Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

S.T.A.L.K.E.R.: Czyste Niebo (PC)

Lubię to! 18

Premiera Świat - 22 sierpień 2008 Premiera Polska - 5 wrzesień 2008

Ocena użytkowników: bardzo dobra

5 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: RPG, Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP

Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 111 screenów, 4 video, 2 recenzji, 14 newsów,

Powrót do Zony

[ zobacz inne recenzje 2 ]
Najlepsza recenzja dodana przez OsaX Nymloth OsaX Nymloth
S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla był przykładem gry wielkiej, wciągającej za sprawą świetnego, dusznego klimatu i żyjącego świata, z tytułowymi Stalkerami starającymi się przeżyć w niegościnnym środowisku. Gra ekipy GSC była również strasznie zabugowana, co sprawiło, że dopiero po wydaniu kilku patchy można było grać bez obaw stracenia kilkunastu godzin rozgrywki. Czy Czyste Niebo, oficjalny dodatek będący prologiem do wydarzeń z Cienia Czarnobyla, nadal zachwyca atmosferą atomowej katastrofy? Czy Ukraińcy z GSC potrafili uczyć się na swoich błędach?

OsaX Nymloth

Na te pytania już za kilka minut znajdziecie odpowiedzi. Przed Wami bowiem recenzja S.T.A.L.K.E.R.: Clear Sky sporządzona po kilkunastu dniach testów, wypełnionych zgrzytaniem zębami połączonym z powtórnym zafascynowaniem Zoną. Tak, Czyste Niebo wciąga równie dobrze, co oryginał, lecz nie ma artefaktu bez anomalii, o czym za moment się przekonacie.

Nazywam się Szrama, najemnik Szrama


Naszego głównego protagonistę poznajemy w mało przyjemnych okolicznościach, kiedy Szrama (bo tak zwie się postać, w którą przychodzi się nam wcielić) przeprowadza grupę naukowców przez bagna. W pewnym momencie wycieczkę przerywają stada zwierząt uciekające co tchu przed jakowymś niebezpieczeństwem. Tym okazuje się być potężna emisja (a raczej wyładowanie), zwana też gniewem Zony, która zabija wszystko na swej drodze i zmienia bezpieczne dotychczas ścieżki w najeżone anomaliami miejsca, przez które nie sposób przejść. Nie wiedząc czemu z całej wyprawy przeżywa tylko Szrama, który zostaje następnie odnaleziony przez mało znaną frakcję Czystego Nieba.

W ten oto sposób kończy się intro, a zaczyna gra - po obowiązkowej rozmowie z przywódcą dowiadujemy się trochę o tym, co się stało, czym zapewne są emisje oraz w jaki sposób przyjdzie nam spłacić dług. W końcu nikt nie uratowałby Szramy bezinteresownie, to nie ta bajka. Główna baza Czystego Nieba wraz z Bagnami to tak naprawdę całkiem sporej wielkości samouczek, w którym weterani Cienia Czarnobyla bez trudu się odnajdą i wejdą od razu na głęboką wodę. Nowicjusze zaś będą mieli okazję zapoznać się z życiem w Zonie za sprawą stosunkowo prostych misji, które pozwolą im po kolei odkrywać kolejne niuanse walki, unikania anomalii, czy też odnajdowania artefaktów. Oględnie mówiąc, Bagna to miejsce, w którym na dzień dobry spędza się kilka godzin, chodząc po zdradzieckich mokradłach i poznając nowinki, które ekipa GSC wprowadziła w Clear Sky.

Jak się już rzekło na początku, nowa produkcja Ukraińców to prolog do wydarzeń z Cienia Czarnobyla, co oznacza zasadniczo kilka rzeczy. Primo: będzie nam dane ścigać pewną znaną z podstawki drużynę Stalkerów, wokół których w dużej mierze obraca się fabuła. Secundo: powtórnie spotkamy starych znajomych, takich jak chociażby handlarz Sidorowicz, zaś na drodze Szramy staną Snorki czy też przeraźliwe Pijawki. Tertio: znowu odwiedzamy tak dobrze znane lokacje, jak Kordon, czy Wysypisko. Jest co wspominać z podstawki, nie raz łapałem się na tym, że udawałem się w jakowejś miejsce tylko z sentymentu albo po to, by sprawdzić, czy da się wejść do pewnego podziemnego kompleksu. Na szczęście GSC nie bazuje tylko i wyłącznie na znanych lokacjach, ale stworzyło kilka kolejnych miejscówek. Szkoda jednak, że odbyło się to kosztem miasta Prypeć, którego brak postarano się zrekompensować fikcyjnym Martwym Miastem Limańsk. Sam Prypeć jest jednak obecny, jednakże w formie podziemi.

Usiądź i wysłuchaj opowieści doświadczonego Stalkera


Od pierwszych kroków w Clear Sky można na powrót poczuć ten charakterystyczny smak życia Stalkerów w Zonie. Ustawiczne niebezpieczeństwo, próba przeżycia w Zonie, która uległa często dość znaczącym zmianom, unikanie anomalii i stad mutantów oraz odpoczywanie przy ognisku - zupełnie jak w Cieniu Czarnobyla, spędziłem sporo czasu na zwyczajnej obserwacji tego, jak zachowują się ludzie podczas odpoczynku, jak wygrywają na gitarze proste melodie i opowiadają różne historie. Ten element nadal urzeka, wierzcie mi, ale podróż ciemną nocą do obozowiska jest czymś, co każdy powinien przeżyć. Klimat podczas nocnej gry, kiedy wokół zalegają egipskie ciemności, a latarka ledwo rozświetla najbliższe kilka metrów, jest znakomity. Ulga ze znalezienia się blisko kogoś, kto nie chce mnie zabić, jest naprawdę wielka, a czas upływa na wpatrywaniu się w ogień i wsłuchiwaniu w niepokojące odgłosy nocy.

Szkoda jednak, że NPC-e nie mają już w zwyczaju chodzić własnymi ścieżkami, przemieszczając się z jednego miejsca na drugie w poszukiwaniu artefaktów. Zamiast tego w Clear Sky obecne są Wojny Frakcji, dość szumnie zapowiadane przez GSC. Na czym to polega? Ogólnie rzecz biorąc dwie wrogie sobie frakcje (do których dołączyć może i gracz) walczą między sobą o kolejne placówki, starając się kontrolować jak największy teren i w końcu zniszczyć przeciwnika. W teorii wygląda to nawet nieźle, zacięte walki o szczególnie ważny posterunek, zakradanie się na tyły bazy wroga pobudzają wyobraźnię. Szkoda jednak, że cały pomysł bierze w łeb za sprawą błędów gry. Zawieszające się skrypty, rozmaite drobne błędy oraz bezpardonowe wykrzaczenia do Windowsa sprawiają, że na obecnej łatce 1.5.0.4 Wojny Frakcji w S.T.A.L.K.E.R.: Clear Sky są w zasadzie niegrywalne.

Zapomnijcie o tym, że sami będziecie mogli wskazać obóz do zaatakowania i razem z oddziałem sojuszników ruszyć do akcji. AI zazwyczaj ogranicza się do wysyłania nowych sił do już zajętych posterunków lub nasyłania oddziałów do ponownego zajęcia jakiegoś punktu. Praktycznie gracz może pójść i samemu ubić wszystko, co znajdzie we wrogim obozowisku, jednakże nawet wtedy nie ma się pewności, że skrypty dobrze zadziałają i jego frakcja kogokolwiek oddeleguje do ochrony nowo zdobytego terenu. Dodatkowo, przejęcie głównych baz innych ugrupowań w Zonie utrudniają błędy, takie jak... automatyczne chowanie broni wewnątrz tychże. Nie przeszkadza to jednak przeciwnikom w zrobieniu ze Szramy worka na ołów. Ostatecznie jest możliwe zajęcie np. Składu Bandytów na Wysypisku - szlag mnie jednak trafiał, kiedy Stalkerzy nikogo nie wysyłali do zajęcia bazy, a jak tylko udawałem się sprawdzić, gdzie drużyna utknęła, to Bandyci na powrót zajmowali swoją siedzibę. Przy okazji odkryłem dość niecodzienny sposób na odblokowanie grupy około dziesięciu bojowników, którzy - jak gdyby nigdy nic - siedzieli sobie w sporej rurze. Wystarczyło rzucić im do środka granat, po czym obserwować, jak cała banda czym prędzej wybiega z mojej wrednej pułapki i biega po okolicy szukając sprawcy tego dowcipu. Po jakiejś minucie spokoju panowie wzięli się i z miejsca zdobyli dwa posterunki, których skrypty do tej pory były na amen zawieszone.

Koniec końców, po trzeciej z rzędu próbie zajęcia Składu postanowiłem darować sobie Wojny Frakcji - zwłaszcza, że moje jakże waleczne ugrupowanie za nic w świecie nie chciało przejąć innych punktów kontrolowanych przez Bandytów. Już nawet podczas wizyty na Bagnach, gdzie - w ramach zapoznawania się z mechaniką gry - uczestniczyłem w wojnie z Renegatami dało się odczuć niedopracowanie tego trybu. Nie wiedzieć w końcu czemu, Czyste Niebo nie wykazywało ochoty na zajęcie ostatnich kilku placówek szumowin, wbrew jakiejkolwiek logice. Dobra, niby mogłem przyjąć misję zajęcia obozowiska obok zepsutej ciężarówki, ale dlaczego, na wszystkich bogów, po zajęciu tego miejsca członkowie Czystego Nieba jak gdyby nigdy nic wracali do bazy? Oczywiście, Renegaci wykorzystywali ten moment na ponowne zajęcie obozu. Misję można przyjmować w nieskończoność i tylko kasować kolejne nagrody. Nawet zniszczenie kilku posterunków tutejszych szumowin niczego nie zmienia, bo własna frakcja nikogo ze swoich nie wyśle, a przeciwnicy mają niemiłą tendencję do nieustannego respawnowania się. Nawet pomimo tego, że wedle wskaźnika w PDA nie powinni być w stanie wystawić jakiegokolwiek nowego oddziału. Za Wojny Frakcji S.T.A.L.K.E.R.: Clear Sky dostaje sporego minusa. Nadzieją są kolejne łatki, które być może naprawią te błędy. Sprawy nie poprawiają dziwne pola ochronne NPC-ów, którzy z upodobaniem blokują całą strefę na metr od siebie. Jeśli taki Stalker zablokuje Ci przejście, to chociażby był tam metr przerwy, to za nic w świecie i wbrew wszelkiej logice nie przejdziesz. To irytuje również dlatego, że NPC-e mają paskudny zwyczaj przepychania gracza i np. zrzucania go z dachu lub wypychania zza zasłony wprost na ostrzał wrażego oddziału.

Co nowego w Zonie?


Zakres nowości w nowej grze GSC oczywiście nie ogranicza się do lekkiego zmodernizowania starych lokacji i dodaniu kilku nowych, na których toczą się tak strasznie zabugowane potyczki między poszczególnymi frakcjami. Dosyć poważnym zmianom uległ wyświetlacz minimapy, który teraz wskazuje pozycje zidentyfikowanych PDA innych Stalkerów, okoliczne skrytki czy też stada mutantów. Ważne postacie wyszczególnione są niebieską ikonką, co pozwala na łatwe odnalezienie chociażby handlarza lub Ważnej Fabularnie Osoby. Stalkerzy mogący (acz to zależy od różnych czynników) zlecić Szramie jakieś zadania również odznaczają się dodatkową obwódką. Interfejs został wzbogacony o kilka dodatkowych wskaźników, wśród których największe znaczenie ma licznik Geigera, który wskazuje poziom promieniowania w okolicy. Nie jest to urządzenie idealne i zazwyczaj o wejściu w wyjątkowo paskudne miejsce dowiadywałem się po fakcie. Kolejne wskaźniki umiejscowione nad licznikiem odpowiadają za oznajmianie Szramie, iż właśnie znajduje się w miejscu oddziaływania psionicznego, chemicznego, termicznego lub radioaktywnego. Im silniejsze dane czynniki, tym gorzej dla zdrowia naszego protegowanego, co ma zwyczaj kończyć się śmiercią lub paniczną ucieczką skutkującą wpakowaniem się w jakowąś anomalię.

Liftingowi poddano również PDA Szramy, którego jest teraz uboższe chociażby o Encyklopedię. Nie mam pojęcia, komu to przeszkadzało, ale możliwość poczytania o nowo spotkanym mutancie zawsze sprawiała mi pewną frajdę. Obecnie podręczny komputerek jest wyposażony w mapę wraz z aktualnymi zadaniami i ich umiejscowieniem, wskaźnik Wojny Frakcji (o ile Szrama przystąpił do którejś z organizacji), statystykami z gry (liczba zabitych Stalkerów i mutantów, przyjętych i wykonanych zadań itp.) oraz rejestrem ostatnich wiadomości, które można dowolnie filtrować.

Dokąd możesz mnie zaprowadzić?


Dość jednak o tych raczej kosmetycznych zmianach, w końcu one nie wpływają decydująco na rozgrywkę. Jedną z nowości wprowadzonych w Clear Sky są postacie Przewodników, doświadczonych Stalkerów, którzy za odpowiednią opłatą gotowi są zaprowadzić Szramę w dowolne miejsce, w którym znajduje się posterunek lub obóz jakiejś frakcji. Muszę przyznać, że jak pierwszy raz o tym usłyszałem, to przypomniał mi się Oblivion (tfu!) i jego system szybkiej podróży. Na szczęście moje obawy okazały się płonne i Przewodnicy w Clear Sky wcale nie psują klimatu gry i nie sprawiają, że zamiast chodzić po Zonie i odkrywać kolejne niespodzianki gracz cały czas teleportuje się z miejsca na miejsce. Dzieje się tak z kilku powodów. Chodzenie piechotą owszem, trwa dłużej, ale pozwala na odkrycie anomalii, a tym samym zapolować na artefakty. Po drodze można również wyeliminować oddział bandytów i zdobyć trochę łupów albo zwyczajnie podziwiać okolicę lub szukać przemyślnie ukrytych skrytek i miejsc. Kolejną kwestią jest fakt, że podróże na małe odległości są z reguły nieopłacalne, a im dalej znajduje się pozycja docelowa, tym więcej zapłacimy za usługę. Odczuwa się to zwłaszcza na początku rozgrywki, kiedy wydatek 2000 rubli to coś, nad czym należy się zastanowić dwa razy. Nie oznacza to bynajmniej, że Przewodnicy są zupełnie bezużyteczni, co wyjątkowo udało się ekipie GSC. Chcąc chociażby szybciej dostac się do znanego handlarza celem spieniężenia nazbieranego złomu często lepiej zapłacić niż tłuc się z ponad 50 kilogramowym plecakiem (60 kg sprawia, że można zapomnieć o poruszaniu się).

Polowanie na artefakty!


Pamiętacie zapewne Cień Czarnobyla i tamtejsze artefakty. Niesamowite i zagadkowe dla nauki przedmioty wytwarzane przez anomalie (które same w sobie zaprzeczają kilkunastu prawom fizyki jednocześnie) potrafiły chociażby zwiększyć krzepliwość krwi prowadzonej postaci, kosztem na przykład przyjmowania na siebie małej dawki promieniowania. Możliwość przyczepienia do stroju kilku takich cudeniek dawała spore miejsce do popisu dla różnych kombinacji artefaktów, z czego te najrzadsze były szczególnie cenne i przydatne. Minusem Cienia Czarnobyla był fakt, że anomalie były widoczne gołym okiem z kilometra, a artefakty szło miejscami łopatą ładować do plecaka. Clear Sky zmienia polowanie na te cuda Zony diametralnie!

Lecz po kolei. Same anomalie są teraz mało widoczne i trzeba naprawdę uważać, aby podczas zażartej strzelaniny nie wpakować się w Wir albo coś równie rozrywającego. Rzucanie śrubek i nasłuchiwanie charakterystycznego pikania to często jedyny sposób na ominięcie śmiertelnej pułapki. Część anomalii, ma się rozumieć, w dalszym ciągu jest dość widoczna, ale nie da się ukryć, że ich wykrywalność znacznie spadła. Co za tym idzie polowanie na artefakty jest teraz prawdziwym igraniem ze śmiercią, jeden nieuważny krok i Szrama zostaje zmiażdżony, spopielony lub rozerwany na strzępy. Jeśli dodatkowo podczas kręcenia się w okolicy takowej anomalii wpadnie na niego stado Nibypsów, sytuacja robi się wyjątkowo nieprzyjemna.

Samo szukanie artefaktów jest teraz dodatkowo utrudnione tym, że początkowo nie widać ich gołym okiem, a równanie anomalia = artefakt jest wyjątkowo nieprecyzyjne. W jaki więc sposób Szrama może się dorobić pierwszego Kotleta lub Meduzy? Tutaj w ruch idzie wykrywacz artefaktów (będący jednocześnie licznikiem Geigera), który (w zależności od modelu) potrafi mniej więcej wskazać położenie najbliższego skarbu. Pierwszy wykrywacz, którym dysponuje nasz najemnik tak naprawdę niewiele ułatwia sprawę, bowiem tylko wydaje coraz głośniejsze dźwięki w miarę zbliżania się do artefaktu. Im lepszy model, tym dokładniej potrafi on namierzyć świecidełko (chociażby na małym wyświetlaczu), które staje się widoczne dopiero, kiedy staniemy w odległości dwóch kroków od niego. Polowanie nigdy nie było tak wymagające, kluczenie pomiędzy anomaliami jest teraz naprawdę szalenie niebezpieczne, a duma ze znalezienia wyjątkowo rzadkiego artefaktu wyjątkowo miło łechce nasze ego.

Złota rączka


Kolejną nowością, którą wprowadza Clear Sky, jest możliwość naprawy i ulepszania broni, tak wyczekiwana przez niektórych gracz. W każdym większym zbiorowisku Stalkerów znaleźć można odpowiedniego specjalistę, który za pewną sumę doprowadzi ulubioną spluwę do porządku i pozszywa kamizelkę Szramy. Każdy pancerz i broń można dodatkowo ulepszać, osiągając dzięki temu większą celność, stabilniejszy lot pocisków czy też mniejszy odrzut podczas wystrzału lub zwiększony magazynek i lepszą ochronę przed anomaliami. Wszystko oczywiście za odpowiednią opłatą, co też tanie nie jest, a kupowanie wszystkich ulepszeń jak leci, nie należy do najmądrzejszych rzeczy, jakie można zrobić w Zonie. Chcesz zamontować na swoją ulubioną pukawkę szynę mocującą do znalezionego celownika? Nie ma problemu! Wyrwałeś z czyiś martwych rąk kilka fajnych granatów? Dokoptuj sobie podlufowy granatnik, co z pewnością rozerwie każdego, kto stanie Ci na drodze! W ramach zdobywania innych, bardzo przydatnych udogodnień, warto rozglądać się za pendrive'ami z danymi dotyczącymi innych ulepszeń, którymi technicy z pewnością się zainteresują.

Zona piękna jak nigdy


Czas pomiędzy wydaniem Cienia Czarnobyla a Clear Sky graficy GSC spożytkowali na ulepszenie ich firmowego silnika X-Ray, który teraz w wersji 1.5 zapewnia naprawdę piękne widoki. Wypuszczane do sieci demka technologiczne, prezentujące nowe technologie w akcji, z pewnością mogły robić wrażenie. Jeśli tylko posiadacie wystarczająco potężny sprzęt (a Clear Sky jest dość zasobnożerne) i Windows Vista, będziecie mogli cieszyć się pięknymi efektami prześwitujących promieni słonecznych pomiędzy gałęziami, smugami światła nad rankiem wpadającymi przez zniszczone okno, mokrymi powierzchniami i znakomicie animowanym dymem.

Nie trzeba jednak mieć potwora z kartą obsługującą DirectX 10 i grzejącą się jak mała elektrownia jądrowa, aby cieszyć się ładną grafiką w Clear Sky. Nawet na Windowsie XP, czyli pod dziewiątą wersją bibliotek Microsoftu Zona jest ładna, jak nigdy dotąd. Poranki może nie tak urocze jak na Viście i tak cieszą oko, wszelakie tekstury są ostre i całkiem dobrej jakości. Cienie, dynamiczne oświetlenie, bump-mapping - wszystko to sprawia, że gra w S.T.A.L.K.E.R.: Clear Sky jest prawdziwą przyjemnością. Przejrzyjcie galerię screenów, aby samemu się przekonać o potędze silnika X-Ray. Świat jest brudny, barwy jakby wygasłe, korozja wyziera z każdego kawałka złomu, a modele postaci są szczegółowe, tak samo jak cały świat, który został stworzony z dbałością o najmniejsze detale. Szkoda tylko, że system fizyczny jak kulał, tak kuleje i można zapomnieć o zrobieniu totalnej demolki. Liczba zniszczalnych obiektów jest zdecydowanie za mała, jak na grę tak wielkiego kalibru.

Trochę gorzej to wszystko wygląda, jeśli chodzi o muzykę, która sprawia wrażenie, jakby była żywcem przeniesiona z Cienia Czarnobyla. Ten sam utwór w menu głównym, identyczne motywy muzyczne podczas podróżowania po Zonie. Nie dam głowy, ale nie zdziwiłbym się, gdyby również odgłosy broni, rykoszetujących pocisków i jęki trafianych bandytów były dokładnie skopiowane z pierwszego S.T.A.L.K.E.R.A.. Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie, co raczej nie pozwala wyrobić sobie przesadnie dobrego zdania o dźwiękowcach GSC.

Wkroczysz do Sarkofagu?


S.T.A.L.K.E.R.: Clear Sky nie jest grą bez wad. Wręcz przeciwnie, gra jest wypełniona masą bugów, irytujących skryptów, mających tendencję do zawieszania się i wywalania gry do pulpitu, niektóre funkcje jak chociażby Wojna Frakcji są niemalże niegrywalne, a całości dopełnia niedopracowane AI. Nie ulega wątpliwości, że GSC za szybko wydało swoją nową grę, która powinna jeszcze co najmniej kilka tygodni spędzić na stole operacyjnym pod czujnym okiem beta-testerów. Niestety, zamiast tego otrzymaliśmy produkt, który w pełni grywalny będzie dopiero po kilku następnych łatkach.

Mimo tego Clear Sky przyciąga do siebie klimatem Zony, bliskością Czarnobyla, który jest w końcu symbolem, przestrogą dla ludzkości. Możliwość ulepszania wyposażenia, odwiedzenia znanych z podstawki miejsc i spotkania starych-nowych znajomych ucieszy nie tylko weteranów i doświadczonych Stalkerów. Mimo swoich licznych wad, Clear Sky to gra dobra, jeśli zaś kolejne patche naprawią istniejące błędy (i nie wprowadzą kolejnych), to śmiało dodajcie do oceny jeden punkt. To samo tyczy się tych, którzy spędzili wiele godzin na eksploracji Zony i ściganiu Strieloka. Ich ucieszy również możliwość instalacji dwóch wersji językowych gry: jednej z oryginalnymi, rosyjskimi głosami, polskimi napisami i lektorem (ponownie w tej roli Mirosław Utta); drugiej z angielskimi głosami i polskimi napisami.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: OsaX Nymloth OsaX Nymloth który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Klimat!
+ Zona wciąga jak chodzenie po bagnach
+ Grafika
+ Nowe lokacje i bronie trzymają poziom
+ Polowania artefakty wreszcie są tym, czym powinny być - wyzwaniem
+ Spolszczenie

Minusy

  Nierówne AI
 Brak zmian w kwestii muzyki i dźwięków
 Błędy skryptów!
 Niegrywalne Wojny Frakcji
 NPC-e spychający gracza

dlatego OsaX Nymloth
ocenia tę grę na:

7

Grafika 80%

Dźwięk 70%

Gameplay 80%

Ocena wszystkich
recenzentów

7.5

Grafika 90%

Dźwięk 85%

Gameplay 85%

[ + dodaj screen ]

OsaX Nymloth: Czuję się jak u nas na wsi (PC)

OsaX Nymloth: Międzyrzecz? (PC)

OsaX Nymloth: Bagna. Wciągają. (PC)

OsaX Nymloth: Tajemnicza i złowroga brama chaosu! Ops, nie ta gra. (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka