Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Silent Hunter 5: Battle of the Atlantic (PC)

Lubię to! 0

Premiera Świat - 2 marzec 2010 Premiera Polska - 5 marzec 2010

Ocena użytkowników: dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Ubisoft Romania Dystrybutor: Ubisoft Wydawca: Ubisoft

 

Gatunek: Symulator Cechy gry: Wolna kamera, FPP

Tematyka: Wojenna, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 21 screenów, 4 video, 1 recenzji, 1 newsów,

Achtung, achtung Herman!

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Kirq Kirq
Najnowsza odsłona najbardziej znanej podwodnej serii wprowadza wiele nowości. Nie jestem pewny, czy wszystkie z nich przypadną do gustu zapalonym fanom gatunku. Mi osobiście bardzo podoba się kierunek w którym zmierza "Cichy Łowca", jednak nie sposób nie zauważyć pewnych niedociągnięć oraz odstępstw od hardcorowych źródeł. O czym mowa? Zapraszam do lektury.

Kirq

Symulatory łodzi podwodnych to bardzo specyficzny gatunek. Jest to bądź co bądź dość hardcorowa gałąź i tak niszowego zakątka gier komputerowych. Nie dość, że mamy tutaj do czynienia z grą, która wymaga nauki oraz cierpliwości. A do tego - przewrotnie - częstokroć głównym celem gracza jest to, aby jak najmniej się działo. Nie ma tutaj szybkich podniebnych pojedynków, nie uświadczycie lotów nurkowych w ogniu ciężkiego ostrzału przeciwlotniczego. Zamiast tego czekają nas godziny podchodów, planowania i czajenia się w mrocznej głębinie. A wszystko po to, aby odpalić cztery torpedy i następnie spędzić kilka kolejnych godzin na chowaniu się przed zaalarmowaną eskortą. Ale wiecie co? Niewiele gier daje tak dużą satysfakcję, jak podwodne symulatory.

Ostatnia odsłona Silent Huntera zabrała nas na Ocean Spokojny i pozwoliła wcielić się w amerykańskiego kapitana. W piątej części serii powracamy do Europy i przejmujemy dowodzenie nad kolejnymi modelami U-Bootów. Kampania zaczyna się już w 1939 roku, kiedy to będziemy mieli wątpliwą przyjemność zatopienia kilku polskich statków, podczas tutorialowego patrolu. Jako pierwszy oficer zostajemy pobieżnie wprowadzeni w tajniki dowodzenia okrętem podwodnym. Prawdziwa nauka czeka nas jednak po powrocie do bazy, kiedy to otrzymujemy dowództwo nad własnym U-Bootem i wypływamy z „wilczej nory”, aby zatapiać okręty handlowe u wybrzeży Anglii.

Powiem Wam, że pierwszy kontakt z Silent Hunter 5: Battle of the Atlantic robi naprawdę powalające wrażenie. Wynika to z dwóch czynników. Po pierwsze, gra posiada śliczną oprawę audiowizualną. Po drugie, SH5 wprowadza zupełnie nowy system pierwszoosobowego poruszania się po wnętrzu jak i pokładzie łodzi podwodnej. Nie przeskakujemy już pomiędzy zafiksowanymi stanowiskami. Kiedy chcemy udać się na kiosk w celu przeskanowania horyzontu w poszukiwaniu dymu. Musimy fizycznie wejść po drabinie, otworzyć właz i wygramolić się na górę. Podobnie wygląda sytuacja z obsadzaniem działek pokładowych, o ile nie zdamy się na umiejętności naszej załogi.

Encyklopedia. Wkradanie się pomiędzy eskortę. Wnętrze okrętu. Nocne łowy.

Kiedy już jesteśmy na górze i zapragniemy porozmawiać z torpedystą, musimy udać się na kiosk, zejść w dół po drabinie i następnie przecisnąć się przez ciasne wnętrze łodzi na sam dziób. Zaraz, zaraz... powiedziałem porozmawiać? Tak, w SH5 możemy prowadzić rozmowy z wszystkimi kluczowymi członkami załogi. Oprócz dość ubogich fabularnie pogaduszek, możemy również kontrolować rozwój wszystkich załogantów. A zatem kolejna nowość. Czy dobra? Sami oceńcie. Otóż przydzielając punkty – zdobywane za kolejne udane patrole – możemy rozwijać pasywne i aktywne umiejętności poszczególnych marynarzy.

O ile nie mam nic przeciwko zdolnościom takim jak „wielka wyżerka” - jest to aktywna umiejętność kuka okrętowego, podnosząca czasowo morale załogi - mierżą mnie jednak niektóre inne. Szczególnie takie, które na stałe podnoszą – raczej mało skalowalne w rzeczywistości – parametry okrętu czy też torped. Bo nie ważne jak bardzo mechanik dokręciłby wszystkie śrubki w silniku i jak bardzo wychuchałby torpedy torpedysta, nie daliby oni rady zwiększyć maksymalnej prędkości okrętu czy też zasięgu torped o 20-30%. Jest to dość poważny cios w realizm, który może bardzo przeszkadzać purystom gatunku. Stopień wierności realiom możemy ustalać dzięki kilkunastu parametrom dostępnym w opcjach. I tu drobna uwaga. Proponuję abyście sprawdzili jak bardzo realne ustawienia odpowiadają waszym umiejętnościom i preferencjom, zanim zaczniecie kampanię. Najlepiej podczas zabawy w jednej z dostępnych w grze misji historycznych. Problem tkwi w tym, iż nie mamy wpływu na te – jakże istotne – parametry po rozpoczęciu kampanii.

Oprócz rozwoju członków załogi, możemy dokonywać modyfikacji samego okrętu. Za zdobyte podczas gry punkty kupujemy nowe modele urządzeń pokładowych, zwiększamy ilość działek przeciwlotniczych czy też wybieramy własne logo na kiosk. Oczywiście, wraz z przebiegiem gry dostaniemy również dostęp do nowszych modeli U-Bootów. Wszystkie te elementy gry zwiększają grywalność oraz poczucie rozwoju. Nie wiem jednak, na ile realne są to rozwiązania i czy nie będzie to kolejny cierń dla fanów pełnej wierności realiom w symulatorach wojennych.

Torpeda zmierza do celu. Kolejne zatopienie. Wyjście w morze. Ekran

Jak wspomniałem, gra wygląda i brzmi naprawdę efektownie. Duże wrażenie robią zarówno efekty atmosferyczne, modele okrętów, wybuchy jak i coraz bliższa fotorealizmowi woda. Gra posiada również bardzo przyzwoita ścieżkę muzyczną. Wszystkie te fajerwerki graficzne i dźwiękowe dostarczają nam wiele niezapomnianych, klimatycznych momentów. Takich jak pogoń za pozbawionymi eskorty statkami handlowymi podczas nocnej ulewy czy też wkradanie się o brzasku pomiędzy statki eskorty w celu zatopienia pancernika. Nie rozumiem tylko pewnych problemów z optymalizacją kodu gry. O ile wszystko działa płynnie nawet w pełnych ustawieniach, kiedy jesteśmy na powierzchni lub też obserwujemy grę z widoku zewnętrznego. Trudno w to uwierzyć, ale SH5 dostaje straszliwej zadyszki, kiedy poruszamy się po ciasnym wnętrzu łodzi podwodnej. Jest to dość dziwna i kuriozalna wpadka programistów.

Skoro o wpadkach mowa, twórcy nie ustrzegli się dość pokaźnej dawki bugów i niedopracowań. Szczęśliwie, gra nie trafiła w moje ręce w dniu premiery. Dostałem produkt już nieco załatany. Jednak SH5 nadal razi w oczy różnego rodzaju problemami technicznymi i niedoróbkami. Z poważniejszych wymienię zacinanie się gry, uniemożliwiające skorzystanie z niektórych urządzeń pokładowych (pomaga wczytanie zapisanego stanu gry). Fatalnie wypada również całkowity brak kontaktu z rzeczywistością członków załogi. Postacie stoją w miejscu, wykonując szereg losowych animacji. Jestem w stanie przełknąć, iż nie lubiany przez załogę pierwszy oficer - nie dość, że nadgorliwy to na dodatek faszysta – stoi w centrali okrętu i wykonuje gesty rekami, jakby właśnie prowadził dysputę ze ścianą. Nie do przejścia są jednak sytuacje, kiedy podczas panicznej ucieczki przed niszczycielami, w huku detonacji bomb głębinowych i z wodą tryskającą w twarz z przecieków, klikam niechcący na kuka, zaś ten odwraca się do mnie z błogim uśmiechem na twarzy i zagaduje „Co słychać kapitanie? Kiedy w końcu zaznamy trochę akcji?”.

Kolejnym kontrowersyjnym elementem jest system zniszczeń. Podobnie jak wiele innych aspektów gry, może on wzbudzić skrajne reakcje. Niektórym graczom spodobają się efektowne eksplozje okrętów trafionych torpedą. Do gustu może również przypaść stopniowa destrukcja, której ulega statek ostrzeliwany z działka pokładowego. Jednak bardziej wymagającym fanom gatunku pewnie będzie przeszkadzał fakt, że niemal każde trafienie torpedą owocuje gigantyczną ognistą eksplozją. Dziwnie również wypada to, iż niektóre tonące statki oglądane na zbliżeniu, nie posiadają żadnych widocznych uszkodzeń – nawet po trafieniu dwoma torpedami. Na innych natomiast możemy policzyć niemal każde trafienie – nawet z działka pokładowego. Za to na same pochwały zasługują podwodne „jęki” statków zapadających się w głębinę.

Obsadzone stanowisko przeciwlotnicze. Ekran rozwoju członków załogi. Ręczne celowanie.

Oprócz Kampanii oraz misji historycznych, SH5 oferuje tryb dla wielu graczy. Możemy w nim wcielić się w członków „wilczego stada” i wspólnie z kumplami zatapiać całe konwoje. Niestety, nie dane mi było zasmakować tego typu rozgrywki, ponieważ nie byłem w stanie znaleźć żadnych serwerów. Nie wiem, czy wynikało to z jakiegoś technicznego problemu po mojej stronie, czy też szukałem graczy o złych porach.

Zanim zamknę ten tekst. Wypadałoby wspomnieć o bardzo drażliwej i kontrowersyjnej kwestii. Mowa o najnowszych zabezpieczeniach Ubisoftu. Osoby, które choć trochę interesują się tematem, wiedza, iż wymagają one stałego połączenia z serwerem weryfikacyjnym podczas rozgrywki. Zatem osoby, które nie mają stałego dostępu do sieci, oraz takie, których dostawca płata różnego rodzaju figle z rozłączaniem, mogą sobie darować ten tytuł. Mi osobiście - podobnie jak zdecydowanej większości zainteresowanych – bardzo nie podoba się to rozwiązanie. Pomimo iż nie mam problemów z łączem i ani razu nie wylądowałem niespodziewanie na pulpicie, gra kilkakrotnie uruchamiała mi się dobre dwie-trzy minuty, czekając na synchronizacje z serwerem.

Silent Hunter 5: Battle of the Atlantic w mojej ocenie jest swoistym eksperymentem. Takim „strzałem próbnym”. Kiedy twórcy zbiorą doświadczenia idące z tej produkcji oraz dopieszczą nowe elementy, które weszły do serii – zapewne na stałe – w piątej odsłonie, myślę, że kolejne „strzały” będą padały znacznie bliżej celu – zadowolenia fanów podwodnych symulacji. Ja ze swojej strony nie żałuję ani jednej chwili spędzonej nad SH5. Pomimo iż z czasem pokazuje on swoje drugie – nieco gorsze – oblicze. Żadna inna gra nie zapewniła mi ostatnimi czasy podobnych wrażeń. Dlatego – pomimo swych wad - najnowszy „Cichy Łowca” otrzymuje ode mnie solidne siedem punktów.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Kirq Kirq który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Oprawa audio wizualna
+ Klimat
+ Widok z pierwszej osoby

Minusy

  Mniej realna od poprzedników
 Załoganci pozbawieni kontaktu z rzeczywistością
 Dziwaczny system zniszczeń
 Nadal nieco zbugowana
 Nowe, jeszcze mniej przyjazne graczom DRM

dlatego Kirq
ocenia tę grę na:

7

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Gameplay 70%

Ocena wszystkich
recenzentów

7.0

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Gameplay 70%

[ + dodaj screen ]

Karaluch: Zachód słońca (PC)

Karaluch: Widok z pierwszej osoby (PC)

Karaluch: Głębokość peryskopowa (PC)

Karaluch: Udane polowanie (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Newsy

Najlepsze gry

The Elder Scrolls V: Skyrim

gatunek: RPG
Data polskiej premiery
11 listopad 2011

1. Drakensang: The River of Time RPG

Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.

2. Amnesia: The Dark Descent Przygoda

Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.

3. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Sid Meier's Civilization V Strategia

Piąty raz turowo podbijemy świat.

6. StarCraft II: Wings of Liberty Strategia

Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.

1. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Kane & Lynch 2: Dog Days Akcja/Arcade

Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Super Street Fighter IV Akcja/Arcade

Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...

6. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

1. Demon's Souls RPG , Akcja/Arcade

Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Ratchet & Clank Future: A Crack in Time Akcja/Arcade

Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.

4. Yakuza 3 Akcja/Arcade , Przygoda

Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.

5. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

6. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

1. N.O.V.A. Akcja/Arcade

Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.

2. Dungeon Hunter RPG , Akcja/Arcade

Diablo w wersji Gameloftu.

3. Plants vs. Zombies Strategia

Tower defense z zombiakami w roli głównej.

4. Hero of Sparta II Akcja/Arcade

Druga część przygód xeroboja Kratosa.

5. Street Fighter IV Akcja/Arcade

Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.

6. Spore Creatures Akcja/Arcade

Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka