Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Little Firefighter (Mobile)

Lubię to! 1

Premiera Świat - 17 sierpień 2008

Ocena użytkowników: bardzo dobra

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Handy Games Dystrybutor: Handy Games Wydawca: Handy Games

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Platformówka Cechy gry: Widok Izometr.

Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 7 screenów, 1 recenzji,

Strażak Sam? Nie, to Strażak Tobi!

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Pablos Pablos
Czy jest jakiś bardziej prestiżowy mundur niż mundur strażaka? Nie wydaje mi się. Ani żołnierz, ani policjant nigdy nie będzie tak wiele znaczył dla człowieka, jak właśnie strażak. A już zwłaszcza dla dziecka. Przypuszczam, że wielu z Was w dzieciństwie choć raz zapragnęło zostać uśmiechniętym kolesiem w hełmie, z wielką sikawką pod pachą. Kto nie miał do zabawy czerwonego strażackiego jupitera, ten miał nieciekawe dzieciństwo...

Cóż. Mnie nigdy straż pożarna nie kręciła, no chyba że stworzona do wzniecania pożarów, zamiast ich gaszenia (niech żyje Ray Bradbury i powieść "451 Fahrenheita"!). Jednak łatwo potrafię sobie wyobrazić dziecięce zaangażowanie, zabawy czerwonym pojazdem z drabiną i sikawką... A dzięki grze "Little Firefighter" odkryłem, co straciłem w młodości nie pragnąc być strażakiem Samem.

Bohaterem gry jest młody chłopak o imieniu Tobi. Nie, nie Toudi, ale Tobi. Onegdaj dostał w prezencie właśnie takiego wspaniałego jupitera, który stał się jego największym przyjacielem. Pojazd-zabawka nawet otrzymał imię - Dandy. Dzieciak ma w domu wzór do naśladowania - jego tata jest jednym z najlepszych miejskich strażaków, zatem Tobi nie pragnie niczego innego, jak tylko pójść w przyszłości w jego ślady. Jednak do dorosłości jest tak daleko... On chciałby bohatersko gasić pożary już dziś. Ale od czego jest wyobraźnia, jak właśnie nie od spełniania marzeń?

Pewnego wieczoru Tobi skarżył się swemu przyjacielowi, Dandy'emu, jak trudno jest mu czekać do bycia dorosłym oraz jak bardzo martwi się o tatę, który właśnie dziś jest na bardzo niebezpiecznej misji. Chłopiec, jak to dzieciak, mimo zmartwienia zasnął zdrowym snem. Jakież było jego zdziwienie, gdy we śnie Dandy powiększony do rozmiarów prawdziwego jupitera i nawiązał z nim rozmowę. Wytłumaczył Tobiemu, iż znajduje się we śnie, w świecie ogarniętym przez płomienie oraz dziwne, niemalże piekielne kreatury. Brr, cóż za koszmar...

Podczas pierwszych plansz poznajemy zasady gry. Podstawy nie są skomplikowane: Tobi, ubrany w piękny, lśniący mundur strażacki, musi odnaleźć hydrant. Podchodząc do takowego należy kliknąć fire, by chłopiec mógł podłączyć do niego sikawkę. Potem pozostaje już tylko olać wszystko... znaczy się ugasić wszystkie pożary.

Przytrzymując fire regulujemy moc strumienia wody. Należy jednak pamiętać, że im dalej odejdziemy od hydrantu, tym woda będzie miała mniejsze ciśnienie, a - co za tym idzie - ugasimy tylko najbliższą okolicę. Oczywiście odchodząc za daleko sikawka się po prostu urwie... na szczęście gra poinformuje nas o zagrożeniu.

Świat przedstawiony w grze to prawdziwe piekło - ale bardziej w sensie gorąca niż koszmaru. Ziemia dokoła jest spalona, wszędzie widać płomienie... Jest przeraźliwie gorąco - a poziom temperatury jest wyznacznikiem samopoczucia Tobiego. Jeśli zajdzie zbyt daleko w płomienie - to koniec. Obudzi się we własnym łóżku przerażony złym snem. Dlatego należy uważać i obserwować bacznie wskaźniki w prawym górnym rogu ekranu - poziom życia oraz termometr.

Choć wydawać by się mogło, że sytuacja jest beznadziejna, na szczęście nie jest aż tak źle. Okazuje się, że strumieniem wody można nie tylko ugasić płomienie, ale i przywrócić krajobrazowi jego naturalny, piękny wygląd. Tobi, operując w sprawny sposób szlauchem momentalnie, ratuje świat, zazieleniając go, pozwalając na kwitnięcie kwiatom i oddalając zagrożenie.

Gra to typowa zręcznościówka, w której należy mieć oczy dookoła głowy. Należy uważać nie tylko na sikawkę, by nagle nie odłączyła się od hydrantu, ale i obserwować otoczenie. Może bowiem się zdarzyć, iż napotkamy wstrętne, piekielne stworzenia, które płoną wiecznym ogniem przyjemności i za cel postawiły sobie spalić wszystko wokół (jak Donald Sutherland w "Ognistym Podmuchu"). Gdy uzyskamy długi strumień wody, klawisze kierunków zmieniają swoje znaczenie - już nie sterują krokami Tobiego, ale właśnie owym strumieniem - tak, że można (a nawet trzeba) olać wszystko i wszystkich porządnie, jak w śmigus dyngus. Mniejsze kreatury po prostu zakończą swój gorący żywot, natomiast większe trzeba potraktować wodą kilka razy. Takie spore demony ognia mają swój pasek życia, zatem łatwo zorientujemy się, ile jeszcze trzeba ten strumień wody w nie kierować.

Podchodząc do Dandy'ego można wyposażyć chłopca w dodatkowe zabawki. Kanapka z pewnością doda Tobiemu sił, a na przykład mała gaśnica pomoże w gorącym fragmencie planszy, w którym brak hydrantu. Wystarczy taką zabawkę położyć na ziemi i radować się widokiem coraz bardziej zielonej ziemi. Bonusowych przedmiotów jest sporo, a im dalej wgłąb gry, tym są ciekawsze. Poza takimi dodatkami, mamy także bonusy na samych planszach - po "zazielenieniu" terenu wodą z sikawki nieraz ukażą się złote monety, wymienne na coś przydatnego. Albo właśnie jakiś przedmiot, którym obdaruje chłopaka Dandy, albo inne ułatwienie, jak na przykład silniejszy strumień wody.

"Little Firefighter" to gra raczej przeznaczona dla dzieci - choć nie powiem, mi osobiście grało się w nią naprawdę dobrze. Prosta i nieskomplikowana, jednakże przyciągająca w pewien niepowtarzalny sposób. Jest to typowa cecha dla gier od Handy Games, firmy, która specjalizuje się właśnie w niby prostych produkcjach, lecz mających swój niewątpliwy urok. Grafika jest dość przejrzysta, choć jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jednak mniej wyraźna niż w innych grach firmy. Cóż, jednak tutaj cała plansza się animuje, wszędzie widać płomienie i całe gromady przeciwników, zatem nic dziwnego, że czasem widoczność jest nieco mniejsza. Jednak, mimo nieraz totalnego zapełnienia planszy, gra nie zwalnia, co jest olbrzymim plusem.

Dźwięki także dobrane są bardzo dobrze, muzyczka jest bardzo przyjemna i wcale nie nużąca. Plansz ogółem jest trzydzieści, zabawy starczy więc na dłużej. Jedynym mankamentem jest fakt braku polskiej wersji językowej, jednak dialogi są na tyle proste, że raczej nikt nie powinien mieć problemu z wgryzieniem się w fabułę. A warto czytać wypowiedzi bohaterów, bowiem można naprawdę nieźle się uśmiać. Podczas gry napotkamy całą plejadę różnorodnych postaci, które rozbawią Gracza do łez. Reasumując: kolejny naprawdę dobry tytuł od Handy Games.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Pablos Pablos który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  zero znużenia
+ ciekawe misje
+ dobra grafika
+ bardzo dobry dźwięk
+ dużo fajnych bonusów

Minusy

  brak wersji PL

dlatego Pablos
ocenia tę grę na:

8

Grafika 70%

Dźwięk 80%

Gameplay 80%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 70%

Dźwięk 80%

Gameplay 80%

[ + dodaj screen ]

Doombek: AaaaaAaaaaAaaa, śpij kochanie śpij (Mobile)

Doombek: Fire in the hole! (Mobile)

Doombek: Zła madafaka znów nam psuje dzień (Mobile)

Doombek: Wesoła strażacka furka (Mobile)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka