Pro Evolution Soccer 2008 (Mobile)
Premiera Świat - 20 październik 2007
Ocena użytkowników: rewelacja
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 5 screenów, 3 video, 1 recenzji, 1 newsów,
Najlepsza piłka nożna świata na Twoim telefonie!
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Pablos
Śmiem stwierdzić, że miałem rację. Już od momentu pierwszego uruchomienia tytułu można poczuć się jak w okolicach roku 2000, gdy na konsolową scenę, okupowaną wtedy przez PSX wszedł "ISS Pro Evolution". Wszedł - i został zwycięzcą od razu.
"Pro Evolution Soccer 2008", jak przystało na młodsze dziecko, a zarazem spadkobiercę jednej z najwspanialszych gier w historii nie mógł sobie pozwolić na jakiekolwiek niedopatrzenia, błędy, nielogiczności. A kolesie z Konami są strasznie pedantyczni, nawet jak na Japończyków - zainteresowani pamiętają los wersji 2007 tego hitu, który... po prostu nie ukazał się. Mimo wpompowanych w grę pieniędzy, mimo wysiłku pewnie sporego zespołu pracowników postanowili grze łeb ukręcić - bo nie była zbyt dobra. Nikt, jak Japończycy nie rozumie czym właściwie jest gra. Otóż, moi drodzy, to nie przedmiot sprzedaży. Nie produkt w określonej cenie. To dar dla rzeszy fanów, arcydzieło, kawałek kodu napisany tak, by po jego ukończeniu nikt nie zechciał dodać, ni ująć choć jednej linijki.
Jak już wspomniałem, grafika w grze to żaden trójwymiar. Klasyczne 2D, na szczęście pozbawione jakichkolwiek naleciałości z paskudnego widoku izometrycznego. Widok boiska znajdujemy panoramiczny, niczym ekran telewizora, w którym oglądamy mecz. Idealna kopia prezentacji rozgrywki z konsol. Postacie także stworzone są dwuwymiarowo - jednakże można od razu zapomnieć o dziwnie wyginających się ludzikach znanych chociażby z "FIFA 08" (tym razem na myśli mam wersję java). Animacje piłkarzy zachwycają swą... prostotą. Bo zawodnik to powinien realistycznie biec, zatoczyć się przy starciu z silniejszym przeciwnikiem, stracić kontrolę nad sobą w momencie utraty piłki, wziąć przyzwoity zamach w przypadku podania lub oddania strzału czy też wreszcie efektownie przekoziołkować w momencie faulu. I to wszystko tutaj znajdujemy - gwarantuję iż w "PES 2008" nie da się znaleźć beznadziejnych zagrywek piłkarzy, a o sytuacji gdy zawodnik nagle przeskakuje parę metrów by znaleźć się przy piłce ("FIFA 08" java - sytuacja nagminna) można od razu zapomnieć.
Także prezentacja samej piłki odwzorowana jest z najwyższą dokładnością. Różnice widoczne są od razu - przypomnijmy sobie zagrywki z "FIFY", gdy słabe kopnięcie potrafiło doprowadzić piłkę za linię bramkową tworząc "Goal Kick", a mocne z trudem dobiegało bramkarza. Tam miało się wrażenie, że pasek siły strzału dodany jest dla hecy, po to, żeby był. Z kolei w "PES 2008" wszystko ma swój cel. Planując obojętnie - podanie, czy strzał, musisz wziąć pod uwagę siłę kopnięcia i liczyć się z konsekwencjami swoich działań. Pamiętam, jak w "ISS Pro Evolution" uczyłem się umiejętności dokładnego strzału na bramkę - stale ją "przestrzelałem", a bramkarz przeciwnika nie miał co robić. I tu, w wersji na telefony komórkowe jest tak samo - trzeba mieć opanowanie, trzeba po prostu wczuć się w rolę zawodnika aktualnie będącego przy piłce. Acha, i jeszcze jedna, ważna rzecz - zawsze denerwował mnie fakt, że w innych "kopaninach" w momencie oddania strzału zawodnik od razu kopał piłkę. A gdzie realizm? Wszak wiadomo, że by oddać strzał, należy najpierw wziąć zamach, uderzyć "lepszą" nogą... a w tym czasie wiele się może zdarzyć, np. bramkarz przeciwnika rzuci się pod nogi i piłkę odbierze. W "PES 2008" to normalka - to jest symulacja piłki nożnej, nie "kopanina".
W takim razie w czym "PES 2008" jest gorszy od produktów EA? Heh, w jednym na pewno - wciąż brakuje mu pełnych licencji. O ile zawodnicy nazywają się poprawnie (gdy zdobywałem mistrzostwo Europy cały blok słyszał mój krzyk: "Eeeebiiiii Smolaaarek!!!"), to jednak drużyny swych właściwych nazw nie posiadają. Dla przykładu - zamiast Manchester United i Manchester City mamy Manchester Red i Manchester Blue. Okej, a teraz jeśli ktoś uzna to za wadę gry, to nie mam słów...
Gra oferuje nam także najlepsze sterowanie jakie dotychczas miałem okazję oglądać, jeśli chodzi o piłkę nożną na komórce. Zawodnicy poruszają się oczywiście w ośmiu kierunkach, płynnie zmieniamy ich aktualny ruch. I tak powinno być w każdej piłce nożnej, już nie chcę się powtarzać, ale u konkurencji jest z tym znacznie gorzej. Podanie, zarówno wysokie jak i niskie (zależy od siły strzału) znajduje się na klawiszu fire (5). Natomiast strzał to 0. Budowanie wszelkich akcji jest jak najbardziej możliwe, a nawet wskazane. Podania na "raz-dwa", wypuszczanie piłki do przodu oraz dośrodkowania - są to zagrania jak najbardziej dostępne. Bramki strzelać można na wiele sposobów. Na szczęście mamy tutaj także pełen wgląd w statystyki drużyny, aktualną formę piłkarzy (świetna sprawa, rozpoczynasz mecz i widzisz, że Boruc w słabej formie... dobrze, że mamy jeszcze Kuszczaka!), czyli dodatkowy realizm oraz konkretnego sędziego. Chcesz robić wślizg (klawisz 0)? Nie ma sprawy, pamiętaj tylko, że jak zrobisz to ze złej strony, możesz wypaść do szatni.
Wypada jeszcze opisać tryby gry. Klasycznie pierwszy z nich to rzut na głęboką wodę: Instant Play to rozpoczęcie meczu losowymi drużynami. Match Mode to pojedynczy mecz piłki nożnej, lecz samodzielnie wybieramy naszą drużynę oraz przeciwnika. A dalej jest już tylko lepiej: League Mode to tradycyjny system ligowy, dwa spotkania (home i away), zbieranie punktów i oglądanie statystyk. Cup Mode to mistrzostwa podzielone na narodowe i klubowe. W narodowych znajdziemy Mistrzostwa Świata i Europy, a w klubowych Mistrzostwa Klubów Europy, Najlepszych w Europie, Liga Angielska, Francuska, Włoska i Hiszpańska. Na deser zostaje jeszcze Super Challenge gdzie po wyborze drużyny i trybu gry (znowu jest ich kilka) możemy być pewni tylko jednego: w trakcie mistrzostw napotkamy tylko najlepsze drużyny z całego świata. Mamy także trening, który umiejętnie i jasno wyjaśnia mechanikę gry i sterowania, potem pozostaje już tylko się mocno zaangażować.
Warto wspomnieć, iż można natrafić na zmieniającą się pogodę - co niezwykle uprzyjemnia rozgrywkę. Nie ma to jak biegać za piłką w deszczu, czy wręcz w śniegu. Za dźwięki Konami otrzymuje ponownie wielkie brawa - muzyczka w menu... hm, klasyczna, bez fajerwerków, ale nie to jest istotne w piłce nożnej! Podczas meczu mamy full service: okrzyki rozentuzjazmowanego tłumu, w przypadku zbliżania się akcji do bramki publika szaleje, odgłosy kopanej piłki - najlepsze jakie słyszałem, niezwykle realistyczne i w dodatku bez opóźnienia, gwizdek sędziego też jest słyszalny. "Pro Evolution Soccer 2008" jest dla naszych komórek tym, czym dla PSX-a był "ISS Pro Evolution" - kompletny, pełny system, któremu nie brakuje niczego. No, poza jednym... Marzeniem by było, gdyby w komórkowej wersji również zaimplementowano tryb "Master League", polegający na zbieraniu w Lidze Mistrzów punktów, wymiennych na piłkarzy... i budowaniu własnego "dream team'u". Ale nie można mieć wszystkiego...
Doombek: Cóż za piękna bramka! (Mobile)
Doombek: Rozgrywający rozgrywa, a uciekający ucieka (Mobile)
Doombek: Wjazd naszej drużyny na boisko (Mobile)
Doombek: To był faul! (Mobile)
Postacie [1]
- Nazwa: Leo Messi
- A.K.A.: Leo Messi
- Typ: Osoba

