Popeye (NES)
Premiera Świat - 15 lipiec 1983
Ocena użytkowników: dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Nintendo Wydawca: Nintendo
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Platformówka Cechy gry: Widok z boku
Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Na tę platformę mamy: 10 screenów, 1 recenzji,
Silniejszy niż silny strong-man
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
I Yam What I Yam
Za wersję na NES-a odpowiada samo Nintendo i jest ona bezpośrednim portem wydanej w 1982 roku gry na automaty. Głównym bohaterem jest oczywiście Popeye, który walczy najpierw o serce, a następnie o życie ukochanej Olive Oyl. W "pracy" przeszkadzać mu będzie odwieczny wróg - Bluto (agresywny typ, również zakochany w pannie Oyl), oraz Sea Hag - potężna wiedźma i zarazem kapitan statku pirackiego, która porywa Olive aby... powiedzmy, aby pozbyć się konkurencji. Oczywiście wszystkie te informacje pochodzą z serialu animowanego i komiksów, gdyż w samej grze nie ma jakiegokolwiek intra. Gracz sam musi się domyślić kto jest kim, co mam zrobić i po co - jeśli więc nigdy nie spotkaliście się z przygodami pożeracza szpinaku, to zabawa może nie mieć dla was większego sensu.
"Popeye" jest platformówką z rodziny "high-score'owców", a więc nie można jej ukończyć, a celem samej rozgrywki jest zdobycie jak największej ilości punktów. Bohaterem poruszamy się łącznie po trzech planszach: dokach, ulicy oraz statku (The Black Barnacle?). Zajmują one cały ekran, są dosyć proste w budowie i bardzo do siebie podobne: na samej górze znajduje się Olive, na dole woda, a pośrodku platformy z drabinami oraz schodkami, dzięki którym możemy schodzić czy wchodzić na poszczególne piętra. Aby przejść dany etap należy złapać zrzucane przez pannę Oyl "przedmioty": w dokach będą to serduszka, w mieście nuty do serenady, a na statku litery H, E, L oraz P, które po zebraniu utworzą drabinę, dzięki której możliwe będzie uratowanie naszej ślicznej anorektyczki. Wszystko to brzmi bardzo prosto, ale jest jeden problem: żadna z tych rzeczy nie może spaść do wody. Jeśli serduszko/nuta/literka opadnie na sam dół etapu, gracz ma około 10 sekund na uratowanie przedmiotu. Jeśli mu się nie uda - traci życie. Etapy są zapętlone, tak więc po przejściu całej trójki lądujemy znowu na pierwszym, z tym ze poziom trudności wzrasta - mamy mniej czasu, a przeciwnicy stają się bardziej agresywni.
Kim natomiast są ci przeciwnicy? Zbieranie "itemów" utrudniać nam będzie przede wszystkim Bluto, który wprost nie może się doczekać, aby spuścić łomot naszemu marynarzowi: podąża za nim, zeskakuje z platform, rzuca w niego przedmiotami, próbuje go chwycić lub uderzyć. Jeśli którakolwiek z tych czynności się powiedzie - Popeye ląduje w wodzie i idzie na dno. Jest tylko jeden sposób na obronę przed tym łotrem i jest nim oczywiście słynny szpinak. Roślina ta wyrasta od czasu do czasu po bokach planszy, a po jej zebraniu Popeye osiąga nadludzką siłę - role się wówczas odwracają i to główny bohater staje się postrachem planszy. Oprócz Bluta (który pojawia się w każdym etapie), przeciwnikami będą Sea Hag oraz sępy. Sępy pojawiają się tylko na statku, stąd też podejrzewam, że może to być po prostu Bernard (pupilek wiedźmy), który krąży wokół okrętu. Nie jest przeciwnikiem wymagającym i nie potrzebujemy szpinaku aby obić mu dziób - wystarczy standardowy cios (należy jednak uważać, gdyż jeśli się spóźnimy, to może nas to kosztować życie). Sea Hag pojawia się po przejściu pierwszych trzech plansz i utrudnia rozgrywkę poprzez zrzucanie na platformy czaszek, które mogą zagryźć naszego protagonistę. Wiedźmy nie można pokonać (znajduje się ona poza naszym zasięgiem), można natomiast nabić trochę punktów, poprzez niszczenie jej morderczych zabawek.
"Popeye" oferuje łącznie cztery typy rozgrywki, jednak tak naprawdę niewiele się one od siebie różnią. "1 Player Game A" to gra taka, jaką opisałem powyżej; "1 Player Game B" to w zasadzie to samo, z tym że zaczynamy od razu z wiedźmą odprawiającą swoje VooDoo (czyli jest tak, jakbyśmy zaczynali od levelu czwartego). "2 Player Game A" to rozgrywka dla dwóch graczy, a kolega zaczyna zabawę w chwili naszej śmierci (standardowe czekanie na swoją kolej), natomiast "2 Player Game B", jak łatwo się domyślić, to to samo, ale od etapu z Sea Hag. Twórcy mogli się troszkę bardziej wysilić z wymyślaniem poszczególnych trybów rozgrywki, nieprawdaż?
Can You Take It?
Pod względem graficznym gra wygląda dziś wyjątkowo biednie i na pewno większość z graczy, widząc screeny z tej produkcji, na pewno nie ruszyłaby "Popeye'a" nawet kijem. Ocena oprawy wizualnej tej gry to nie lada wyzwanie, ponieważ na tle późniejszych produkcji wypada wyjątkowo blado, ale z drugiej... przygody dzielnego marynarza były jedną z pierwszych gier na Nintendo Entertainment System. Jedynymi tytułami do których można więc "Popeye'a" przyrównać są "Donkey Kong" oraz "Donkey Kong Junior", przy których produkcja ta wygląda dość ładnie i kolorowo. Warto również wspomnieć o tym, że wersja na NES-a jest jedną z lepszych konwersji na domowe konsole i ustępuje chyba jedynie oryginałowi z automatów.
W menu głównym na gracza czeka charakterystyczny motyw muzyczny znany z serialu animowanego. Kolejne utwory czekają na nas m.in. po rozpoczęciu rozgrywki czy wygraniu danego etapu i brzmią one całkiem nieźle. Dźwięki są i nawet jest ich dosyć sporo: wchodzenie po drabinie, odgłosy kroków, uderzeń, upadków do wody itp. - dzisiaj mogą wydawać się archaiczne, no ale trzeba spojrzeć na tę produkcję trochę z boku, wszak wydana została w 1983 roku, a więc 27 lat temu. To i tak dobrze, że można tego słuchać bez niebezpieczeństwa dostania krwotoku wewnętrznego.
Strong To The Finich?
"Popeye" to niewątpliwie klasyk, jednak taki, który bardzo mocno się zestarzał. Była to jedna z pierwszych produkcji na nieśmiertelnego NES-a i to niestety widać: dzisiaj raczej niewiele osób będzie czerpało radość z tej gry, czego powodem może być wyjątkowo prosty gameplay, brak jakiejkolwiek fabuły czy oprawa, która kiedyś była niezła, lecz niestety ząb czasu mocno ją nadgryzł. Osobiście wolę powrócić do "Pooyan", "Galaxian" czy "Combat", niż do ratowania chudej Olive, stąd też stawiam "Popeye" 5/10. Miłośnicy historii NES-a czy dziejów Nintendo powinni się nią zainteresować, natomiast inni... Cóż, powiem tak: inni też powinni ją sprawdzić. Ot, w celach edukacyjnych.
PS. "Popeye" doczekał się również niby-sequela w postaci edukacyjnej gry "Popeye no Eigo Asobi" wydanej tylko w Japonii.
recenzja dodana przez:
Chidder
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Popeye
+ Jedna z pierwszych gier na NES-a
+ Prawdopodobnie najlepsza konwersja ze wszystkich domowych konsol
− W zasadzie tylko dla wielbicieli serialu
− Obecnie mocno nadgryziona zębem czasu
Ocena wszystkich
recenzentów
5.0
Grafika 50%
Dźwięk 50%
Gameplay 50%
Chidder: Bluto mnie dorwał (NES)
Chidder: Nasza miłość jest taaaaka wielka (NES)
Chidder: A ja mu wyskoczę za plecami - taki sprytny będę! (NES)
Chidder: Jak każdy wie z lekcji muzyki, nuty nie potrafią pływać (NES)

