nasz Mistrzu znika niczym kamfora –ani chybi go porwano! – a my wyruszamy mu na ratunek. Uff.

Odkrywanie niuansów fabuły pozostawię wam, bo przecież to rola gracza, nie recenzenta (a nie chciałbym zostać zgnieciony „przypadkiem” przez pokaźnych rozmiarów szafę, jaka _niechcący_ upadła na plecy pewnego bibliotekarza, który nieopatrznie i ku swej własnej zgubie wyjawił zaskakujące zakończenie książki właśnie polecanej rozochoconemu czytelnikowi. Słusznie zresztą się stało, na pohybel spojlerom!) Przejdźmy do opisu rozgrywki, która w pewnym stopniu różni się od tego, do czego ongiś przyzwyczaiły nas gry cRPG. Dzieje się tak z powodu wyraźnego uproszczenia formuły rozgrywki, dość nietypowego sposobu realizacji walk, przez który Jade Empire nosi zresztą miano Action RPG oraz całkiem sporej szybkości, z jaką toczą się wydarzenia na ekranach naszych monitorów.

Naturalnie całość nadal wygląda tak, jak należy – mamy otwarty (czyżby?) świat, zadania do wykonania, czasem na kilka sposobów, możliwość podejmowania wyborów, które na dłuższą metę nic nie znaczą (sztandarowa cecha gier BioWare)… Za to rozwój postaci i zbieranie ekwipunku nie wymaga babrania się ze statystykami i grzebania w całej stercie niepotrzebnych gratów. Dzieje się tak dlatego, że rozwijamy tylko trzy cechy oraz otrzymujemy punkty do wydania na usprawnienie naszych stylów walki. Zarządzanie ekwipunkiem sprowadza się do przypisywania wspomnianych stylów do klawiszy funkcyjnych od 1 do 8 i dobierania klejnotów wpływających na nasze cechy, których wraz z przyrostem doświadczenia możemy używać coraz więcej.

Zadania w gruncie rzeczy są standardowe, jednakże do wykonania niektórych z nich potrzebujemy odpowiednio wytrwale podążać ścieżką Otwartej Dłoni (dobro) lub Zaciśniętej Pięści (zło) – system żywcem wyjęty z Knights of the Old Republic, zaprezentowany zresztą w ten sam sposób. Inne z ciekawszych zajęć to questy wymagające taktu i umiejętności z zakresu dyplomacji, latanie naszym „myśliwcem” zrealizowane w konwencji shoot’em up (o czym później) czy chociażby bardzo obiecujące zadanie z teatrem w roli głównej, które jednak przez wzgląd na realizację ostatecznie mnie rozczarowało. Tutaj muszę stwierdzić, że zadania w cRPG-ach winny przykuwać zainteresowanie gracza ciekawym pomysłem, a nie być wrzuconymi tylko dlatego, że ktoś uważa iż „wypełnianie zadań pobocznych to istota cRPG” (a mi się wydawało, że wczucie się w prowadzoną postać, odgrywanie jej roli i podejmowanie własnych decyzji? No to podjąłem – questów pobocznych niniejszym wypełniać nie będę!) Tylko obydwa KotOR-y dokonały czegoś raczej niemożliwego – wypełniałem w nich praktycznie każde możliwe zadanie, nie zostawiając sobie wiele na kolejne przejście. Dzieje się też tak dlatego, że za pierwszym podejściem chcę poznać fabułę i zakończenie, a dopiero potem przy każdym kolejnym (o ile takie coś jest brane pod uwagę) móc skupić się na całej otoczce. Godna uwagi jest całkiem pomysłowo zrealizowana walka. Nie mamy tutaj ani tur ani klikania na ikonkach, sekwencje te zrealizowano w konwencji prostej bijatyki, w której w ruch idzie myszka i kilka klawiszy. Poza okładaniem wrogów pięściami i magicznymi ciosami mamy także możliwość przemiany w potężnego demona. Walki są szybkie , przyjemne, a ich ilość bardzo dobrze wyważona. Kilka razy złapałem się na tęsknocie do bójek, nieraz mi ich wręcz brakowało, bo obijania po twarzach kolejnych niemilców wcale nie jest tak wiele! Zanim przejdę do opisywania wad zajmę się jeszcze wspomnianą mini-gierką z latawcami w roli głównej (jeden z bardziej szalonych pomysłów w tym świecie). Zrealizowano ją jako prostą kosmiczną strzelankę, gdzie my nadlatujemy z dołu, a wrogowie z góry (choć bardzo często z boku i dołu), ostrzeliwujemy się wzajemnie i zbieramy power-upy. Proste i przyjemne, szkoda, że pod względem grafiki jest to dość topornie wykonany przerywnik. I takim oto sprytnym sposobem przechodzimy do tego, co w Jade Empire zdecydowanie nie gra.

Grafika jest dość kontrowersyjna – sprawia miłe wrażenie, oświetlenie jest bardzo ładne, animacje znakomicie wykonane, a chmury obserwowane w trakcie lotu wyglądają pięknie, jednak muszę przyznać, że pomimo tego gra jest brzydsza niż dużo starszy KotOR, a lotnicza mini-gierka razi paskudną pustką (już chyba w stareńkim River Raidzie było lepiej…) i czarnymi krawędziami po bokach. Gdyby iść dalej, to nie sposób wspomnieć o fabule, którą cechują te same błędy i schematy, w jakie zawsze popadało i popadać będzie BioWare (bo w końcu tak im wygodnie). Podejmowane decyzje nie mają większego znaczenia (ale trzy diametralnie różne zakończenia to duży plus), gra jest liniowa, scenariusz zbudowany na oklepanym „modelu BioWare” (poszukajcie sobie „BioWare cliché chart”, to zrozumiecie), a fabuła czasami wręcz głupia i na siłę wciskająca nam „tyn kit i szałot” wątków nadprzyrodzonych, jak to mówią Ślązacy. Zaiste, przy końcówce poczułem się niczym jak wtedy, gdy w parku rozrywki pan ze strzelnicy mamił mnie różnymi „specjalnymi opcjami i możliwościami” – a nuż uda mi się ustrzelić nagrodę (naturalnie za odpowiednią opłatą – gra nas na szczęście do tego nie zmusza, a i tak pewnie tej mojej dygresji nie zrozumiecie, czemu dziwić się nie będę)? A nie mógłby mi po prostu dać tarczy, kilkunastu strzałów i możliwości postrzelania sobie do owej tarczy? Zawsze mnie taki brak raził na tych „oszukańczych” strzelnicach. Towarzysze broni byli zupełnie dla mnie nieprzydatni. Musiałem sam zabijać wszystkich wrogów. Co jest, pytam się?

Gra, pomimo pewnych uproszczeń (nie przypadną do gustu „twardo rdzennym” graczom, ale dla mnie to był strzał w dziesiątkę) i braków ma pełne prawo się podobać, jest bowiem bardzo dobrym tytułem, który do tego działał prawidłowo (dwa razy sprawił mi małą przykrość, ale szybko się z tym rozprawiłem) i ma niskie wymagania sprzętowe. Jeśli ktoś ma pełną wersję – warto zagrać. Ale przed zakupem Jade Empire SE w Platynowej Kolekcji bym się wstrzymał. W końcu ukończyłem grę w jakieś 8 godzin, bez specjalnego pośpiechu w sumie. W 8 godzin. CRPGa! Wyobrażacie sobie taki obciach?!

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Skywalker560 Skywalker560 który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Przystępność
+ System walki
+ Muzyka
+ Duża grywalność
+ Miło się grało

Minusy

  Krótka jak cholera
 Liniowość
 Grafika nie powala

dlatego Skywalker560
ocenia tę grę na:

8

Grafika 60%

Dźwięk 80%

Gameplay 80%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 60%

Dźwięk 80%

Gameplay 80%

[ + dodaj screen ]

Woland: Power Rangers! Adziaaaa! (PC)

Woland: Super Jajan! (PC)

Woland: I znów zaczynają się schody... (PC)

Woland: Killu Billu na badylu... (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka