ANNO: Create a New World (Mobile)
Premiera Świat - 2009
Ocena użytkowników: bardzo dobra
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Dystrybutor: Handy Games
Gatunek: Strategia Podgatunek: Ekonomiczna
Tematyka: Historyczna, Rozgrywka: Singleplayer
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 6 screenów, 1 video, 1 recenzji,
Wyspiarska kolonizacja teraz też na komórkach
[ + dodaj własną recenzję ] Recenzja dodana przez
Pablos
Producentem konwersji na platformę JAVA jest - nie bójmy się tego głośno powiedzieć - prawdziwy specjalista od gier tego gatunku, czyli znana przede wszystkim z serii "Townsmen" niemiecka firma Handy Games. Mimo że "ANNO" graficznie odrobinę przypomina przygody wieśniaków, to na szczęście systemowo jest zupełnie nowym, całkowicie nowym produktem.
Historia tu opowiedziana ukazuje losy królestwa, w którym nie dzieje się zbyt dobrze, panuje bowiem głód i susza. Stary król wysyła swych synów w poszukiwaniu nowych ziem oraz rozwiązań, które podniosą królestwo z upadku i przyniosą mu ponowną świetność. Jako gracz wcielamy się w jednego z synów, Williama - tego mniej agresywnego, który pragnie budować rozwój przez ekonomię. Drugi syn jest w nieco gorętszej wodzie kąpany, chciałby po prostu odebrać dobra innym przez wywołanie wojny. I jak często w tego typu opowiastkach bywa, okazuje się być żenującym dowódcą, przez co William wciąż musi naprawiać błędy brata.
Zasady panujące nad rozgrywką są niebywale proste, ale to nie znaczy, że gra również jest banalna. Wręcz przeciwnie, system tu zastosowany przypomina najlepsze gry z gatunku strategiczno-ekonomicznych, z nieśmiertelnym "Settlers II" na czele.
Rozgrywka toczy się klasycznie na wyspach. Zadania stawiane przed graczem są jak podstawowe kroki, od pierwszej misji do ostatniej ukazując możliwości tytułu, prezentując kolejne jednostki, budowle itp. Jednak niezależnie od aktualnych wymagań, wszystko opiera się na jednej, podstawowej zasadzie: mieszkańcy naszych kolonii muszą się rozwijać i rozmnażać tak, by populacja osiągała kolejne punkty ogólnego rozwoju miasta.
Aby ktokolwiek w ogóle zechciał mieszkać w kolonii, należy wybudować chaty. Natychmiast wprowadzają się do nich pionierzy, gotowi do pracy, do zdobywania nowych ziem. Bez surowców jednak daleko nie zajdziemy, dlatego stawiamy drwala, farmera, kamieniołom, a w dalszych częściach też kopalnię żelaza czy plantacje towarów szczególnych. Charakterystyczną cechą gry jednak jest fakt, iż nasz drwal wcale nie spaceruje po wyspie w poszukiwaniu drzew - po prostu pola planszy dokoła jego chaty stają się lasem, który jest eksploatowany, a z czasem odrasta, i tak w kółko. Jest to znaczne uproszczenie, co nie każdemu się spodoba, ale przecież nie każda gra musi być taka szczegółowa.
To, co jest największą zaletą "ANNO" to fakt, iż nie zapewnimy rozwoju tylko przez rozbudowę wsi, przez stawianie kolejnych budynków. Znacznie ważniejszy jest sam transport, czyli stawianie dróg. Wszystko musi być ze sobą połączone, w jak najbardziej przemyślany sposób, by nie tworzyły się korki, by z każdego budynku produkcyjnego zabierano towar na czas - inaczej robota stoi w miejscu ze względu na ograniczone miejsce. Wszystko należy zanieść do magazynu głównego. Projektowanie wsi tak, by umożliwiała szybki transport daje ogromną radość, a oglądanie efektu wspaniałą satysfakcję.
Każdy budynek prócz określonej ilości różnych surowców do budowy potrzebuje też złota do samego utrzymania. Złoto zdobywamy przez opodatkowanie mieszkańców: dbamy o ich potrzeby i szczęście, za co oni płacą coraz to większe podatki. Dostarczanie mleka, ziół, budowa łaźni, teatru itd. premiuje wzrostem nie tylko populacji, ale i statusu: pionier staje się osadnikiem, potem mieszkańcem, a w końcu patrycjuszem a nawet arystokratą. Dla każdej grupy społecznej mamy osobny podział podatków, jak widać producent uznał, iż podatek liniowy to głupi pomysł i wprowadził podatek progresywny, który z punktu widzenia gracza spisuje się o wiele, wiele lepiej (dobrze jest być królem!).
Z czasem kolonizujemy kolejne wyspy, każda z nich ma swoje osobiste właściwości: aby zdobyć zioła trzeba skolonizować Wyspę Ziół, podobnie przyprawy czy inne dobra. W przypadku, gdy miasto osiągnie 400 mieszkańców, osiąga status miasta handlowego, co pozwala część potrzebnych produktów po prostu kupić, a nie wydobywać.
Nie brakło także walki, na szczęście jednak jest ograniczona do minimum, ogromna część gry to sama zabawa w rozwój. Wojna polega na budowie koszarów (okropnie drogie w utrzymaniu), które zasilają ważniejsze budynki rycerzami. Dalej trzeba zbudować okręt wojenny i wysłać owe wojsko na ziemie przeciwnika.
Grafika i dźwięk w bardzo typowy dla Handy Games sposób prezentują przejrzyście kolejne plansze, nikt nie będzie miał wątpliwości co ogląda i który budynek do czego służy. Jednak o fajerwerkach graficznych można zapomnieć. Podobnie dźwięk - melodyjki dają się słuchać, lecz prędzej czy później się nudzą, a gra w ciszy jest równie udana. Zastosowano tu widok izometryczny, w stosunku do serii "Townsmen" budynki są zdecydowanie większe i wyraźniejsze, podobnie mieszkańcy - widać jak udają się na nabożeństwo do najbliższego kościoła, można obserwować wozy z towarem stale rozwożące po kolonii liczne produkowane tu dobra. Na gigantyczny plus zasługuje budowa typowo "konsolowego", prostego i szybkiego w używaniu menu w grze, opartego na czterech podstawowych kierunkach wypełnionych opcjami - nie sposób się zgubić.
Niestety nie obeszło się też bez wad. Największą jest fakt, iż gra obsługuje jedynie cztery kierunki podczas rozgrywki, zamiast ośmiu. To naprawdę realnie przekłada się na jakość zabawy, zwłaszcza, że w widoku izometrycznym właściwym jest przesuwanie planszy w kierunkach skośnych. Szczerze mówiąc, nie mieści mi się to w głowie, by tak porządny producent jak Handy Games nie był świadomy tego faktu. Pozostałe minusy na szczęście są mniejszego kalibru, nie wpływają bezpośrednio na grywalność, poza może jednym - gdy brakuje pieniędzy, a przychód jest ujemny (zdarza się każdemu) król jest w stanie wysłać pomoc, czyli 1000 sztuk złota (tyle, ile mamy na początku etapu). A nie powinien tego robić, wszak gracz wolałby sam wyjść z kryzysu, co dałoby ogromną satysfakcję.
"ANNO: Create a New World" w wersji mobile mimo kilku niedociągnięć i tak zapewnia doskonałą zabawę, a przede wszystkim starcza na nieco dłużej, niż przysłowiowe mobilne dwie godzinki. Tytuł z pewnością zasługuje na uwagę nie tylko wśród fanów gier strategiczno-ekonomicznych; poziom trudności pozwala na bezstresową rozrywkę dla samej przyjemności budowania kolejnych miast i obserwowania ich rozwoju, brakuje tu typowej dla gatunku gonitwy z czasem, klimat jest wręcz relaksujący. Zatem zachęcam do zrelaksowania się - kto wie, może mobilna wersja niejednego nakłoni do sięgnięcia po bardziej rozbudowane odcinki z PC?
recenzja dodana przez:
Pablos
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ słynne "ANNO" w telefonie!
+ doskonały system, rewelacyjnie zbudowane menu
+ obserwacja rozwoju populacji naprawdę wciąga
+ ta gra to czysty relaks, sama przyjemność...
− ...poza faktem niedopracowanego sterowania (tylko 4 kierunki)
− może nawet lekko za prosta?

