Championship Manager 2010 (PC)
Premiera Świat - 11 wrzesień 2009 Premiera Polska - 18 wrzesień 2009
Ocena użytkowników: średnia
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Beautiful Game Studios Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: Eidos Interactive
Gatunek: Sportowa Podgatunek: Ekonomiczna
Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Na tę platformę mamy: 4 screenów, 1 recenzji, 2 newsów,
Nadeszła jesień, czas na CM-a
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
OsaX Nymloth
OsaX Nymloth
Najlepszym dowodem na to, że Championship Manager nie jest już tą samą siłą, jaką był dawniej jest masowa migracja dawnych fanów do konkurencyjnego Football Managera oraz kurczowe trzymanie się ostatnich udanych edycji CM-a przez grupkę fanatyków. Jak na tle menadżerów tworzonych przez Sports Interactive oraz EA Sports prezentuje się najnowszy CM? Sprawdźmy.
Eliminacje
Pierwsze chwile spędzone z Championship Managerem nie wyróżniają się niczym specjalnym. Prosty i intuicyjny kreator pozwala na bezproblemowe stworzenie nowego menadżera (lub całej ich grupy), ustalenie kilku szczegółów takich jak kraj pochodzenia i data urodzenia oraz przypisanie konkretnego klubu lub reprezentacji. Następnie można śmiało wejść w świat gry, a więc zając się ustalaniem reżimu treningowego, porozglądać się za grajkami mogącymi zasilić skład, wystawić meczową osiemnastkę oraz sprezentować światu unikatową taktykę, na której połamią sobie zęby wszystkie światowe potęgi. Znaczy się, można by było się wziąć za to wszystko, gdyby nie to, że od pierwszego dnia pracy jako menadżer gracz musi toczyć boje z fatalnym interfejsem, który nie dość, że został bardzo niezgrabnie zaprojektowany, to jeszcze często nie dostarcza potrzebnych informacji. Dokopywanie się do danych dotyczących statusu transferowego gracza jest dość irytujące, przeglądanie wyników spotkań innych drużyn to konieczność załadowania całego raportu meczowego (co równa się kilkunastu sekundom wczytywania danych!), a boczne menu ulokowane po lewej stronie ekranu zasługuje na miano jednego najgorszych menusów XXI wieku. Doprawdy nie mogę uwierzyć, jak można było stworzyć menu, które wymaga często żmudnego przewijania za każdym razem kiedy chce się zmienić ekran, wygląda marnie i... jest również zawarte pod o wiele bardziej funkcjonalnym menu kontekstowym dostępnym pod prawym klawiszem gryzonia. Toż to zimowa popijawa Yeti z Wielką Stopą na Marsie przy jednoczesnej debacie na temat wzrostu glonów w Atlantyku ma więcej sensu niż owoc pracy programistów Beautiful Game Studios. Zresztą, miotacz płomieni się w kieszeni uaktywnia przy większości prób znalezienia konkretnej informacji – i nie ma znaczenia, czy właśnie gracz próbuje odnaleźć wysokość kontraktu grajka, historię rozgrywek drugiej ligi hiszpańskiej, usiłuje zorientować się w najnowszych wiadomościach, czy też szuka tabeli ligowej, aby sprawdzić gdzie w ogóle znajduje się kierowany przezeń zespół.
Narzekać zresztą można nie tylko na fatalnie zaprojektowany i niefunkcjonalny interfejs, ale również na wygląd tegoż. O tym, że międzymordzie w menadżerach nie musi być brzydkie jak pochmurna, grudniowa noc przekonał graczy nie tylko Football Manager, ale również FIFA Manager! Tymczasem mam wrażenie, że już lepsze menusy były projektowane pod DOS-owe wersje CM-a. Za ogólny całokształt interface'u panom z BGS należy się solidny kopniak w cztery litery i miesięczny pobyt w ośrodku wypoczynkowym "Syberia".
Faza grupowa i ćwierćfinały
Sama esencja menadżera na szczęście nie została przesadnie zmieniona w stosunku do poprzedników. Tutaj twórcy postawili nie na rewolucję, a stopniowy rozwój, który zdecydowanie wychodzi serii na zdrowie, pozwalając jej wyjść na prostą. Setki krajów, tysiące drużyn, tryliony graczy, masa różnych trenerów, pism sportowych, stadionów i innych nieodłącznych futbolowego światka – ogarnięcie całości zupełnie nowemu graczowi może zając wiele nie tyle dni, co tygodni cierpliwego sprawdzania masy współczynników, statystyk, tabelek i innych danych, niezbędnych do funkcjonowania w menadżerskim świecie. Pewna pomoc oczywiście istnieje, takie jak proste porównywanie wskazanych zawodników z natychmiastową odpowiedzą na to, który z nich jest lepszy w danej kategorii. Weterani serii zaś mogą z miejsca zając się budowaniem zespołu, tworzeniem własnych treningów (na szczęście do tej roboty także można zaprząc asystenta) i kombinowaniem przy taktyce.
Tutaj do akcji wkracza jedna z nowości w Championship Manager 2010. Wielu graczy narzeka, że możliwości tworzenia własnych schematów wykonywania stałych fragmentów gry są praktycznie zerowe w wielu menadżerach. Trudno nie przyznać im racji – w końcu chyba żaden menago nie daje graczowi pełnej swobody w tym zakresie. Twórcy CM2010 pokusili się jednak o posłuchanie graczy i udostępnili wszystkim możliwość zaplanowania w zasadzie każdego rzutu wolnego lub cornera. Nie jest to rzecz obowiązkowa, bowiem autorzy z miejsca dostarczyli kilka przyzwoitych schematów, tak więc mniej obyci gracze nie powinni mieć problemu z wprowadzeniem ewentualnych poprawek. A nie od dziś wiadomo, że najlepsze efekty dają rzeczy opracowane całkowicie przez siebie – a gra właśnie to oferuje. Tylko od gracza zależy to, którzy zawodnicy będą brali udział w akcji, jak będą się zachowywać, gdzie biec i ustawiać w poszczególnych fazach wykonywania stałego fragmentu gry. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby po dośrodkowaniu z lewej strony pola karnego obrońca zgrał piłkę do tyłu na wbiegającego defensywnego pomocnika, który będzie miał tym samym okazję do popisania się atomowym uderzeniem z dystansu. Wszystkie nowo wprowadzone poprawki można z miejsca obejrzeć w akcji dzięki wygenerowanemu w silniku meczowym ćwiczeniu zespołu A i B, co pozwala na poczynienie odpowiednich obserwacji i wprowadzenie kolejnych korekt. Oczywiście, ustawienie wszystkich rzutów wolnych i rożnych pochłania sporo czasu, a dopracowanie całości potrafi zająć całe godziny (!), jednak efekty są jak najbardziej warte uwagi. Prawdziwi menadżerowie niewątpliwie docenią ten element nowego CM-a.
Sporym zmianom uległ również system skautingu utalentowanych graczy mogących stanowić ewentualne wzmocnienie zespołu. Zamiast znanego z innych pozycji prostego stwierdzenia, w jaki rejon mają udać się skauci, menadżer otrzymuje mapę świata z podziałem na kraje (lub rejony w przypadku mniej ważnych piłkarsko państw). Na tejże mapie zaznacza się żądany kraj i z rozwijanego menu wybiera ile pieniędzy chce się przeznaczyć na wyszukiwanie graczy. Zgodnie z podstawową logiką więcej=lepiej, im większe środki klub inwestuje w dany rynek, tym lepsze są efekty i szansa znalezienia wartościowego zawodnika rośnie. Rośnie również wskaźnik wiedzy o konkretnym państwie, co też ma wymierny wpływ na skauting. Jest to całkiem nieźle pomyślane usprawnienie, które wymaga poświęcenia trochę czasu na skauting oraz pewnego rozeznania w rynkach, dzięki któremu gracz nie będzie szukać nowego Messiego w Gujanie Francuskiej lub innej Kambodży.
Półfinały
Novum jest także silnik meczowy, który (wzorem konkurencyjnych tytułów) zrealizowany został w trzech wymiarach. W przeciwieństwie jednak do głównego rywala w postaci Football Managera, nowy CM wygląda nawet nieźle! Animacje piłkarzy są o wiele bardziej naturalne niż u konkurenta, występuje nawet ich różnorodność, aczkolwiek nie ma co liczyć na efektowne zagrania rodem z FIFA Managera. Trzeba jednak przyznać, że całkiem miło ogląda się mecze w Championship Managerze – widać, że piłkarze reagują na polecenia menadżera, gra potrafi wyglądać zupełnie inaczej w zależności od zaleconego tempa rozgrywania piłki, skrzydłowi nie wdają się w dryblingi wtedy, kiedy menadżer stanowczo im tego zabrania. Sama analiza poczynań zespołu jest ułatwiona dzięki możliwości obserwacji spotkania z kilku kamer (m.in. z trybun, z góry lub klasyczne kropki). Co prawda czasami silnik potrafi stworzyć naprawdę niecodzienne sytuacje, które wręcz przeczą prawom fizyki, ale nie są one zbyt częste – aczkolwiek ich obecność jak najbardziej należy odnotować. Nowy sposób prezentowania meczu potrafi również zirytować za sprawą... sędziów, którzy wymagają osobnego ujęcia i animacji w przypadku częstowania jakiegoś grajka kartką dowolnego koloru. Owszem, może to w pewien sposób wpływać pozytywnie na wrażenie 'oglądania meczu', ale po którejś kartce z rzędu ma się tego serdecznie dość.
Nie zabrakło również opcji rozmówek, odbywanych z zespołem bezpośrednio przed meczem, w trakcie przerwy i po rozegraniu spotkania. Szkoda tylko, że niezłe wrażenie po raz kolejny psuje fatalny interfejs, który w niczym nie ułatwia pracy menadżerowi, a wręcz ją utrudnia. Poinstruowanie drużyny co do stylu gry potrafi być uporczywe, a już zlecenie konkretnego zachowania każdemu z piłkarzy jest mordęgą, od której odechciewa się grać. O reszcie grafiki nie ma się co rozpisywać, głównie z tego względu, że tak na dobrą sprawę jej nie ma – pomijając silnik meczowy, w którym w oczu rzuca się płaska publika i niezbyt ciekawy stadion. Podobnie sprawa ma się z dźwiękami, które w zasadzie są wyłączane na samym początku gry i zastępowane Foobarem/Winampem/wpisz_swój_odtwarzacz.
Słów kilka należy się również polonizacji, która zrobiła na mnie mocno przeciętne wrażenie. Niczym niezwykłym są zdania o podejrzanej składni, które bardziej brzmią jak 'polskawa języka trudna być' niż prawdziwa polszczyzna. Tłumacze nie poradzili sobie również z odwiecznym wrogiem niemal wszystkich bardziej złożonych polonizacji: odmianą. Niestety, ale pod tym względem CM-owi daleko do naprawdę niezłego spolszczenia Football Managera. Skoro już przy kwestii polskości jesteśmy, to nadmienić trzeba, że polska liga jest i to z aktualnymi transferami. I to w zasadzie byłoby na tyle. Zapomnijcie o oficjalnych herbach, koszulkach i innych szczegółach charakterystycznych dla polskiej piłki (niestety, ponownie nie ma opcji kupienia meczu).
Finał?
Podsumowując, mamy progres. Panowie z Beautiful Game Studios nie robią rewolucji, nie przewracają serii do góry nogami, zamiast tego stopniowo ulepszając swój produkt. Krok po kroku Championship Manager jest coraz lepszy, ale bądźmy szczerzy, obecnie nie jest on pełnoprawnym konkurentem i nie ma szans w starciu z dominującą dwójką ze stajni Sports Interactive oraz Electronic Arts. Edycja 2010 wprowadza do serii kilka udanych patentów, na czele z niezłym silnikiem meczowym, dobrym systemem tworzenia własnych schematow rozgrywania stałych fragmentów oraz ciekawym podejściem do budowania efektownie działającej sieci skautingu. Do tego dochodzi (w mojej opinii średnio użetyczny) bajer w postaci pomeczowej analizy ProZone, ciekawe i realistyczne mecze oraz wszystko to, czym powinien charakteryzować się dobry menago. Słowem, otrzymujemy produkt kompletny. Ale nie taki, przy którym zarwałbym kilka nocek.
recenzja dodana przez:
OsaX Nymloth
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Całkiem niezły silnik meczowy i przyzwoite animacje
+ Kreator stałych fragmentów gry
+ Nowy system skautingu
+ Dość realistyczne mecze i wyniki
+ Ogólna przyjemność z gry
− Psuta fatalnym interfejsem
− Menusy są najzwyczajniej w świecie brzydkie. Nawet jak na menadżera
− Średnia optymalizacja - dane potrafią się doczytywać podejrzanie długo nawet na mocnym sprzęcie
− Wspominałem o interfejsie?
Ocena wszystkich
recenzentów
6.0
Grafika 60%
Dźwięk 50%
Gameplay 70%
fiaile: Serie A - Włochy (PC)
fiaile: Odtwarzanie przebiegu spotkania. (PC)
fiaile: Ustawienie zawodników. (PC)
fiaile: Drill Training. (PC)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

