James Cameron's Avatar (Mobile)
Premiera Świat - grudzień 2009
Ocena użytkowników: dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Gameloft Dystrybutor: Gameloft Wydawca: Gameloft
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: TPP
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer
Na tę platformę mamy: 10 screenów, 8 video, 1 recenzji, 5 newsów,
Tylko błękit wciąga nas...
[ + dodaj własną recenzję ] Recenzja dodana przez
Pablos
Fabuła opowiada o eksploracji planety Pandora, zamieszkanej przez lud Na’vi. Istotą opowiedzianej tu historii jest obserwacja narastającego konfliktu pomiędzy tubylcami i marines, wysłanymi w celu zdobycia tajemniczej substancji, która ma ogromne znaczenie w świecie XXIII wieku. Bohaterem jest Jake Sully, weteran, który jest sparaliżowany od pasa w dół. Na Pandorze jednak może być wciąż istotą zdrową i będącą w pełni sił, dzięki tytułowym Awatarom; sztucznym organizmom, hodowanym w połowie z DNA Na’vi, a w połowie z DNA kontrolera awatara. Jake pod postacią plemieńca coraz bardziej identyfikuje się z Na’vi, stając się - jak łatwo przewidzieć - ich ostatnią nadzieją w walce o przyszłość Pandory.
W mobilnej wersji gry elementy science-fiction niestety zostały mocno ograniczone do kilku zaledwie kwestii: po pierwsze fakt, iż bohater choć wygląda jak Na’vi, to myśli i czuje jak typowy Ziemianin, co stale przypomina o fakcie, że nasza postać kontroluje Awatara, a nie jest jednym z plemieńców. Po drugie zaczynamy grę z karabinem, co wygląda dość szczególnie w dżungli, wśród lian i otoczenia bardziej kojarzącego się z Tarzanem, niż Terminatorem. A po trzecie kilku bossów to najkrócej mówiąc roboty.
Poza tym w kolejnej platformówce Gameloftu dominują elementy standardowego fantasy. Na’vi to rasa o ciekawym, ostro niebieskim kolorze; prócz przeciwników marines walczyć będziemy z różnymi rodzajami dość bajkowych stworzeń napotkanych w dżungli. Jake błyskawicznie rezygnuje z korzystania z karabinu, technika zostaje odepchnięta, a walczyć zaczyna przy pomocy dzidy, łuku czy haka zawieszonego na łańcuchu.
Jak na grę platformową przystało, przez większość etapów mamy do czynienia z równo wymieszanymi elementami walk oraz zręcznościowymi, polegającymi na omijaniu pułapek, wspinaniu się czy kontrolowaniu bohatera podczas szaleńczych zjazdów po ostrych spadach. Kilka etapów to gra typowo na czas, gdy na przykład należy rozbroić bomby rozrzucone po okolicy - adrenalina momentalnie zaczyna działać, wyzwala ją widok upływających sekund do wybuchu. Żeby zapobiec znużeniu, dodano także inny element zręcznościowy, mianowicie lot na Banshee, który jest po prostu odmianą klasycznej, podniebnej strzelaniny, tylko że w realiach fantasy. Przeciwnikami nie są Boże broń samoloty, ale inne kreatury zamieszkujące Pandorę. Na szczęście Banshee potrafi strzelać do wrogów, wypluwając kule energii.
Jak na grę platformową przystało, nasz bohater na planszach zbiera bonusy, którymi w tym przypadku są tzw. "woodsprites". Wymieniane są one po ukończeniu etapu na wzrost podstawowych umiejętności Jake’a - ilość punktów życia, czy też zdolność korzystania z kolejnych rodzajów broni. Ciekawostką są kapliczki, gdzie można się pomodlić, i po chwili uzyskać wymierny skutek modłów, czyli całkiem przyzwoitą ilość bonusowych "woodsprites".
Skoro jest walka, to mamy także atak specjalny, uaktywniany klawiszem #, mocno rażący wrogów w najbliższym otoczeniu. Problem polega na tym, że należy za taki special zapłacić jednym punktem życia. Niestety dodatkowy atak występuje tylko w jednym rodzaju, kolejnych w grze nie uświadczymy.
W kwestii audio-wizualnej gra spisuje się po prostu doskonale, co nikogo zresztą nie powinno zaskoczyć, skoro producentem jest Gameloft. Przede wszystkim od pozostałych gier platformowych odróżnia "Avatara" zaangażowanie producenta w budowę planszy. Ze strony systemowej nie ma tu nic nowego, ot po prostu klasyczne "platformy" pod postacią kolejnych poziomów dżungli. Jednakże często napotykamy liany i typowe dla tego klimatu drewniane mosty zawieszone na linach. Animacje tych elementów potrafią zawrócić w głowie, widok swobodnie biegnącego po mocno rozkołysanym moście bohatera trudno zapomnieć, utrwala się w pamięci na dłużej. Melodie z kolei trzymają odpowiedni klimat, co więcej mamy tu także odgłosy, na przykład okrzyki czy dźwięki uderzeń.
Gra posiada trzy poziomy trudności, lecz różnią się one nie potencjałem wrogów, ale po prostu liczbą dostępnych kontynuacji w przypadku śmierci bohatera. Mamy też dodatkowy tryb Challenge, skupiony na zabawie zręcznościowej, odblokowujący się po ukończeniu gry przynajmniej na średnim poziomie trudności.
Na tle wielu gier platformowych dostępnych dla telefonów komórkowych, a nawet na tle platformówek samego Gameloftu "Avatar" wyróżnia się w sumie tylko grafiką, która osiągnęła znowu kolejny poziom zaawansowania. Warto przy tym dodać, że mimo nagromadzenia tak wielu elementów będących w ruchu, dodajmy do tego jeszcze liczne dźwięki, gra nie spowalnia ani przez chwilę, oferując przez cały czas trwania sto procent płynności. Mimo to trudno uznać tytuł za produkt przełomowy, a już na pewno nie wybitny. Za to godny polecenia i oferujący doskonałą zabawę - to na pewno.
recenzja dodana przez:
Pablos
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ przede wszystkim grafika
+ niezła fabuła
+ mnóstwo akcji
+ potrafi wciągnąć
− tylko jeden atak specjalny?
− po prostu kolejna, dobra platformówka...
− ...bez większych innowacji

