Age of Empires: The Age of Kings (Nintendo DS)
Premiera Świat - 14 luty 2006
Ocena użytkowników: raczej słaba
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 5 screenów, 1 recenzji,
Wielkie królestwo w kieszeni...
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Pyszny
Na pewno nie będziecie mieli żadnych problemów ze sterowaniem. Czyżby więc twórcy stworzyli dobry interfejs na potrzeby strategii czasu rzeczywistego? Nic z tych rzeczy. Age of Empires: The Age of Kings DS nie jest bowiem strategią rozgrywaną w czasie rzeczywistym. Zamiast tego twórcy z Backbone Games serwują nam tutaj jeden z lepszych systemów turowych, jakie kiedykolwiek miałem okazję ujrzeć na DS-ie. Przyznam nawet, że dorównuje on takim tuzom gatunku jak Advance Wars...
Rozbudowana i ślicznie nakreślona opowieść...
Nie ma co, ogólna otoczka fabularna zaprojektowana została z należytym pietyzmem. Oczywiście same wydarzenia dziejące się na ekranie nawiązują do prawdziwych historycznych perypetii średniowiecznych mocarstw świata, jednak na większą uwagę zasługuje sposób, w jaki owa historia została zaimportowana na DS-a. Każda kampania (a do wyboru mamy pięć nacji: Franków, Brytyjczyków, Saracenów, Mongołów i Japończyków) opisana została poetyckim, wzniosłym językiem. W połączeniu z rysunkami na wzór tych z epoki Średniowiecza daje to naprawdę piorunujący efekt. Poza tym, Age of Empires zawsze był swoistą encyklopedią wiedzy na temat każdej przedstawionej w grze nacji i nie inaczej jest tym razem. Świetnie, że możemy dowiedzieć się czegoś ciekawego o poczynaniach Dziewicy Orleańskiej, poznać historię Ryszarda Lwie Serce, Saladyna, Dżyngis-Chana, cesarza Minamoto i państw, których byli niegdyś władcami. Pozycja ani na moment nie pozwala zapomnieć, w jakie czasy się przenieśliśmy. Ogólnie więc Age of Empires: The Age od Kings DS przed rozpoczęciem gry właściwej, robi naprawdę pozytywne wrażenie. Modliłem się tylko, by tak pozostało aż do samego końca...
...która potrafi także i bawić!
Age of Empires: The Age of Kings składa się z pięciu kampanii, a każda z nich liczy sobie po 5-6 misji do przejścia, które czasami potrafią trwać godzinkę, innym znowu razem zabierając nam do trzech godzin z życiorysu (zależy od trudności i umiejętności strategicznych gracza). Cała akcja rozgrywa się bowiem turowo, tak więc będziemy mieli okazję powolutku i spokojnie przemyśleć każde nasze posunięcie. Niestety, tutaj muszę pokusić się o pierwszą, dość znaczącą uwagę. Otóż wiemy, że DS nie jest jakimś demonem prędkości, jednak czas, jaki oczekujemy na przejście tur wszystkich przeciwników zakrawa momentami o skandal! Zdarza się, że kończymy własną turę, klikamy odpowiedni przycisk i możemy na 40-50 sekund odłożyć konsolkę. Dobrze jednak, że sztuczna inteligencja przeciwników zaprojektowana została w tym wypadku na naprawdę wysokim poziomie. Konsolka potrafi nawet przewidzieć nasze ruchy, co w przypadku DS-a, ograniczonego niejako niewielką ilością pamięci operacyjnej, jest nie lada osiągnięciem.
Produkcja oferuje kilkanaście różnych rodzajów budynków i aż 40 typów jednostek, począwszy od zwykłych piechurów i łuczników, na samurajach, słoniach bojowych, machinach oblężniczych, kanonierach i mnichach kończąc. I żeby nie było zbyt łatwo, zasada "im więcej, tym lepiej" w żadnym wypadku tutaj nie działa. Każda jednostka znajduje swe zastosowanie wyłącznie w określonych warunkach. Poza zależnościami naturalnymi (nie wyślemy przecież kawalerii na przygotowaną na przyjęcie szarży kolumnę pikinierów) jednostki posiadają tutaj pewne ograniczenia i zalety. Niektóre są skuteczne wyłącznie przeciwko konkretnemu rodzajowi przeciwników, inne z kolei nie mogą w jednej turze jednocześnie przemieszczać się i atakować, a kolejne poruszają się na większym dystansie, tracąc jednak znacząco przy obronie (brak pancerza). Tych zależności jest zdecydowanie więcej. Nie będzie jednak nad nimi wszystkimi się w tym miejscu rozwodzić, to nie poradnik...
Jeśli natomiast o budynki i infrastrukturę chodzi, nie mamy tutaj do czynienia z tworem zbyt skomplikowanym. Kolejne budowle stawiać możemy wyłącznie w sąsiedztwie ratusza, a ich ilość jest mocno ograniczona. Oczywiście, zależy to także od rozwoju naszej cywilizacji i epoki w jakiej aktualnie się ona znajduje. Nie liczyłbym jednak na Waszym miejscu na fajerwerki w tym aspekcie. Ot, wplecione zostało tutaj tylko po to, by grę można było nazwać strategią w pełnym tego słowa znaczeniu...
Troszkę ciekawostek...
Autorzy zdawali sobie sprawę z faktu, że DS zbytnich możliwości w zakresie rozbudowania ich gry nie zaoferuje. Zadecydowali więc, że największy wpływ na rozwój naszej cywilizacji będzie miał nie rozwój ekonomiczny naszego państwa, a kierunek w jakim rozwiniemy naszą cywilizację. O co chodzi? W każdej turze mamy możliwość przeprowadzenia eksperymentu naukowego, próby wynalezienia jakiegoś wynalazku, dzięki którym zmienia się profil naszego państwa. Przykładowo, jeśli chcemy stworzyć z naszej osady przygotowane na każdą ewentualność mocarstwo, tworzymy ulepszenia służące zmniejszeniu ceł w handlu. Innym razem zwiększamy wydajność naszych zakładów pracy, co sprawia, że ludzie nie chodzą głodni, żyją w dostatku, a my możemy w bardzo krótkim czasie zmobilizować kolejne oddziały. Gdy zbadamy odpowiednią ilość odkryć, otrzymamy możliwość przejścia do kolejnej epoki, w której to czekają na nas kolejne rodzaje jednostek, kolejne ulepszenia i kolejne godziny zabawy. I tak w kółko. Fajnie, prawda? A wszystko to wykonywać będziemy w bardzo przyjemny i intuicyjny sposób, ponieważ sterowanie ekranem dotykowym DS-a nie nastręcza graczowi absolutnie żadnych trudności. Jeśli jednak coś by nam nie pasowało, zawsze możemy przełączyć się na dowodzenie zwykłymi przyciskami...
Parę słów o technice...
Do wykonania Age of Empires: The Age of Kings DS nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń, co nie oznacza oczywiście, że gra wygląda bardzo dobrze. Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić, to spadek czytelności pola rozgrywki przy występowaniu większej ilości budynków i jednostek na ekranikach konsolki. Muzyka i dźwięki starają się przywodzić nam na myśl mroczne wieki średniowiecza, jednak nie bardzo im to wychodzi. Zapomniałbym... w grze zaimplementowany został tryb mutliplayer przez Wi-Fi, gdzie każdy właściciel konsoli musi mieć własną kopię gry. Możemy także zagrać z siedzącym obok kolegą, przekazując sobie wtedy DS-a z ręki, do ręki. Patent niezły, zawsze bowiem walka z inną istotą ludzką sprawia więcej kłopotów i trudności, niż gromienie zaprogramowanej na kilka taktyk maszyny.
Na tarczy...
Myślę, że nie ma się tutaj nad czym zbytnio rozwodzić. Age of Empires: The Age of Kings jest tytułem rozbudowanym (jak na warunki DS-a oczywiście), trudnym, wymagającym, dającym zarazem masę frajdy. Niestety, wielu mało cierpliwych graczy może wyrwać sobie włosy z głowy, bo gra wkurza nas długim czasem oczekiwania na swoją turę. Nie zważając jednak na to, jeśli masz ochotę na kilkanaście godzin naprawdę niezłej strategicznej rozgrywki i jesteś posiadaczem kieszonsolki Nintendo, powinieneś skusić się na ten tytuł. Szczerze polecam!
recenzja dodana przez:
Pyszny
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ przyjemne sterowanie
+ nowości w serii (tury)
+ rozbudowanie
+ otoczka historyczna
+ długi czas rozgrywki
+ ta gra daje frajdę, po prostu ;)
− długość oczekiwania na swoją kolej
− od czasu do czasu oprawa graficzna
− muzyka i dźwięki
Ocena wszystkich
recenzentów
8.0
Grafika 70%
Dźwięk 50%
Gameplay 80%
Pyszny: Azjaci w pełnej krasie... (Nintendo DS)
Pyszny: Szklana kula na końcu włóczni? (Nintendo DS)
Pyszny: Stop klatki z gry... (Nintendo DS)
Pyszny: Kolejna miazga... ;) Nudne już się to robi :D (Nintendo DS)








