The Sims 2: Na Studiach (PC)
Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery
Ocena użytkowników: średnia
4 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Gatunek: Strategia Podgatunek: Ekonomiczna Cechy gry: Wolna kamera
Tematyka: Społeczna, Rozgrywka: Singleplayer
Platformy:42.0 zł
Na tę platformę mamy: 37 screenów, 1 video, 1 recenzji,
Simerican Pie
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Woland
Dodatki do pierwszych Simsów nie wnosiły wiele nowego: ot, szufla nowych mebli, taczka nowych podłóg i tapet, od czasu do czasu jakiś bajerek nieszczególnie przydatny w codziennym życiu. Tymczasem The Sims 2: Na Studiach chwyta całe to podejście za fraki, potrząsa solidnie i na koniec trzaska dwa razy z tak zwanego liścia - koniec z pchaniem tandety za grube pieniądze! Twórcy się dokształcili i teraz to samo proponują naszym Simom, dzięki czemu wszelkie pętające się po naszym miasteczku nastolatki możemy awansować na "młodych dorosłych", czyli do wieku studenckiego, i wyekspediować na jeden z trzech gotowych uniwerków lub stworzyć naszą własną uczelnię, a dokładniej miasteczko studenckie.
Zdajecie sobie sprawę, że idziemy na uczelnię jako prawiczkowie...
Nasza mocno niewyszumiana młodzież zbiera się w grupki mogące liczyć do ośmiu osób - dzięki czemu nieco łatwiej stworzyć między nimi więzy przyjaźni, a nawet czegoś więcej. Tak przygotowany dream team wysyłamy do jednego z kilku dostępnych akademików o różnych rozmiarach - i tak na początku nie natrzaskamy tyle kasy, żeby wynająć prywatny domek, a poza tym akademiki są bogato zaopatrzone - w każdym mamy do dyspozycji biblioteczkę, komputery, biurka, a nawet stołówkę z obsługą. Rachunki są takie, że poradzi sobie z nimi samotny kujon i jeszcze zostanie mu na życie, a co dopiero team inteligentnych, acz średnio ambitnych studentów, tak więc nie ma co kombinować - najwygodniej zostać w akademiku i poświęcić się karierze naukowej. Niestety, jest pewien problem - nie możemy sami zbudować akademika, wyglądającego np. jak szkoła profesora Xaviera, bo gra mimo wszelkich zabiegów i magicznych zaklęć bierze postawioną przez nas chałupkę za (horrendalnie drogi) dom do wynajęcia. Jesteśmy więc ograniczeni do kilku wzorów przygotowanych przez twórców.
Mechanizm studiowania jest względnie prosty, acz zadowalający - na początek wybieramy kierunek studiów spośród jedenastu dostępnych. Kierunki nie są jakieś przesadnie odjechane: matematyka, fizyka, biologia, ekonomia, politologia, psychologia, filozofia, historia, literatura, sztuka i szkoła aktorska - jednak już nazwy wykładów, szczególnie z filozofii, wywołały u mnie tak zwanego banana na japie. Tymczasem, wracając do tego, jak studiowanie wygląda: każdy wykład trwa jeden semestr i wymaga od nas rozwinięcia pewnych umiejętności (początkowo trzech, potem dwóch) na wyznaczony poziom, aby powiększyć pasek wiedzy do maksimum. To jest łatwa część semestru. Trudniejsza polega na wypełnieniu wspomnianego paska - robimy to chodząc na wykłady, ucząc się z książek, wykonując przydzielone prace (ang. assignments - eseje, prezentacje i inne takie bzdety) oraz pisząc prace semestralne. O ile strzelić prezentację na wykład można w dzień-dwa, wymęczenie pracy semestralnej trwa sporo dłużej. Dodatkowo, jeżeli nie przyłożymy się do nauki, najpierw wylądujemy na warunku, a jeżeli i wtedy sobie nie poradzimy, wylecimy ze studiów na amen, dostając dodatkowo czwarte, karne okienko obaw. Na szczęście, wystarczy od czasu do czasu zagonić naszych studentów do nauki, wynagradzając im stracony czas rozrywkami w postaci imprez w togach, grania na wiośle czy choćby gry w zośkę, aby wszystko potoczyło się w miarę znośnie.
Jak ciepła szarlotka...
Jako, że nie samym kuciem student żyje, Maxis przygotował kilka rozrywek dla studiujących Simów. Przede wszystkim - trzy nowe instrumenty: gitarę elektryczną, fikuśny bas i perkusję, na których nasi podopieczni brzdąkają od czasu do czasu, by rozładować napięcie i zwiększyć swoją kreatywność. Dodatkowo, jeżeli ustawimy instrumenty w jednym pomieszczeniu, a jeden z Simów zacznie grać, pozostali mogą mu akompaniować - efektu końcowego da się słuchać bez zgrzytania zębami już na czwartej kropce kreatywności. Dodatkowo, możemy im dostawić czwartego, który uzupełni utwór o rapowany tekst, a nasze gwiazdy zostaną wynagrodzone przez słuchaczy, wrzucających drobne do postawionych przed instrumentami słoiczków. Dzięki temu mamy kolejne, po stypendiach, źródło zarobku i nie musimy wysyłać nikogo do pracy na pół etatu w kafejce czy stołówce (bo taka możliwość też istnieje).
Z innych rozrywek mamy kompaktową lodówkę, w sam raz do zaparkowania w pokoju, beczkę z pi... eeee, sokiem, fajkę wodną do puszczania bąbelków, przenośną konsolkę i odtwarzacz MP3, a także zawsze przydatny telefon komórkowy - trzy ostatnie kupowane w automatycznym kiosku z technologicznymi gadżetami i sprytnie chowane przez naszych Simów w kieszeniach. Gdyby wzięło nas na rozbudowę mięśni, znany z "podstawki" sprzęt do siłowni został rozbudowany o bieżnię i trzy warianty ustrojstwa do dźwigania ciężarów, nieco tańsze od zestawu full wypas. Dodatkowo, możemy posłuchać nowej stacji radiowej pt. "Studencki Rock", na której potrzeby kilka niezależnych kapel nagrało swoje piosenki po simowemu.
Wystrój wnętrz, wraz z wyglądem Simów, został wzbogacony o kolorowe akcenty hipisowskie - tapety w psychodeliczne wzorki, jajowate drzwi i okna, łóżka na nogach w kształcie bryzgów farby, a także kolorowe ciuchy i długie włosy dla naszych bohaterów. Jeżeli ktoś preferuje styl punkowy, też coś się znajdzie - kilka rodzajów bojówek, podkoszulków, tatuaży oraz gustowne zestawy z miniówą, glanami i obrożą dla pań. Oprócz tego, dostępne są znane z amerykańskich filmów i seriali dla młodzieży kurtki sportowców, kuse kostiumy cheerleaderek i fatalnie dopasowany strój nerda, z obowiązkową muchą, szelkami i kusymi nogawkami. Twórcy nie zapomnieli też o twardzielach, którzy skończyli już studia - teraz dorosłe Simy mogą przywdziać jakże mroczny i szatański trencz, co w zestawieniu z długim futrem i odpowiednio przygotowanym w dołączonym do Sims 2 Warsztacie corpse-paintem pozwoli nam stworzyć niemal wzorowego black metalowca (niestety, sypianie w trumnie musi poczekać do następnego dodatku - "Nocne Życie").
Gaudeamus Simitur!
Wykształcone Simy mają w pracy lepsze perspektywy - oprócz rozwiniętych umiejętności, pozwalających zacząć im pracę w starych karierach na wyższych stanowiskach, otrzymują także cztery nowe zawody, wymagające wyższego wykształcenia. Z dyplomem w kieszeni dostają bowiem propozycje pracy jako badacze natury, eksperci od spraw paranormalnych, artyści i ludzie show-biznesu, a oprócz tego, podczas studiów otrzymują trzy dodatkowe okienka aspiracji. Jeżeli zaś zdołamy zaliczyć studia z wzorowymi ocenami (oznaczanymi złotą gwiazdką na sylwetce studenta), przekłada się to na szybszy awans w pracy. A mówili "idź na studia, będziesz wykształconym bezrobotnym"...
Nie mogło się obejść bez nowych nagród uzyskiwanych za punkty aspiracji i awanse w pracy - teraz otrzymujemy do dyspozycji maszynę do fałszowania pieniędzy (za punkty aspiracji), wskrzeszeniomat (dla paranormalistów) dzięki któremu przywrócimy do życia jednego ze zmarłych Simów (wymaga to wręczenia łapówki Kosiarzowi - jeśli damy zbyt mało, wredniak zamiast normalnego Sima ściągnie nam na głowę niesympatycznego i nieco nadpsutego zombiaka), sprzęt do szybkich i (bez)bolesnych operacji plastycznych (dla showmenów), artystyczny aparat fotograficzny i hodowany przez doświadczonych przyrodników krowokwiat, pożerający nielubiane Simy i wypluwający skoncentrowany eliksir życia. Dodatkowo, każdy Sim otrzymuje Życiowy Cel - osiągnąć go jest ciężko (pierwszy przykład, jaki przychodzi mi do głowy, to bara-bara z dwudziestoma różnymi Simami - jak sobie przypomnę, ile trzeba się namęczyć, żeby zwabić do łóżka jednego, to co my tu o dwudziestu?!), ale gdy się nam to uda, nasz pasek Aspiracji pozostaje wykręcony do oporu aż do końca świata i o jeden dzień dłużej.
Kolejnym interesującym dodatkiem, pojawiającym się w "Sims 2: Na Studiach", jest Wpływ - teraz, spełniając aspiracje oznaczone niebieską ramką, otrzymujemy punkty Wpływu (ich limit zależy od ilości naszych przyjaciół), służące do namawiania innych Simów, aby robiły akurat to, co jest nam potrzebne. Możemy namówić nieśmiałego kumpla, aby zagadał z dziewczyną swoich marzeń, wysłać kogoś do kuchni po obiad dla nas, wmanewrować w pisanie prezentacji lub pracy rocznej na studiach czy choćby oddelegować do sprzątania kibla (sterowane przez komputer Simy na studiach to takie fleje, że ostatniej opcji używałem z mściwą satysfakcją).
Te wszystkie zmiany sprawiają, że "Na Studiach" jest dodatkiem wartym swojej ceny. Simy w nowym środowisku odnajdują się idealnie, tematyka podana jest w zabawny, wyluzowany sposób, a po zakończeniu studiów nasi wirtualni podopieczni nie zostają na lodzie. To wszystko plus drobne pierdółki w postaci nowych mebli i dekoracji zasługuje na pełne 10/10. A co tam. Niech stracę.
I jeszcze na koniec, Simy otrzymują kilka nowych odzywek, przy czym w pamięć zapadła mi jedna - od czasu do czasu nasz podopieczny potrafi rzucić do drugiego Sima "Gruba dziwko!" (a niechże zdechnę jeśli łżę), co przy pierwszym usłyszeniu zwaliło mnie z krzesła i doprowadziło do tarzania po podłodze ze śmiechu.
recenzja dodana przez:
Woland
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Pomysł i wykonanie studiów
+ Nowa muzyka
+ Mechanizmy Wpływu
− Nie dla każdego
− Nie można zbudować własnego akademika
Ocena wszystkich
recenzentów
10
Grafika 90%
Dźwięk 90%
Gameplay 100%
Viggo: Typowi Studenci (PC)
Viggo: Studenckie życie (PC)
Viggo: Eksperymentuj (PC)
Viggo: Załóż Swój Zespół Rockowy I Bądź Kimś (PC)











