Blood: Plasma Pack (PC)
Premiera Świat - 1 wrzesień 1997
Ocena użytkowników: raczej słaba
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Monolith Productions Wydawca: GT Interactive
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP
Tematyka: Horror, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Na tę platformę mamy: 24 screenów, 1 recenzji,
Zemsta w kolorach czerwieni
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
mnq
Wydany w 1997 roku Blood dość szybko zaskarbił sobie sympatię graczy. To za sprawą sporego poziomu brutalności oraz masy niewybrednego czarnego humoru. Panowie ze studia Monolith szybko zwęszyli, co jest grane. I tak po czterech miesiącach od premiery oryginału na rynku pojawił się Blood: Plasma Pak - pierwsze oficjalne rozszerzenie przygód rewolwerowca Caleba. Jaki był tego efekt? Zapraszam do recenzji.
mnq
Krwawej łaźni ciąg dalszy
Jak się okazuje posłanie w diabły szesnastego wcielenia Tchernoboga nie było końcem krucjaty Caleba przeciwko bóstwu i jego wyznawcom. Nasz antybohater postanawia zniszczyć pozostałości kultu Cabala i tak rozpoczyna się zabawa przedstawiona w Blood: Plasma Pak. Już na wstępie należy zaznaczyć, że dodatek nie ma zbyt wiele do zaoferowania, jeśli chodzi o nowości. Ale czego się spodziewać skoro zostaje on wydany ledwo 4 miesiące po premierze oryginału?
Śmiem twierdzić, że nawet tak dobre studio jak Monolith nie jest w stanie w ciągu kwartału sklecić czegoś, co by powalało na kolana. Tak, więc otrzymujemy "aż" jeden nowy epizod, na który składa się 9 poziomów - swoją drogą, dlaczego już nie postarali się o okrągłą dziesiątkę? - oraz dodatkowe 4 nowe mapki dla trybu multiplayer. Do tego dorzućmy alternatywny tryb strzelania dla reszty pukawek oraz kilku nowych przeciwników (w tym nowy boss). I to wszystko, co oferuje graczowi Plasma Pak. Niewiele tego, prawda? Ale po kolei.
Nowe mapy
Jak już wspomniałem nowe lokacje występują w liczbie dziewięciu. Pierwszym, co się rzuca w oczy podczas eksploracji, jest ich architektura oraz design. W porównaniu do oryginalnych map z podstawki prezentują się one w najlepszym wypadku średnio.
Przez mniej więcej połowę gry poruszamy się po obszarach miejskich, następnie akcja przenosi się do posępnego zamczyska. Można zapomnieć o takich klimatycznych miejscówkach jak dom pogrzebowy, krematoria czy zatęchłe jaskinie i grobowce. Plansze z podstawowej wersji epatowały brudnymi ponurymi barwami, zgnilizną i wszechobecną makabreską. Tutaj jakoś tego brakuje.
To spory minus, ponieważ eksploracja i odkrywanie kolejnych sekretnych miejsc w podstawowej wersji przykuwały do monitora na dłuższy czas.
W Plasma Pak większy nacisk położono na aspekt masakrowania kolejnych watah kultystów oraz innych rodem z sennego koszmaru kreatur. Ilość mięsa armatniego czekającego na poczęstunek ołowiem jest momentami zatrważająca.
Szkoda, bo można było jeszcze trochę poczekać z premierą i pokusić się o jeszcze jeden dodatkowy epizod i jakoś lepiej przemyśleć konstrukcję poziomów. Opóźnienie nie powinno zaszkodzić, bo w końcu dobra gra sama się obroni czyż nie?
Nowi przeciwnicy
Premierowi przeciwnicy to w zasadzie nowe wersje znanych z oryginału antagonistów. Do odstrzelenia dostajemy dwa nowe typy panów w habitach. Kultyści w zielonych habitach rzucający laskami dynamitu oraz kultyści w niebieskich habitach wyposażeni w działko Tesli. Następnie kapłan, który jest niczym innym jak...kultystą w czerwonym habicie (!!!11!jeden!). Ma on jednak ciekawą właściwość, o której zaraz nieco opowiem.
Autentycznie świeżymi pomysłami są miniaturowe sobowtóry Caleba, które pojawiają się, gdy rozbijemy lustro oraz dwa typy roślin. Tak, tak nowymi przeciwnikami Caleba są rośliny. Dzielą się one na plujące zielonym glutem - swoją drogą, dlaczego glut zawsze jest zielony? - oraz drugi rodzaj - totalna abstrakcja - rośliny strzelające kulami ognia.
Wracając jednak do kapłana. Pojawia się on tylko na ostatniej 9 planszy, co w efekcie daje tak na dobrą sprawę tylko pięciu "nowych przeciwników" przez trwanie całego epizodu. W postaci kapłana nie byłoby nic niezwykłego gdyby nie pewna jego umiejętność. Na początku drab niepozornie pruje do nas ze śrutówki, lecz gdy dostanie łupnia pokazuje swoje prawdziwe oblicze.
Ciekawą właściwością, o której wspominałem jest transformacja kapłana w paskudną bestię, która pełni tutaj rolę finalnego bossa. Rzeczona bestia jest bossem "nieco przegiętym". Piekielnie szybka, jeszcze bardziej wytrzymała na wszelkie obrażenia a na dodatek jej ataki powalają na ziemię w mgnieniu oka.
W całym tym bałaganie dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że walczymy z kilkoma takimi bestiami jednocześnie (sic!) na stosunkowo trudnym terenie. Pokonanie tego bossa, a właściwie bossów to nie lada wyzwanie dla gracza. Na normalnym poziomie trudności udało mi się to przy nieco ponad dwudziestej próbie.
Na znacznie wyższych poziomach trudności posłanie paskud do piachu balansuje niemal na granicy niewykonalności i bardziej irytuje aniżeli bawi.
Arsenał
Tu pod względem ilości dostępnego sprzętu nie zmieniło się absolutnie nic. Wszystkie zabawki znamy z podstawowej wersji Blooda. Nowością jest dodanie tylko alternatywnego trybu korzystania z broni.
Jak pamiętamy w wersji podstawowej, tylko niektóre z narzędzi pracy miały taką możliwość. Wprowadzenie tego wydawałoby się w gruncie rzeczy usprawnienia, tak na prawdę nie wiele zmienia. Ba, w niektórych przypadkach wyszło gorzej niż było to zamierzone. I tak np. korzystanie z drugiego trybu w przypadku laleczki voodoo nie dość, że marnuje cały zapas jednostek to w dodatku zabija tylko jednego przeciwnika.
Dla kontrastu natomiast, ciekawym rozwiązaniem jest drugi tryb korzystania z różdżki (Life Leech). Mianowicie można ją postawić w dowolnym miejscu, a broń sama będzie atakowała zbliżających się przeciwników. Kiedy mokra robota zostanie odwalona zabieramy różdżkę spowrotem i możemy ruszać dalej.
Wyrzutnia napalmu z kolei po użyciu drugiego trybu wyrzuca z siebie ładunek, który po upadnięciu na ziemi wystrzeliwuje z siebie ogniste kule, które eksplodują. Tryb ten skuteczny jest zasadniczo tylko w zamkniętych pomieszczeniach. Ostatnią nowością jest drugi tryb strzału dla działka Tesli, które kumuluje w sobie energię i wystrzeliwuje potężny ładunek elektryczny.
Ocena
Blood: Plasma Pak jest podręcznikowym przykładem tak zwanego odcinania kuponów. Na bazie dobrej gry stworzono bardzo przeciętny i tak na prawdę niewiele oferujący dodatek. Wprawny gracz jest w stanie przebić się przez kampanię w jakieś 5 góra 6 godzin. To zdecydowanie za mało.
Aby poprawić archaiczny wygląd gry dodano opcję zmiany rozdzielczości wyświetlania grafiki. W maksymalnej oferowanej wartości 1024 x 768 gra wygląda nienajgorzej. Dzięki temu otoczenie oraz modele przeciwników są mniej rozpikselowane. Pomimo tego już w swoich czasach Blood nie porażał od strony wizualnej.
Tym, co przyciągało do pierwszej części były gigantyczne pokłady czarnego humoru. Pod tym względem Plasma Pak na szczęście trzyma względny poziom. Caleb nadal rzuca zabawnymi uwagami na temat masakrowanych przeciwników, tudzież nuci sobie pod nosem piosenki.
Jako fan pierwszej części przygód Caleba nie mogłem nie zagrać w Plasma Pak. Nie przeczę, że obcowanie z tym dodatkiem dało mi chwilę całkiem dobrej zabawy. Porównując jednak rozszerzenie do oryginału pozostaje uczucie wielkiego niedosytu oraz uzasadnionej irytacji. Bo, gdy się już na dobre się rozkręcimy, gra po prostu się kończy.
To by było na tyle, osobiście dla Blood: Plasma Pak wystawiam 6. Jest to w mojej opinii najwyższa nota, na jaką zasługuje ten tytuł. Wielka szkoda, że nie poświęcono tej produkcji więcej uwagi, gdyż mogłoby z tego być coś o klasę wyżej.
recenzja dodana przez:
mnq
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ czarny humor
+ Caleb
− tylko jeden nowy epizod
− kiepska architektura poziomów
− zatrważająco mała liczba nowości
Ocena wszystkich
recenzentów
6.0
Grafika 60%
Dźwięk 80%
Gameplay 70%
mnq: Caleb to niekwestionowany mistrz destrukcji (PC)
mnq: Brun baby burn (PC)
mnq: Jak widać stłuczenie lustra to nie tylko siedem lat nieszczęść (PC)
mnq: Tommy Gun w akcji (PC)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.





