Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Crysis (PC)

Lubię to! 32

Premiera Świat - 14 listopad 2007 Premiera Polska - 16 listopad 2007

Ocena użytkowników: bardzo dobra

15 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu:20

Deweloper: Crytek Dystrybutor: EA Polska Wydawca: Electronic Arts

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP

Tematyka: Science-Fiction, Wojenna, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 111 screenów, 19 video, 3 recenzji, 33 newsów,

Crysis bez kryzysu

[ zobacz inne recenzje 3 ]
Najlepsza recenzja dodana przez quaz quaz
Kiedy w 2004 roku Far Cry pojawił się na rynku wielu patrzyło na niego, jako na demo silnika CryENGINE. Tymczasem ten tytuł Cryteka był świetną i jak dla mnie dość rewolucyjną grą. W swoim czasie Far Cry był jednym z najładniejszych tytułów na rynku, oferował dość otwartą rozgrywkę, umożliwiającą na różne sposoby rozwiązywać stawiane przed grającym problemy, sztuczna inteligencja przeciwników była na wysokim poziomie i generowała bardzo naturalne zachowania, a model fizyczny jak na swoje czasy robił wrażenie. Konsole otrzymały potem serię mniej udanych i o wiele bardziej liniowych kontynuacji, a prawdziwego sequela brakowało. Aż do teraz, gdy na rynku pojawił się Crysis, będący duchowym następcą Far Cry. Jak wypada w porównaniu do legendy? Zobaczmy.

Bajeczka o futurystycznym komandosie, Koreańczykach i ufokach


Jak to bywa z grami akcji, Crysis nie ma specjalnie oryginalnej fabuły. Niedaleka przyszłość, tropikalna wysepka pod okupacją wojsk koreańskich i ukrywana przez owe wojska tajemnica, którą muszą odkryć nasi bohaterowie, członkowie sił specjalnych Stanów Zjednoczonych. Tajemnica, jak to zwykle bywa, dotyczy przebudzenia ukrytych w skale przybyszów z innej planety, więc w połowie gry nasz protagonista, futurystyczny komandos o ksywce Nomad, przestawi się z bicia Koreańczyków na bicie ufoków. Pomagać mu będą od czasu do czasu kumple z drużyny, noszący takie malownicze pseudonimy, jak Prorok, Aztek, Błazen czy Psychol. Autor tych nicków musi chyba być miłośnikiem kina klasy B.

Pomimo swojej dość prostej i niespecjalnie wymyślnej fabuły, Crysis snuje swoją opowieść dość umiejętnie, przez co nie irytuje ona grającego swoją bezmyślnością. Nawet jeśli scenarzysta nieco sobie wypił, to reżyser wykonał swoją robotę solidnie. Niestety, na zakończenie oglądamy, jak nasz bohater odlatuje w kierunku zachodzącego słońca, aby dokończyć walkę. Ci którzy grali w Halo 2 wiedzą, jak bardzo jest to irytujące. Twórcy Crysis wyraźnie mają ochotę popełnić kontynuację albo dodatek.

Może czasem coś wybuchnie... No chodźcie, zimne dranie... Koreański desant Incomiiiing!

Eksplodujące gałki oczne


Crysis sprawia wrażenie, jakby ktoś wrzucił do blendera wszystkie recepty na wielki PeCetowy tytuł strzelankowy i przyrządził mieszankę. Dopieszczona rozgrywka, przyzwoicie przygotowany tryb sieciowy oraz nowy, świeżutki silniczek graficzny, który ma uczyć pokory każdego, kto sądzi, że ma mocny komputer. W końcu od lat to właśnie gatunek FPSów pożerał nasze karty graficzne i rozgniatał butem procesory, wprowadzając coraz lepszą i bardziej wymagającą grafikę. Crysis zaiste jest na tym polu kolejnym, całkiem dużym pionierem. Włączcie tę grę na najwyższych detalach, a zobaczycie, iż Wasze procki i karty graficzne z piekła rodem są tak naprawdę marnym prochem. Klatkowanie jest zapewnione. Ale pomimo tego Crysis na średnich detalach można spokojnie uruchomić na ponad rocznym komputerze i czerpać przyjemność z rozgrywki. Niezależnie od maksymalnych możliwości silnika, jest on także nie tak źle zoptymalizowany pod nie całkiem high-endowy sprzęt. Chociaż ze starszym hardwarem lepiej nie podchodzić.

Trzeba jednak przyznać, że te wysokie wymagania sprzętowe są naprawdę uzasadnione, gdyż Crysis jest najprawdziwszą ucztą dla oczu. Piękne krajobrazy tropikalnej wysepki wyglądają naprawdę dobrze nie tylko w skali makro, ale także w szczegółach. Biegające po plaży kraby, tęcza w rozpylonej wodzie wodospadu, szron na broni głównego bohatera kiedy trafia niespodziewanie na skuty lodem fragment wyspy, dynamicznie zmieniające się pory dnia i nocy, świetne cienie, zamiecie śnieżne - wszystko to sprawia, iż trudno jest oderwać wzrok od obrazów generowanych przez grę. Z drugiej strony pełno jest tu też różnych przetworzeń obrazu, takich jak głębia ostrości, świetne eksplozje czy rozmycia wynikające z poruszeń. Nie można też zapomnieć o świetnych teksturach, modelach postaci czy animacji. Chwycony za szyję Koreańczyk znajduje się na pierwszym planie i wygląda bardzo naturalnie pomimo znacznego zbliżenia.

Tym, co dodatkowo wzbogaca naturalny wygląd generowanego przez silnik Crysis świata, jest bardzo dobry system fizyczny. Obsługuje on zarówno takie smaczki, jak roślinność, rozchylająca się, kiedy ocierają się o nią przechodzące postaci, jak i takie istotne dla rozgrywki elementy, jak możliwość rozwalania na kawałki mniejszych budynków, rzucanie ciężkimi obiektami oraz przeciwnikami czy podcinanie cieńszych drzew, a nawet cięcie seriami z karabinu pni palm na coraz krótsze odcinki. Poziom interakcji z otoczeniem, jaką zapewnia takie podejście do fizyki, jest naprawdę duży i robi wrażenie.

Pali się, ale tak jakby... przygasa. Rany Julek, ale nawarzyłem bigosu... Czołgiem, towarzysze! Fale 3D

Nomad i jego stalowy ciuszek


Wiele osób uważa, iż w Crysisie nie ma nic poza technologią obsługującą wizualne elementy rozgrywki. Tytuł ten bardziej kojarzy się z kolejną demonstracją silnika gry, a nie faktycznym kawałkiem elektronicznej rozgrywki, która sama z siebie miałaby jakąś wartość. To błąd, bo Crysis jest sam w sobie całkiem przyzwoitą produkcją i to zupełnie niezależnie od widoków, jakie oferuje. To taki dopakowany, mocniejszy, ładniejszy i wzbogacony Far Cry, więc miłośnicy tego klasyka poczują się jak u siebie w domu. Znowu będziemy się przedzierać przez gęstą dżunglę, podkradać do całkiem inteligentnych przeciwników, jeździć półciężarówkami, wojskowymi pojazdami, czołgami, a nawet latać pionowzlotami. Aż szkoda, że w Crysisie nie znalazło się miejsce dla takiego smaczku, jak lotnia. No ale to jednak nie jest Far Cry.

Omawiany tytuł, podobnie jak jego protoplasta, nie jest czystą strzelanką, gdyż posiada liczne elementy skradanki. Ponadto nasz bohater, Nomad, wyposażony jest w specjalny nanoskafander, umożliwiający mu korzystanie ze specjalnych, nadludzkich mocy. Odzienie to działa w kilku trybach i zużywa przy tym samoodnawiającą się energię. Kilka sekund wystarczy, aby poziom tej energii wrócił do maksimum, ale dzięki temu korzystanie z mocy specjalnych jest zbalansowane, gdyż można ich używać tylko przez moment, a potem chwilę odczekać zanim będzie można znowu zrobić coś nadludzkiego.

Co takiego potrafi ów nanoskafander? Podstawowym trybem działania jest tryb pancerza, w którym obrażenia są w pierwszej kolejności pochłaniane przez energię skafandra, a dopiero potem Nomad jest raniony wrogim ogniem. W tym trybie poziom energii spada tylko wtedy, gdy nasz bohater obrywa i wydłuża jego żywotność w niesprzyjających warunkach. Tryb szybkości przyspiesza piesze poruszanie się Nomada, a ewentualny sprint, pożerając energię, pozwala dogonić na piechotę nawet dość szybko jadący samochód. Podczas takiego biegu skoki są też o wiele dłuższe. Tryb maskowania, czyniąc naszego komandosa prawie niewidzialnym, pozwala bawić się w Predatora i umożliwia skuteczne skradanie się, a prędkość zużywania energii podczas korzystania z tej mocy specjalnej zależy od szybkości poruszania się. Nomad może naprawdę długo stać w miejscu i być prawie zupełnie niewidzialnym, ale jeśli się rusza dość szybko stanie się widzialny. Wymusza to na graczu podkradanie się do przeciwników od zasłony do zasłony i nie czyni trybu maskowania przesadnie upraszczającym rozgrywkę. Ostatnim jest tryb siły, dzięki któremu Nomad może wysoko skakać, trzymać broń podczas prowadzenia ognia bardzo stabilnie, redukując odrzut, a także rzucać ciężkimi obiektami oraz przeciwnikami i kłaść trupem Koreańczyków jednym uderzeniem pięści.

Poza ciekawymi i całkiem nieźle zbalansowanymi mocami nanoskafandra mamy też możliwość modyfikowania posiadanej broni. Można na niej montować różnego rodzaju celowniki, granatniki, nakładki taktyczne pozwalające strzelać usypiającymi strzałkami oraz latarki. Dodatków jest sporo i można jest zakładać na prawie każdą broń, modyfikując nieco jej możliwości.

Wszystko to tworzy sporą pulę taktyk, z których można korzystać podczas walki. Moce oraz modyfikowalne bronie pozwalają graczowi szybko adaptować się do zmieniających się na polu bitwy warunków oraz wybierać takie funkcje skafandra, które najlepiej pasują do danej sytuacji. Crysis jest jedną z nielicznych pierwszoosobowych strzelanek, które nagradzają szybkie myślenie oraz spryt, a to duży plus.

Efekty słoneczne Efekty świetlne w tej grze są powalające... Wodospad Dżungla nocą

Kampania tropikalna


Przegryzienie się przez kampanię dla pojedynczego gracza zajmuje do kilkunastu godzin. Trudno określić dokładniej czas jej przechodzenia, gdyż poza umiejętnościami, liczy się jeszcze preferowany przez rozgrywającego styl rozgrywki. W końcu pieczołowite skradanie się będzie trwało dłużej niż seria skutecznych ataków frontalnych. Z drugiej strony otwarte ofensywy częściej kończą się załadowaniem zapisanego stanu gry. Na początku kampanii często terenem naszego działania będzie otwarty teren, a naszym celem docieranie do różnych punktów na mapie i wykonywanie określonych zadań. Stwarza to okazję do improwizowania i różnorodnego rozgrywania napotykanych sytuacji. Ta część gry to zbiór małych sandboxów, które nie wymuszają jakiejkolwiek konkretnej taktyki i pozostawiają grającemu szerokie pole manewru. Później fabuła zagęszcza się, a całkiem oryginalny poziom, rozgrywany w warunkach zerowej grawitacji, przedstawia nam zimnych, błękitnych obcych. I chociaż są oni ciekawie zaprojektowani, a walka z nimi wypełniona jest adrenaliną, to wolność gracza ulega poważnemu ograniczeniu, a rozgrywka staje się boleśnie liniowa. Prawdę mówiąc, ta zmiana nie przypadła mi do gustu, a tendencja ta utrzymała się do samego końca kampanii. O zakończeniu już napisałem i nie jest ono najszczęśliwsze.

Ciekawostką jest to co dzieje się, gdy włączymy najwyższy stopień trudności gry. Zamiast dawać przeciwnikom lepszą broń i czynić ich silniejszymi, Crysis staje się bardziej realistyczny. Granaty rzucane przez przeciwników nie są już oznaczone czerwonym kółkiem z napisem granat, celownik znika ze środka ekranu, co zmusza do podnoszenia broni do oczu, kiedy chce się strzelać celnie, a Koreańczycy porozumiewają się ze sobą w języku koreańskim, a nie jak na niższych stopniach trudności, angielskim. Ciekawe i dość świeże podejście do stopniowania trudności.

Warto tu zaznaczyć, iż Crysis w Polsce wyszedł w wersji z kinową lokalizacją, czyli, inaczej mówiąc, z napisami. Lokalizacja jest dość pełna, bo nawet liczne napisy na teksturach zostały przetłumaczone, dzięki czemu na lotniskowcu strzałki wskazują mostek, a nie bridge. Jest kilka pomniejszych błędów w tłumaczeniu oraz dziwactw, ale nic wartego specjalnej uwagi. Chociaż rozbawiło mnie w pewnym miejscu wulgaryzowanie dialogu. W pewnym punkcie rozgrywki Nomad coś mówi, w ogóle nie przeklinając, a w napisach nie wiedzieć czemu pojawia się wulgaryzm, oznaczający kobietę lekkich obyczajów. Dodatkowej ironii dodaje temu fakt, iż wyraz ten jest ocenzurowany gwiazdkami. Tłumacz najpierw zaostrzył wypowiedź, a potem zostało to ocenzurowane. Niemniej nie zdarza się to często, więc nie jest to nic czym należałoby się przejmować.

Stada nanoskafandrów


Druga część kampanii dla pojedynczego gracza nieco mnie zniechęciła, więc kiedy siadałem do trybu sieciowego, nie byłem pewny, czego oczekiwać. Na szczęście mój niepokój okazał się nieuzasadniony, gdyż Crysis ma multiplayer całkiem przyzwoity. Co prawda nie mamy tu do czynienia z jakąkolwiek rewolucją, ale jest dobrze. Najsłabszym jego elementem jest bardzo mała ilość trybów gry, gdyż mamy dostępne tylko dwa rodzaje rozgrywki. Instant Action to nic innego jak zwykły deathmatch z nanoskafandrami. Z jakiegoś niepojętego powodu twórcy nie umieścili w grze trybu drużynowego deathmatchu i naprawdę go tutaj brakuje.

Drugim trybem jest Power Struggle i kojarzy mi się on nieodparcie z drużynowymi FPSami ostatnich lat. Dwie drużyny startują w dwóch bazach i walczą o kontrolę nad kilkoma ważnymi obiektami na mapie. Bunkry pozwalają respawnować się bliżej linii frontu, fabryki produkować pojazdy, a dzięki źródłom obcej energii oraz fabryce prototypów możemy kupować bardziej wydumane bronie oraz ostatecznie uzyskać dostęp do broni masowego rażenia, która posłuży naszej drużynie w osiągnięciu ostatecznego zwycięstwa, czyli zniszczeniu kwatery głównej przeciwnika. Przejmowanie poszczególnych obiektów oraz zabijanie przeciwników nagradzane jest punktami prestiżu, którymi płaci się za coraz lepsze uzbrojenie, dodatki do niego oraz pojazdy i inne gadżety. Nic oryginalnego, ale rozgrywka jest skonstruowana solidnie i gra się przyjemnie.

To co odróżnia multiplayer Crysis od podobnych propozycji znajdujących się na rynku jest obecność nanoskafandrów. Może się wydawać, że to niewiele, ale wzbogaca rozgrywkę i sprawia, iż staje się ona nieco odmienna. Na szczęście moce nanoskafandów są dobrze zbalansowane i nie psują zabawy. Warto jednak pamiętać, że tryb sieciowy Crysis ma jeszcze wyższe wymagania sprzętowe. Niska ilość klatek na sekundę, która uchodzi podczas rozgrywki dla pojedynczego gracza, często jest niewystarczająca do przyzwoitego fragowania.

Wschód słońca Noktowizor w dżungli Czołg ładuje ze wszystkiego co fabryka dała Desant w porcie

Crysis nie taki kryzysowy


Kiedy siadałem do Crysis, oczekiwałem godnego następcy Far Cry i dokładnie to otrzymałem. Nie warto kupować dla tego tytułu nowego komputera, ale jeśli przypadkiem się taki posiada, to na pewno nie zaszkodzi dokonać zakupu gry. Crysis jest zbiorem tego co najlepsze i najbardziej charakterystyczne w PeCetowych strzelankach, wraz z ociężałością FPSowych silników kolejnej generacji. Jeśli jednak ktoś oczekuje rewolucji może być zawiedziony. Nie powinno się jednak obniżać oceny tego tytułu z uwagi na wysokie wymagania sprzętowe, gdyż są one całkowicie uzasadnione możliwościami silnika. Ode mnie Crysis dostaje notę 8/10, a miłośnicy Far Cry mogą sobie spokojnie doliczyć jeszcze jeden punkt na tej skali.

-Game on!

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: quaz quaz który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  świetna fizyka
+ wypalająca oczy grafika
+ sztuczna inteligencja przeciwników
+ zbalansowane i ciekawe moce nanoskafandra
+ przyzwoity multiplayer
+ ciekawe podejście do stopnia trudności
+ sandboxowa rozgrywka przez połowę gry

Minusy

  liniowa rozgrywka w drugiej połowie gry
 irytujące zakończenie kampanii
 dla wielu zbyt wysokie wymagania sprzętowe
 brak drużynowego deathmatcha
 czemu nie ma lotni?! ;)

dlatego quaz
ocenia tę grę na:

8

Grafika 100%

Dźwięk 90%

Gameplay 80%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.3

Grafika 100%

Dźwięk 86%

Gameplay 80%

[ + dodaj screen ]

Skubi: Może czasem coś wybuchnie... (PC)

Skubi: No chodźcie, zimne dranie... (PC)

Skubi: Koreański desant (PC)

Skubi: Incomiiiing! (PC)

Postacie [5]

Aztec
  • Nazwa: Aztec
  • Typ: Osoba
Jester
  • Nazwa: Jester
  • A.K.A.: Błazen
  • Typ: Osoba
Psycho
  • Nazwa: Psycho
  • A.K.A.: Psychol
  • Typ: Osoba
Prophet
  • Nazwa: Prophet
  • A.K.A.: Prorok
  • Typ: Osoba
Nomad
  • Nazwa: Nomad
  • Typ: Osoba
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka