Front Mission Evolved (PC)
Premiera Świat - 16 wrzesień 2010 Premiera Polska - 15 październik 2010
Ocena użytkowników: dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Double Helix Games Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: Square Enix
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: TPP
Tematyka: Science-Fiction, Wojenna,
Na tę platformę mamy: 20 screenów, 4 video, 1 recenzji, 7 newsów,
Bajki robotów
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
E. Siekiera
Eugeniusz Siekiera
Wiele wskazuje na to, że tak. Niekończący się proces produkcyjny, wielokrotnie przesuwana premiera, obietnica złotych gór, wywrócenie do góry nogami uznanej marki, a ostatecznie nader przeciętny efekt końcowy.
Front Mission to nieco zapomniana, choć dla wielu starych wyjadaczy kultowa seria, sięgająca swymi początkami przedpotopowego SNESa. Double Helix odcięło się jednak od korzeni, w rezultacie więc, miast strategii z elementami RPG, otrzymujemy prostą, pozbawioną jakiejkolwiek finezji strzelankę. Pomimo zmiany konwencji, akcja gry została osadzona w znanym uniwersum, choć fabuła okazała się niestety do bólu sztampowa. Co gorsza, opowiedziana jest z typowo japońskim zacięciem, czytaj: sporadyczne, widowiskowe sceny akcji przeplatane są pasmem długich i niepotrzebnych dialogów, w których do głosu dochodzą trzy zasadnicze pierwiastki - patos, motyw zemsty i nieustanne strojenie groźnych min. Byłoby to nawet do przeżycia, gdyby nie fakt, że nasz podkomendny Dylan Ramsey to "kapitan drewno" w czystej formie. Mimika tej i innych postaci niestety leży. Chwała, że oglądamy ich głównie w cut-scenkach, zaś przez 90% kampanii zapuszkowani są w stalowych cielskach wanzerów (jak zwą się tutejsze wersje mechów).
Ciężko rozpocząć rozgrywkę z pozytywnym nastawieniem. Jeszcze trudniej przebrnąć z uśmiechem na ustach przez początkowy akt kampanii, definitywnie najsłabszy i najbrzydszy. Głowę pod topór kładę, że większość odbije się od tej produkcji w trakcie pierwszej godziny. A szkoda, bo choć do samego końca bije po oczach niedoświadczenie ekipy, zaś poszczególne misje nie są szczególnie zróżnicowane, im dalej w las, tym jakoś grało się lepiej.
Po części z uwagi na coraz ciekawsze miejscówki, po wtóre dzięki poszerzanym sukcesywnie hangarem z coraz większą ilością dostępnych modyfikacji. Oprócz robociej, momentami mocno chaotycznej rozpierduchy, pojawiają się również fragmenty celowniczkowe, w których ograniczamy się do siania ołowiem i rakietami z pokładu bojowego śmigłowca. Do tego dochodzą etapy chodzone; może niezbyt wyszukane, ale fajnie kontrastujące z całą resztą, dosadnie ukazując, jak delikatni jesteśmy na tle tych pancernych gigantów.
Z czasem zmienia się otoczenie, zmieniają się też same mapy, które nie próbują udawać, że są czymś więcej, niż liniowymi, zamkniętymi kiszkami z jedną możliwą drogą do celu. Pojawiają się wreszcie względnie ciekawe starcia z bossami. Zabrakło mi co prawda naprawdę spektakularnych pojedynków z maszynami o rozmiarach kamienicy z przełomu wieku (takowe występują raptem dwa razy), ale i tak bitki ze szwarccharakterami bywają długie i wyczerpujące. Jeśli coś tu naprawdę irytuje, to durne zwroty fabularne, kiedy to przez kwadrans tłuczemy jakiegoś dziada (absurdalna wręcz odporność na ołów), by ten na koniec na oparach energii czmychnął z placu boju, a za pięć kolejnych misji wrócił jak nowo narodzony, w lśniącej, odpicowanej maszynie. Z każdym istotnym dla fabuły gagatkiem spotykamy się co najmniej dwa-trzy razy. Ciężkostrawny idiotyzm, który jest tu niestety powtarzany nagminnie.
Całkiem ciekawie wypadła customizacja wanzera. Mając odpowiednio spuchnięte konto, możemy wydać kasę na modyfikacje poszczególnych fragmentów maszyny oraz uzbrojenie, a warto się tym trochę pobawić, bo możliwości i poszczególnych części jest prawdziwe zatrzęsienie. Do tego dochodzą dodatkowe modyfikatory przydatne w walce z uwagi na rozmaite bonusy i premie do obrażeń oraz kwestie niejako marginalne, czysto estetyczne, czyli na przykład wybór malowań do konkretnych elementów. Składanie wanzera od podstaw wiąże się z koniecznością odpowiedniego zbalansowania wytwarzanej energii i wagi wszystkich podzespołów, jeśli więc nie chcemy babrać się w szczegółach i spieszno nam do bitki, program serwuje również drogę na skróty, czyli kilka gotowych modeli z przypisanym uzbrojeniem. Odnajdą się tu zarówno snajperzy, jak i ciężkozbrojni, preferujący walkę w zwarciu. Dla każdego coś miłego.
Grafika jest jak cała reszta. Mówiąc ogólnie - bardzo średnia. Ale jak i cała reszta, nabiera rumieńców wraz z postępami. O ile pierwsze etapy są wręcz ohydne, bowiem miast zdewastowanych ulic Nowego Jorku, otrzymujemy pakiet sterylnych przecznic i klockowatych budynków, które stopniem uszczegółowienia celują mniej więcej w początkową fazę poprzedniej generacji konsol. Na szczęście później jest już tylko lepiej. Skute lodem tereny północy, zarośnięte wysepki, wnętrza baz, które zwiedzamy na własnych nogach czy nawet finał opowieści rozegrany na orbicie planety. Nie są to może szczególnie powalające widoczki, ale sporo zyskują na tle katastrofalnego początku. Nieco lepiej ma się rzecz z wanzerami; maszyny są co prawda bryłowate, masywne i nieco toporne, ale chyba takie właśnie być powinny.
Sam nie wiem, co sprawiło, że w ten prymitywny skądinąd tytuł młóciło mi się całkiem przyjemnie. Może to dzięki mechom, które ostatnio nie czują się zbyt pewnie w środowisku pecetowym. Mniejsza zresztą o powody. Nie ma co ukrywać, nie jest to gra sezonu, ani nawet miesiąca. Premiera w gorącym jesiennym okresie, w zalewie rozmaitych hitów, też dobrze jej nie wróży. To tytuł spóźniony o pięć lat, niezbyt lotny, zarówno w kwestiach mechaniki, jak i w warstwie czysto technicznej. Z drugiej strony coś w nim jest, co trzymało mnie przy ekranie, póki nie pojawiły się napisy końcowe. Chciałoby się powiedzieć, że to takie Shogo dla ubogich, ale byłaby to mimo wszystko ujma dla dzieła Monolith. Póki co z całą pewnością nie warto wydawać na to pieniędzy, jeśli jednak traficie na solidne przeceny, można zaryzykować. A nuż podejdzie?
recenzja dodana przez:
E. Siekiera
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ im dalej, tym ciekawiej
+ staroszkolna rozpierducha
+ rozbudowane opcje customizacji
− oprawa nie zachwyca
− katastrofalnie marny początek
− zerowa AI wrażych jednostek
− napuszona, pompatyczna fabuła
Ocena wszystkich
recenzentów
6.0
Grafika 60%
Dźwięk 60%
Gameplay 60%
E. Siekiera: Front Mission Evolved - 15 (PC)
E. Siekiera: Front Mission Evolved - 5 (PC)
E. Siekiera: Front Mission Evolved - 17 (PC)
E. Siekiera: Front Mission Evolved - 10 (PC)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

