Zombie Driver (PC)
Premiera Świat - 4 grudzień 2009
Ocena użytkowników: dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Na tę platformę mamy: 39 screenów, 2 video, 2 recenzji, 4 newsów,
Gaz do dechy i zombie na masce
[ zobacz inne recenzje 2 ] Najlepsza recenzja dodana przez
OsaX Nymloth
OsaX Nymloth
Jedną z takich produkcji jest niedawno wydany Zombie Driver, stworzony przez szerzej nieznaną ekipę Exor Studios. Od samego spojrzenia na okładkę gry i zerknięcia na menusy wiadomo, że tytuł ten został stworzony właśnie w duchu Starej Szkoły (po polsku brzmi to cokolwiek durnie, nie uważacie?). Jeśli więc macie ochotę na sporą dawkę rozrywki nie skażoną żadnymi procesami myślowymi, za to okraszoną pokaźną porcją krwi i latających kończyn, czytajcie dalej.
I tell ya, itz all zombiez fault!
Fabuła Zombie Driver jest równie skomplikowana i zajmująca, jak cykl życiowy ameby. W wyniku pewnych eksperymentów oraz Nieszczęśliwego Zbiegu Wypadków, w bliżej niesprecyzowanym mieście następuje prawdziwa inwazja zombie. Stworki te w najlepsze się rozprzestrzeniają po całej okolicy, zarażając kolejnych ludzi, aż w końcu przy życiu pozostają marne niedobitki, którymi nieporadnie próbuje pomóc armia. Tak się składa, że w rolę tejże armii wcieli się właśnie gracz, który jako wnerwiony z lekka taksówkarz będzie zajmował się anihilacją tysięcy bezmózgiego mięsa oraz ratowaniem tyłków tych cywili, którzy jeszcze nie dali się pożreć. Wszystko to oczywiście w lekko kiczowatej otoczce i pod rozkazami nadętego, wiecznie zrzędzącego wojskowego, który nie ma nic przeciwko wysyłaniu gracza w największe piekło w okolicy.
Gracz wyrusza więc w swym słusznym gniewie na ulice całkiem sporego miasta, aby tam odnaleźć swoje cele, załadować do środka taksówki i wrócić do bazy, po drodze przejeżdżając tyle zombie, ile się akurat napatoczy. Następne misje powielają ten schemat, dodając jednak kilka ważnych smaczków. Przede wszystkim, pojawia się coraz bardziej zaawansowana broń, którą można podpiąć do auta, co znacząco zwiększa łatwość przebijania się przez istne ściany wrogów. Doczepić do czterech kółek można początkowo całkiem niezły karabin maszynowy, potem do arsenału broni dołącza miotacz płomieni oraz wyrzutnia rakiet. Do kompletu dochodzi nitro oraz możliwość ulepszania pukawek w miarę postępów w grze, za zdobywane pieniądze. Na tym jednak atrakcje się nie kończą: za wykonywanie zadań pobocznych często zgarnąć można dodatkowe pojazdy, wśród których znajdą się takie zabawki, jak eleganckie i superszybkie auto sportowe, ociężała, ale świetna do taranowania zombie limuzyna, służbowy pojazd policji oraz prototyp pewnego wojskowego cacka. Wszystko to również można stopniowo ulepszać, budując sobie prawdziwą machinę zagłady, której nie powstydziłby się Max Damage z Carmageddon.
Tytuł jednej z bardziej kontrowersyjnych gier wszech czasów nie został przeze mnie wymieniony przypadkowo. Ciężko bowiem uciec od wrażenia, że Zombie Driver to nic innego, jak taki lekko uwspółcześniony Carmageddon z pseudo izometryczną kamerą, okrojony jedynie o element współzawodnictwa i wyścigów. Sami przyznacie, że ciężko o inne skojarzenia w momencie, kiedy pędzi się przez miasto pełne zarażonych i szalonych już-raczej-nie-ludzi, trzymając jedną rękę na spuście CKM-u i nerwowo wycierając przednią szybę z juchy. Old School pełną gębą.
Catch a ride!
Jak się sprawuje ten old schoolowy w założeniach projekt w praktyce? Całkiem nieźle. Jeżdżenie po mieście i branie na maskę kolejnych poczwar jest satysfakcjonujące – zwłaszcza, kiedy uda się rozpędzonym autem przebić przez całą hordę przeciwników. Bronie w miarę wykupywania ich ulepszonych wersji sieją coraz większe spustoszenie (co ma wielkie znaczenie, bowiem samych wrogów przybywa), a i same auta mimo wszystko prowadzi się zawsze trochę inaczej. Nie oczekujcie jednak przesadnego realizmu, to w końcu produkcja nastawiona typowo na arcade'owy fun. Samo miejsce akcji, czyli Miasto, jest całkiem spore i nieźle zaprojektowane i zróżnicowane – wjechać można w rejon doków, zwiedzić park, porozbijać się naprzeciw posterunku policji oraz na pełnej rurze pomknąć jedną z głównych dróg, pozostawiając za sobą krwawe smugi.
Po pewnym czasie pojawia się jednak pewien szkopuł, który zaciąży na całej grze: jest nim nuda. Tak, nawet zajeżdżanie zombie na śmierć (jakkolwiek by to nie brzmiało) potrafi znużyć. Nie pomaga w niczym fakt, że samych przeciwników jest jedynie kilka typów, z których tylko jeden tak naprawdę wymaga większej uwagi, a miasto nadal pozostaje to samo. Po około trzydziestu minutach grania człowiek ma zwyczajnie ochotę zająć się czymś innym – niektórych dłużej przy grze przytrzymać mogą achievementy, które zdobywać można, grając w Steamową wersję Zombie Driver.
Shiny little thingie
Twórcy na szczęście nie uznali za stosowne w swojej Old Schoolowej pozycji zastosować pikselozy wspomnianej we wstępie – zamiast tego postawili na całkiem sprawny silnik, który generuje przyjemne widoczki, wliczając w to budowle oraz setki zombie jednocześnie na ekranie. Domyślna kamera z góry nasuwa skojarzenia z początkami serii Grand Theft Auto i spisuje się nieźle. Ogólnie, gra może się podobać: solidna robota, bez fajerwerków, z dobrymi teksturami i przyzwoitymi modelami. W zasadzie jedynym wyróżnikiem dzieła Exor Studios jest zastosowanie systemu fizyki Nvidia PhysX, który pozwala (na kartach GeForce oczywiście) na obserwowanie realistycznej fizyki w grze. Ta objawia się w postaci ładnie rozpadających się obiektów, takich jak płoty, latarnie czy też części ciał zombie. Oczywiście, to tylko mały bajer, ale za to taki, który daje trochę frajdy. O muzyce i wszelakich dźwiękach ciężko cokolwiek napisać: niby są, ale nie zwraca się na nie uwagi podczas całego tego rozgardiaszu, który panuje na ekranie po wpakowaniu się w hordę napakowanych sterydami zombie.
Who the hell is Mad Scientist?
Ocena Zombie Driver nie jest jednak aż tak trudna, jak niektórym mogłoby się wydawać. To solidny, rzemieślniczy produkt, który niektórym przypomni dawne czasy i sposoby tworzenia gier, a który za przyzwoitą cenę potrafi zapewnić kilka godzin niezłej rozrywki. Tytuł ten z pewnością świetnie się sprawdzi u każdego, kto nie dysponuje kilkoma godzinami do spędzenia przy komputerze, za to ma ochotę na półgodzinne śmiganie po mieście i ubijanie zombie. I właśnie tacy ludzie z pewnością docenią prostotę rozgrywki i hektolitry krwi na ulicach.
recenzja dodana przez:
OsaX Nymloth
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Miła, arcade'owa ścigałka
+ Branie na maskę hord zombie jest całkiem fajne
+ Przyjemna oprawa graficzna i fizyka (pod warunkiem posiadania GeForce'a)
− Po pewnym czasie do gry wkrada się nuda
− Dźwięki i muzyka - niby są, ale za nic nie idzie sobie ich przypomnieć
− Brakuje pewnego urozmaicenia w kolejnych misjach
− Przydałoby się multi na split-screenie albo inny co-op
Ocena wszystkich
recenzentów
6.5
Grafika 75%
Dźwięk 55%
Gameplay 65%
KoZa: Wykaz tego, za co można zgarnąć dodatkową wypłatę (PC)
KoZa: Hell yeah! (PC)
KoZa: Czerwone ślady oznaczają, że tam już byliśmy (PC)
KoZa: Wbrew pozorom to nie lakier się sypie... (PC)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

