Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Miami Nights 2: The City Is Yours (Mobile)

Lubię to! 4

Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery

Ocena użytkowników: bardzo dobra

5 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Symulator Cechy gry: Widok Izometr.

Tematyka: Społeczna,

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 15 screenów, 1 recenzji, 1 newsów,

« Powrót do listy recenzji

W Miami wszystko po staremu

[ + dodaj własną recenzję ]
Recenzja dodana przez Pablos Pablos
Nowy Jork, Las Vegas, Paryż... Akcja serii "Nights" firmy Gameloft dzieje się w różnych miejscach globu, rozprzestrzeniając połączenie symulacji życia oraz gry przygodowej tak w Starym, jak i w Nowym Świecie. Po bardzo dobrze przyjętym "Paris Nights" wędrujemy znowu na upalną Florydę, do miasta kiczowato ubranych, słynnych policjantów i znanego tu i ówdzie Dextera - czyli Miami.

Od pierwszych chwil spędzonych z tytułem jedno jest jasne: "Miami Nights 2" nie ma ambicji bicia rekordów popularności, bądź otrzymania statusu "najlepszej części serii". Bowiem już na samym początku, w momencie tworzenia swojej postaci widać, iż gra nie tylko nie będzie lepsza od ostatnich części, ale wręcz nie będzie nawet oferować podobnego poziomu. Ot, nie wiedzieć dlaczego, otrzymaliśmy produkcję, która stoi w cieniu tak "Paris Nights", jak i "New York Nights 2".

Po stworzeniu postaci (naturalnie może to być zarówno ona, jak i on) rozpoczyna się przygoda. Leniwe leżakowanie na plaży przerywa nam parka policjantów, uprzejmie informujących, iż nasz najbliższy przyjaciel (bądź przyjaciółka) właśnie znalazł się w areszcie. W zasadzie nie ma wyjścia - trzeba się ruszyć, wyjaśnić sytuację, pomóc bliźniemu.

Grafika niestety nie wprowadza do tytułu nic nowego. Wciąż akcję obserwujemy w tzw. rzucie izometrycznym, które to rozwiązanie doskonale się sprawdziło w wielu poprzednich częściach. Niestety każdy, kto oczekiwałby wzrokowych nowości, zawiedzie się - grafika w "Miami Nights 2" co prawda nie ustępuje pola poprzednim odcinkom, ale w żadnym razie ich nie przewyższa. Kolejny raz oglądamy to samo.

Na szczęście w pewien sposób rekompensuje ten fakt zachowanie się samych już bohaterów. Postaci otrzymały nieco więcej możliwych ruchów; już nie tylko komiksowe dymki nad ich głowami informują o stosunku do naszego bohatera, można już coś więcej wywnioskować z samych ich oblicz. Podobnie jak w poprzednich częściach obserwować będziemy też wiele dziwnych, dość typowo amerykańskich sposobów zachowania (wszelkiego rodzaju tańce, gesty w ważniejszych chwilach), które na szczęście nie straciły nic ze swego humoru.

W kwestii dźwięku niestety już usprawiedliwienia znaleźć się nie da - jest żenująco słaby. Melodie odzywają się jedynie w ważniejszych dla fabuły momentach, a przez większą część gry towarzyszą nam jedynie odgłosy: dzwonek telefonu, lub szczekanie psa.

Celem gry wciąż pozostaje zdobywanie przyjaciół, wykonywanie zadań i w ten sposób popychanie akcji do przodu. Nie ma pośpiechu, nikt nikogo nie goni - w telefonie komórkowych archiwizowane są wszystkie rozmowy, także można pochodzić po mieście, poczuć się bardziej "prywatnie", oderwać od fabuły. Poderwać dziewczynę, zagadać, obdarować czymś ładnym (najlepiej koronkowym), spędzić razem noc... A do zadań wrócić kiedy indziej.

Ekran rozmowy pozostał nie zmieniony, wciąż skupia się na zwykłej konwersacji, flircie oraz niezbędnym przy niektórych osobach grożeniu i obrażaniu. Nie zabrakło opcji zdobywania numerów telefonów napotkanych lasek... to znaczy, wszystkich znajomych, oczywiście. Same rozmowy są rozbudowane, tematów jest naprawdę sporo. A każdy autentycznie lubi co innego, zatem nudy nie będzie.

Z ciekawszych spraw warto wspomnieć o dwóch nowościach: pojawiła się opcja posiadania zwierzęcia. W wyniku zawirowań fabuły gracz staje się posiadaczem kota (phi, co to za zwierzę, cały dzień się wyleguje...) oraz psa. Warto uświadomić sobie, iż zwierzaki są fajne, ale kosztowne, bowiem karma za darmo nie jest.

Druga nowość, zdecydowanie ciekawsza, to bankomaty. Otóż w "Miami Nights 2" zamiast trzymać forsę przy sobie, można ją zdeponować w banku, po czym bezstresowo wyciągać po trochu. Zresztą bankomaty mają także inny cel - czyli kolekcjonowanie tygodniowych opłat za lokal mieszkalny. Bardzo fajne rozwiązanie, trzeba wyjść z domu, poszukać tego cudownego wynalazku, jak w życiu. A najlepsze jest oczywiście to, iż jeśli zechcesz, drogi Graczu, to... możesz bankomat obrobić! Co z tego, że poziom przestępczości w statystykach podskoczy, skoro zakosić można i 500$?

Pieniądze naturalnie przydają się i do innych rzeczy. Można wymienić meble w domu, kupić lepszy komputer (czemu mam wrażenie, że zarówno laptop, jak i stacjonarny to Maki?), albo po prostu zakupić nowe ubranie. Wiadomo przecież, że szata zdobi człowieka.

Naturalnie jest kilka dróg rozwoju postaci - tylko od gracza zależy, czy zechce zostać aktorem, czy może mafioso, rosnący w siłę pod czujnym okiem Hala Pachinko, lokalnego bossa. Niestety rozdziału dróg rozwoju nie uwzględnia płeć, także zarówno kobiety, jak i mężczyźni dostaną tę samą fabułę. Sama gra jest natomiast niestety bardzo krótka; wiem, że seria długością nie grzeszy, lecz w przypadku tego odcinka byłem autentycznie zdziwiony, nawet lekko zniesmaczony. Co prawda po ukończeniu wersji podstawowej można grać dalej, zagłębiając się w detale, lecz bez klasycznego, głównego celu, jakoś trudno w ten sposób grać...

"Miami Nights 2" nie wprowadza do serii wielu nowości, skupia się raczej na dopracowaniu szczegółów tak, by osiągnąć jak najwięcej w temacie symulacji. Niestety skutkiem takiego podejścia gra nie dorównuje poprzednikom. Nie potrafię się oprzeć wrażeniu, iż w przypadku tej pozycji przygoda zeszła na drugi plan; akcja nie jest aż tak wciągająca. Fanom serii tytułu polecać nie trzeba, natomiast reszcie graczy powiem uczciwie: symulacja życia w wydaniu Gameloftu ma swój urok, jednakże osobiście uważam "New York Nights 2" i "Paris Nights" za lepsze, chociażby dlatego, że po prostu dłuższe.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Pablos Pablos który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  przyjemny klimat gorącego Miami
+ miła dla oka i wyraźna grafika
+ gra po prostu ocieka humorem
+ kilka dróg rozwoju
+ uprzyjemniające grę dodatki: zwierzęta, bankomaty

Minusy

  to już było, i to nie raz, nie dwa
 bardzo słabe dźwięki
 za krótka

dlatego Pablos
ocenia tę grę na:

6

Grafika 80%

Dźwięk 40%

Gameplay 70%



Komentarze   0

Podaj kod z obrazka: odśwież
 
brak komentarzy

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka