Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki (Mobile)
Premiera Świat - 2008
Ocena użytkowników: dobra
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Universomo Wydawca: THQ Wireless
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Platformówka Cechy gry: Widok z boku
Rozgrywka: Singleplayer
Na tę platformę mamy: 16 screenów, 1 video, 1 recenzji,
Dawaj dawaj, Indy, dziadku!
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Pablos
Minęło sporo czasu. Sporo to nawet złe słowo, minęło kilka epok, w ujęciu filmowym zwłaszcza. Od paru lat jesteśmy co jakiś czas atakowani informacjami, jakoby Hollywood pracowało nad kolejną, czwartą edycją przygód profesora archeologii, Jonesa. Podczas gdy fani zdążyli się już przyzwyczaić do myśli, że to wszystko dziennikarskie kaczki - nagle praktycznie niereklamowany, z panującą wokół siebie nietypową medialną ciszą - film został nakręcony. Co więcej - w rolę Indiany Jones'a wcielił się ponownie sam Harrison Ford, wciąż tak samo elektryzujący, choć... cóż. Powiedzmy sobie to szczerze: dziadek?
Akcja filmu, jak i gry toczy się w Peru, w roku 1957. A już się bałem, że charakteryzatorzy całego świata odmłodzą Harrisona i wciąż będziemy obserwować jego walkę z Niemcami (Nazis... I hate those guys!). Na szczęście nie, akcja toczy się mniej więcej po tylu latach, ile upłynęło od wydania trzeciej części sagi. Indiana Jones nie jest już młody, zatem towarzyszy mu niejaki Mutt, który będzie wspomagał starszego idola. Razem poszukują tajemniczego, Złotego Miasta i znajdującej się w nim Świątyni Akator. Pierwszą czynnością, jaką muszą zrobić, jest odnalezienie Krzyształowej Czaszki. I na tym właśnie skupiona jest akcja gry.
Rozgrywka podzielona jest na dwa etapy. W pierwszym z nich wcielamy się w Indianę i poszukujemy kluczy, prowadzących do kolejnych lokacji. Każdy z kluczy znajduje się w innym miejscu. Jako doktor Jones poruszamy się po platformach, przedzieramy się przez cmentarz, lasy, w końcu Złote Miasto. Indiana wyposażony jest jedynie w swój charakterystyczny bat, który jest jego jedyną bronią. Dzięki niemu można pozbyć się wrogów (tubylcy, strzelający strzałkami z kurarą i żołnierze, rzucający granaty) i wspinać się ku wyżej położonym lokacjom. Oczywiście, po drodze natrafimy na masę pułapek, które w zestawieniu z przeciwnikami czynią z produkcji naprawdę udaną platformówkę, choć niestety dość irytującą. Tu nie ma żadnego pasku życia, tu jeden zły ruch zabija i cały etap należy powtarzać od początku.
Gdy Jones odnajdzie drzwi (na każdej planszy są takie cztery) wcielamy się w jego pomocnika, Mutta. Tu gra z typowej platformówki zmienia się w zręcznościową, bowiem to właśnie Mutt musi zdobyć klucz, znajdujący się na końcu planszy. Żeby nie było zbyt łatwo, autorzy wprowadzili zasadę, iż Mutt stale biegnie do przodu. Naszym zadaniem jest jedynie tak nim sterować, by nie zginął, dotarł do klucza, a po przejęciu go wrócił bezpiecznie z powrotem do drzwi. Ponieważ w grze jest sporo pułapek, czasem wrócić należy zupełnie inną drogą. Mutt może skakać, turlać się, robić większe wyskoki oraz - na szczęście - czasem możemy go na moment zatrzymać, na przykład przed spadającymi z sufitu kolcami. Należy jednak pamiętać, że ekran przesuwa się nieubłaganie, a młodzieniec powinien być w miarę pośrodku. Gdy zostanie za daleko - game over.
Połączenie tych dwóch etapów zwiększa nieco przyjemność płynącą z grania. Zabawy z Muttem dodają tytułowi dynamiki, której brakuje w momentach z Indianą. W tle cały czas przygrywa motyw przewodni serii, który niestety szybko się nudzi i zaczyna przeszkadzać, aranżacja jest mało urozmaicona. Grafika jest dość dobra, choć raczej nie dorównuje ostatnim platformówkom Gameloftu. Plansz łącznie jest szesnaście, dodajmy do tego, iż sporo z nich trzeba uczyć się na pamięć... co daje mniej więcej półtorej godziny czystej gry. Na koniec Indiana z kumplem dostają się do Kryształowej Czaszki, a my zostajemy uraczeni kiepskim tekstem mówiącym, iż całej reszty dowiemy się, gdy pójdziemy do kina. Cóż...
Po ukończeniu głównego trybu dostajemy w prezencie tryb "Arcade", gdzie jako Mutt biegamy po zaliczonych wcześniej lokacjach z zadaniem zebrania wszystkich monet. Tryb ciekawy, odpowiedni dodatek, by kupno gry miało sens. Podsumowując: nowy Indiana Jones w wersji na telefony komórkowe nikogo z nóg nie zwali, lecz z pewnością godny jest uwagi. Ucieszą się zwłaszcza ci, którzy lubią nieco trudniejsze gry, których nie da się "łyknąć" na jeden raz, nad którymi trzeba się nieco wysilić, a nawet podenerwować.
recenzja dodana przez:
Pablos
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ dwa tryby rozgrywki
+ wreszcie Indiana Jones na komórki
− słaby dźwięk
− mimo wszystko monotonia
− reszta fabuły w kolejnej grze?
Ocena wszystkich
recenzentów
7.0
Grafika 70%
Dźwięk 50%
Gameplay 70%
Doombek: Menu (Mobile)
Doombek: Oj, we trzech go biorą. (Mobile)
Doombek: Biegnij, biegnij! (Mobile)
Doombek: Przelecisz go, napewno! (Mobile)

