Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Black & White 2 (PC)

Lubię to! 7

Premiera Świat - 4 październik 2005 Premiera Polska - 14 październik 2005

Ocena użytkowników: bardzo dobra

3 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Lionhead Studios Dystrybutor: EA Polska Wydawca: Electronic Arts

 

Gatunek: Strategia Podgatunek: RTS Cechy gry: Wolna kamera

Tematyka: Fantasy, Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 16 screenów, 11 video, 2 recenzji,

"Bądź dobry, bądź zły, bądź wszechmocny" - Black and White na resorach

[ zobacz inne recenzje 2 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Shavier Shavier

"Bądź dobry, bądź zły, bądź wszechmocny"


Pierwsza część Black & White była bardzo oryginalna i przełomowa - nie w każdej grze jest się przecież bogiem i posiada wszelkie jego atrybuty, wliczając w to cuda, wyznawców, no i oczywiście najciekawszy element gry - boskie stworzenie, chowańca. Druga część miała być dużo lepsza i bardziej grywalna niż poprzedniczka i tym samym przejść do galerii najlepszych gier PC. Czy jej się udało? O tym dowiecie się na końcu recenzji.

Na samym początku muszę powiedzieć o głównym systemie gry - systemie zła i dobra. Od naszych poczynań zależy to, jak będziemy postrzegani jako bóg. Możemy być źli, dobrzy lub tacy trochę po środku. To, kim jesteśmy, przekłada się głównie na wygląd gry - gdy jesteśmy dobrym bogiem, nasze miasta są kolorowe, całe miasto otaczają fontanny, zaś nasza boska łapa jest krystalicznie czysta i nieskazitelna. Ludzie nas kochają i jest tip top. Jednak gdy chcemy być tym złym - wszystko zmienia się nie do poznania! Teren wokół nas zmienia się w wulkaniczny step, miasto otaczają płomienie, zaś wieśniacy zaczynają się nas bać i tym samym wielbią nas ze strachu przed naszą czerwoną, przepaloną łapą z długimi starymi paznokciami. To, którą drogę wybierzemy, daje nam zakres czynów, które możemy spokojnie wykonywać. Przecież, gdy będziemy dobrym bogiem, nie będziemy rzucać własnymi wieśniakami po mieście, czy burzyć im domów, aby się nas bali prawda?

Zanim poznamy fabułę, czeka nas bardzo wk*****ący samouczek którego nie da się szybko i sprawnie pominąć. Tak więc męcz się graczu! Musisz sobie setny raz przypomnieć, jak obracać kamerę! Nie ma innego wyjścia, jak przeczekać. Twórcy nie wyciągnęli wniosków z wad pierwszej części - spory minus.

Fabuła gry jest bardzo podobna do części pierwszej i - tak jak wtedy - przechodząc grę, skaczemy z jednej krainy (wyspy) do drugiej i robimy w każdej praktycznie to samo - rozbudowujemy się.
Aspekt wiosek i wyznawców został bardziej rozbudowany w stosunku do części pierwszej, ale mam wrażenie, że nie przyniosło to oczekiwanego efektu. Rozbudowywanie wiosek (których jest czasem do przejęcia po kilka na wyspę!) wiele razy jest bardzo denerwujące, szczególnie że trzeba wykonywać ciągle to samo, a zyski z tego praktycznie żadne. Dlatego wiele osób z całą pewnością przestanie w późniejszych fazach gry zajmować się wioskami i po prostu zacznie jak najszybciej wykonywać zadania, popychające grę do przodu względem fabuły, bo po prostu inne aspekty zaczynają nudzić. Wioskami steruje się bardzo upierdliwie - począwszy od uczenia wieśniaków, co mają robić, do ciągłego ich niańczenia. Nie ma chwili praktycznie kiedy wieśniaki czegoś od nas nie chcą. Zawsze jest coś do wybudowania, postawienia, zebrania, uformowania. Z gry takiej jak Black and White, zrobili SimCity w mniejszej skali, w połączeniu z the Sims oraz Twierdzą. Dość dziwne połączenie? Macie rację. O ile, jak myślę, połączenia SimCity z the Sims nie muszę tłumaczyć, to Twierdzę objaśnię. Mianowicie w tej części oddano nam do dyspozycji wojsko oraz fortyfikacje, mające za zadanie chronić nasze miasta.

Cała zabawa z wojskiem, murami, wieżami, bramami moim zdaniem jest zbędna. Po co nam mury, skoro boskimi mocami możemy wyczyścić wszystko, jak najnowszy odkurzacz? O tyle, ile mury nam są niepotrzebne, wojsko ma zastosowanie całkiem spore - dzięki niemu możemy szybko i łatwo zdobywać miasta. Wszystko byłoby dobrze, gdyby zarządzanie tymi jednostkami, które - mimo iż miało przypominać najlepsze RTSy, jakie znamy - jest bardzo męczące, upierdliwe i po prostu wkurzające. Wszystko powinno być łatwe i szybkie w obsłudze, a tymczasem musimy skakać po całej mapie i wszystkiego pilnować, aby zagrało tak jak my chcemy. Produkcja jednostek, zarządzanie nimi - tragedia. Jednostki są powolne, a w trakcie walki panuje taki chaos, że nawet jak chcemy przegrupować siły, to może zająć z ponad minutę, aż w ogóle ruszą się z wiru walki w inne miejsce.

O, jaki wielki!


No ale przejdźmy do - moim zdaniem - najciekawszego aspektu gry - boskich stworzeń, zwanych chowańcami. Jednego z nich możemy wybrać już na początku. Do wyboru mamy małpę, lwa, wilka i sympatyczną krówkę. Wszystkie na początku małe, będą rosnąć i uczyć się od nas zachowań. Powiem od razu, że w drugiej części wiele aspektów względem chowańców zostało poprawionych - to chyba najlepsze zmiany w drugiej części B&W2. Widzimy, co myśli chowaniec, mamy listę wyuczonych umiejętności i, przede wszystkim, nasz chowaniec sam w sobie jest dużo mądrzejszy. Nasze szkraby rosną szybciej niż w pierwszej części (takie przynajmniej mam wrażenie) i w miarę szybko możemy szczycić się wielką bestią wielkości góry, którą możemy zmienić w niosącą pomoc chodzącą masę mięsa lub w maszynę wojenną o dużym kalibrze. Chowańcem najprzyjemniej się walczy i zdobywa miasta, a i jego wychowanie i czekanie na efekty diety zbożwo-mięsnej sprawia dużo przyjemności. Wygląd chowańca zmienia się w zależności od tego, jaki on jest - jeśli dobry, to cały robi się bardziej promienisty, bielszy, a gdy zły - czernieje i zaczynają pojawiać się krwiste plamy na jego sierści. Animacja chowańców jest o wiele lepsza niż w pierwszej części, futra lśnią i powiewają, jak zdjęte z prawdziwych zwierząt, co bez wątpienia jest zasługą grafiki. Grałem specjalnie na starszych sterownikach do karty graficznej i grafika płatała czasem figle - dziwne kreski na wyspach czy na futracj chowańców. Jednak nie jest to poważna wada i nie przeszkadza zbytnio w grze.

Przepraszam Panie chowaniec, mogę zamieszkać na tej wyspie? Bardzo tu ładnie!


Grafika w grze jest - jednym słowem - śliczna. Mimo że gra ma już trochę lat na karku grafika robi wrażenie, szczególnie na najwyższych detalach. Ja niestety mogłem na swoim komputerze zachwycać się jedynie detalami niskimi, w rozdzielczości 1024x768. No ale nie oszukujmy się czego oczekiwać po 1GHz, 640MB RAM-u i GF6200 128MB. Gra w większości chodziła płynnie, jednak przy bardzo rozbudowanym mieście potrafiła ładnie "żabkować". Dzięki ulepszonej grafice względem pierwszej części B&W, cały świat gry, łącznie z wieśniakami (wreszcie to ludzie a nie kwadratowe kukły!), chowańcami, wojskiem itp. prezentuje się znakomicie - jest to jedna z najmocniejszych zalet gry.

Skoro wspomniałem o grafice teraz czas na muzykę - ta jest tylko czasem i nie zwróciła szczególnie mojej uwagi - jest spokojna - na kawałki ostrzejsze nie zareagowałem, o ile w ogóle są. Za to o wiele lepsze wrażenie robią dźwięki otoczenia, chowańców i czarów. Te są na naprawdę dobrym poziomie i nie mam co im zarzucić.

Sprawa grywalności jest dość ciekawa. Z jednej strony mamy upierdliwe wioski wraz ze swoimi upierdliwymi wieśniakami, a z drugiej piękne bestie, zwane chowańcami, które dają masę frajdy. Poznawanie fabuły nie jest czymś ekscytującym, a denerwuje długie (przy 640 ram) zapisywanie/wczytywanie gier. Nieudane aspekty SIM/RTS wprowadzone do gry, przeciwstawia się pięknej grafice i widokom chowańca, siejącego spustoszenie w wiosce wroga. Pod wieloma względami pierwsza część mi się bardziej podobała, tak samo pod wieloma względami podoba mi się druga część. Gra jednak jest dobra na jeden raz - bo przechodzić po raz drugi mało komu by się chciało.

Dowal jej, dowal! Chowaniec nie pomoże!


Dlatego moja ocena też jest taka jaka jest - słabe 7. Gra z niewykorzystanym potencjałem, sprawiająca dużo frajdy, nie odpychająca od monitora, jednak z wieloma widocznymi wadami (szczególnie dla osób które grały w pierwszą część i dodatki). Dla kogoś kto ma pierwszy kontakt z tą grą aspekty SIM/RTS mogą się wydać ciekawą sprawą - chociaż też do czasu. Jeżeli nigdy nie grałeś w grę z serii Black & White, zagraj. Jeżeli grałeś w część pierwszą, też zagraj. Jednak w obu przypadkach nie należy oczekiwać wyczerpującej gry na wiele długich dni czy tygodni. Ta gra bardzo szybko się nudzi. Stąd też taka a nie inna ocena.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Shavier Shavier który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  śliczna grafika
+ inteligentne i piękne chowańce
+ dobry humor zawarty w grze (w polskiej i angielskiej wersji)
+ dobre animacje
+ ciekawy pomysł gry
+ oryginalność
+ łatwa obsługa chowańców
+ ślicznie zmieniające się otoczenie i chowańce

Minusy

  nudna
 denerwujące rozbudowywanie miast
 nędzna fabuła
 nie da sie ominąć wkurzającego samouczka
 kiepskie połączenie sim i rts
 obsługa miasta
 zarządzanie wojskiem
 inteligencja przeciwników
 balans gry nastawiony na zabawy z wieśniakami a nie chowańcem
 męczący interfejs

dlatego Shavier
ocenia tę grę na:

7

Grafika 90%

Dźwięk 70%

Gameplay 60%

Ocena wszystkich
recenzentów

7.5

Grafika 85%

Dźwięk 75%

Gameplay 70%

[ + dodaj screen ]

konki: Big City (PC)

konki: Legion Nieumarłych (PC)

Shavier: No, mój ty chowańcu, skacz na główkę! (PC)

Shavier: wyspa wikingów (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka