The Settlers II (PC)
Premiera Świat - 15 luty 1996 Premiera Polska - 15 czerwiec 1996
Ocena użytkowników: bardzo dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Blue Byte Dystrybutor: CD Projekt Wydawca: Blue Byte
Gatunek: Strategia Podgatunek: Ekonomiczna, RTS Cechy gry: Widok Izometr.
Tematyka: Historyczna, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Na tę platformę mamy: 14 screenów, 1 recenzji,
Veni, Vidi, Vici, jakby to rzekł Cezar
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
OsaX Nymloth
OsaX Nymloth
Serię Settlers zna chyba każdy, uważający się za gracza. Pierwsze części popularnych Osadników stworzyły coś na kształt własnej niszy w gatunku strategii, a ich tropem w ciągu wielu lat podążyły takie tytuły jak Alien Nations i Cultures. Że nie wspomnę o licznych wykorzystaniach pomysłów programistów Blue Byte w innych produkcjach. Po drodze sama seria Settlersów poddawana była licznym zabiegom, aby w końcu niemal zupełnie zapomnieć o swych początkach za sprawą najnowszych części, które, powiem szczerze, zanudzały mnie niepomiernie. Nie wiedziałem tylko, czy to ekonomiczne RTS-y straciły dla mnie swoją magię, czy też coś ze mną się stało i uodporniłem się na niektóre czynniki? Aby to sprawdzić, wygrzebałem z otchłani dysku drugą część Settlersów w celu spojrzenia przeszłości prosto w oczy. I powiem Wam, że na wymianie spojrzeń z gatunku kto dłużej wytrzyma się nie skończyło, jednakże obeszło się bez nagłego i gorącego jak płomień romansu.
Piksel tu, piksel tam, piksele wszędzie mam!
Oczywiście, pierwszą rzeczą, która uderzyła mnie po uruchomieniu gry, były piksele. Kwadraciki, których wielu z was zapewne nie widziało od lat, a młodzi stażem opowiadają sobie o nich straszne i niestworzone historie. Od samego początku zostałem poczęstowany setkami pikseli w ubogiej palecie kolorów. Zamiast jednak odepchnąć mnie od ekranu, wypalić oczy lub też zmusić do panicznego wrzasku, gra pobudziła stare wspomnienia, kiedy to z wypiekami na twarzy odpalałem pierwszego PeCeta w czasach, kiedy świat był młody, a na dinozaury mówiło się Reksio i Pikuś. Aż się łezka w oku zakręciła na wspomnienie tamtych czasów. Proste i siermiężne bitmapy, płaskie plansze i wszechobecne, wybaczcie powtórzenie, piksele. Można się poczuć zupełnie, jakby właśnie wyszło się z maszyny do podróży w czasie i wylądowało w środku lat '90.
Kiedy już otrząsnąłem się z pierwszego wrażenia i w zlepku pikseli zauważyłem poszczególne menusy i postacie, zaczęło się prawdziwe wyzwanie, którego szczerze się obawiałem. Co się stanie z miłymi wspomnieniami w konfrontacji z brutalną rzeczywistością obecnych czasów, kiedy przeciętna komórka, ba, nawet kalkulator ma większą moc obliczeniową niż ówczesne komputery, a producenci szaleją na punkcie ultra bajeranckiej grafiki?
Veni
Moje obawy szybko stopniały, niczym lodowiec na Saharze, a ja ze zdumieniem odkryłem, że tak stary tytuł, mimo upływu lat, nadal bawi. Okazało się, że wciąż mogę w najlepsze spędzać wiele minut, a nawet całe godziny na obserwacji moich osadników, którzy transportują towary po wybudowanych przeze mnie drogach. Za każdym razem, kiedy drwal ruszał do lasu, aby dokonać aktu wandalizmu na matce naturze, śledziłem kolorowe piksele, które zamieniały się w majestatyczne drzewo, padające pod ciosami topora. Nie spuszczałem oczu z myśliwego, wypatrując jego zdobyczy, buszującej na pobliskiej łące, i obserwowałem, jak młynarz ucina sobie drzemkę przy pracy. Settlers II potrafiło przyciągnąć mnie niczym magnes, karząc spędzać czas na niczym innym, jak obserwacji toczącego się na ekranie życia sympatycznych ludków. W niczym nie przeszkadzał mi wiek tej produkcji, po prostu bawiłem się niemal zupełnie tak, jak kiedy po raz pierwszy odpaliłem dzieło Blue Byte. Nie wiem, czy to zadziałała jakaś magia, czy też jestem starym, sentymentalnym dziadem, co to z rozrzewnieniem wspomina stare, dobre czasy.
Vidi
Słowo wyjaśnienia dla tych, którzy, dobrnąwszy do tego miejsca, zachodzą w głowę, o czym ja też w zasadzie piszę. Jeśli jest jakiś gracz, który nie zna Settlersów, to najwyraźniej ostatnie dwie dekady spędził w jakiejś jaskini w Himalajach lub właśnie wrócił na Ziemię po uprowadzeniu przez UFO. Settlers II to bezpośrednie rozwinięcie idei pierwszych osadników, która polegała na zbudowaniu prosperującego państwa, zapewniając mu wydajną gospodarkę i odpowiednie siły do podboju oraz ochrony nowych ziem. Zbudowanie własnego imperium nie jest jednak takie proste, a kluczem do sukcesu jest znajomość zależności pomiędzy poszczególnymi budynkami i strukturami. Chcąc podbić okoliczne tereny, potrzeba wojska. Wojaków nie zdobędzie się bez broni i pancerzy, a te trzeba pierw wykuć, zaś do tego potrzeba żelaza i węgla. Aby móc poszczycić się wydajnymi kopalniami zapewniającymi rudę, trzeba znaleźć żyły minerałów i zapewnić wyżywienie górnikom i tak dalej, i tak dalej. Prosty i realistyczny pomysł na tak logiczne, zdałoby się, zależności okazał się strzałem w dziesiątkę, który zapewnił Settlersom status absolutnego klasyka gatunku.
Oczywiście, jak to na sequel przystało, programiści wyciągnęli wnioski z pierwszej części i w dwójce zafundowali wiele ulepszeń i nowości, poprawiających rozgrywkę. Fabularnie nie ma fajerwerków, ale biorąc pod uwagę rok wydania, historia opowiedziana przez ekipę Blue Byte jest wystarczającym motywatorem do zatopienia się w świat gry. Grupa rzymskich osadników, dowodzona w glorii i chwale przez Oktawiana Augusta, ma nieszczęście rozbić się w nieznanej sobie części świata na małej wyspie, z lichymi zapasami i przyszłością rysującą się w ponurych barwach. Dzielni Rzymianie, jak na obywateli Wiecznego Miasta przystało, postanawiają stawić czoła przeciwnościom losu i wspólnymi siłami zapewnić sobie byt oraz znaleźć drogę do domu, wykorzystując do tego tajemnicze bramy - portale. Dowodzeni przez Oktawiana, czyli gracza, ruszają ku przyszłości, stopniowo odkrywając kolejne miejsca i ludy. Jak ukazuje historia ludzkości, kontakt z inną nacją ma zwyczaj kończyć się bezpardonową wojną, tak więc nie raz i nie dwa rzymskie legiony będą musiały udowodnić, że zasługują na miano najlepszej piechoty na świecie.
Vici
Podstawka drugiej części Settlersów sama w sobie do dzisiaj zapewnia porcję klasycznej rozrywki. Jeśli tylko nie masz uczulenia na piksele, dźwięki i muzyczkę rodem z pierwszych soundblasterów, a jednocześnie nie posiadasz w swoich zbiorach tej kanonicznej wręcz produkcji, to czym prędzej nadrób zaległości. Opłaci się, bowiem za śmieszne pieniądze można obecnie zakupić Settlers II Złotą Edycję w polskiej wersji językowej, która nie powinna robić trudności na XP-ekach. W zamian dostaniesz klasykę w najlepszym wydaniu, która nadal potrafi czarować swoją specyficzną, spokojną magią.
recenzja dodana przez:
OsaX Nymloth
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Klasyka przez duże K
+ Model gospodarki, po prostu kultowy
+ Obserwacja pikselowatych ludków nadal cieszy
− Grafika i muzyka może śnić się po nocach nowożytnym, młodym graczom
Ocena wszystkich
recenzentów
7.0
Grafika 50%
Dźwięk 50%
Gameplay 80%
Tedeward: Afrykanie radzą sobie całkiem nieźle (PC)
Tedeward: Pokłady złota są odpowiednio eksploatowane (PC)
Tedeward: Rzymianie rozbudowują podstawową infrastrukturę (PC)
Tedeward: Plany pod eksploatację zasobów mineralnych (PC)









