Spore Creatures (Nintendo DS)
Premiera Świat - 3 kwartał 2008 Premiera Polska - 3 kwartał 2008
Ocena użytkowników: raczej słaba
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Gatunek: Akcja/Arcade, Strategia Podgatunek: MMO Cechy gry: Wolna kamera
Tematyka: Społeczna, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 5 screenów, 17 video, 1 recenzji, 29 newsów,
Nuda u Płaszczaków
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Chimaira
Chimaira
Płaszczaki?
Fabuła Spore Creatures jest prosta jak włos Mongoła na drodze międzystanowej. Ot, mamy stworka, który właśnie wyszedł z wody, wraz ze swoim kumplem. Kumpel zostaje porwany przez dziwnego aliena, zaś my ścigamy go, by uratować naszego przyjaciela. Koniec. Causa est finita. Przyznacie sami, że nie jest to zbyt wymagające intelektualnie, prawda? Przyjdzie nam przemierzyć kilka światów, w których zdobywać będziemy kolejne "części" ciała do naszego stworka, a także wykonywać przeróżne misje. Cała gra jest prowadzona za pomocą stylusa, począwszy od ruszania naszym podopiecznym, przez wszelakie akcje związane z jego karmieniem i tym podobnymi, na walce kończąc. Koncept graficzny, jaki tu zastosowano, jest bardzo ciekawy. Pamiętacie tak zwane Płaszczaki z lekcji fizyki w liceum? No właśnie, tu mamy do czynienia z czymś podobnym. Całe otoczenie zrealizowane jest w 3D, jednakże postacie są dwuwymiarowe. Poruszają się jednak w trzech wymiarach, zatem widzimy ich "płaskość", gdy obracają się w daną stronę. Trzeba przyznać, że pomysł to ciekawy i wart odnotowania.
Jak wygląda zaś ogólno pojęta mechanika gry? Nasz stworek zawsze jest w posiadaniu miejsca na danej planecie, gdzie może mutować. Jak się to odbywa? Podobnie jak w grze-matce. Za pomocą odpowiednich pod-menu dodajemy bądź zmieniamy części ciała naszego podopiecznego. Jest tylko jeden limit w tej zabawie, czyli tak zwane body points; punkty ciała. To właściwie jedyny ogranicznik naszej radochy z igraniem z ewolucją. Im więcej wykonuje misji stworek, jak często walczy, bądź nawiązuje przyjaźnie, to wszystko ma wpływ na licznik doświadczenia. Gdy podskoczymy o poziom, wzrasta automatycznie liczba punktów ciała, a tym samym maksymalnych możliwości mutacyjnych. Niestety, działa tu podobna zasada, jak i w oryginalnym Spore. Albo potworek będzie ładny, albo funkcjonalny. Inaczej rzecz ujmując, da się stworzyć kreaturkę, która cieszy oko ale będzie niestety kiepska w walce, czy zauważaniu plam piachu. A by była dobra i w jednym, i w drugim, a także innych rzeczach, musi niestety wyglądać jak tentacle monster rodem z japońskich anime hentai... Smutne to niestety i nieco bolesne. No, chyba że ktoś jest fanem wspomnianych wyżej tentacli.
Równia pochyła
Zabawa w Spore Creatures z grubsza wygląda tak... Mutujemy stworka, wypełniamy misję, dostajemy doświadczenie, obieramy jedną z dwóch dróg. Albo się zaprzyjaźnimy albo walczymy. Potem zbieramy co trzeba, odblokowujemy jakieś bonusy, czyli elementy planety, dodatkowe części ciała czy doświadczenie i odlatujemy. Po lądowaniu na kolejnej planecie mutujemy stworka, wypełniamy misję, dostajemy doświadczenie etc. etc. Niestety, po raz kolejny, gra cierpi na podobną chorobę, co i jej pierwowzór. Jest zwyczajnie cholernie nudna. Fakt, na początku wydaje się iście genialna, ma jakieś zalążki fabularne, masę rzeczy do odblokowania (aby uzyskać wszystko, trzeba ukończyć Spore Creatures minimum dwa razy...), ciekawe cechy gameplayowe i pasjonującą walkę. Niestety, im dalej w las, tym gorzej. Misje są powtarzalne, na każdej planecie i każdej planszy musimy wykonać z grubsza te same czynności, słowem - po pierwszych minutach czy godzinach entuzjazmu podstępnie wkrada się nuda. I tak już pozostaje do smutnego końca. Ratunkiem od tego jest niby wysokie "replayability" gry, ale... Po co grać drugi raz, z innymi cechami, skoro już za pierwszym robi się nudno i bagiennie?
Ku światłu, przez czarny tunel...
Jak przystało na młodszą siostrę Spore i ta gra jest odpowiednio cukierkowa i przesłodzona. Nie ma tu miejsca na mrok, śmierć oraz Lodową Włócznię Szatana. Wszystko jest kolorowe, radosne i rozanielone. Stworki są miłe oku, w pewien specyficzny sposób oczywiście. Przygody naszych podopiecznych mogą być emocjonujące, ale raczej kierowane są do młodszych graczy. Jak ktoś zęby zjadł na przykład na serii Silent Hill, raczej kontent nie będzie. Właściwie największym plusem gry powinna być jej powtarzalność; w sensie przechodzenia jej kilkukrotnie by, konsolowym wzorem, odblokować wszystkie bonusy. Ale, jak już wspomniano wcześniej, po cóż to robić, jeśli za pierwszym razem ogarnia nas, w okolicy trzeciej planety, znużenie? Nie pomogą tu ani dziesiątki kombinacji "cielesnych", ani dodatkowe bonusy, ani nawet to, że walka jest całkiem ciekawa, bo odbywa się za pomocą machnięć stylusem. Czy jest jednak w tejże produkcji coś, co pozwoli przytrzymać gracza przez choćby dłuższy czas niźli okamgnienie?
Światełko w tunelu bywa często pociągiem towarowym
Nie jest bowiem tak, że Spore Creatures to kompletna i epicka porażka. Daje, mimo wszystko, przynajmniej kilka godzin dobrej zabawy. A jeśli ktoś ma dobry mechanizm samozaparcia, to i więcej. Piszący te słowa nie jest jednak człowiekiem tego formatu. Dla młodszych graczy będzie to na pewno zupełnie inne doświadczenie. Gra przyciąga kolorową oprawą graficzną, pokemoniastą muzyką oraz ciekawym gameplayem. Może młodsi milusińscy się nie zrażą tak, jak starzy wyjadacze, którzy z niejednego pieca chleb żarli. Z mojej strony jednakże nie mogę się zdobyć na więcej niźli 6/10.
recenzja dodana przez:
Chimaira
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Ilość możliwości i kombinacji
+ Kolorowa i radosna grafika (dla młodszych)
+ Niski poziom trudności
− NUDA! NUDA! I jeszcze raz nuda...
− Czasem zbyt przesłodzona
Ocena wszystkich
recenzentów
6.0
Grafika 70%
Dźwięk 60%
Gameplay 50%
Mystique: Krzakozaurus? (Nintendo DS)
Mystique: Smuś? (Nintendo DS)
Mystique: Goblino-papugo-pikaczu? (Nintendo DS)
Mystique: Głupkolew? (Nintendo DS)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

