Na tę platformę mamy: 10 screenów, 1 recenzji,
Ostry dyżur ze stylusem...
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Chimaira
Dr Stiles, surtures!
Gier na konsolę Nintendo DS wykorzystujących choćby w połowie stylusa jest niewiele. Generalnie są to z reguły przygodówki, przeplatane nielicznymi jRPG. Tym większe zatem może opanować zdziwienie, gdy dostajemy do rąk grę, która praktycznie w stu procentach korzysta tylko z ekranu dotykowego. Ba, mało tego! Grę, która jest czymś na kształt "Ostrego Dyżuru", tyle że w wersji handheldowej. Trzeba przyznać, że pomysł jest zacny i warty większego zainteresowania tym tytułem. Zwłaszcza, że jest to sequel, zatem można i przy okazji odświeżyć sobie pierwszą część Trauma Center.
W grze przyjdzie nam pokierować krokami niejakiego Dereka Stilesa, utalentowanego chirurga, który, przynajmniej początkowo, siedzi w Afryce i niemal charytatywnie leczy tamtejszych chorych. Dalej, fabularnie, przenosimy się do ośrodka Caduceus, gdzie rozpoczyna się druga walka z tajemniczą chorobą GUILT, która znów podnosi swój ohydny łeb w porannych promieniach słońca. Trzeba przyznać, że między operacjami fabuła prowadzona jest iście po mistrzowsku. Są momenty i śmiechu, i płaczu, a nawet depresji po nieudanej operacji. Niestety, a może dla niektórych na szczęście, cała oprawa jest w stylu czysto japońskim. Cóż to oznacza? Jedno słowo wyjaśni całą sprawę - manga. Jeśli ktoś jest uczulony na nieco przerysowane postaci, ich specyficzny humor oraz ogólnie pojęty japoński design, ma spory problem. Nie jest to gra przesłodzona, ale niestety bardzo mangowa. Całe szczęście, że reszta tejże produkcji nie jest tak trywialna i naiwna.
Put some antibiotic gel on me!
Trauma Center: Under the Knife 2 jest grą naprawdę wymagającą. Ma trzy podstawowe poziomy trudności, jednakże już na easy potrafi sprawić niemało problemów. Co więcej, jest cholernie emocjonująca. Nawet powtarzanie tej samej operacji, by osiągnąć lepszy wynik punktowy powoduje nagły przypływ adrenaliny. Głównym bohaterem jest tu bowiem czynnik czasowy. Na każdą operację (z nielicznymi wyjątkami) mamy bowiem około pięciu minut. Proszę się jednakże zbytnio nie nastawiać na to, że to tak dużo czasu. Fakt, że każdy zabieg można skończyć po minucie, dwóch nie ma tu znaczenia. Zawsze bowiem coś może pójść nie tak. Złe odsysanie, przypadkowe cięcie skalpelem, rozmnażające się guzy czy wrzody... Możliwości jest masa.
I pełno tu niestety specjalistycznego słownictwa. Nie jest to minus, bynajmniej. To świadczy tylko na korzyść omawianej produkcji. Nie do zniesienia bowiem byłaby gra o chirurgu, podlana jedynie sosem naiwności i infantylności. Tutaj, mimo zagęszczenia terminologii (hemostasis, hemorrhaging czy moje ulubione - diarrhea), Trauma Center prezentuje całkiem niezłe i poważne podejście do tematu. Przynajmniej na początku. Potem bowiem, niestety jak to w japońskich głowach bywa, twórcy serwują nam kreślenie... pentagramu. O tak, pentagramu. Nasz doktor Stiles bowiem posiada coś w rodzaju super-mocy. Zwie się toto healing touch i może być użyte raz w trakcie operacji (znów - z nielicznymi wyjątkami). Polega zaś na tym, że stylusem kreślimy standardowy pentagram. Przyzna czytelnik, że pomysł to cokolwiek kontrowersyjny. Na szczęście poza tym jednym wyskokiem, gra trzyma się - w miarę możliwości konsoli - realizmu.
The pentagram burns...!
Operacje są bowiem makabrycznie przegięte. Choć pierwsza czy druga wydają się proste, to już im dalej w las, tym więcej drzew. Trzeba działać błyskawicznie, niemal instynktownie, a przy okazji człowiek może się niemało nauczyć o ludzkim ciele i jego patologiach. Przeprowadzimy bowiem operacje czysto "kostne", czyli nastawianie i rekonstrukcja kości, czasem wyjmowanie pocisków czy odłamków z ciała, ale głównie zajmować się będziemy przewodem pokarmowym. Czasem trafi się operacja w okolicach otwartego serca czy mózgu, ale to pojedyncze przypadki. Wyjmowanie wszelakiego paskudztwa z wątroby czy jelit, zabawy z wrzodami i guzami, aż wreszcie największy hardcore, czyli walka z chorobą GUILT - to jest podstawa Trauma Center 2.
Cały mechanizm operacji jest dość prosty. Na głównym panelu, na ekranie dotykowym, mamy powiększenie danego elementu ciała, którym się zajmujemy. Po lewej i prawej stronie znajdują się przyciski z odpowiednimi narzędziami - odsysaczem, skalpelem, żelem, bandażami czy szczypcami. Do tego dochodzi jeszcze jedno; mianowicie poziom "żywotności", czyli vitals. To generalnie puls i wszelkie inne anestezjologiczne bajery. Gdy spadną za nisko, musimy zaaplikować specjalny środek, w działaniu podobny do adrenaliny. Niestety, często zdarza się, że podczas operacji nagły spadek żywotności to sprawa oskryptowana i wtedy, mówiąc brzydko, jesteśmy w okolicach okrężnicy. W takich przypadkach trzeba zastosować już inwazyjne metody resuscytacji, czyli bądź to masaż, bądź defibrylator. Obie metody są równie skuteczne, trudne czasem do wykonania, co i emocjonujące.
Pozostaje jeszcze górny ekran konsoli. Na nim zazwyczaj pojawia się pielęgniarka, bądź drugi doktor i daje nam porady, co mniej więcej robić i jak robić, by się nie zgubić. Oni także zajmują się monitorowaniem stanu pacjenta.
This intestine looks rather nasty
Jak prezentuje się Trauma Center 2 od strony audiowizualnej? Jak na możliwości DS-a, całkiem nieźle. Postaciom i ich animacjom nie da się nic zarzucić, bo są statyczne, nieźle narysowane i całkiem przyjemne dla oka. Nie jest to na szczęście mangowy styl super-deformed, bo tego można by nie zdzierżyć. Zupełnie inaczej sprawa prezentuje się z ekranem dotykowym i podstawowym elementem gry, czyli ciałem człowieka. Tutaj mamy coś na kształt 3D, całkiem nieźle odwzorowane wnętrze ludzkiego ciała oraz świetne animacje, które pokazują nam aż za dobrze, co dzieje się właśnie z naszym pacjentem.
Dźwięk - nie jest najgorzej, muzyka nie przeszkadza, ani nie zachwyca - ot, po prostu jest. Inaczej sprawa ma się z odgłosami otoczenia, że tak to uroczo ujmę. Mamy tu niestety jeden denerwujący motyw; nasi bohaterowie czasem wypowiadają pewne kwestie. Są to niestety albo monosylaby albo króciutkie zdania. Co więcej, usłyszenie po raz dziesiąty "Let's begin the operation!" może doprowadzić do szybkiego przesunięcia suwaka kontrolującego dźwięk...
Poza tym jednakże nie jest źle. Nie ma się co zresztą zachwycać czy dołować oprawą dźwiękową, wszak nie o to w tej grze chodzi.
Close the patient
Jak ocenić Trauma Center 2? Nie da się inaczej, jak dobrze. To rzetelna, porządna gra, o ciekawej, wbrew pozorom, fabule oraz świetnej, przejrzystej oprawie wizualnej. Przeprowadzanie operacji, nawet po raz n-ty sprawia prawdziwą przyjemność, zaś ograniczenie czasowe i czynniki losowe (bądź nawet i oskryptowane) podnoszą tylko poziom adrenaliny podczas grania. Naprawdę warto.
recenzja dodana przez:
Chimaira
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Temat
+ Ścieżka fabularna
+ Oprawa graficzna
+ Poziom trudności też nie jest najniższy
− ...Ten cholerny pentagram jakoś psuje klimat
Ocena wszystkich
recenzentów
8.0
Grafika 90%
Dźwięk 60%
Gameplay 100%
Doombek: Czym by się tu zająć... (Nintendo DS)
Doombek: Może biust powiększymy? (Nintendo DS)
Doombek: Zabawy chromosomami, czy coś (Nintendo DS)
Doombek: Hej mała, chcesz się spocić w wstępie reklamowym? (Nintendo DS)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

