Code of Honor 3: Stan Nadzwyczajny (PC)
Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery
Ocena użytkowników: średnia
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Platformy:17.49 zł
Na tę platformę mamy: 1 video, 1 recenzji,
Przełom?
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Lord-Tyrranoos
Krok w przód
Code of Honor 3 prezentuje, jak to najczęściej bywa, niezwykle okrojoną i ubogą warstwę fabularną, która jest jedynie pretekstem do eksterminowania wszystkiego, co się rusza. Oto i we Francji następuje krach na giełdzie i załamanie gospodarki, a na ulicach wzburzony tłum pokazuje, co myśli o rządzących politykach. Okazję próbuje przejąć Syndykat – organizacja terrorystyczna, która dokonała właśnie największej kradzieży broni w historii. Zakłopotany prezydent odwołuje się do ostatecznego rozwiązania. Zmienia statut ogólny Legii Cudzoziemskiej, by mogła ona działać w granicach matczynego państwa. Od tego momentu polujemy na... no właśnie, na kogo? Nie ma to większego znaczenia, bowiem i tak przyjdzie nam wyciąć w pień każdego biedaka, który nawinie się na celownik.
Code of Honor 3 to standardowy przedstawiciel gatunku pierwszoosobowych shooterów, których „siła” polega na względnej intensywności rozgrywki i prostych rozwiązaniach. Tak naprawdę schemat każdej potyczki opiera się na tych samych założeniach – wpadasz do pomieszczenia, przekraczasz pewne miejsce, od którego zaczynają pojawiać się oponenci (skrypty!) i następuje dość żywiołowa wymiana argumentów. Na pierwszy rzut oka widać więc, że to kolejny przykład wybitnego olania sprawy przez „fachowców” z City Interactive. Na szczęście, drugi rzut nie jest tak zły. Powiem więcej – przy bliższym kontakcie trzecia część serii prezentuje się bardzo poprawnie! Determinuje to kilka rzeczy, przede wszystkim ciekawsze zaprojektowanie etapów i poprawienie skryptów sztucznej inteligencji. Miejscówki, które przyjdzie nam odwiedzić, to już nie te same, ciągle kopiowane, puste plansze z jednymi drzwiami i dwoma biurkami na krzyż. Przez dziesięć etapów zwiedzimy między innymi biurowce, pokład samolotu, obskurne podziemia, parkingi czy naszpikowaną przeciwnikami willę. Ostatnich kilka minut spędzimy za to ścigając głównego antagonistę (tej części) po ciemnych uliczkach Paryża. Raz, że jest bardzo różnorodnie, to dwa – mamy w końcu dobrze opanowany silnik graficzny! Co prawda to jeszcze nie miejsce na podsumowywanie oprawy wizualnej, ale graficy wykonali swoją robotę nadzwyczaj dobrze. Niewątpliwie zachęca to do dalszej eksploracji terenów, które oferuje Code of Honor 3. Trzeba to przyznać – miejscówki prezentują o dwie klasy wyższy poziom, niźli w poprzednich budżetowych shooterach od City Interactive...
Wspominałem już co nieco o sztucznej inteligencji, którą widocznie ulepszono. Może przeciwnicy nie zachowują się jeszcze tak, jak w najnowszych produkcjach ogromnych studiów programistycznych, aczkolwiek nawet doświadczony wymiatacz pierwszoosobowych strzelanin będzie musiał się trochę nagimnastykować, by bez szwanku przejść przez dany poziom. Wszystko przez to, że programiści bardzo radykalnie odjęli protagoniście punkty życia. Teraz wystarczy wychylić się w nieodpowiednim momencie, by zarobić dwie kulki i powtarzać etap od początku. Ponadto, oponenci często atakują grupowo, próbując nas oskrzydlać i zachodzić od tyłu. W ciężkich momentach wycofują się do innych pomieszczeń i tylko czyhają na to, by puścić krótką salwę, gdy akurat przeładowujemy broń bez ukrycia. Wymagane jest więc odpowiednie przemyślenie akcji, zachowanie zimnej krwi oraz wykorzystywanie wszelkich możliwych elementów otoczenia jako osłon. Zresztą, tutaj otrzymaliśmy niewątpliwą gratkę. Możemy bowiem prowadzić ostrzał zza winkla. Gdy na ekranie dostrzeżemy strzałkę do góry lub w bok, wychylamy giwerę i ostrzeliwujemy przeciwników na oślep. Co prawda trafić i jednocześnie zabić jest tu niezwykle trudno (przez całość trwania rozgrywki, mi udało się jedynie dwa razy!), aczkolwiek widać, że programiści i designerzy próbują zwiększyć wartość swojej produkcji.
Tak naprawdę najbardziej ucieszyłem się jednak z tego, że twórcy zaimplementowali nie tylko samo strzelanie. Jeden etap polega na tym, by przekraść się niezauważonym pomiędzy pomieszczeniami biurowca, inny zaś – na odszukaniu i rozbrojeniu wszystkich bomb, podłożonych w podziemiach owego budynku. Widać dość duże aspiracje panów z City Interactive, którzy starają się rozwijać swoje produkcje. Co prawda w dość konwencjonalny sposób, aczkolwiek należy to docenić. Wreszcie otrzymujemy coś więcej, niż samo głupie naparzanie w jeszcze bardziej kretyńskich i klonowanych oponentów. Jak na pierwszą grę, przy której programiści posiedzieli trochę dłużej, jest, moim zdaniem, dobrze. Nawet nadspodziewanie dobrze. Trzeba to przyznać – Code of Honor 3 zaskakuje zarówno intensywnością pojedynków strzeleckich, jak i w miarę dobrze przemyślanymi elementami, które urozmaicają rozgrywkę w sposób jak najbardziej pozytywny.
Jupiter Ex – ogarnięty!
Trzeba przyznać, że graficy w końcu odkryli wszelkie zalety, jakie niesie za sobą wykorzystanie leciwego już silnika graficznego Jupiter Ex, znanego wcześniej między innymi z F.E.A.R.-a czy Condemned. Co więcej, w Code of Honor 3 ujrzymy nawet odpowiednio dobrze wykonane przestrzenie otwarte, których generowanie było największą bolączką tegoż engine’u. Dobrze prezentują się także modele postaci, a ich animacje w końcu wyglądają dość realistycznie. Co warto podkreślić – otrzymaliśmy dość znaczącą interakcję ze środowiskiem, którą zaobserwujemy przede wszystkim w etapach w biurowcu, gdy możemy niszczyć kolumny, za którymi chowają się oponenci, czy zestrzeliwać różne elementy wyposażenia biurek. Choć i tak niektóre szyby pozostają nietknięte nawet po serii z Kałasznikowa. Nie ustrzeżono się jednak innych błędów pokroju nachodzenia na siebie tekstur czy przenikania broni przez drzwi. Ogólnie jednak oprawa wizualna jest dość solidna, niestety, słabo zoptymalizowana. Gra potrafi bowiem przyciąć w dowolnym momencie, nawet przy samodzielnym zwiedzaniu pustego już pola bitwy.
Należy jednak docenić to, że twórcy zdecydowanie bardziej dopracowali swój nowy twór graficznie. Zarówno miejscówki, spośród których wyraźnie najlepiej prezentują się ostatnie minuty rozgrywki, gdzie wyciśnięto z silnika prawdopodobnie wszystko, co możliwe, jak i ogólne animacje czy efekty specjalne. Tak naprawdę niewiele lepiej będzie wyglądał w pełni wykorzystany Jupiter Ex, a więc panowie z City Interactive powinni pomyśleć nad kupnem nowego silnika graficznego. Cieszę się jednak z tego, że ten aspekt ponownie prezentuje o dwie klasy wyższy poziom, niźli w poprzednich produkcjach polskiego studia.
Do oprawy dźwiękowej nie można mieć także większych zastrzeżeń. Utwory towarzyszące eksterminowaniu przeciwników są intensywne i zmieniają swoje natężenie podczas gry. Także i głosy postaci brzmią tak, jak należy. Czuć oczywiście nutkę budżetowości, której pochodzenie jest znane, natomiast samego jej sensu wyjaśnić nie potrafię...
Nowy rozdział?
Code of Honor 3 to niewątpliwy skok technologiczny w stosunku do tego, co dotychczas otrzymywaliśmy ze strony City Interactive. Mam cichą nadzieję na to, że to dopiero początek prawdziwego rozwoju tego studia i być może niedługo poznamy kolejne tytuły, stojące na jeszcze wyższym poziomie jakościowym. Tymczasem wraz ze wzrostem ogólnego poziomu wykonania, podwyższono także cenę do pięćdziesięciu złotych. Czy zatem opłaca się nabyć grę, która oferuje kampanię na cztery godziny? Moim zdaniem warto – choćby po to, by dostrzec dość wyraźny postęp produktów City Interactive...
recenzja dodana przez:
Lord-Tyrranoos
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ najlepszy shooter od City Interactive
+ wyraźny postęp
+ oprawa audiowizualna
+ miejscówki
+ trudna
+ dłuższy od ostatnich shooterów tego studia...
− ... choć i tak za krótki
− poniekąd cena
− budżetowe naleciałości
− błędy graficzne
Ocena wszystkich
recenzentów
7.0
Grafika 70%
Dźwięk 70%
Gameplay 70%
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

